WOŚP

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

świster pisze:Musiał być z niego niezły geniusz skoro zdał maturę 3 lata po tobie (1955) i zaczynał studia podczas, gdy Ty je już konczyłeś
Masz rację, pomyliłem, to córka miała taki zbiór i się zasugerowałem. :x
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

mefistofeles pisze:Pochodne sa materiałem nieobowiązkowym w klasach mat-fiz
Tutaj mała poprawka. Jest to materiał obowiązkowy (jest w programie, a przynajmniej był w zeszłym roku), tylko mało która szkoła go robi, poniewaz nie ma go na maturze. I to jest w teraźniejszej szkole chore - uczy się pod maturę (łatwą także na poziomie rozszerzonym), a nie pod przyszłe studia.
Don't shit, where you eat
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:Mimo wszystko jedyny, który odważył się na duże reformy
Ktoś kto równocześnie przeprowadza cztery duże reformy, nie mając na nie środków, to albo totalny laik, albo idiota, co w obu przypadkach z odwagą raczej wiele wspólnego nie ma. Analogicznie wyobraź sobie sytuacje, w której równocześnie zaczynasz budowę czterech domów, mając pieniądze zaledwie na jeden, nie trzeba być geniuszem ekonomii żeby dojść do wniosku, że to się nie może udać.
Jak by zrobił jedną, może by coś z tego wyszło, może nie, za to z pewnością nie miał bym o nim tak złego zdania jak mam.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Ja bede jednak ich bronił. Tak naprawde więcej szkody zrobiło tym reformom późniejsze majstorwanie przy nich, szczególnie zastapienie kas chorych NFZem. Emerytalna była koniecznością, o samorządowej można dyskutować. Totalna pomyłką była jedynie reforma edukacji i za to należą się baty.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:Tak naprawde więcej szkody zrobiło tym reformom późniejsze majstorwanie przy nich, szczególnie zastapienie kas chorych NFZem.
Nie zgodzę się. Reforma służby zdrowia, to był bubel w trakcie tworzenia z racji niezliczonej ilości błędów prawnych i proceduralnych, skala była tak duża, że łatwiej było napisać coś nowego, niż poprawiać stare.
Nie kwestionuję potrzeby reform, pomysł z kasami chorych, też nie był zły. Problem polega na tym, że żadnej z reformy nie zrobiono porządnie, bo nie było na to środków i czasu, co z reszta z góry było wiadome. Jak już wspomniałem, trzeba się było zająć jedną z reform i zrobić ją jak Bóg przykazał, rozbabranie połowy Polski dowodzi wybitnej nieodpowiedzialności i braku perspektywicznego myślenia.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

janek754 pisze: Nie zgodzę się. Reforma służby zdrowia, to był bubel w trakcie tworzenia z racji niezliczonej ilości błędów prawnych i proceduralnych, skala była tak duża, że łatwiej było napisać coś nowego, niż poprawiać stare.
Ale w momencie gdy to zaczynało dziąlać - zrobiono nowy bajzel w postaci NFZu czym uwalono to co było najlepsze - możliwość późniejszej komercjalizacji kas chorych i zakładania prywatnych.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Gabriel

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 18 gru, 2007
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Gabriel »

Janek pisze: W 1953 zmarł niejaki Józef Wissarionowicz Stalin (prawdziwe nazwisko Dżugaszwili). Może coś o nim słyszałeś?
nie można bez tego?
szkoda komentować, później dziwić się że kwas na forum..
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Gabriel pisze:nie można bez tego?
szkoda komentować, później dziwić się że kwas na forum..
Jakie pytanie taka odpowiedź. Czy ja jestem autorem podręczników historii. A w dodatku mam to stosownie do prośby opisać w kilku zdaniach, przecież to absurd.
Powiem tak - chciałeś mnie Gabrielu złapać na hak, na jakąś pochwałę komuny co to niby w nawet skrajnie zniszczonym kraju miała dobre szkoły etc, a później zagrzmieć. Nie ze mną te numery, Brunner! Powiem Ci krótko - poziom nauczania w szkole to głównie pochodna tego jakich ta szkoła zatrudnia nauczycieli. Jeśli w tamtych czasach było sporo dobrych szkół i to mimo braku podręczników, ubogich gabinetów lekcyjnych, niekiedy elementarnych pomocy naukowych itd itd - to jest to wyłączną zasługą przedwojennych jeszcze nauczycieli, którzy stanowili większość zatrudnionych w szkołach. Dodam jeszcze jedno - nauczycieli nędznie opłacanych, szczególnie w porównaniu do innych grup zawodowych, choć tak Bogiem a prawdą to jakieś 98% wszystkich zatrudnionych było wówczas nędznie opłacanych. Jeden z moich pierwszych szefów w Zakładach Cegielskiego w 1956, kierownik biura technologicznego w Fabryce Parowozów mawiał tak - mnie się nic nie zmieniło - przed wojną na tym samym stanowisku zarabiałem 1500 zł i teraz zarabiam 1500 zł (ja, wg dzisiejszych pojęć, stażysta zarabiałem 900 zł). A przedwojenne 1500 zł to tak na dzisiejsze jakieś 15 000.
Ty czasami pomyśl, gabriel, nim coś napiszesz.
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:Ale w momencie gdy to zaczynało dziąlać
Mefi, znam sytuację z pierwszej ręki, nic nie zaczynało działać i nie prędko by zaczęło.
Rząd Buzka wygenerował ogromną dziurę budżetową i na dalsze zmiany po prostu nie było środków, zresztą u schyłku rządów AWS reformy odeszły w cień, bo przyćmiła je katastrofalna sytuacja finansów publicznych, trzeba było ratować już nie tylko służbę zdrowia czy oświatę, ale całą Polskę.
Ustawa od początku byłą źle napisana i wymagała niezliczonych zmian, główna jej zasada - pieniądza który idzie za pacjentem, nie mogła zostać zrealizowana ponieważ Rejestru Usług Medycznych, najpierw nie działał, a później działał źle. Kasy na początku powstania, miały na terenie województw monopol, późniejsze zmiany nic nie dały, ponieważ kasy praktycznie nie zawierały umów z placówkami medycznymi spoza swojego terenu działania, a biurokracja była tak rozbudowana że załatwienie najprostszej sprawy ciągnęło się w nieskończoność, nie wspominając już o słynnych promesach.
mefistofeles pisze:zrobiono nowy bajzel w postaci NFZu czym uwalono to co było najlepsze - możliwość późniejszej komercjalizacji kas chorych i zakładania prywatnych.
Tak naprawdę nic nie uwalono, choć w założeniu miało być tak jak piszesz, realnie z powodu wspominanych już bubli prawnych nie było takiej możliwości.

Można winić SLD za wprowadzenie NFZ-u, ale co mieli zrobić, skoro w spuściźnie po rządzie Buzka dostali jedynie długi i administracyjny bajzel ? Może się to podobać, lub nie, ale wyprowadzili nasz kraj na prostą, szkoda tylko że się tak tym zachłysnęli, że nie potrafili zrobić porządku we własnej partii.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Jedno wiem, z rozmowy i wspominek mojego ojca ( a lat ma sporo bo 81 ) dokładnie wiem jak to było, wspominki Janka nie mijają się z prawdą...czyli opowieściami mego fathera. Daj mu Boziu zdrówko i Jankowi też. :)
Janek pisze: choć tak Bogiem a prawdą to jakieś 98% wszystkich zatrudnionych było wówczas nędznie opłacanych.
Tak, jeżeli nie należeli do partii. Partia poszerzała horyzonty, nie tylko finansowe....ale cóż, tak było, wiem to z autopsji. ( chociaż nie po stronie partyjnej...może to i dobrze, )
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

janek754 pisze: Może się to podobać, lub nie, ale wyprowadzili nasz kraj na prostą
Szkoda, że ta prosta była curvą.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

janek754 pisze:mefistofeles napisał(a):
Ale w momencie gdy to zaczynało dziąlać

Mefi, znam sytuację z pierwszej ręki, nic nie zaczynało działać i nie prędko by zaczęło.
........
Ustawa od początku byłą źle napisana i wymagała niezliczonych zmian, główna jej zasada - pieniądza który idzie za pacjentem, nie mogła zostać zrealizowana ponieważ Rejestru Usług Medycznych, najpierw nie działał, a później działał źle

Też znam sytuację z pierwszej ręki, a nawet bardziej (pracuję także w publicznym systemie ochrony zdrowia, co prawda nie jestem na szczeblu zarządzającym czy wręcz prawostanowiącym, ale swoje zdanie mam) i uważam że jednak zaczynało działać.
NFZ mamy już parę lat i dalej pieniądz nie idzie za pacjentem, więc o co chodzi? Mefi ma rację. To było rozgrzebywanie rozgrzebanego.
Teoria o "lepszości" zburzenia wszystkiego i budowania od początku porządnie jest dość popularna, tylko czy wyobrażacie sobie jednorazowe "zburzenie wszystkiego" w publicznej ochronie zdrowia?

Zakochani w Tatrach pisze:Ja Owsiakową fundację będę wspierać "do końca świata i o jeden dzień dłużej"
I znowu - to nie jest tak, że WOŚP ktoś tu potępia za efekty działania , przeciwnie, myślę że podziw - dla skuteczności - dominuje. Niemniej jednak niektórych - w tym mnie - drażni to co Janek określił trafnie słowem "dekoracje". Nie jestem wapniakiem, (co prawda nie jestem też młodzieżą), ale retoryka "do końca świata i o jeden dzień dłużej" brzmi dla mnie po prostu pretensjonalnie, niezależnie od zrozumienia metaforyczności tego określenia.

Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Tak, jeżeli nie należeli do partii. Partia poszerzała horyzonty, nie tylko finansowe....ale cóż, tak było, wiem to z autopsji. ( chociaż nie po stronie partyjnej...może to i dobrze, )
Hmm... Aż tak proste to nie było, bo to co piszesz wygląda na jakiś uniwersalny "dodatek partyjny". Odróżnijmy dwie sprawy - wyższe pobory osiągane dzięki zajmowaniu stanowiska, które raczej *) przynależności do partii wymagało, od samej przynależności. Natomiast na stanowiskach, nazwijmy je "szeregowe" płaca partyjnego nie odróżniała się od płacy niepartyjnego. Dlaczego wobec tego ci "szeregowi" zapisywali się do partii. Ooo, doktorat by można napisać i pewnie by się nie wyczerpało tematu. Pokrótce - było, szczególnie w środowisku robotniczym i raczej w pierwszych latach powojennych sporo osób związanych z środowiskami lewicowymi przed wojną (znowu szeroka gama organizacji) - oni uważali, że tak wypada a raczej trzeba, np. nie wszystkich przedwojennych członków PPS, którzy byli również w PPS po wojnie przepłoszono z PZPR po kongresie zjednoczeniowym w 1948 roku (spektakularny przykład to Józef Cyrankiewicz ale to jakby inna bajka). Byli tacy co się zapisywali aby zapewnić lepsze szanse dzieciom, np. w dostaniu się na studia, mówiąc szczerze niespecjalnie to pomagało. A bywało komicznie - np. jednym z nielicznych kolegów w mojej klasie pochodzenia robotniczego i z ojcem partyjnym był taki Maryś M. No i co - poszedł do seminarium duchownego i jako ksiądz zrobił sporą kariere w Kościele, stosunkowo niedawno go pochowaliśmy - od biskupów aż się roiło na pogrzebie. Kolejna kategoria, szczególnie w środowiskach robotniczych i wśród drobnych urzędników - lewusy do roboty - i tu trzeba przyznać rację - parasol partyjny potrafił skutecznie chronić. Ale to, Bogiem a prawdą jest nieśmiertelne - teraz też, bądźmy szczerzy. I tak to by można ciągnąć w nieskończoność, dzielić na grupy, te na podgrupy itd, inaczej w wczesnych latach, inaczej w późnych itd itd - nic, Krzymulu, nie było tylko czarne i białe lub zerojedynkowe.

*) dlaczego napisałem "raczej" - bywało różnie - np.Naczelny Inżynier HCP, firmy zatrudniającej wówczas ok. 25 tys. osób nie był w partii.
Jestem gorszego sortu...
Gabriel

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 18 gru, 2007
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Gabriel »

Janek pisze:Powiem tak - chciałeś mnie Gabrielu złapać na hak, na jakąś pochwałę komuny co to niby w nawet skrajnie zniszczonym kraju miała dobre szkoły etc, a później zagrzmieć. Nie ze mną te numery, Brunner!
Czysta insynuacja :))
Ciekawiło mnie raczej czy tuż po wojnie (Wam-młodym) nie przeszkadzało, że po okupacji niemieckiej przyszło nam bliżej obcować z kolegami ze wschodu, lekko narzucającymi się. Jakie były nastroje? Mówiło się o tym w szkole, między sobą?
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Widzisz Janek, nic nie jest zero-jedynkowe, ale w "tamtych" czasach jednak z przewagą towarzyszy partyjnych trudno było konkurować. Siłą byli nieprzejednaną. Tak w 9-ciu przypadkach na 10 jak nie byłeś w Partii, to byłeś zerem.
Nie wiem jak to było w Poznaniu czy Koszalinie, ale na wschodzie tak było.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

komorfil pisze:Mefi ma rację. To było rozgrzebywanie rozgrzebanego.
Teoria o "lepszości" zburzenia wszystkiego i budowania od początku porządnie jest dość popularna, tylko czy wyobrażacie sobie jednorazowe "zburzenie wszystkiego" w publicznej ochronie zdrowia?
Nigdzie nie padło stwierdzenie że NFZ jest lepszy od Kasy Chorych. Za to jest bardziej spójny i ma ograniczoną, choć zapewne nie w zadowalającym stopniu biurokrację. Kasy Chorych musiały zniknąć, bo system sam w sobie był zbyt kosztowny i brakowało środków na jego usprawnienie, po za tym z globalnego punktu widzenia największym problemem nie były nawet pieniądze, a sama skomplikowana struktura, która tworzyła regionalne monopole niezależnych Kas Chorych.
Co do "zburzenia wszystkiego" - to także nie moje słowa, pisząc "coś nowego" miałem na myśli zmianę struktury, z 16 niezależnych Kas Chorych na jeden NFZ, co zlikwidowało podstawowy problem przepływu pieniędzy i informacji.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Gabriel pisze:Ciekawiło mnie raczej czy tuż po wojnie (Wam-młodym) nie przeszkadzało, że po okupacji niemieckiej przyszło nam bliżej obcować z kolegami ze wschodu, lekko narzucającymi się. Jakie były nastroje? Mówiło się o tym w szkole, między sobą?
Przestań pisać ezopowo! Jakimi kolegami ze wschodu? Masz na myśli repatriantów z Wilna, Lwowa, Stanisławowa czy Tarnopola? Jeśli tak to chyba jesteś niespełna rozumu. Owszem odróżniali się, nie tylko akcentem w mowie ale i biedą, często większą od innych. I na czym miałoby polegać te "lekkie narzucanie się"?
Jeszcze raz powtarzam - nie ze mną te numery Brunner! Wiem w jakie kulki grasz - chodzi Ci o Rosjan? Tak? Otóż powiem Ci tak - w Polsce było sporo żołnierzy radzieckich, tzw. szarże z rodzinami. Ale ich dzieci do polskich szkół nie chodzili, mieli własne. Przez całe swoje życie szkolne (do matury) nie zamieniłem ani słowa z rówieśnikiem narodowości rosyjskiej (precyzyjniej radzieckiej - bo to był melanż narodowy). Na uczelni było inaczej, tam ich trochę było, choć ich rodzice mieszkali w Sojuzie - tu kryteria były inne. Dwóch było na moim roku - powiem tak, po początkowym "docieraniu się" mogę jedynie stwierdzić - to były fajne chłopaki.
Co do nastrojów i mówienia w szkole. Zależy z kim, generalnie to było trochę tak - z pewnymi lepiej udawać Greka a jak nalegał to zmienić temat - najlepiej na uniwersalny czyli o dziewuchach.

A teraz bądź łaskaw odpieprzyć się ode mnie - jak to Cię pasjonuje to wejdź na stronę IPN - tam znajdziesz sporo informacji o książkach wydanych przez IPN. W niektórych czasami są straszne bzdury - np. takie, że na tzw. prywatkach śpiewało się patriotyczne pieśni i studiowało bibułę. Owszem - poziom kawałów politycznych w zaufanym gronie bywał ostry i one na tych prywatkach "chodziły". Ale wybacz - głównie się tańczzyło przy zachodniej muzyczce, piło wódkę i to i owo z dziewczynami. Byliśmy, Gabrielu, normalni!!! Czy Ty w ogóle wiesz co to znaczy normalność?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Nie wiem jak to było w Poznaniu czy Koszalinie, ale na wschodzie tak było.
No tak, pozostaje mi przyjąć, że Wschód był zawsze skomunizowany. Teraz jest zpisowany. Podejrzewam, że często to ci sami ludzie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:No tak, pozostaje mi przyjąć, że Wschód był zawsze skomunizowany.
Podejrzewam, że nie tylko wschód, ale człowiek widzi czasami to co chciałby widzieć.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze: Podejrzewam, że często to ci sami ludzie.
Tamci już nie dają rady, teraz młodzież dzierży ster, a to nie Ci sami, to raczej nowe dużo rozumiejące pokolenie.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ