COFFEE AND CIGARETTES
Mefisto.... juz byłem skłonny zrozumieć Cie;) , ale Ty po prostu zrównujesz w przypadku palenia wszystko i wszystkich do poziomu ... poniożej zero ( czytaj chamstwa ). Nie moja rola naprowadzać Cie na właściwy szlak, ale może spójrz, że palenie tak jak i wszystkie inne nałogi, używki może mieć rózne oblicza.... można komuś dmuchać w twarz ( i wtedy zgoda na stwierdzenie chamskiego zachowania) , ale można zrobić sobie zastrzyk nikotyny w sposób niezauważalny dla otoczenia
(nie)codziennie fota z Tatr - www
Dokladnie! Kto powiedzial, ze palić obok ciebie, to dmuchać tobie w twarz?? Zawsze można taq z wiaterkiem dmuchnąć, aby nikomu to nie przeszkadzało...mefistofeles pisze: palenie na szlaku w górach to zwykłe CHAMSTWO.
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
przykro mi, ale chyba nie można - uwierz zawsze się rozniesie - a jeślikogoś ten zapach drażni to nawet odrobina potrafizepsuc mu przyjemnośc z wdychania świeżego górskiego powietrza.Olav pisze:Dokladnie! Kto powiedzial, ze palić obok ciebie, to dmuchać tobie w twarz?? Zawsze można taq z wiaterkiem dmuchnąć, aby nikomu to nie przeszkadzało...
Nie mam nic do palenia wogóle (poza andronami typu szkodliwości). Natomiast w górach - cóż - wkurza mnie to jak diabli.
Nie zgodzę się - krytykuję zachowanie, nie osobę.Czesiek pisze:Właśnie to zrobiłeś.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
A ja nadal uwazam, ze jest w gorach tyle miejsca, ze mozna palić i nikomu nie przeszkadzać 
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie trzeba, ale jak ktoś lubi, to dopuki nie wochasz to pewnie nie masz nic przeciwko, a jak przeszkladza, zawsze można poprosić, zeby sie odsunął, albo odejść kawalek w bok.....
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Mefisto - piszesz , że krytykujesz zachowanie nie osobe... Co do osoby zgoda - żebym się obraził.... musiałbyś bardziej się postarać niż tylko "zapie..." bo i z tym pewnie miałbyś kłopot w realu.
Ale nie o to mi chodzi. Nie krytykujesz wbrew swojemu mniemaniu zachowania!!! to tez już wcześniej było wyjaśnione - musiałbyś wcześniej to zachowanie jednoznacznie zdefiniować, a nie na zasadzie ogólnika : ktoś pali to cham. To, że nie lubisz palenia - OK - twoja sprawa, a koronny argument czy "koniecznie trzeba"? No cóż używki mają to do siebie, że sprawiają przyjemność...
ale może dosyć o tej używce , jest w końcu jeszcze tyle innych
np ta z pierwszej części tytułu wątku...
Pare chwil temu ubiłem Kimbo napoletano, zrobione z tego malutkie ristretto - eee smaku nie da się opisać, ale dość przypadkowy powrót do kaw Kimbo ( darowano mi pare kg ) to moje chwile szczęscia.
Poznanie prawdziwego smaku kawy to taki ciekawy rodzaj odkrycia. Można kawe pić i smakować na wiele sposobów. Ja lubie rozpocząć dzień od mokki, heh zostało mi to po pewnym okresie w życiu, a w ciągu dnia nie gardzę żadną kolejną kroplą tego płynu...
Dobra zabawa jest też przy przygotowywaniu, chociaż wprawe i ten właściwy smak osiąga się ponoć po zrobieniu 20000 esspreso:)
Poważnie nikt nie lubi się w to bawić?
Ale nie o to mi chodzi. Nie krytykujesz wbrew swojemu mniemaniu zachowania!!! to tez już wcześniej było wyjaśnione - musiałbyś wcześniej to zachowanie jednoznacznie zdefiniować, a nie na zasadzie ogólnika : ktoś pali to cham. To, że nie lubisz palenia - OK - twoja sprawa, a koronny argument czy "koniecznie trzeba"? No cóż używki mają to do siebie, że sprawiają przyjemność...
ale może dosyć o tej używce , jest w końcu jeszcze tyle innych
np ta z pierwszej części tytułu wątku...
Pare chwil temu ubiłem Kimbo napoletano, zrobione z tego malutkie ristretto - eee smaku nie da się opisać, ale dość przypadkowy powrót do kaw Kimbo ( darowano mi pare kg ) to moje chwile szczęscia.
Poznanie prawdziwego smaku kawy to taki ciekawy rodzaj odkrycia. Można kawe pić i smakować na wiele sposobów. Ja lubie rozpocząć dzień od mokki, heh zostało mi to po pewnym okresie w życiu, a w ciągu dnia nie gardzę żadną kolejną kroplą tego płynu...
Dobra zabawa jest też przy przygotowywaniu, chociaż wprawe i ten właściwy smak osiąga się ponoć po zrobieniu 20000 esspreso:)
Poważnie nikt nie lubi się w to bawić?
(nie)codziennie fota z Tatr - www
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
I tu dotknales sedna sprawy - poczytaj moje wczesneijsze posty to zrozumiesz czemus sie czepiam palenia NA SZLAKUOlav pisze:to dopuki nie wochasz to pewnie nie masz nic przeciwko
Proponuje skonczyc juz temat palenia, bo widze, ze do zadnego consensusu tu nie dojdziemy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
ja poproszę o kawie
albo o filmie Jarmuscha "coffee and cig"
a ristretto rózni się od esspreso właściwie tylko czasem ekstrakcji. To pierwsze przepuszcza się przez ekspres max 15 sekund - czyli sama esencja, dla esspreso zalecane czasy 20-30 sek ... to tytułem wyjasnienia;)
a ristretto rózni się od esspreso właściwie tylko czasem ekstrakcji. To pierwsze przepuszcza się przez ekspres max 15 sekund - czyli sama esencja, dla esspreso zalecane czasy 20-30 sek ... to tytułem wyjasnienia;)
(nie)codziennie fota z Tatr - www
Znalazłam chwilkę i przeryłam ten temat od początku. Powiem tak, uzywki były i będą,kwestia tolerancji i wzajemniego poszanowania się. Na szczęście nie palę, piję kawę-niestety, jednak w górach kawa może dla mnie nie istnieć-ciekawe dlaczego
Do palaczy nic nie mam do czasu, jeśli nie dmuchają mi w nos. Wizja wieczoru w zadymionym lokalu też mi się nie bardzo uśmiecha. Nie pozwalam też palić w moim pokoju, a to z tej prostej przyczyny,że jest cały w drewnie i dym jakoś wżera się w nie,pozostawiając dłuuugo nieprzyjemny zapach. Jednak nie skreślam palaczy z listy swych przyjaciół.Każdy ma swoje wady ;)Nie mam też nic do imprez z alkoholem, choć sama piję jedynie "dla towarzystwa"
Więcej używek nie pamietam... 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Uwiebiam zapach świeżo zmielonej kawy...Kert pisze:ja poproszę o kawie
Kawę piję w zasadzie codziennie, ale nie więcej niż dwie porcje, bo wtedy to już nie byłaby dla mnie przyjemność. Jaką kawę lubię? Hmm, na ogół piję ją z mlekiem albo ze śmietanką. Ale kiedy potrzebuję wybudzić się szybko - to parzona, bez mlecznych dodatków. Słodzę. Znam ludzi, którzy ulepszenia typu cukier czy mleko uważają za profanację kawy. Może i mają rację. Cóż, rzecz gustu.
Pijam też cappuccino, expresso - bardzo lubię, ale miewam po niej drgawki
A ja kawy po prostu nie lubie
Dla mnie jest niedobra, wole herbatke z prądem 
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
po kolei :ana pisze:Uwiebiam zapach świeżo zmielonej kawy...Kawę piję w zasadzie codziennie..... Znam ludzi, którzy ulepszenia typu cukier czy mleko uważają za profanację kawy...expresso - bardzo lubię, ale miewam po niej drgawki.... latte - koniecznie karmelowe...... i...ten, tego
zapach kawy jest oki;) własciwie po nim możn a poznać jakość kawy - ale to już dla profesjonalistów
Kawe należy pić codziennie
profanacja kawy przez cukier? hm.... niektóre rodzaje wręcz tego wymagają... ale wiadomo będa na świecie tradycjonaliści i fundamentaliści w tej dziedzinie, a kązdy i tak powinien pić to co mu smakuje
drgawki po esspreso hehe... nie pytam w takim razie o ristretto bo tam dawka kofeiny i naparu jest bardziej skondensowana
latte to też ciekawy pomysł na napój kawopodobny, w końcu to jakaś forma rozcieńczonego esspreso. Niedługo będę miał relacje z mistrzostw świata w latte art... oj czego ci ludzie nie wymyślą - a latte art jak nazwa wskazuje to sposoby upiększania artystycznego poczciwej latty hehehe , sa przy tym rózne standardy których uczestnicy muszą się trzymać itd...
ten , tego0 do kawy jest wręcz niezbędny - wystarczy popatrzeć na Jarmuscha - tam żadna kawa nie zostaje pozbawiona dawki nikotyny
Dodane po 3 minutach:
może po prostu nie miałeś okazji pić dobrze przyrządzonej kawy....Olav pisze:A ja kawy po prostu nie lubie Dla mnie jest niedobra
wszystko przed tobą
(nie)codziennie fota z Tatr - www
no cóż, starość nie radośćMariusz pisze:Ja już etapy delektowania się kawą...mam za sobą
a soczek marchwiowy i tabletki pure-coffeine jak najbardziej na listę używek
Dodane po 1 minutach:
opalenizne nabiera się po świeżym soczku a nie jednodniowym !Iwona pisze:eeeeee, to ktoś tu ładnej opalenizny nabierze ...no no
(nie)codziennie fota z Tatr - www


