a propo zwracania uwagi - mi kiedys kobieta zwrocila uwage ze na szlaku sie nie wyprzedza dodam ze schodzilismy juz ze Śwnicy do Kuznic a ja grzecznie przeprsiłam
marti pisze:mi kiedys kobieta zwrocila uwage ze na szlaku sie nie wyprzedza
troche dziwne - zwlaszcza, ze ja np jak szedlem na Zawrat, to mialem ciezki plecak i plan dotarcia do piatki, a Ci co szli dalej przez roztoke i na dol do zakopca nie mogac mnie wyprzedzic nie byliby zadowoleni, bo w piatce zlądowalem dosc pozno - jakos kolo 18 chyba :]
na szlaku sie nie wyprzedza? to nowosc. chetnie bym sobie z ta pania pogawedzil po swojemu. osobiscie w ogole nie mam problemow z wysluchiwaniem madrosci ludowych, moze moja fizjonomia nie zacheca do zagajania dyskusji...
A co powiecie o plażowiczach z Czarnego pod Rysami.Pewnego lata musiałem wczesniej zejść ze szlaku na Rysy i to co zastałem nad stawem woła o pomste do nieba.Nie byłem nad morzem i wiem że nie będę
wyprzedzaliśmy w ubiegłym roku dość liczne towarzystwo zakleszczone na łańcuchach na 3 kopach ,bokiem ,po skałach i też zwrócono nam uwagę ,że powinno się poczekać na swoją kolej przejścia i że jak spadnę z tych skał i obiję się o kobietę wczepioną w łańcuch ,to ją też mogę zrzucić ,tak ,że ta dziwna opinia o zakazie wyprzedzania musi być rozpowszechniona w pewnych kręgach
przypomniało mi się że kiedyś jak zabrałam pierwszy raz koleżankę w góry i wybrałam na ten dzień czerwone grzechem byłoby nie zabrać jej na "bazarek" na giewoncie, a że do wejścia była kolejeczka i do zejścia niemniejsza jak udało nam się już dostać na druga strone zaczełyśmy troszkę omijać kobitki bo czas nas gonił. wtedy pewna pani stwierdziła że to skandal że nie schodzimy łańcuchem i powinno sie zabronić takim osobom wychodzić w góry. dodam jeszcze że chciała wezwać Topr-owców. z pomocą pospieszyl nam pewien mlodzieniec, ktory powiedzial krotko "pani ona juz 3 raz z tad schodzi. niech pani lepiej nie gada bo kolejke blokuje" pozdrowienia dla mlodzienca (powiedzial ze chyba jestem nienormalna ze wchodze 3 raz. on byl pierwszy i ostatni. za cieka trasa dla niego podobno )
marti pisze: mi kiedys kobieta zwrocila uwage ze na szlaku sie nie wyprzedza
Może chodziło o to, że jak ktoś schodzi ścieżką ubezpieczoną łańcuchami, to nie powinno się lecieć gdzieś bokiem po skałach, byle szybciej? Uogólnianie tego na wszystkie szlaki jest rzeczywiście pozbawione sensu.
Sylwester pisze:w odniesieniu do łańcuchów i klamer ma to sens
A dlaczego mam nie pójść normalnie ,skoro łańcuch w wielu miejscach jest bądź niepotrzebny i przeszkadza ,bądź montowany na wypadek oblodzonej skały ,czy śniegu w żlebie n.p. ,a niektórzy ,nawet jak jest sucho i słonecznie ,to jak zobaczą żelastwo ,to nie popuszczą ,by nie obłapić je od początku do końca. Poza tym w wielu miejscach (n.p. 3 Kopy ,niektóre miejsca OP) szlak jest dwutorowy ,dajmy na to ściśle granią z możliwością obejścia trudniejszych miejsc dołem za pomocą właśnie łańcuchów
odnieś się do miejsc gdzie szlak nie jest 2 torowy, a zabezpieczenia nie są zamontowanie na wyrost, tylko jako asekuracja niebezpiecznych odcinków, to wynikało z przebiegu rozmowy i nie dziel włosa na czworo
MiG pisze:Może chodziło o to, że jak ktoś schodzi ścieżką ubezpieczoną łańcuchami, to nie powinno się lecieć gdzieś bokiem po skałach, byle szybciej?
przecież napisałam ze juz schodzilismy ze Swinicy do Murowanca. sytuacja miala miejsce na niezbyt szerokim odcinku ale niebezpieczenstwa to ja tam zadnego nie widzialam. bylam z przyjaciolmi ktorzy byli w gorach pierwszy raz a ich bym nie narazala przeciez.
Wydaje mi się że problem leży w człowieku .Wyprzedzać czy nie?Pytanie bez sensu,przecież każdy ma swoje tempo.Nikt nie będzie ślimaczył się za kimś bo nie wolno wyprzedzać.Istotne jest tylko to aby nie stwarzać tym zagrożenia.A przecież najprościej jest przepuścić "biegacza"i hej.
Sylwester pisze:odnieś się do miejsc gdzie szlak nie jest 2 torowy, a zabezpieczenia nie są zamontowanie na wyrost, tylko jako asekuracja
piotr35 pisze:Wyprzedzać czy nie?Pytanie bez sensu,przecież każdy ma swoje tempo.Nikt nie będzie ślimaczył się za kimś bo nie wolno wyprzedzać
No właśnie ,jeżeli wyprzedzając nie przeszkadzam innym ,to dlaczegóż ,na Boga ,mam tego nie zrobić. Przecież nie spycham nikogo ,a nie mogę tego powiedzieć o niektórych w stosunku do mnie ,bo zdzrzało mi się wrzeszczeć na idiotów ,jakiś grubasów ,którzy wieszali się na łańcuchu w momencie ,gdy moja dłoń robiła za hak ,albo włazili mi na łeb ze stwierdzeniem ,że muszą siuę o coś oprzeć. Między innymi dlatego ,jak robi się tłok ,staram sie iść obok i wtedy dopiero czuje się bezpiecznie. Mam nadzieję tylko ,że nie spotkam nikogo takiego na Koziej Drabince
dagomar pisze:Między innymi dlatego ,jak robi się tłok ,staram sie iść obok i wtedy dopiero czuje się bezpiecznie.
Też tak robię. Faktycznie jest bezpieczniej. Wolę obejść bokiem niż ktoś ma chwytać za ten sam łańcuch i przygniatać mnie do skały
Przypomniało mi się jak w Górach Stołowych, na Szczelińcu, pewien pan zwrócił mi uwagę. Otóż bardzo mi się podobało w tym labiryncie. Są ciekawe miejsca do robienia zdjęć, więc Aga sobie wychodziła za barierki. Pan powiedział mi, że niszczę przyrode
Właśnie dlatego jadąc na jedniodniówkę wyruszam o 2 na miejscu jestem o 5 rankiem.Wchodzę(może to nie fer) bez biletu pustki wszędzie i to mi pasuje,gorzej jest z powrotem ale nie można osiągnąć wszystkiego