Lewizna

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

świster pisze: Przy okazji takie pytanie.
Załóżmy, że ktoś schodzi sobie z Płaczliwej Skały i na przełęczy z kosówki wychodzi filanc i chce delikwentowi wystawić mandat 100e.

No i teraz "przestępca" wyciąga portfel, a tam tylko 50zł. Co się dzieje dalej?
a) filanc bierze w łapę te 50zł.
b) filanc wypisuje mandat na 12e i bierze 50zł.
c) filanc wypisuje kredytowy mandat na 100e. Jak to zapłacić i czy mogą Słowacy w ogóle tę kasę "odzyskać" w razie "zapomnienia" zapłacenia?
d) filanc rekwiruje zamiast mandatu aparat fotograficzny ;)
e) filanc schodzi z delikwentem do samochodu i podwozi go do najbliżeszgo bankomatu, aby wypłacić 100e.

Który wariant jest najbardziej prawdopodobny?
Ktoś ma doświadczenia w tej "dziedzienie"?
Nie mam doświadczenia. Jedyny spotkany prze ze mnie filanc pokazał przez lornetkę capa kozicy i pozwolił dalej iść na Kieżmarski.
Mój mąż których regularnie w małych grupkach ze znajomymi jeździ w Tatry, głównie zimą, kilka razy każdej zimy - i praktycznie w ogóle nie chodzi szlakami (chyba ze mu za to płacą) też nigdy nie spotkał jeszcze "filanca".
Natomiast miał w swoim czasie spore nieprzyjemności ze strony kolegów - przewodników IVBV, ale to całkiem inna sprawa.

B.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:Gierlach w polskiej nomenklaturze to Gierlach. Nie Gerlach ani Garłuch!
Tu masz Gierlach...
http://www.odyssei.com/pl/gory/peaks/138.html

...a tu Gerlach
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gerlach

:D ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »


Ależ ja o tym doskonale wiem. I dlatego ani mi w głowie korygować kogoś co napisze Gerlach (chociaż mi się oberwało kiedyś za Niżne a nie Niżnie Rysy, ale teraz z moim ówczesnym oponentem żyję w pełnej zgodzie). To Ty, Kolego, doczepiłeś się do mnie za Gierlacha (chyba zgodnie z zasadą, że dzień bez doczepiania się to dzień stracony).
Ludzie uznają różne autorytety. Dla mnie autorytetem w dziedzinie nazewnictwa tatrzańskiego jest Witod H. Paryski, a on uważa, że prawidłową jest forma Gierlach. A słowo Gerlach kojarzy mi się raczej z znanym wytwórcą noży, łyżek i widelców.

A tak zupełnie prywatnie - weź se Krzymul na wstrzymanie, dobrze? Są różne środki - może węgiel?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Wychodzi na to, że o filancach wszyscy słyszeli, wszyscy nimi straszą, a nikt nigdy nie widział ;)
Nieco na temat karania i tego co się zazwyczaj dzieje podczas zatrzymania przez polską straż, na gorącym uczynku, napisał kiedyś Superfilanc
viewtopic.php?p=171691&highlight=#171691
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:To Ty, Kolego, doczepiłeś się do mnie za Gierlacha
Ja sie doczepiłem ? napisałem tylko "czy jak woli Janek" bo przeca można i tak i tak, a wykład zrobiłeś Ty.

Gerlachovsky stit = Gierlach, przez niektórych spolszczone na Gerlach.

Z encyklopedii PWN
Gerlach czy Gierlach?
Są dwie formy polskiej pisowni nazwy najwyższego szczytu Tatr: Gierlach i Gerlach. Ta pierwsza forma przez ostatnie stulecie była częściej używana (Taternik, Pamiętniki Tow. Tatrzańskiego, Wierchy, przewodniki). Słowniki języka polskiego podają różne formy jako poprawne (!), niektóre uznają nawet z pewnoscią błędną nazwę Garłuch. Ponieważ nazwa pochodzi z niemieckiej nazwy własnej Gerlach, jest też tak pisana w języku słowackim, czeskim i węgierskim, a równoczesnie „dobrze mi to brzmi” i dominuje w użyciu codziennym wsród turystów, nie widzę powodów, dlaczego wprowadzono formę Gierlach.
Ale z drugiej strony Kežmarok ma polską formę Kieżmark (a nie Keżmark), a Mengušovce mają formę Mięguszowce (też z ie zamiast e). Co prawda Kieżmark dla mnie brzmi równie dobrze jak Gerlach, ale powoduje moją konfuzję brak jednoznacznej reguły tworzenia polskiej formy obcej nazwy.
Po tym przydługim wstępie moje pytania są następujące:
1. Jaka forma (Gerlach vs. Gierlach) jest poprawna?
2. Jakie jest tego uzasadnienie?
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Andrzej Górski
Nazwą Gierlach zajęliśmy się dziesięć lat temu w Słowniku wyrazów kłopotliwych. Już wtedy uderzyło nas, że niektóre słowniki podają formę, której nie ma w atlasach ani podręcznikach szkolnych. Biorąc pod uwagę zwyczaj językowy, opowiedzieliśmy się wówczas za formą Gerlach. Przytoczyliśmy też pewne argumenty fonetyczne, które dawniej wspierały formę Gierlach, lecz dziś przemawiają przeciwko niej.
Od tej pory sytuacja zmieniła się na korzyść nazwy Gerlach, można ją bowiem znaleźć w Nowym słowniku ortograficznym PWN, a także w Nowym słowniku poprawnej polszczyzny. Ten ostatni przytacza też formę Gierlach, ale traktuje ją jako przestarzałą. Do dziś jest ona w użyciu, podaje ją np. Wielka encyklopedia tztrzańska Zofii i Witolda Paryskich.
W Pana liście pewien fragment zwrócił moją uwagę: „Słowniki języka polskiego podają różne formy jako poprawne (!)”. Otóż oboczność form jest rzeczą normalną w języku, więc podawanie w słownikach różnych form jako poprawnych wcale nie woła o pomstę do nieba.

— Mirosław Bańko


Ale nie o to mi chodziło podając te dwa linki, ciekawe czy ktoś zgadnie o co...?

PS. A za węgiel dziękuję, po tym specyfiku problem może się odwrócić, a tego bym nie chciał. ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

no oczywiście o profesjonalizm dziennikarski. Można mieć fachową literaturę medyczną, albo Encyklopedię Zdrowia. Gorzej, jeśli korzystając z tej drugiej będziemy się leczyć, a juz tragicznie, gdy korzystając z owej Encyklopedii napiszemy polemiczny artykuł do wniosków z kongresu naukowego.
Tu na Forum to rzadkie, ale gdzie indziej nagminne
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Ale nie o to mi chodziło podając te dwa linki, ciekawe czy ktoś zgadnie o co...?
Dla mnie wykładnią jest Wielka Encyklopedia Tatrzańska oraz przewodnik Tatry Wysokie W.H. Paryskiego a tam jest napisane tak:

http://z-ne.pl/t,haslo,1390.html

Jednakowoż moje poczucie tolerancji dopuszcza, Krzymul, abyś Gierlach nazywał inaczej. Stalinov Stit też, jeśli pamięć Gruzina jest Ci bliską, czemu bym się zresztą specjalnie nie dziwił - Stalin w pewnym sensie też był konserwatystą, np. był wielbicielem Iwana Groźnego, którego zasadniczą cechą było to, że podobnie jak Twój inny idol, uważał, że ludzi należy trzymać krótko za pysk.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Stalin w pewnym sensie też był konserwatystą, np. był wielbicielem Iwana Groźnego, którego zasadniczą cechą było to, że podobnie jak Twój inny idol, uważał, że ludzi należy trzymać krótko za pysk.
Bardzo Ci dziękuję Janku za szacunek dla tatrzańskich pokoi i tym samym po części dla mnie samej. Oczywiście Hyde Park na rzyganie polityką to za mało, prawda?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Dla mnie jest Gerlach, bo Gierlach zwyczajnie brzmi z dupy.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:
Janek pisze:Stalin w pewnym sensie też był konserwatystą, np. był wielbicielem Iwana Groźnego, którego zasadniczą cechą było to, że podobnie jak Twój inny idol, uważał, że ludzi należy trzymać krótko za pysk.
Bardzo Ci dziękuję Janku za szacunek dla tatrzańskich pokoi i tym samym po części dla mnie samej. Oczywiście Hyde Park na rzyganie polityką to za mało, prawda?
Bardzo przepraszam, ale nie ja zacząłem - wypowiedziałem się w dyskusji na temat "lewizny" jak najbardziej merytorycznie bez cienia najmniejszej aluzji politycznej, bo niby jak, a Krzymul natychmiast zarzucił mi absolutnie bezpodstawnie, że zmieniam poglądy jak kameleon, potem ni w pipę ni w oko dorzucił do tego PO i Tuska a na koniec jeszcze uszczypliwie zarzucił mi, że używam formy Gierlach.
No to poprosiłem grzecznie Krzymula aby mi ten kameolonizm uzasadnił, czego się niestety nie doczekałem, czemu się nie dziwię, bo znacznie łatwiej jest snuć dywagacje na temat jednej literki niż udowodnić coś, co nie jest do udowodnienia.
A zatem jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - mam po prostu dosyć jego, Krzymula, ustawicznego czepiania się do wszystkiego co napiszę, czepiania się zresztą w znacznym stopniu niezasadnego - piszę w znacznym stopniu, bo ja umiem się przyznać do omyłki, co jak mi się zdaje, jest też w znacznym stopniu dla Krzymula niemożliwe.

Mój stosunek do turystyki pozaszlakowej czy jak kto woli "lewizny" jest tu znany - nie potępiam, bo nie jestem hipokrytą a sam nie byłem wolny od tego "grzechu", ale i nie dorabiam swoistej ideologii polegającej na tym, że szaraczkom nie wolno, bo niszczą środowisko a "prawdziwym turystom", takim co to na kwiatek nie nadepną ale mają przemożną tęsknotę do wejścia np. na Pośrednią Grań, to wolno.
Chodziłem gdzie chciałem, nigdy nie zostałem przyłapany, ale gdybym został to pokornie załacił i nie lał łez, że się krzywda dzieje.
Natomiast relacjom o takich "osiągnięciach" jestem przeciwny i to bynajmmniej nie dlatego, że TPN lub TANAP tego nie lubi, boję się jedynie, że taka relacja u ludzi o niewielkim doświadczeniu może stworzyć wrażenie, że np. wejście (lub zejście) na Lodowy od Przełęczy Lodowej to przysłowiowa bułka z masłem. Od informowania o tatrzańskiej drodze są nie relacje na forach ale przewodniki pisane przez ludzi fachowych. Nie są one niedostępne, jak komuż zależy to odpowiedni tomik WHP zdobędzie, sam swoje wielokrotnie użyczałem.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:Jednakowoż moje poczucie tolerancji dopuszcza, Krzymul, abyś Gierlach nazywał inaczej. Stalinov Stit też, jeśli pamięć Gruzina jest Ci bliską, czemu bym się zresztą specjalnie nie dziwił - Stalin w pewnym sensie też był konserwatystą, np. był wielbicielem Iwana Groźnego, którego zasadniczą cechą było to, że podobnie jak Twój inny idol, uważał, że ludzi należy trzymać krótko za pysk.
Nie o to mi chodziło, dajmy już spokój nazewnictwu - jak zwoł, tak zwoł.
Nawiasem....
Żabi Koń pisze:Dla mnie jest Gerlach, bo Gierlach zwyczajnie brzmi z dupy.
...dla mnie też.

dagomar pisze:no oczywiście o profesjonalizm dziennikarski.
Ciepło, ciepło....., a konkretnie ? :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Janek pisze:Bardzo przepraszam, ale nie ja zacząłem
"Mamo bo to on zaczął". Żałosne.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Bardzo przepraszam, ale nie ja zacząłem
Obrazek
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Żabi Koń pisze:Dla mnie jest Gerlach, bo Gierlach zwyczajnie brzmi z dupy.
A dla mnie Gerlach kojarzy się z napisem na nożu kuchennym lub scyzoryku a dupa nie ma nic do tego, bo dupa to dupa i nic więcej.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Szarotka pisze:
Janek pisze:Bardzo przepraszam, ale nie ja zacząłem
Obrazek
Przykro mi, ale to nie jest argument

Pozdrawiam

Janek (z Kameleonów)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:Bardzo przepraszam
Naginasz.

PS. No kto odpowie na moje pytanie z poprzednich postów, na temat najwyższego szczytu Tatr ( zaznaczam, że nie o nazewnictwo chodzi )

Taka mała zagadka.....albo chorobcia sam jestem w błędzie.
Janek pisze:bo dupa to dupa i nic więcej.
Ha, cały świat kręci się wokół tego... :P , opowiedział bym Ci anegdotkę, ale nie wypada. :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Chariot

-#3
Posty: 108
Rejestracja: ndz 24 lip, 2011

Post autor: Chariot »

sugeruje, zeby Krzymul i Janek pojechali razem w Tatry, grzecznie zasiedli w schronisku (polecam Terinke) i przy piwku wieczorem doszli do wniosku, ze mimo iz jeden lubi PiS a drugi PO, sa jednak dobrymi kumplami i potrafia dojsc do porozumienia
proponuje wspolna przyjazn obu panow scementowac wyjsciem na Lodowy od Lodowej Prz.-polecam
oczywiscie z przewodnikiem 8)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Chariot pisze:sugeruje
Bardzo mi się podoba Twoja propozycja, tym bardziej, że kiedyś tam lazłem, ale nie dolazłem na sam szczyt. Wycof...
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Chariot

-#3
Posty: 108
Rejestracja: ndz 24 lip, 2011

Post autor: Chariot »

Basia Z. pisze: Mój mąż których regularnie w małych grupkach ze znajomymi jeździ w Tatry, głównie zimą, kilka razy każdej zimy - i praktycznie w ogóle nie chodzi szlakami (chyba ze mu za to płacą) też nigdy nie spotkał jeszcze "filanca".
w zimie moim zdaniem filance sie nie ruszaja ze Smokowca
chyba maja umowe z chatarami, zeby nie przeszkadzac i watpie, zeby im sie chcialo taplac w sniegu
w wyzszych schroniskach (Terinka, Zbojnicka) dochody w okresie zimowym sa zapewniane glownie przez skiturowcow i pozaszlakowcow, filance w okolicach schronisk troche by odstraszali tych drugich
Basia Z. pisze:Natomiast miał w swoim czasie spore nieprzyjemności ze strony kolegów - przewodników IVBV, ale to całkiem inna sprawa.
tak dla przypomnienia Piotr Konopka to kapuś, ktory donosi na swoich kolegow przewodnikow-doradza sie nie korzystanie z jego uslug przewodnickich
Basiu-nie kolegow, tylko 'kolegow'
przewodnicy IVBV to male srodowisko, stechle i smierdzace
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Chariot pisze:sugeruje, zeby Krzymul i Janek pojechali razem w Tatry, grzecznie zasiedli w schronisku (polecam Terinke) i przy piwku wieczorem doszli do wniosku, ze mimo iz jeden lubi PiS a drugi PO, sa jednak dobrymi kumplami i potrafia dojsc do porozumienia
proponuje wspolna przyjazn obu panow scementowac wyjsciem na Lodowy od Lodowej Prz.-polecam
oczywiscie z przewodnikiem 8)
Bardzo dobra koncepcja, ale niestety niewykonalna bo nie wiem jak tam Krzymul, ale ja już się do tego nie nadaję (Starsi Panowie śpiewali - bo nie ten co dawniej już wzrok).

Natomiast - ja w tym wątku przedstawiłem swoje poglądy na temat tzw. "lewizny" jasno i prosto, nawet krowa by zrozumiała, natomiast Krzymul napisał wprawdzie kilkanaście postów, ale w żadnym się nie określił, prawdopodobnie dlatego aby się nikomu nie narazić, toż tak wygodniej, ża to w jednym poście użył słów PO i Tusk a w drugim Prawo i Sprawiedliwość, w obu przypadkach ni w pipę ni w oko. A potem mi zarzucił, że zmieniam poglądy jak w Kameleon, czego w żaden sposób nie potrafi udowodnić choć twierdzi, że to zrobił.

Ręce opadają, nie tylko zresztą ręce.

Jak by to powiedział Pan Zagłoba - "Panie Boże, Ty to widzisz a nie grzmisz..." (reszty cytatu nie podaję, bo Szarotka byłaby niezadowolona)
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ