"O co by nie chodziło".... tak. Czyli najpierw jedziemy konkretami, że wielu Polaków pracuje więcej niż 8 h/d, potem że skąd niby wniosek że rozmawiamy o ramach czasowych pracy - a potem "o co by nie chodziło", oraz "co najmniej zabawnie" i że nic Cię nie przekona.andy67 pisze:Zresztą o co by nie chodziło to narzekanie lekarzy jak to mają ciężko i źle brzmi po prostu z punktu widzenia zwykłego obywatela (a tym bardziej pacjenta) co najmniej zabawnie.
I "żadne krzyki i płacze"* mnie nie przekonają ... itd.
Dość duża huśtawka i dość duże spektrum uszczegółowienia i ogólności, prawda?
To bardzo wygodne, odpisać dyskutantowi, że cokolwiek by nie powiedział, to zabrzmi to bądź to żałośnie, bądź to zabawnie. To niezwykłe, że tak dokładnie wiesz co miałbym jeszcze w tym temacie do powiedzenia, i że od razu masz pewność że będzie można to zakwalifikować bądź to jako żałosne, bądź jako zabawne, bądź oba.
Nie pozostaje mi odpowiedzieć na to inaczej niż tak: lekarze pracują katorżniczo, a cokolwiek by inni userzy na to odpowiedzieli tonem polemicznym bądź wprost zaprzeczając, będą to odpowiedzi i argumenty co najmniej zabawne.





