Samochód - przyjemność czy udręka ?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:mobile zaś w Europie.
Jak to by było po Polsku ?
Przenośka ? Ruchomka?
Janek pisze:Chyba jednak COP
Zdecydowanie.
COK to jest taki wydział u mnie w firmie.
Człowiek już od tej roboty (niewydajnej) głupieje :)

Pozdrawiam
Jan
Ostatnio zmieniony pt 18 sty, 2013 przez janek754, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

janek754 pisze:Ruchomka
ruchawka, ruchanko ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

mefistofeles pisze:ruchawka, ruchanko
Kolega do koleżanki:
Dzwonię do Ciebie Kasiu w sprawie ruchanka które Ci obiecałem załatwić ...
albo
Konsultant do klienta:
Czy jest Pan zadowolony ze swojego ruchanka ?

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
janek754 pisze:także zakłady wybudowane w ramach COK.
Chyba jednak COP... :-P

PS.
Każdy inżynier co się zgłosił do pracy w Hucie Stalowa Wola dostawał na dożywocie połówkę całkiem ładnego bliźniaka. Dziś by to uznano za lewacką fanaberię. Płacono też lepiej niż w innych fabrykach.
Mojego dziadka (był inżynierem, ale wcale nie specjalności hutniczej) jak przyjmowali w 1936 r. do Huty Kościuszko w Chorzowie to też dostał od razu dom.
Niestety w czasie wojny i po niej wszystko stracili.

Śląsk - a zwłaszcza Katowice i Chorzów były w okresie międzywojennym też bardzo mocno doinwestowane. A po drugiej stronie granicy - Bytom, podobno jedno z najbogatszych miast niemieckich.
A teraz Bytom to prawie ruina, aż żal patrzeć.
Ale to już niestety jest "zasługa" lat 50 i 60 kiedy zaczęto pod centrum miasta wybierać węgiel.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:... i rozmnażajta ...
Jak ktoś jeszcze ma sprawne "urządzenia" to równiesz wskazane. Jak "ślubna' nie ma ochoty to na boku, cel uświęca środki. Jak z tym u Ciebie,kiedy ogłosisz - "znowu zostałem tatusiem!" - radość na forum byłaby niezmierna? Na mnie raczej liczyć nie należy, medycy nie zalecają, bo potomstwo może być kiepskie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Czesi i Słowacy mają takie słowo " poczitacz" (piszę w transkrypcji), co się dosłownie tłumaczy mniej więcej jako "liczydło" a oznacza komputer.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:ruchawka, ruchanko
W latach 70-ych w Zasadniczej Szkole Budowlanej w Koszalinie były m.in. takie specjalności jak brukarz, bitumiarz, betoniarz drogowy itp. Nabór szedł kiepsko. Ktoś wtedy wpadł na pomysł nazwy - "monter nawierzchni" i jak ręką odjął, więcej chętnych niż miejsc.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:
Janek pisze:Swoją drogą to chyba cud, że "komórka" się przyjęła a nie np. "mobilka"
A to skutek tego, że u nas silne sa wpływy amerykańskie - tam mówi się cellphone, mobile zaś w Europie.
Znajomi Niemcy np. mówią handy.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Czytam sobie statystykę wypadków śmiertelnych. I wychodzi w nich, że:

1/3 to potrącenia pieszych. Czy prędkość jest ich przyczyną? Rzadko - zwykle to albo wina złej widoczności pieszych (i braku chodnika) albo np ominięcia samochodu co ustapił pieszemu.
17% to zderzenia czołowe - częśc może być spowodowana prędkością (wyrzucenie na zakręcie), ale przyczyną czołówki może byc też stan techniczny auta, drogi czy np rozmowa przez telefon
16% - zderzenia boczne - czyli wymuszenie pierwszeństwa, znowu nie prędkość
16% - drzewa - znowu, powodem może być prędkość, ale może tez być nieprawidłwe wyprzedzanie, zła dorga, opony etc.

Trują nam politycy, że fotoradary musza byc, bo nadmierna predkość jest przyczyną 43% wypadków śmiertelnych. Sęk w tym, że nadmierna nie musi oznaczać niedozwolonej, chodzi wszak o prędkość niedostosowaną do warunków ruchu. A tego fotoradar nie zmierzy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

jeśli opisane przykłady wypadków będą miały miejsce przy prędkościach 2 lub 3 krotnie wyższych jak dopuszczalnie to skutki nie będą bardziej tragiczne ?

ograniczenie prędkości jest tym warunkiem nad którym można systemowo popracować żeby konsekwencje wypadków były łagodniejsze
ona nie musi być przyczyną wypadku
na autostradach jeździmy legalnie 140 km/h i ilość wypadków śmiertelnych jest tam znikoma
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ketivv pisze:jeśli opisane przykłady wypadków będą miały miejsce przy prędkościach 2 lub 3 krotnie wyższych jak dopuszczalnie to skutki nie będą bardziej tragiczne ?

Przykład - był 2 latemu wypadek - facet zawracał na dordze, z drugiej storny jechał motocyklista. Stuknęli się, motocyklista cięzko ranny wylądował w szpitalu. I teraz ciekawostka - normalnie sąd i policja miałaby jasność "przyczyną była nadmierna predkość motocyklisty". Nu ale motocyklista miał nazwisko Wałęsa więc zaczeto sprawę drążyć i wyszło,że winny był kierowca samochodu, który nie zachował należnej ostrożności. Co by było gdyby na motorze jechał ktoś inny? Kolejny wypadek zasiliłby statystykę zabójczej prędkości.

Inny przykład - czołówka motor/samochód. Motocyklista zginął. Okaząło się, że winni byli drogowcy, którzy źle ustawili i oznaczyli pachołki przez co doszło do kolizji. Czy gdyby ofiarą nie był policjant by tego dochodzono? Wątpię - znowu martwy motocyklista byłby oczywistym sprawca wypadku, wszak wiadomo, że żaden nigdy nie jedzie z przepisową prędkością.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Czy ty nawet w ruchu drogowym musisz wsadzić swoje poglądy polityczne?
mefistofeles pisze: Przykład - był 2 latemu wypadek - facet zawracał na dordze, z drugiej storny jechał motocyklista. Stuknęli się, motocyklista cięzko ranny wylądował w szpitalu. I teraz ciekawostka - normalnie sąd i policja miałaby jasność "przyczyną była nadmierna predkość motocyklisty".
Jak zdałeś na egzamin na prawo jazdy? Pamiętasz co Cię obowiązuje przy zawracaniu POZA skrzyżowaniami? Tutaj Policja i sąd nie mieliby wątpliwości ale akurat w zupełnie inną stronę niż Ty sądzisz.
Nu ale motocyklista miał nazwisko Wałęsa więc zaczeto sprawę drążyć i wyszło,że winny był kierowca samochodu, który nie zachował należnej ostrożności.
Aby na pewno chodziło o "należytą ostrożność"? Czy też o inny przepis kategorycznie nakazujący zawracającemu konkretne zachowanie? Nawiasem mówiąc znajdujący się w tym samym artykule.

Inną kwestią jest współodpowiedzialność za wypadek, co różni się od "współsprawstwa".

Kuba
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie jest totalny kataklizm. Nie wiem co mam zrobić z samochodem. Cieszę się, że nie jeżdżę nim na co dzień, bo musiałbym go dzisiaj odkuwać z lodu. Cholera, ale jak nie przyjdzie odwilż to i tak mnie to czeka. Widzę, że jutro też będzie masakra. Lepiej go odkuć jutro, czy poczekać jeszcze parę dni?

Ciekaw jest jak jutro będzie na rowerze ;(
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Żabi Koń pisze:
Ciekaw jest jak jutro będzie na rowerze ;(
Ślisko. Masz opony zimowe i łańcuchy ?

Ledwo dziś doszłam do pracy, w butach trekkingowych, a przydałyby się raki.
Na chodniku była szklanka, teraz to dodatkowo pokryła 2 cm warstwa śniegu.

Jedna z pań z którą pracuję przewróciła się na chodniku, uderzyła w głowę i zabrało ją pogotowie, na szczęście chyba nic poważnego ale ma zwolnienie do końca tygodnia.

Samochodziarze klęli, skrobali swoje samochody, spóźniali się do pracy, ale przyjechali.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Dzisiaj dojechałem na rowerze bez problemu i tak samo wróciłem. Nie mam nic specjalnego w rowerze. Opony mam nawet cieńsze niż górskie. W sumie na drodze nie było tak źle. Gorsze były chodniki, ale ja nie jeżdżę po chodnikach. za to spacer z psem był hardcore'owy.
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Żabi Koń pisze:Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie jest totalny kataklizm.
Nie dziwię się:
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/kr ... -duzy.html
U mnie sypie właśnie cały czas przy sporym minusie.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Nesek pisze:
Żabi Koń pisze:Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie jest totalny kataklizm.
Nie dziwię się:
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/kr ... -duzy.html
U mnie sypie właśnie cały czas przy sporym minusie.
U nas też mniej więcej tak to wyglądało.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

KubaR pisze:
Jak zdałeś na egzamin na prawo jazdy? Pamiętasz co Cię obowiązuje przy zawracaniu POZA skrzyżowaniami? Tutaj Policja i sąd nie mieliby wątpliwości ale akurat w zupełnie inną stronę niż Ty sądzisz.
Jak motocykl jedzie np 200km/h to zaczynając manewr może go nie być jeszcze w polu widzenia i to jest pewnie linia obrony kierowcy toyoty. Gdyby motocyklista zginął i nie miał znanego nazwiska to na bank byłby uznany winnym wypadku a przyczyną byłaby nadmierna prędkość, chyba, że rodzinę byłoby stać na dobrego papugę.

(Wałkowi jr udowodnili, że w chwili zderzenia miał 115,czyli niedużo - pytanie brzmi - ile miał ZANIM zaczął hamować a jechał maszyną którą ponoć mniej niż 150 to sie cięzko jeździ0)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Żabi Koń pisze:Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie jest totalny kataklizm. Nie wiem co mam zrobić z samochodem. Cieszę się, że nie jeżdżę nim na co dzień, bo musiałbym go dzisiaj odkuwać z lodu. Cholera, ale jak nie przyjdzie odwilż to i tak mnie to czeka. Widzę, że jutro też będzie masakra. Lepiej go odkuć jutro, czy poczekać jeszcze parę dni?
Jak nie musisz to po co odkuwać ?

Parę lat temu w podobnej sytuacji gdy już musiałem uruchomić pojazd to nie odkuwałem, a rozmroziłem strategiczne miejsca polewając letnią wodą, po czym udałem się na parking podziemny centrum handlowego i tam reszta dokonała się sama.

Ale widziałem też zdesperowaną sąsiadkę próbującą w podobnej sytuacji zaatakować swoje pokryte lodem auto parasolką :D
Każdemu jego Everest...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Tylko pewnie w weekend będzie mi potrzebny.
ODPOWIEDZ