mefistofeles pisze:Oczywiście, nie samo PO jest winne zaniedbań. Ale PO jest winne, że nic z tymi zaniedbaniami nie zrobiono, wręcz jest jeszcze gorzej. Tym bardziej, że za takie rzeczy jak stan techniczny infrastruktury torowej, za procedury odpowiada jednak rząd - i to się nie zmieni, bo nawet jeśli przewoźnicy będą prywantni to infrastruktura kolejowa a co za tymidzie procedury bezpieczęństwa będą zawsze pod kontrolą państwa.
Przyczyną wypadku może być banalne zaniedbanie, jednostkowy błąd. Stan psychiczny dyżurnego przebywającego w szpitalu psychiatrycznym na to wskazuje - nie wierzę, że facet symuluje stupor, musiałby być genialnym aktorem aby mu się to przez tyle dni udało - psychiatrzy mają swoje metody, fakt, że dyżurny jest położony na sali ogólnej na to wskazuje. ALE TO JEST BEZ ZNACZENIA!!!
Spróbujmy odejść od realiów - taki przykład - do tego samego szpitala trafia dwóch 10-letnich chłopców z ciężkim i trwałym uszkodzeniem ciała, spowodowanym pobiciem przez ojca, co będzie skutkować postępowaniem karnym. Jednakowoż wywiad środowiskowy daje taki wynik:
- Adaś Kowalski - rodzina patologiczna, chłopiec jest bity prawie codziennie, tym razem jednak ojciec, jak stwierdzają sąsiedzi "za mocno uderzył",
- Stasiu Malinowski - spokojna rodzina, żadnych awantur, żaden z sąsiadów niczego nie rozumie jak to się mogło zdarzyć.
Zgodzimy się chyba, że wyrok mimo tożsamości czynu będzie inny.
Wróćmy do katastrofy - nawet ewidentny błąd dyżurnego nie zmienia, MOIM ZDANIEM, faktu że mamy analogię z Adasiem Kowalskim - wiele wskazuje na to, że sytuacja na PKP jest od lat patologiczna. Moim zdaniem koronnym dowodem na to nie jest fakt, że poziom techniczny systemów sterowań jest mocno zacofany - przy takim samym jeśli nawet nie gorszym systemie koleje w II RP funkcjonowały prawie wręcz wzorowo. Moim zdaniem jednym z głównych czynników tej patologii jest nędzny poziom płac na PKP i deprecjacja pozycji społecznej takich pracowników kolei jak maszyniści czy dyżurni ruchu.
Czy aktualny rząd jest temu szczególnie winny? Moim zdaniem i tak nie. Nie - bo ta patologia sięga wielu lat do tyłu. Tak - bo startował do wyborów z hasłami i przyrzeczeniami radykalnych zmian na lepsze, przy jednocześnie dość brutalnej ocenie sprawowania władzy swoich poprzedników.
mefistofeles pisze:Nowak za krótko jest ministrem by go to obciążło
Co mnie zniesmacza w ocenie tego wszystkiego co się zdarzyło w ciągu ostatnich dni? Ano to, że prezes PLK nie złożył dymisji, lub chciażby nie złożył oświadczenia, że dalsze pełnienie swej funkcji stawia do dyspozycji Ministra. Nie znam statutu PLK i nie wiem jakie są możliwości Ministra. Wiem natomiast, że zawsze są "metody", nawet niezbyt "ładne" aby pana prezesa do tego "przymusić" (najlepszy przykład - sprawa Rafała Kaplera, choć nie wykluczam, że to była samodzielna decyzja Kaplera, co by zresztą o nim dobrze świadczyło). Jeśli Nowak "nie umie" tego załatwić, to raczej kiepsko rokuje co do dalszego pełnienia funkcji.
mefistofeles pisze: Po pierwsze - rozjazd remontowała firma należąca do kolesia obecnej ekipy, co każe sobie zadac pytanie dlaczego akurat ta firma wygrałą przetarg i czy kto inny nie zrobiłby tego lepiej.
Będę szczery - nawet jeśli masz w 100% rację, to takie definiowanie sprawy sprowadza ją do poziomu "pyskówki" lub przysłowiowego "magla", a to w sposób znaczący obniża rangę zarzutu. Jest tutaj wyraźna analogia do reakcji posła Błaszczaka na Raport NIK w sprawie katastrofy smoleńskiej - raport wyraźnie stwierdza, że wszystkie kolejne Kancelarie Prezesa Rady Ministrów rażąco zaniedbywały swoje obowiązki przy organizacji przelotów VIP-ów, zarówno te z czasów SLD, PiS i PO, a poseł Błaszczak, szef Kancelarii z okresu kadencji PiS tłumaczy się nie na temat, "że oni nie prowadzili wojny z Prezydentem Kwaśniewskim". No i co z tego - 36 pułk nie woził tylko prezydentów, woził wiele osób i to prawie na codzień - czym się różni narażanie życia prezydenta lub premiera od narażania życia ministra, wiceministra czy nawet "tylko" dyrektora departamentu? Oj, mizerną mamy klasę polityczną, mizerną! Na miejscu posła Błaszczaka siedziałbym cicho i unikał dziennikarzy a gdybym nie mógł tego uniknąć to powiedziałbym - "tak, ja też jestem winny". Tak mi się przynajmniej wydaje, że tak bym zrobił.
Jestem gorszego sortu...