ja miałem około 25-30kg na plecachruda pisze:Ja i mój 16kilowy plecaczek jesteśmy zwarci
TATRY WRZESIEN
no i wczoraj powróciłem z 3 dniowej włóczęgi po tatrach "3 doliny w 3 dni"
idealnie wycelowałem z pogodą i mimo że nie są to jakieś wielkie osiągnięcia to jestem zadowolony z wycieczki
pięknie było a nocleg w D5ST miał niepowtarzalny klimat 

- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
może z tym 30kg przesadziłem ale był mega ciężki
karimata,śpiwór, statyw,aparat(lustranka) 2chleby, konserwa, 3 pasztety, 3 zupki chinskie, ser, cukier, litrowy termos, 1,5 litra wody, ladowarke do aparatu, kurtke, peleryne(bo kurtka nie byla odporna na dlugie opady:/ ) i troche rzeczy do zmiany na wypadek przemoczenia i ogólnie do przebrania
ogólnie nastawiliśmy się tylko na opłaty za nocleg w schroniskach bo schroniskowe żywienie jest drogie jak na moją kieszeń więc poza tym wszystko mieliśmy ze sobą co potrzebne do przetrwania na 3 dni
od biedy można by odjąć trochę kg ale nie ma co oszczędzać a starzy nie jesteśmy to możńa nosić taki "plecaczek "
ogólnie nastawiliśmy się tylko na opłaty za nocleg w schroniskach bo schroniskowe żywienie jest drogie jak na moją kieszeń więc poza tym wszystko mieliśmy ze sobą co potrzebne do przetrwania na 3 dni
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No i nasz wrześniowy wypad w Tatry Słowackie już niestety za nami ..
Nastawialiśmy się głównie na trudne, wręcz zimowe, warunki pogodowe - stąd zmiana planu tuż przed wyjazdem (planowaliśmy Tatry Wysokie ale w końcu pojechaliśmy w Zachodnie) ale przez większość wyjazdu to głównie krem do opalania z wysokim filtrem był naszym głównym sprzymierzeńcem...dopiero wczoraj następiło dokumentne załamanie pogody...
To trochę przez Wasze forum nasz wybór na wrześniowy wypad padł tym razem na Tatry, a nie na Bieszczady - ale było naprawdę super, więc dzięki
(jedyny niewypał wyjazdu to wczorajszy - wykupiony wcześniej wjazd na Łomnicę - widoczność ok. 2m - atrakcja 0 i stracony jeden dzień, (ktyóry mogliśmy wykorzystać jakoś inaczej w Zach) na przetransportowanie się z T. Zach w Wys.)
Nastawialiśmy się głównie na trudne, wręcz zimowe, warunki pogodowe - stąd zmiana planu tuż przed wyjazdem (planowaliśmy Tatry Wysokie ale w końcu pojechaliśmy w Zachodnie) ale przez większość wyjazdu to głównie krem do opalania z wysokim filtrem był naszym głównym sprzymierzeńcem...dopiero wczoraj następiło dokumentne załamanie pogody...
(jedyny niewypał wyjazdu to wczorajszy - wykupiony wcześniej wjazd na Łomnicę - widoczność ok. 2m - atrakcja 0 i stracony jeden dzień, (ktyóry mogliśmy wykorzystać jakoś inaczej w Zach) na przetransportowanie się z T. Zach w Wys.)


