W samych Bucieć (jak wymawiają Rumunii nazwę "Bucegi") tylko parę dni, poza tym Suceava i ponad tydzień w Bukareszcie. Spałem w Sinai i chodziłem po okolicznych szlakach + Braszów i wjazd cabiną na wgórze widokowe i zejście na Poianę. Gdzieś tu na forum wrzucałem link do fotek, muszę odkopać go, to wkleję.
piotr35 pisze:patrząc na skały wydaje sie że panuje tam straszna "kruszyzna"ale może tak tylko mi się wydaje?
i dobrze Ci sie wydaje..te piargi przy ostrych podejsciach sa masakryczne..wychodzac czy schodząc nie tylko mozna niezle sie przejechac ale spuscic kamienie na towarzysza..Z reszta momentami nie udawało sie stapac tak by czegos nie spuscic wiec grupa dzieliła sie i oddalała od siebie,tak by mozna było uprzedzic o spadajacych na łeb klamieniach
Iwona pisze:Szkoda,że nie masz więcej fotek zamku Drakuli
No cóż ja tez załuje,mam cicha nadzieje ze w przyszłym roku uda sie go zobaczyc w srodku..ale słyszałam od znajomego który w nim był,ze nic specjalnego..
No tak to jest,w Rumunii jest tyle do zobaczenia ze trzebaby było oddzielic wyprawe górską od takiego typowego łazenia i zwiedzania..Bo jak widzisz,chcac wszystko uchwycic w pigułce, człowiek sie wszystkim na raz do konca nie nasyci..