martyrologii - termin oznaczający cierpienie i męczeństwo.andy67 pisze:Tereny czego ?
Wybory - wyniki
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Dobra mój błąd, niech będzie - obozach zagłady", lub "obozach męczeństwa" skoro martyrologia jest nie do przyjęcia.andy67 pisze:krzymul napisał/a:
andy67 napisał/a:
Tereny czego ?
martyrologii - termin oznaczający cierpienie i męczeństwo.
taaa jasne, ja (rocznik 67) nie wiem co to jest "martyrologia".
Co to jest "obóz martyrologii" badź łaskaw wyjaśnić
rzekłbym, że jeszcze niżej niż przykład z radnym PiS.Zakochani w Tatrach pisze:mefistofeles napisał/a:
ta spirala nienawisci to nie tylko nakręcanie sie samych polityków, ale sięga tez niżej.
Co racja, to racja....
Nie wiem jaki opisywany fakt masz na myśli, ale ja się odniosłem do tego czym historycznie był hotel podczas wojny ( Katownia Podhala), a czym jest dzisiaj ( film to pokazuje). Wg mnie jest to miejsce historyczne upamiętniające męczeństwo, miejsce które należy uszanować, a tu co widzę - adoptowane na mieszkania.Janek pisze:A co do wiersza: związek przyczynowy wiersza Asnyka z opisywanym faktem jest dość cienki i mocno naciągany.
Moim zdaniem te dwie zwrotki nie są cienkim związkiem z sytuacją Hotelu Palace jako miejsca pamięci. Wiele miejsca Asnyk poświęcił roli, jaką pełni historia w życiu narodu i dokonaniom historycznym ogólnie.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Nie kolego, nie jest "nie do przyjęcia", tylko po prostu nie było takiego czegoś jak "obozy martyrologii". Może więc nie rób z siebie forumowej ofiary prześladowań, tylko jeśli tworzysz nowe byty to objaśnij z łaski swojej o co się tobie rozchodzi, bo potem znów się będziesz oburzał niepotrzebnie.krzymul pisze:Dobra mój błąd, niech będzie - obozach zagłady", lub "obozach męczeństwa" skoro martyrologia jest nie do przyjęcia.andy67 pisze:krzymul napisał/a:
andy67 napisał/a:
Tereny czego ?
martyrologii - termin oznaczający cierpienie i męczeństwo.
taaa jasne, ja (rocznik 67) nie wiem co to jest "martyrologia".
Co to jest "obóz martyrologii" badź łaskaw wyjaśnić
Każdemu jego Everest...
Rzecz dotyczy pradawnego "narzędzia tortur" wszystkich uczniów szkół ponadpodstawowych, czyli wypracowań z cyklu "co poeta miał na myśli" - co niejako z natury rzeczy dopuszcza dość znaczną swobodę interpretacji, bo gdyby byłowiadomo dokładnie co poeta miał na myśli to by nie zadawano takich wypracowań. Moim zdaniem poeta Asnyk nie to miał na myśli i dlatego gdybym był Twoim nauczycielem to byś dostał dwóję, zwłaszcza, że uzasadnienie tezy było cieniutkie. U innego nauczyciela byś może dostał piątkę. Zawsze jest jakieś ryzyko w tych sprawach.krzymul pisze:Nie wiem jaki opisywany fakt masz na myśli, ale ja się odniosłem do tego czym historycznie był hotel podczas wojny ( Katownia Podhala), a czym jest dzisiaj ( film to pokazuje). Wg mnie jest to miejsce historyczne upamiętniające męczeństwo, miejsce które należy uszanować, a tu co widzę - adoptowane na mieszkania.
Moim zdaniem te dwie zwrotki nie są cienkim związkiem z sytuacją Hotelu Palace jako miejsca pamięci. Wiele miejsca Asnyk poświęcił roli, jaką pełni historia w życiu narodu i dokonaniom historycznym ogólnie.
A jak to zrobić - odpowiedź na to dał pisarz Tadeusz Breza w powieści "Urząd" pisząc słynną frazę - "Wpierw należałoby ustalić co monsignorowie są skłonni uznać za prawdę. Podkreślam - "są skłonni" i "uznać" co znaczy nic innego niż to, że prawdą obiektywną jest tylko "dwa razy dwa jest cztery", reszta jest subiektywna.
Swego czasu otrzymałem polecenie napisania wypracowania na temat - "Stanisław Wokulski, człowiek i obywatel", w którym m. in. napisałem, że pan Stanisław miał morale raczej wątpliwe bo wpierw się ożenił ze starą babą dla pieniędzy a potem zgłupiał dokumentnie, bo zabiegał o względy zdeklarowanej idiotki a jak ta go wystawiła do wiatry puszczając się z salonowym błaznem, to się wziął i zastrzelił (co zresztą nie jest takie pewne). Zostałem zrugany za tzw. szarganie świętości, ale za stronę literacką i klarowność dowodu dostałem piątkę.
Piszę o tym, byś wiedział, że pisząc coś tam o mnie w swoim ostatnim poście, miał spokojne sumienie - degeneratem byłem już w wieku 16 lat a potem to się tylko nasiliło.
urząd
Jestem gorszego sortu...
OK jeszcze raz, a masz satysfakcję : MIEJSCA MARTYROLOGII - nie OBOZY.andy67 pisze:byty to objaśnij z łaski swojej o co się tobie rozchodzi
Zadowolony ? .... a tak w ogóle to czy to przejęzyczenie, aż takie jest ważne, że zaciera obraz tego co chciałem powiedzieć, warte pisaniny na pół strony ? Naprawdę nie wiedziałeś o co chodzi ?
PS. Mam nadzieję, że to interpretacja polonisty.
http://pl.shvoong.com/books/poetry/2067 ... rpretacja/
ale oczywiście każdy może mieć własną.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
No, a kto mi jakiś czas temu próbował tłumaczyć co to jest martyrologia, zamiast od razu wyjaśnić, że pisząc "obozy martyrologii" miałeś na myśli "miejsca martyrologii" ?krzymul pisze:OK jeszcze raz, a masz satysfakcję : MIEJSCA MARTYROLOGII - nie OBOZY.andy67 pisze: to objaśnij z łaski swojej o co się tobie rozchodzi
Zadowolony ? .... a tak w ogóle to czy to przejęzyczenie, aż takie jest ważne, że zaciera obraz tego co chciałem powiedzieć, warte pisaniny na pół strony ? Naprawdę nie wiedziałeś o co chodzi ?
Po drugie - ja mogłem wiedzieć o co chodzi, ale skąd miałbym wiedzieć o co chodzi tobie ? Masz taki ezopowo-pytiodelficki (a może delfijski
Każdemu jego Everest...
Tak zwana "ściąga" napisana przez jakiegoś mądralę w właściwy mu bełkotliwy sposób. W internecie roi się od podobnych elaboratów.krzymul pisze: Mam nadzieję, że to interpretacja polonisty.
http://pl.shvoong.com/boo...-interpretacja/
ale oczywiście każdy może mieć własną.
Każdy, nawet średnio inteligentny nauczyciel jest w stanie odróżnić taki "wymuskany" tekst w zadaniu domowym, od dość naogół topornego tekstu tego samego ucznia w klasówce pisanej bez "pomocy naukowych", co chyba dostatecznie wyjaśniłem swojej trójce wnuków.
Aktualnie w licznych szkołach wdrażany jest specjalny program komputerowy, który pozwala w błyskawiczny sposób rozszefrowywać z jakiej strony www uczeń ściągnął wypracowanie. Och te belfry - żadnego zrozumienia dla potrzeb młodzieży.
Jestem gorszego sortu...
Ja to nazywam stylem "za a nawet przeciw" z czytelnym przesłaniem - aby zawsze, przyłapany na kręceniu, mieć szansę tak to objaśnić, żeby wyszło na moje (tj. Krzymula).andy67 pisze:Masz taki ezopowo-pytiodelficki (a może delfijski ) styl wypowiedzi że nieraz naprawdę niełatwo odgadnąć "co autor miał na myśli".
Pewien satyryk z Lublina napisał - "bo nie ważne czyje swoje, ważne jest to, co jest moje" (z pamięci)
Jestem gorszego sortu...


