Jak to by było po Polsku ?mefistofeles pisze:mobile zaś w Europie.
Przenośka ? Ruchomka?
Zdecydowanie.Janek pisze:Chyba jednak COP
COK to jest taki wydział u mnie w firmie.
Człowiek już od tej roboty (niewydajnej) głupieje
Pozdrawiam
Jan
Jak to by było po Polsku ?mefistofeles pisze:mobile zaś w Europie.
Zdecydowanie.Janek pisze:Chyba jednak COP

Mojego dziadka (był inżynierem, ale wcale nie specjalności hutniczej) jak przyjmowali w 1936 r. do Huty Kościuszko w Chorzowie to też dostał od razu dom.Janek pisze:Chyba jednak COP...janek754 pisze:także zakłady wybudowane w ramach COK.![]()
PS.
Każdy inżynier co się zgłosił do pracy w Hucie Stalowa Wola dostawał na dożywocie połówkę całkiem ładnego bliźniaka. Dziś by to uznano za lewacką fanaberię. Płacono też lepiej niż w innych fabrykach.
Jak ktoś jeszcze ma sprawne "urządzenia" to równiesz wskazane. Jak "ślubna' nie ma ochoty to na boku, cel uświęca środki. Jak z tym u Ciebie,kiedy ogłosisz - "znowu zostałem tatusiem!" - radość na forum byłaby niezmierna? Na mnie raczej liczyć nie należy, medycy nie zalecają, bo potomstwo może być kiepskie.krzymul pisze:... i rozmnażajta ...
W latach 70-ych w Zasadniczej Szkole Budowlanej w Koszalinie były m.in. takie specjalności jak brukarz, bitumiarz, betoniarz drogowy itp. Nabór szedł kiepsko. Ktoś wtedy wpadł na pomysł nazwy - "monter nawierzchni" i jak ręką odjął, więcej chętnych niż miejsc.mefistofeles pisze:ruchawka, ruchanko



ketivv pisze:jeśli opisane przykłady wypadków będą miały miejsce przy prędkościach 2 lub 3 krotnie wyższych jak dopuszczalnie to skutki nie będą bardziej tragiczne ?
Jak zdałeś na egzamin na prawo jazdy? Pamiętasz co Cię obowiązuje przy zawracaniu POZA skrzyżowaniami? Tutaj Policja i sąd nie mieliby wątpliwości ale akurat w zupełnie inną stronę niż Ty sądzisz.mefistofeles pisze: Przykład - był 2 latemu wypadek - facet zawracał na dordze, z drugiej storny jechał motocyklista. Stuknęli się, motocyklista cięzko ranny wylądował w szpitalu. I teraz ciekawostka - normalnie sąd i policja miałaby jasność "przyczyną była nadmierna predkość motocyklisty".
Aby na pewno chodziło o "należytą ostrożność"? Czy też o inny przepis kategorycznie nakazujący zawracającemu konkretne zachowanie? Nawiasem mówiąc znajdujący się w tym samym artykule.Nu ale motocyklista miał nazwisko Wałęsa więc zaczeto sprawę drążyć i wyszło,że winny był kierowca samochodu, który nie zachował należnej ostrożności.
Ślisko. Masz opony zimowe i łańcuchy ?Żabi Koń pisze:
Ciekaw jest jak jutro będzie na rowerze ;(
Nie dziwię się:Żabi Koń pisze:Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie jest totalny kataklizm.
U nas też mniej więcej tak to wyglądało.Nesek pisze:Nie dziwię się:Żabi Koń pisze:Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie jest totalny kataklizm.
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/kr ... -duzy.html
U mnie sypie właśnie cały czas przy sporym minusie.

Jak motocykl jedzie np 200km/h to zaczynając manewr może go nie być jeszcze w polu widzenia i to jest pewnie linia obrony kierowcy toyoty. Gdyby motocyklista zginął i nie miał znanego nazwiska to na bank byłby uznany winnym wypadku a przyczyną byłaby nadmierna prędkość, chyba, że rodzinę byłoby stać na dobrego papugę.KubaR pisze:
Jak zdałeś na egzamin na prawo jazdy? Pamiętasz co Cię obowiązuje przy zawracaniu POZA skrzyżowaniami? Tutaj Policja i sąd nie mieliby wątpliwości ale akurat w zupełnie inną stronę niż Ty sądzisz.
Jak nie musisz to po co odkuwać ?Żabi Koń pisze:Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie jest totalny kataklizm. Nie wiem co mam zrobić z samochodem. Cieszę się, że nie jeżdżę nim na co dzień, bo musiałbym go dzisiaj odkuwać z lodu. Cholera, ale jak nie przyjdzie odwilż to i tak mnie to czeka. Widzę, że jutro też będzie masakra. Lepiej go odkuć jutro, czy poczekać jeszcze parę dni?