sposób na brąz ;)
To Ty się tak ubierasz, Biedna Dziewczyno? To straszne.ruda pisze:ja ziomalem...Hanni Ty mnie nie obrażaj...ja nosze glany...a czarne bluzy są raczej bardziej metalowe niż ziomalowe (fuj)
Abstrahując od Rudej i jej strojów. Żyję już dość długo i choćby dlatego powinienem rozumieć coś więcej. W wielu dziedzinach mi się to udaje za wyjątkiem jedynej - mody damskiej a szczególnie w jej młodzieżowym wydaniu. To co przez kolejne lata obserwuję ma jeden wspólny mianownik - kompletny brak instynktu samozachowawczego (rozumianego tutaj jako naturalna chęć podobania się młodym mężczyznom). Z najnowszych obserwacji np. "powierzchnia odkrytego brzucha jest wprost proporcjonalna do jego opasłości".
Nie będę tu sobie robił śmichów - chichów z glanów i czarnych katan bo zapewne naraziłbym się Rudej, ograniczę się do wspomnień z moich młodych lat. Otóż wówczas ulice raczej tylko większych miast (prowincja była inna) były wówczas usiane setkami lub tysiącami dziewczyn wzorujących się na muzie egzystencjalistów czyli francuskiej piosenkarce i aktorce Juliette Greco. Wyglądało to mniej więcej tak - zmierzwiona strzecha ufarbowanych na czarno (w Polsce jest mało prawdziwych brunetek) i na ogół brudnych włosów;
makijaż na tzw. truposza po ekshumacji;
brudny czarny sweter powyciągany grubo aż za pupę;
spodnie sorządzone prawdopodobnie z używanych worków na ziemniaki po okresowym ich użyciu do transportu miału węgłowego;
buty jakie się miało - przemysł obuwniczy nie rozpieszczał.
Do tego wszystkiego mina obrazująca głęboką rozpacz z powodów ogólnych czyli wszechświata i jego urządzenia.
Po latach dochodzę do przekonania, że był to strój maskujący, chytrze narzucony dziewczynom przez perfidne feministki gwoli utrudnienia życia młodzieży męskiej - nijak nie można było się być pewnym, czy "obiekt płci odmiennej" jest wart grzechu czy nie (po uruchomieniu robót rozbiórkowych i zastosowaniu H2O niekiedy się okazywało, że pod tym potwornym przebraniem kryje się miłe dziewczę
I tak przez kolejne pokolenia, wciąż ten przeraźliwy brak instynktu samozachowawczego - Ruda - wyrzuć te glany na śmietnik, czarne katany z kapturem też - model "Dziewica Orleańska na chwilę przed spaleniem" jest już od dawna de mode!
No i kolejny raz zgadzam się z Jankiem.Janek pisze: (...) To co przez kolejne lata obserwuję ma jeden wspólny mianownik - kompletny brak instynktu samozachowawczego (rozumianego tutaj jako naturalna chęć podobania się młodym mężczyznom). Z najnowszych obserwacji np. "powierzchnia odkrytego brzucha jest wprost proporcjonalna do jego opasłości". (...)
To, jak ubiera się większość dziewczyn i młodych kobiet jest po prostu tragiczne. Zupełny brak klasy, brak gustu. Zero urzekania. Przynajmniej jeśli chodzi o moją osobę. Tylko nieliczna część zachowała jeszcze tą prawdziwą kobiecość
Z tą kobiecością to radziłbym uważać - jest rozmaicie interpretowana, czasami prowadzi do karykatury.Hannibal pisze:Tylko nieliczna część zachowała jeszcze tą prawdziwą kobiecość
Ale na Boga - jak brzuch jest wypięty i spasiony to nie należy go pokazywać, a jak płaski to można być nawet bardzo odważną. Jak pupa jak waltornia to obcisłe portki są samobójstwem, podobnie jak krótka kieca przy krótkich nogach itd itd. 90% procent dziewczyn tego chyba nie wie.
Chłopaki zresztą nie lepsi. Jak widzę tych cieńkonogich i szerokodupnych w tych szmatowych portkach za kolano to mam ochotę się kulać ze śmiechu. A te glace na takich gruzlowatych łbach - do łysiny trzeba mieć kształtną czaszkę, która jest rzadkością.
Janku..glanów nie nosze w czasie lata zamiast tego wole trampki...co wiecej czarnych "katan" też nie nosze w upały bo bym chyba umarła z gorąca...
opisałeś na dodatek wygląd albo kogos kto lubował się w stylu gotyckim albo jakies wyjątkowo restrykcyjnego punka....ja mimo glanow potrafie wygladac jak dziewczyna...
opisałeś na dodatek wygląd albo kogos kto lubował się w stylu gotyckim albo jakies wyjątkowo restrykcyjnego punka....ja mimo glanow potrafie wygladac jak dziewczyna...
ruda pisze:opisałeś na dodatek wygląd albo kogos kto lubował się w stylu gotyckim albo jakies wyjątkowo restrykcyjnego punka....ja mimo glanow potrafie wygladac jak dziewczyna...
Zaraz, zaraz - to ta moja "Juliette Greco" - no wiesz, ta z brudnymi włosami i rozciągniętym swetrem to jest "styl gotycki" lub "restrykcyjny punk"? No popatrz a nikt tego wtedy wówczas nie wiedział.
Natomiast co do glanów. Jak dla mnie to but musi spełniać trzy funkcje - po pierwsze być możliwie maksymalnie lekki, po drugie musi być maksymalnie miękki i po trzecie maksymalnie wygodny. Konieczność użycia od czasu do czasu butów górskich, które trudno nazwać lekkimi i miękkimi jest dla mnie trudnym przeżyciem i wielokrotnie się zastanawiałem czy z tego powodu nie rzucić gór w kibini mater.
A tak w kwestii mody dziewczęcej - tuż obok mnie mieszka młoda dziewczyna, do niedawna tylko glany, jakieś koszmarne czarne gacie i czrna kurtka do tego kominiarka. W sumie wdzięk konia belgijskiego zwanego też perszeronem. I tak zima, lato. Nie dziwota bo się prowadzała z facetem kubek w kubek "Rambo". Albo Chuck Norris. Chyba 210 cm, 140 kg żywej wagi pracowicie wypracowanej na siłowni i rozmaitych farmaceutycznych świństwach.
Nagle objawienie - kilka dni temu - zwiewna, lekka, w cieniutkich pantofelkach, sukienka, taka trochę bardzo młoda Brigitte Bardot. I ten Rambo obok niej? Nie, Boże broń, szczupły inteligenciak w okularkach, przedłużone ale bardzo starannie umyte i uczesane włosy.
Wszystko jasne???? Dla mnie tak? Taka dziewczyna jaki chłopak. No i tak powinno być. A feministki niech zgorzeją na stosie! (Boże, co to będzie jak Klarissa to przeczyta).
dla mnie glany są najwygodniejszymi butami...chodze w glanach (oczywiscie nie w tych samych) od początku gimnazjum czyli jakieś 6 lat...glany są niemal częścią mnie i nie wyobrażam sobie zmiany stylu...potrafie jednak ubrac sie w zwiewne ciuszki..i nie zgadzam sie ze facet wplywa na dziewczyne..na mnie jeszcze zaden facet oprocz mojego taty na mnie nie wplynal...wielu chcialo mnie zmieniac...ale albo ktos chce ze mna byc bo mnie akceptuje albo niech spada jezeli uwaza ze wszystko we mnie trzeba zmienic...
na disco też?ruda pisze:glany są niemal częścią mnie
(jeśli tak to kondolencje dla partnera)
aha, ten niedobry tata?ruda pisze:na mnie jeszcze zaden facet oprocz mojego taty na mnie nie wplynal
znaczy się, że jeszcze nie trafiła kosa na kamień! Ale trafi, na pewno trafi bo inaczej albo klasztor albo staropanieństworuda pisze:ale albo ktos chce ze mna byc bo mnie akceptuje albo niech spada
nie wszystko, tylko te cholerne glany. Ruda, jeśli uważasz, że glany zdobią dziewczynę (szczególnie jak idzie) to Ty możliwie szybko idź do okulisty - Twój wzrok jest w fatalnym stanie, pewnie kompletna zaćma.ruda pisze:niech spada jezeli uwaza ze wszystko we mnie trzeba zmienic...
Toż to jest właśnie ten urok i wdzięk konia belgijskiego zwanego też perszeronem (Percherone) - wolny, bardzo ciężki ale bardzo wytrzymały w ciągnięciu dużych ciężarów.
http://horsecare.stablemade.com/images/ ... n_mare.jpg
to właśnie perszeron w całej okazałości. Prawda, Ruda, że śliczny? To właśnie dziewczyna w glanach.
to właśnie perszeron w całej okazałości. Prawda, Ruda, że śliczny? To właśnie dziewczyna w glanach.
Ostatnio zmieniony czw 22 cze, 2006 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
a to Arab czystej krwi:
http://horses-etc.com/images/Anthem_006a.jpg
czyli dziewczyna w lekkich pantofelkach. Jest różnica? Ale prawda, Ty nie możesz dojrzeć, zaćma.
http://horses-etc.com/images/Anthem_006a.jpg
czyli dziewczyna w lekkich pantofelkach. Jest różnica? Ale prawda, Ty nie możesz dojrzeć, zaćma.
Glany – ciężkie buty, zwykle czarne, znacznie rzadziej brązowe, zachodzące za kostkę, czasem nawet do połowy łydki, noszone najczęściej przez niektóre grupy subkulturowe. Są to buty wojskowe lub obuwie grup zawodowych pracujących w halach fabrycznych i warsztatach, lub też stylizowane na nie. Często dla wyróżnienia sznurowadła w glanach zamieniane są na wyraźnie kontrastujące barwą, np. białe, czerwone lub w barwach fluorescencyjnych, czasami nawet w każdym bucie w innym kolorze.
Główną cechą glanów jest ich wygląd, odróżniający się od obuwia noszonego na co dzień na ulicy. Buty tego typu są obowiązkowym elementem stroju punkowców i skinów, bardzo popularne są również wśród metalowców. Z czasem jednak specjalnie produkowane glany, w różnych kolorach, trafiły do ogólnodostępnych sklepów z obuwiem, stając się już elementem nie manifestacji kontestacji, ale zwykłą modą. Najpopularniejszą i najbardziej prestiżową marką jest tu DocMartens, zdrowotne obuwie dra Martensa, tzw. "martensy".
W latach 80. w Polsce bardzo popularne były tzw. rumunki, czyli specjalistyczne obuwie robotnicze sprowadzane do Polski z Rumunii, charakteryzujące się bardzo długą sznurowaną cholewą. Modne były wówczas również buty Wojska Polskiego, natomiast obuwia ówczesnej
Główną cechą glanów jest ich wygląd, odróżniający się od obuwia noszonego na co dzień na ulicy. Buty tego typu są obowiązkowym elementem stroju punkowców i skinów, bardzo popularne są również wśród metalowców. Z czasem jednak specjalnie produkowane glany, w różnych kolorach, trafiły do ogólnodostępnych sklepów z obuwiem, stając się już elementem nie manifestacji kontestacji, ale zwykłą modą. Najpopularniejszą i najbardziej prestiżową marką jest tu DocMartens, zdrowotne obuwie dra Martensa, tzw. "martensy".
W latach 80. w Polsce bardzo popularne były tzw. rumunki, czyli specjalistyczne obuwie robotnicze sprowadzane do Polski z Rumunii, charakteryzujące się bardzo długą sznurowaną cholewą. Modne były wówczas również buty Wojska Polskiego, natomiast obuwia ówczesnej



