[rower] Nasze wycieczki w roku 2012

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze: czysta przyjemność dla mężczyzn...
Czysta to ta przyjemność nie jest ;)

A na poważnie to rower nie miał porządnego przeglądu od nowości czyli jakichś 3kkm.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

To i ja pokażę troszkę "moich" okolic.
W sobotę była ładna pogoda i trochę wolnego czasu. Wsiadłam więc na rower, wszak dawno nie jeździłam. ;) Cel - Dolinki Podkrakowskie.
Z zabłądzeniami 70km. Całkowite przewyższenie: ca. 600 m
Link do całej galerii: https://picasaweb.google.com/1035567640 ... em26052012

W drodze:
Obrazek


Zdaje się, że najwyższy punkt na trasie - 467m n.p.m. Widok w stronę Krakowa:
Obrazek


Dolina Bolechowicka:
Obrazek


Przypadkowo spotkani łojanci w Dolinie Kobylańskiej ;)
Obrazek


Ojcowski Park Narodowy:
Obrazek
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Rower po przeglądzie dostał skrzydeł - dzis wieczorem 53km

Rower po przeglądzie dostał skrzydeł.

Obrazek



http://www.endomondo.com/workouts/lcGjZ6xIo2c
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

mefistofeles pisze: rower nie miał porządnego przeglądu od nowości czyli jakichś 3kkm.
mefistofeles pisze:Rower po przeglądzie dostał skrzydeł.
To może i ja mojego crossa bym oddał na przegląd niedługo skoro, podobnie jak Redbull, dodaje skrzydeł :D . 2600 na liczniku, też bez przeglądu od nowości, i coraz głośniej oraz ciężej się nim jeździ plus centrujące się co chwila koła (w starym rowerze Romet Canyon nie miałem z tym problemu ani razu).
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Nesek pisze:ja mojego crossa bym oddał na przegląd
crossa czy krossa? Bo fatalnie zaplecione koła to problem rowerów tej firmy, nawet tych najdroższych. Najlepiej się nie pieprzyć tylko kazać zapleść nowymi szprychami, bo jak pęknie w trasie to będzie niefajnie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Cross a dokładnie Merida Crossway ;-) Widocznie taki urok tego modelu / serii ;-)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Jak widać mój (i żony też) rower jest składany, wychodzi taniej, zamknąłem się w kwocie ok. 1000 zł za szt. zaopatrzonego w nienajgorsze (ale i nieszczególnie wypasione) elementy. Przełożenia dobierane indywidualnie (szybsze niż montowane standardowo) Hamulce szczękowe, gdyż tarczowych zwyczajnie nie lubię, a gór w poblizu nie mam. Co roku obecnie nprzejeżdżamy ok. 2000 km, w tym również w ciężkim terenie, jeździmy wyłącznie w weekendy ( jazda 500 m do pracy mnie nie bawi), obecnie ze średnią prędkością 20 km/h na długiej trasie po asfalcie i 15 km/h w terenie, co 2 lata wymieniam większość części ruchomych ( w tym roku koszt 160 zł za rower). Nigdy mi nic nie pękło, a mam w nogach 400 kg ;-) , raz złapałem gumę, raz rozkręcił mi się tłok amortyzatora, ale wożę zestaw naprawczy, więc nie było problemu.
Dodam, że te ceny n.p. w Warszawie należało by pomnożyć przynajmniej razy 2, mieszkam w bardzo tanim mieście, (wielu mieszkańców Stolicy właśnie w Tomaszowie składa sobie rowery)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Mój stary rowerek też był na przeglądzie, właściwie przymusowo, bo rozsypała mi się przerzutka i trzeba było ją wymienić.
Przy okazji wymieniłam tylną oponę, która była już bardzo starta i połataną dętkę.

To wszystko razem - czyli wymiana opony i dętki (miałam własne), wymiana przerzutki (wraz z ceną przerzutki), jeszcze przecięcie linki do której zgubiłam kluczyk oraz przegląd kosztowały mnie 150 zł.
Warsztat bardzo solidny, polecany przez kilku znajomych, zapewne kiedy będę kupować nowy rower to też zrobię to w tym sklepie.
Właściwie powinnam wymienić tylne koło, ale chyba dwa lata jeszcze pojeżdżę, a potem mam zamiar kupić nowy rower, koniecznie Unibike.
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

dagomar pisze:rower jest składany, wychodzi taniej, zamknąłem się w kwocie ok. 1000 zł za szt. zaopatrzonego w nienajgorsze (ale i nieszczególnie wypasione) elementy.
W zasadzie to można powiedzieć, że każdy rower to swego rodzaju "składak", tylko w przypadku tych tzw. "firmowych" płaci się po prostu dodatkowe pieniądze za napis na ramie i za wszelką działalność z tą związaną - głównie koszty wszelkiej maści promocji i reklamy. Ja zdecydowałem się na katalogowy rower głównie z tego powodu, że na dzień zakupu nowego roweru nie miałem dużego rozeznania odnośnie osprzętu i postanowiłem pójść na gotowe i wybrać coś z tego co oferują producenci rowerów. Ale też nie szalałem - model z niższej półki.
dagomar pisze:obecnie ze średnią prędkością 20 km/h na długiej trasie po asfalcie i 15 km/h w terenie
Zawsze powtarzam, że co do prędkości to nie decyduje o tym rower ale kondycja i to jak noga podaje ;-).
dagomar pisze:Nigdy mi nic nie pękło, a mam w nogach 400 kg ;-)
Wyśmiewany przez niektórych Romet (model Canyon rocznik 1994 ale jakaś wersja ulepszona (eksportowa?) bo miał od nowości m.in. przerzutki 21 Shimano Altus). W ciągu 17 lat eksploatacji wymieniłem ze 3 razy dętkę, linki do hamulców i przerzutek, pedała no i przed pójściem na emeryturę przerzutki bo w końcu padły. Żadnego przeglądu to on w tym okresie nie widział :D Główny powód zmiany roweru - za mały rozmiar (jednak od tego czasu jeszcze trochę urosłem ;-) ). W sumie Meridka poza tym centrowaniem się przedniego koła też daje radę prawie 3000 km bezawaryjnej jazdy - nie chodzi już bezgłośnie i tak leciutko jak na początku, ale zobaczymy jak to będzie wyglądać po przeglądzie...
Basia Z. pisze:potem mam zamiar kupić nowy rower, koniecznie Unibike.
Mają dobry stosunek ceny do jakości podzespołów. Później (tj. już po zakupie roweru ;-) ) jak wgłębiłem się w temat to doszedłem do wniosku, że mogłem dołożyć i kupić Vipera...Ale póki co też nie żałuję.

Koniec OFFa; trza się wyspać i jazda na rower :D
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Nesek pisze:
Basia Z. pisze:potem mam zamiar kupić nowy rower, koniecznie Unibike.
Mają dobry stosunek ceny do jakości podzespołów. Później (tj. już po zakupie roweru ;-) ) jak wgłębiłem się w temat to doszedłem do wniosku, że mogłem dołożyć i kupić Vipera...Ale póki co też nie żałuję.

Koniec OFFa; trza się wyspać i jazda na rower :D
Ja już ze 17 lat jeżdżę na Unibike - Trawers. Oprócz dętek, opon i teraz przerzutki nic nie było wymieniane. Jedyną poważną wadą jest waga tego roweru (zwłaszcza gdy muszę go taszczyć bez windy na 4 piętro), bo rama jest stalowa.
Nie jeżdżę aż tak intensywnie jak inni ale tak z 1000 km rocznie przejeżdżam.
Gdybym pracowała dalej pewnie jeździłabym do pracy na rowerze, ale mam do pracy 200 m, nawet się nie opłaca wyjmować roweru.
A tak to odbywam średnio 5-6 całodniowych wycieczek rocznie, jako alternatywę dla wyjazdów górskich + czasami po południu.
Jak jest ładnie to dojeżdżam po pracy na zajęcia nordic-walking (3 km w jedną stronę), na zajęcia w klubie fitness (2 km w jedną stronę), raz czasem dwa razy w tygodniu. Jak jest brzydko chodzę pieszo.

Byłam też na tym rowerze na kilku dłuższych do dwóch tygodni wyjazdach, np. na Pogórzu Przemyskim, Pogórzu Wiśnickim. Może w tym roku jak nic innego nie wypali pojedziemy z koleżanką na Podlasie.

Nowe modele mają ramę aluminiową, więc wada zbyt dużej wagi jest zniwelowana.

Zastanawiam się tylko jak jest różnica pomiędzy modelami "trekking" a "land cruiser" i który model bardziej pasowałby do moich potrzeb - jazda z sakwami ( z obciążeniem do ok 25 kg + ja), średnio 2/3 po drogach leśnych i polnych, 1/3 po asfalcie, umiarkowanie górzysty teren (np Jura, Pogórza). Zależy mi na szerokich oponach oraz amortyzatorach.

Basia
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Nesek pisze:Wyśmiewany przez niektórych Romet (model Canyon rocznik 1994 ale jakaś wersja ulepszona (eksportowa?) bo miał od nowości m.in. przerzutki 21 Shimano Altus). W ciągu 17 lat eksploatacji wymieniłem ze 3 razy dętkę, linki do hamulców i przerzutek, pedała no i przed pójściem na emeryturę przerzutki bo w końcu padły.
Też miałem eksportowego Canyona, cały na shiomano acera X. Cud mniód malina, z 10000km na nim przejechałem, jeden remont generalny (wymiana korby i kasety), kilka drobniejszych (manetki i przedni hamulec), służył wienie do końca, nigdy nie nawalił w trasie (nie licząc dętek), zresztą forumowicze go mieli okazję poznać.

Basiu - jesli chodzi o rwoer dla Ciebie to pomysl nad rozwiązaniem takim jak moje - klasyczny góral (unibike evolution np) + solidny bagażnik i plastikowe błotniki (najlepsze sa takie długie za 10PLN, nie do zdarcia)

To mój obecny rower: http://www.bikestats.pl/rowery/Evolution_1093_1183.html
A to poprzedni: http://www.bikestats.pl/rowery/Romet-na ... _1185.html
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Czyli widzę, że mój Romet Canyon nie był wyjątkiem jeśli chodzi o niezawodność :-)

Dzisiaj 70 km - przebieg dzisiejszej trasy zdeterminowany historycznym wydarzeniem jakim jest niewątpliwie połączenie Warszawy z zachodnią granicą Polski autostradą A2. Ruch spory, nasilający się falami, i to pomimo braku ciężarówek i ze zdecydowaną większością póki co aut na warszawskich i podwarszawskich tablicach rejestracyjnych. Szkoda, że nie zrobili od razu w przekroju 2x3 ale i tak lepszy rydz niż nic i trzeba się cieszyć z tego co jest :-)
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Dzisiaj 70 km Kampinowskim Szlakiem Rowerowym :-)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

46km, do Kruszwicy, ale inaczej:
Obrazek
http://www.endomondo.com/workouts/km_FvQ0OI7g
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

A ja dziś nie na rowerze, za to 11 km kajakiem po Małej Panwi. Nie za długo i szlak raczej łatwy, ale było to spotkanie towarzyskie w tej formie (płynęło 15 kajaków). Rzeka bardzo ładna.

http://goo.gl/maps/nWjT
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

W niedzielę do rodziny w Łodzi - na miejscu o 9.30 , potem z nimi krótka przejażdżka, obiad i powrót. Zdążyliśmy akurat na mecz o 20.00. Razem 163 km. A pomyśleć, że jeszcze pamiętam czasy, gdy wyjazd z Tomaszowa do Łodzi to była prawdziwa dwudniowa wyprawa pociągiem z przesiadką w Koluszkach...
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Wczoraj 70km w dwóch turach (do południa - 20km; po południu - 50km). I dodatkowo pogryziony przez jusznicę deszczową...
Awatar użytkownika
wujek

-#3
Posty: 222
Rejestracja: śr 18 maja, 2011
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: wujek »

Dziś 57km - Gubałówka z Nowego Targu fragmentem tegorocznego Tour de Pologne z premią górską na Zębie. Grzało ale do zniesienia. Niestety Tatry ledwo widoczne przy takiej pogodzie. Nowy asfalt z Szaflar na Bustryk, lecz im bliżej Gubałówki sytuacja katastrofalna - dziura na dziurze. Dlatego zjazd przez Butorowy Wierch i Chochołów z powrotem do domu. Ledwo zdążyłem przed poważną burzą.

http://www.endomondo.com/workouts/i_KqRvMOhxA
zapraszam na moją stronę w całości poświęconą górskim fotorelacjom --> www.fotografie.nowytarg.pl
Konto na facebooku --> Lubię To :-)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

wczoraj sprawdzałem się w jeździe na czas (szkoda, że nie mam kolarki, tylko górala, każdego powinno być stać i na jeden, i na drugi :))
Do Opoczna i z powrotem - 55 km, 1h 45 min.
ODPOWIEDZ