Jak długo wytrzymujecie bez Tatr?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

No chyba, że żartowałaś. Ale kto inny - w szególności młodszy osobnik - może wziąć to na serio. :think:
Iwona30

-#4
Posty: 268
Rejestracja: pt 14 kwie, 2006
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Iwona30 »

piotr35 pisze:Ja jakoś tej zieleni mam na codzień

no tak akurat Ty na brak zieleni nie mozesz narzekać..jednym słowem złapałeś cug :D na tatry...
Awatar użytkownika
meridius

-#3
Posty: 225
Rejestracja: śr 08 lut, 2006

Post autor: meridius »

no właśnie... ja już nie wytrzymuje... :( jakoś miesiąc temu byłem a tu jak jest pogoda to nie można jechac, jak nie szkoła, jak nie praca to jeszcze co innego... :( to sie musi w końcu zmienić :x :x :x
Iwona30

-#4
Posty: 268
Rejestracja: pt 14 kwie, 2006
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Iwona30 »

oj tak,tego nie da się łatwo zapomnieć..Łapiesz bakcyla i już po Tobie :D
śmiem twierdzić że lepsze to niz miłość..,która powszednieje i jednak się zmienia,łagodnieje na starosc..
A ten zew taterski jest zawsze taki sam i zawsze intensywny...i zawsze po prostu JEST...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

Iwona30 pisze:,łagodnieje na starosc..
troszkę się chyba pośpieszyłaś z tą starością Iwonko30
masz racje bzik na gory nie mija z czasem. jest stały
piotr35

-#5
Posty: 869
Rejestracja: wt 21 lut, 2006
Lokalizacja: jaslo

Post autor: piotr35 »

Iwona30 pisze:a gdzie tym razem?
wiesz Iwono że u mnie z tym planowaniem jes różnie(zodiakalny bliźniak ze mnie),może w końcu coś z zachodnich-myślałem trochę o Starorobociańskim,ale co z tego wyniknie.Moja partnerka wybiera się w sobotę na koncert więc góry chyba zostaną pokonane(zresztą sam lubię tą grupę),więc Tatry chyba muszą poczekać.Czuję się rozdarty pomiędzy... :D
piotr35

-#5
Posty: 869
Rejestracja: wt 21 lut, 2006
Lokalizacja: jaslo

Post autor: piotr35 »

marti pisze:masz racje bzik na gory nie mija z czasem. jest stały
śmiem napisać że-rośnie :)
Iwona30

-#4
Posty: 268
Rejestracja: pt 14 kwie, 2006
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Iwona30 »

piotr35 pisze:Czuję się rozdarty pomiędzy..
doskonale Cie rozumiem..ja z kolei nie za bardzo towarzysza mego w wysokie góry wyciągnąć moge.Dlatego chodze sama bądź w sprawdzonym towarzystwie.
I choc wiem ze ryzykuje byc moze wiele,to dotychczas zawsze góry wygrywały..jestem egoistka wiem,ale nauczyło mnie tego zycie..dlatego wybieram góry:)
one zawsze sa tylko dla mnie i całe moje, i zawsze na mnie czekają..
Awatar użytkownika
wieczor22

-#4
Posty: 463
Rejestracja: sob 11 lut, 2006
Lokalizacja: Wielkopolska - Damasławek

Post autor: wieczor22 »

Iwona30 pisze:A ten zew taterski jest zawsze taki sam i zawsze intensywny...i zawsze po prostu JEST...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
O tak i to bije BRAWOO i nawet nie jest taki sam tylko z czasen bardziej przybiera
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

Do 1997 roku chodziliśmy w Tatry oddzielnie.
Mężowi wystarczał wtedy tydzień w roku, przełomem stał się wyjazd w 1996 roku. Praca uniemożliwiała wzięcie urlopu (kodeks pracy przyznawał prawo do urlopu dopiero po roku pracy). Co robić ?
Mąż postanowił pojechać chociaż na weekend. Z Białegostoku wyjazd w piątek wieczorem i o 6 rano w sobotę w autobus do Morskiego Oka, tam przez Szpiglasową i Zawrat do Zakopanego. W Niedziele Kościeliska i na dworzec. W domu o 5 rano w poniedziałek i na 8 do pracy. To był przełom. Od tamtego czasu jak najczęściej (majówki, 4 dni na Boże Ciało, letnie wakacje, 1 lub 11 listopada na 3-4 dni). No i od 1997 roku zaczęliśmy jeździć we dwoje. Po kilku latach zachciało się nam też wypoczynku nad wodą i od 2002 roku Tatry łączymy z Chorwacją lub Balatonem). Jeździmy raz lub dwa do roku, a że małe dziecko jest nieodłącznym towarzyszem tych wyjazdów, relacje z Tatrami zostały przewartościowane. Jedno idzie w góry, a drugie zostaje z małym i tak na zmianę (noszenie dziecka na plecach nam nieodpowiada). W ten sposób obowiązki każą patrzeć inaczej na świat własnych przyjemności. Tatr jest mniej w naszym życiu, chodzimy samotnie i najbardziej to tęsknimy nie do Tatr ale do chodzenia po górach razem...
Iwona30

-#4
Posty: 268
Rejestracja: pt 14 kwie, 2006
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Iwona30 »

Jagiellonia w Tatrach pisze:Do 1997 roku chodziliśmy w Tatry oddzielnie.
Mężowi wystarczał wtedy tydzień w roku, przełomem stał się wyjazd w 1996 roku. Praca uniemożliwiała wzięcie urlopu (kodeks pracy przyznawał prawo do urlopu dopiero po roku pracy). Co robić ?
Mąż postanowił pojechać chociaż na weekend. Z Białegostoku wyjazd w piątek wieczorem i o 6 rano w sobotę w autobus do Morskiego Oka, tam przez Szpiglasową i Zawrat do Zakopanego. W Niedziele Kościeliska i na dworzec. W domu o 5 rano w poniedziałek i na 8 do pracy. To był przełom. Od tamtego czasu jak najczęściej (majówki, 4 dni na Boże Ciało, letnie wakacje, 1 lub 11 listopada na 3-4 dni). No i od 1997 roku zaczęliśmy jeździć we dwoje. Po kilku latach zachciało się nam też wypoczynku nad wodą i od 2002 roku Tatry łączymy z Chorwacją lub Balatonem). Jeździmy raz lub dwa do roku, a że małe dziecko jest nieodłącznym towarzyszem tych wyjazdów, relacje z Tatrami zostały przewartościowane. Jedno idzie w góry, a drugie zostaje z małym i tak na zmianę (noszenie dziecka na plecach nam nieodpowiada). W ten sposób obowiązki każą patrzeć inaczej na świat własnych przyjemności. Tatr jest mniej w naszym życiu, chodzimy samotnie i najbardziej to tęsknimy nie do Tatr ale do chodzenia po górach razem...

w takim razie tylko Wam pozazdroscić..pieknie to zrobiliscie :)
Awatar użytkownika
Hania

-#3
Posty: 140
Rejestracja: wt 11 kwie, 2006
Lokalizacja: że znowu ;)

Post autor: Hania »

Kiedyś byłam w stanie wytrzymac bez Tatr maks. rok-teraz mój stan się znacznie pogorszył i będąc ostatnio w lutym już nie mogę wysiedzieć na tej mojej nizinie/przez większość czasu kombinuje jakby tu sie wyrwać z tego codziennego kieratu...Niestety wyjazdy z drugą połówka odpadają,a że istota ze mnie wygadana,a do siebie rozmawiać nie wypada to zazwyczaj jeżdżę ze znajomymi 8)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Gdyby mi ktoś wtedy powiedział że wytrzymam dwa (2009-2011) a potem i trzy (2011-2014) lata, wyśmiałbym go.
Ale życie różne zna przypadki.

Za to w 2014 żeby jakoś nadrobić braki zaliczyłem 4 wyjazdy.

Teraz jako górołaz kulawy czekam z niecierpliwością na powrót do sprawności i wrześniowy wypad - oby doszedł do skutku, skoro czerwcowy już nie wypali.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Andy uziemiony ..... wyciągasz jakieś wykopaliska :)) ............. i bardzo dobrze, bo sam człowiek nie ma kiedy kopać w starych tematach - a były ciekawe :).

Fajnie, że udało się uratować to Forum :D.

wieczor22 pisze: nawet nie jest taki sam tylko z czasen bardziej przybiera
U mnie, to już przybrał tak, że przebrał - a nawet przelał - wszelkie granice przyzwoitości :)) .
Na początku wystarczyło mi trzy razy w roku, a teraz raz w miesiącu wydaje się za mało.
Tak naprawdę , to moimi wyjazdami w Tatry rządzi pogoda - jak jest to i dwa razy w miesiącu pojadę i siedzę dokąd się nie popsuje.... i dalej mi jest mało :x .

Po powrocie do domu już na drugi dzień znów "siedzę w pogodzie" .

To uzależnia bardziej niż narkotyk :? .


Wracaj szybko do zdrowia :).
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zakochani w Tatrach pisze:Andy uziemiony ..... wyciągasz jakieś wykopaliska :)) ............. i bardzo dobrze, bo sam człowiek nie ma kiedy kopać w starych tematach - a były ciekawe :)..
Wykopaliska fajne są, taka wirtualna archeologia. Ilu tu się ludzi przewinęło przez te lata. Szkoda tylko że starsze zdjęcia w większości zniknęły bezpowrotnie z forum.

Do zdrowia wracam ale powoli, zgodnie z wytycznymi fachowców, tak żeby nie przedobrzyć. Za dwa tygodnie będzie większe konsylium i doktory zdecydują co dalej.


A na emeryturę, jeśli zdrowie będzie to przeniosę się gdzieś bliżej Tatr, by móc łatwiej pójść w twoje/wasze ślady. :-)
Każdemu jego Everest...
Lady Wagabunda

-#1
Posty: 29
Rejestracja: wt 05 maja, 2015
Kontakt:

Post autor: Lady Wagabunda »

Ja nawet jak widzę jakiś ciekawy temat, do którego jednak nikt nic nie dodał od paru lat, to nic nie dopisuję sama, bo trochę mi głupio. Zawsze myślę, że nikt już nic nie dopisze, a tu proszę... Dobrze, że komuś się chce, dzięki, Andy :)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Lady Wagabunda pisze:Ja nawet jak widzę jakiś ciekawy temat, do którego jednak nikt nic nie dodał od paru lat, to nic nie dopisuję sama, bo trochę mi głupio. Zawsze myślę, że nikt już nic nie dopisze, a tu proszę... Dobrze, że komuś się chce, dzięki, Andy :)
Staram się ożywiać forum, bo ostatnimi czasy cienko przędzie. ;-)

I niech ci nie będzie głupio, pisz śmiało. :-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

andy67 pisze:Staram się ożywiać forum, bo ostatnimi czasy cienko przędzie.

I niech ci nie będzie głupio, pisz śmiało.
Szacun andy67, szacun :D
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

brakuje czasu, brakuje pieniędzy, a poza tym żona zazdrości i nie chce puścić samemu :D , a razem nie możemy się wyrwać z powodu wspólnej pracy. Tak więc wytrzymuję bez Tatr tyle, ile muszę, bo nie mam wyboru
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

myszoz pisze:Szacun andy67, szacun
......I to wielki - ale Ty jakoś od dłuższego czasu jesteś mało widoczny na Forum :? .

Jakiś problem :( :? ???

Mam nadzieję, że się to zmieni :D ... sam andy i jeszcze kilka osób nie spowoduje, że Forum będzie "żywe" .
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ