Dla uściślenia
Cytat pochodził z wydania Kraków 1925
I piszą tam w przedmowie
Tutaj pozostaje nam podkreślić potrzebę dokładnego zapoznania się z owemi zasadami, a zarazem z całym naciskiem przestrzec czytelników przed lekceważeniem trudności nawet i wycieczek, oznaczonych w książce niniejszej jako "b. łatwe" lub "łatwe", nasza bowiem "skala trudności dróg tatrzańskich", z konieczności biorąca za podstawę sprawność taternicką, pozwalającą na samodzielne pokonywanie trudności, napotykanych na najtrudniejszych drogach tatrzańskich - z natury rzeczy - dla wielu, bardzo nawet wielu turystów okazać się musi zbyt surową
Kert pisze:a kiedy zlikwidowali szlak na Małą Wysoką ( czy to ta sama Vychodna Vysoka - tak około 2428)?
Tak, to ta sama. Na mojej mapie (vojensky kartograficky ustav, sp Harmanec z 2000 roku) szlaku nie ma, ale podany jest czas z Polskiego Grzebienia - 45 minut. No i jestem głupi jak jest naprawdę i za Boga nie mogę sobie przypomnieć, czy jak tam ostatnio wchodziłem był szlak czy nie.
Od Polskiego Grzebienia prowadza na Mala Wysoka (Vychodna Vysoka, 2428 m npm) zolte znaki. W jednym miejscu krotki lancuch. Zatem niby co innego jest to, jak nie szlak?
zgaga -> dobre pól godziny, ale faktycznie jeśli jest się na PG warto tam wejść Ja pytałem tylko w ramach nieznajomości poczynań TANAPu... kto wie co im drzewa narobiły w psyche
Poddałem moją mapę szczegółowym oględzinom przez szkło powiekszające - jest żółta kreseczka tylko kiepsko widoczna bo na tle tych takich oznaczeń skał. A zatem rekonesans chyba niepotrzebny. Ze szczytu aby nie schodzić tą samą drogą można pójść granią na Kupołę i dalej do sedla pod Kupołą i stamtąd zejść do Wielickiej kierując się na Długi Staw, dalej ścieżką z PG. Grań z Małej Wysokiej do Priełomu niestety dość trudna. Między Małą Wysoką a Kupolą jest też przełączka z którem żleb sprowadza do niebieskiej ścieżki na Prelom z doliny Staroleśnej ale ta ścieżka nadaje się lepiej do wejścia. Wszystko to oczywiście "pozaszlakówki" ale z legitymacją WTA w Suazi chyba można zaryzykować. Filance filują raczej tylko Gerlach, takie "peryferia" ich nie interesują.
Szlak na M.W. jest na pewno ,zresztą jest mi dobrze znany ,gdyż od 3 lat bezskutecznie próbuję na tę cholerną górę wejść (kolejno mgła ,burza ,a w tamtym roku nawis śnieżny ,z którym nie bardzo było wiadomo ,co zrobić).Chyba będę się musiał wybrać we wrześniu.Jest to ten rodzaj szlaku ,jak na Szpiglasowy - oznakowany ,dozwolony ,ale nie liczony do oficjalnych szlaków.
dagomar pisze: nawis śnieżny ,z którym nie bardzo było wiadomo ,co zrobić
Jak to co zrobić, obejść lub wariant trotylu, plastiku...
dag - a jaka to pora roku była i napisz jeszcze czy ten czwarty atak to jeszcze w tym miesiącu - bo mi Słowacja chodzi od wczoraj po głowie;)
To było ok. 17 (+- jeden dzień )czerwca ub. roku ,całe Tatry Słow. pełne starego śniegu ,w tym cała droga od PG na MW ,tam pod szczytem trzeba się przewinąć troszeczkę na prawo na zbocze w dosyć eksponowanym miejscu i tam leżał ten płat ,twardy ale podtopiony ,nie mieliśmy czekanów i nie było jak na to wejść ,chyba na brzuchu metodą łapy w śnieg po łokcie i też nie było wiadomo ,do którego momentu jest pod nim zbocze ,a gdzie luft. Parę dni wcześniej w analogicznej sytuacji na Jagnięcym prześlizgnęli się przez coś takiego dwaj Czesi ze skutkiem śmiertelnym,stąd też być może jakiś uraz
szlak na małą wysoką chyba jeszcze jest bo jak byłam rok temu na polskim grzebieniu to była tam nawet tabliczka/drogowskaz w która stronę nalezy iść na małą wysoką i olie dobrze pamietam ale mogę się mylić to czas podany wynosił coś koło godziny.