Iwona pisze:OKI,ale wtedy "środek" traski liczymy od Bydgoszczy
oczywiscie - po prostu jest tak, ze wszystkie sciezki lesne i gruntowe dopowadzaja predzej czy pozniej do krajowki - no nie ma bata - inna opcja to nadlozyc 30-40 km
mefistofeles pisze:Żeby tylko pogoda była i kolana kolegi się nie rozsypały.
i terminy udało się zgrać... w soboty to raczej pracuję,więc może dojadę w niedzielę? Jak już będą jakieś terminy to coś ustalimy.Jutro,jak dobrze pójdzie i chęci będą,takie jak dziś to wybieram się na rekonesans trasy
Co to za miejscowosc:
"sielski widok: stary, pobielony kosciol otoczony w krag gospodarstwami, gesi pilnujace oplotkow, geste sady na obrzezach i otwarte przestrzenie pol wokol. Komu nie zalezy na widokach, moze zwiedzic miejscowyu kosciol posiadajacy najbogatsze wyposazenie ze wszystkich wieksckich swiatyn swojego regionu. Jednonawowa masywna budowle ufundowali Krzyzacy u schylku XIVw , w 1728 przydano jej barokowego wdzieku. W przepychu barokowych i rokokowych oltarzy oraz ambony latwo przeoczyc cenne choc skromnego wygladu gotyckie rzeby Maryi z Dzieciatkiem i sw Jana"
Iwona napisała: "...Czarna Woda to miejscowość jakieś 45 km ode mnie"
Lepiej tam nie jedź, choć tereny są zielone - w okolicach czychają: Zimne Zdroje i Złe Mięso.
No i problem ...bo w tamtych rejonach (Piece) mieszka moja najlepsza przyjaciółka z licealnych lat notabene też zapalona góromaniaczka,razem z mężem śmigają po Taterkach,gdy tylko mają taką możliwość-niestety za często nie mają ...to Oni zarazili mnie górami i poprowadzili pierwszy raz na szlak(Boczań,Murowaniec,Kasprowy,Kuźnice),ale jestem im za to straaaasznie wdzięczna
@ Mefisto-ależ zagadka-nie mam pojęcia o jakiej miejscowości mowa
Była aż za dobra. Grzało w kask i głowę ostro.
Wczoraj też była super wycieczka - tym razem z Wiolą.
Ustanowiła swój rekord, ale o tym troszkę później.
A ja wczoraj wjechałem swoim cienkogumowym rumakiem na czerwony szlak do okolicznego lasu, po czym się zakopałem na piaszczystych drogach. Chwilę potem zjadły mnie komary (zostało półmodzia). Przejechałem może ze 20-30 km; nie wiem dokładnie, bo padł mi licznik. A pojechałem po to, żeby potestować aparat cyfrowy siostry.
Czesiek dzięki za przysłane fotki! Jak patrzę na wasze zmagania z deszczem i dystansem, budzi się we mnie zew walki (bo chwilowo jest przytępiony przez kurację nadmorską)...
Teraz to dopiero będą zmagania.
Muszę na początek zaplanować jakiś krótki dystans.
Mam ochotę jechać gdzieś na grzybki, ale nie dalej niż 30-40 km w jedną stronę.