- pocieszyłam sie nieco, bo niedawno odszedł z forum mój ulubiony user i niepokoi mnie jego konsekwencja....Ale na szczęście "dorywczo" wpada drugi...i jakoś się to kręcitak wszyscy wiemy, ze zazwyczaj na slowach sie konczy
Sprawa obywatelki marti
hm...Janek pisze:Widzisz Marti - to był kiepski żart. Gdybyś napisała, że wpadłaś w niedźwiedzie gówno, że Cię kozica rogami pobodła albo, że spotkałaś na trasie samego Rambo itp to jeszcze - i tak mało kto by uwierzył. Ale pisać, że poleciałaś, że złamałaś nogę, że TOPR Cię musiał znosić, to to jest kiepski żart, powiedziałbym nawet, że głupi żart, powiedziałbym jeszcze więcej - gówniany żart.
yyyyy popatrz sie janku na siebie.. to widać w twoich postach... ciągłe zastrzeżenia co do innych i tego typu sprawy... wybacz że tak teraz to wypominam ale zauwaxyłam to juz dawno a w przypadku tego tematu jakoś mi sie narzuciło szczególnie.. bez obrazyJanek pisze:Marti czy tam Angel - tak się zastanawiam dlaczego Ty cały czas zachowujesz się, wybacz, jak taki warkotliwy piesek. Umiesz tylko robić "wrrrrrrrrr".
Widzisz Gosieńko, ja może jestem trochę staroświecki ale:
- jak ktoś, wcale tu nie przypadkowy, bo już od kilku miesięcy i dosyć "gadatliwy" bo przeszło 800 postów, który niedawno temu obwieścił, że w Tatry jedzie, inofrmuje, że spadł z łańcucha (trochę to niezręczna redakcja ale tak Marti napisała) połamał nogę i go TOPR śmigłowcem zwoził to ja wierzę, bo niby dlaczego nie mam wierzyć. Toż to może przecież być prawda. Idżmy dalej - jak kilka postów dalej czytam, że ktoś podobnie jak Marti nie przypadkowy, bo też sporo postów, domnimywa, że Marti spadła ale z łańcuchów przy fontannie na Krupówkach to to dla mnie jest trochę niesmaczne, bo ja wciąż wierzę, że ta noga faktycznie była złamana.
Potem się jednak okazuje, że noga cała, łańcuch na swoim miejscu, nie mówiąc już o TOPR-e i helikopterze - taki sobie dowcip tylko - to wybacz ale przy całej mojej dobrej woli trudno mi to uznać za dobry dowcip. A absolutny brak reakcji pozwala mi przypuszczać, że to jednak uznano za dobry dowcip i ktoś równie dowcipny gotów to powtórzyć już naprawdę i zadzwonić do TOPR, że się urwał z łańcucha i prawie kona. A jeśli będzie super dowcipny to to zrobi dajmy na to o 21 wieczorem i we mgle i deszczu. A TOPR niestety musi to wziąść za dobrą monetę. I niestety takie telefony już do TOPR-u były a ujawnienie dowcipnisi było trudne bo telefon ukradziony.
Ale tu, w ramach politycznej poprawności spokój zupełny.
No i po moim poście Marti jakby pękła. Ale zaraz się "okopała" i to miałem na myśli pisząc o tym wrrrr. A dlaczego? Bo się tu z niej od dłuższego czasu robi idiotkę. Fakt, że w wielu przypadkach solidnie na to zapracowała. Ale nie do końca. Bo np. tłumacząc się z tego, że nie zabiera głosu w sprawach merytorycznych (czyli tatrzańskich) to dlatego, że nie uważa się za kompetentną bo zaledwie 5 razy w Tatrach była. No i to mnie bardzo zdziwiło, pozytywnie zdziwiło, bo raczej reguła jest taka, że ktoś może raz był albo w ogóle ale fachman z niego niebywały i o wszystkim ma strasznie dużo do powiedzenia. A już najwięcej o tym o czym nie wie nic lub słucha przyśpieszonych wykładów w szkółce niedzielno - weekendowej.
Powiem szczerze - szkoda mi Marti.
Natomiast co do Rudej. Bardzo ją lubię. Jest pozytywnie narwana choć czasami przesadza, chociażby wtedy jak z siebie robiła Popeę, Messalinę lub zgoła Mata Hari co to gorszy całe Kielce. No i posłałem ten tekścik co przypadkiem wyskoczył mi w google na hasło "glany". A zupełnie nie wiedziałem, że "tęczowi" to ci kochający inaczej. Chyba mi to Ruda wybaczyła.
Aha - Ruda - szczęśliwej podróży - widziałaś może kiedyś taki film - "Jeśli dziś wtorek to jesteśmy w Belgii". Nie daj się tylko tym tempem zwariować!
- jak ktoś, wcale tu nie przypadkowy, bo już od kilku miesięcy i dosyć "gadatliwy" bo przeszło 800 postów, który niedawno temu obwieścił, że w Tatry jedzie, inofrmuje, że spadł z łańcucha (trochę to niezręczna redakcja ale tak Marti napisała) połamał nogę i go TOPR śmigłowcem zwoził to ja wierzę, bo niby dlaczego nie mam wierzyć. Toż to może przecież być prawda. Idżmy dalej - jak kilka postów dalej czytam, że ktoś podobnie jak Marti nie przypadkowy, bo też sporo postów, domnimywa, że Marti spadła ale z łańcuchów przy fontannie na Krupówkach to to dla mnie jest trochę niesmaczne, bo ja wciąż wierzę, że ta noga faktycznie była złamana.
Potem się jednak okazuje, że noga cała, łańcuch na swoim miejscu, nie mówiąc już o TOPR-e i helikopterze - taki sobie dowcip tylko - to wybacz ale przy całej mojej dobrej woli trudno mi to uznać za dobry dowcip. A absolutny brak reakcji pozwala mi przypuszczać, że to jednak uznano za dobry dowcip i ktoś równie dowcipny gotów to powtórzyć już naprawdę i zadzwonić do TOPR, że się urwał z łańcucha i prawie kona. A jeśli będzie super dowcipny to to zrobi dajmy na to o 21 wieczorem i we mgle i deszczu. A TOPR niestety musi to wziąść za dobrą monetę. I niestety takie telefony już do TOPR-u były a ujawnienie dowcipnisi było trudne bo telefon ukradziony.
Ale tu, w ramach politycznej poprawności spokój zupełny.
No i po moim poście Marti jakby pękła. Ale zaraz się "okopała" i to miałem na myśli pisząc o tym wrrrr. A dlaczego? Bo się tu z niej od dłuższego czasu robi idiotkę. Fakt, że w wielu przypadkach solidnie na to zapracowała. Ale nie do końca. Bo np. tłumacząc się z tego, że nie zabiera głosu w sprawach merytorycznych (czyli tatrzańskich) to dlatego, że nie uważa się za kompetentną bo zaledwie 5 razy w Tatrach była. No i to mnie bardzo zdziwiło, pozytywnie zdziwiło, bo raczej reguła jest taka, że ktoś może raz był albo w ogóle ale fachman z niego niebywały i o wszystkim ma strasznie dużo do powiedzenia. A już najwięcej o tym o czym nie wie nic lub słucha przyśpieszonych wykładów w szkółce niedzielno - weekendowej.
Powiem szczerze - szkoda mi Marti.
Natomiast co do Rudej. Bardzo ją lubię. Jest pozytywnie narwana choć czasami przesadza, chociażby wtedy jak z siebie robiła Popeę, Messalinę lub zgoła Mata Hari co to gorszy całe Kielce. No i posłałem ten tekścik co przypadkiem wyskoczył mi w google na hasło "glany". A zupełnie nie wiedziałem, że "tęczowi" to ci kochający inaczej. Chyba mi to Ruda wybaczyła.
Aha - Ruda - szczęśliwej podróży - widziałaś może kiedyś taki film - "Jeśli dziś wtorek to jesteśmy w Belgii". Nie daj się tylko tym tempem zwariować!
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
I dlatego ostentacyjnie pokazałaś, że tych drugich masz głęboko w dupie?marti pisze:mysle ze bardziej zalezy mi na opini bliskich a nie ludzi zza szklanego ekranu.
Myślę, ze Janek wyraził w ostatnim poście to co myśli większość forumowiczów.
Marti - jesli nie chcesz się już więcej pogrązyć to przeproś lub chociaż nie ciągnij tego tematu dalej.
Ostatnio zmieniony śr 19 lip, 2006 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Janek pisze:Idżmy dalej - jak kilka postów dalej czytam, że ktoś podobnie jak Marti nie przypadkowy, bo też sporo postów, domnimywa, że Marti spadła ale z łańcuchów przy fontannie na Krupówkach to to dla mnie jest trochę niesmaczne
Sorry very, ale ja nie żartuję o takim czymś. To są zbyt poważne sprawy.
Po prostu jestem na forum tak długo, że akurat tę sytuację umiałam ocenić.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Kochani
kurczę trochę więcej wakacyjnego luzu, dajcie spokój dziewczynie -jesteście w swoich uwagach drętwi, zgryźliwi i marudzicie jak stare zgredy - a przeciez nie wszyscy z Was mają szósty siódmy czy też wręcz ósmy krzyżyk na karku ...
wyluzujcie trochę i na spacerek ..wieczorny, poranny ..a w południe jakaś kąpiel by się przydała
kurczę trochę więcej wakacyjnego luzu, dajcie spokój dziewczynie -jesteście w swoich uwagach drętwi, zgryźliwi i marudzicie jak stare zgredy - a przeciez nie wszyscy z Was mają szósty siódmy czy też wręcz ósmy krzyżyk na karku ...
wyluzujcie trochę i na spacerek ..wieczorny, poranny ..a w południe jakaś kąpiel by się przydała
o smigłowcu nic nie pisałamJanek pisze:połamał nogę i go TOPR śmigłowcem zwoził to ja wierzę,
jak to pekła? czym sie okopałam?Janek pisze:No i po moim poście Marti jakby pękła. Ale zaraz się "okopała" i to miałem na myśli pisząc o tym wrrrr.
dziekuje za opinie, jak juz wiesz nie wzruszyla mnie ona wcaleJanek pisze:d dłuższego czasu robi idiotkę. Fakt, że w wielu przypadkach solidnie na to zapracowała.
mysle ze Twoja troska o moja osobe nie jest mi do niczego potrzebna. Jednym słowem mało mnie to interesuje ale to i tak juz wieszJanek pisze:Powiem szczerze - szkoda mi Marti.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:




