@Janku
najwidoczniej Twoja lista tatrzańskich widziadeł i potępieńczych straszydeł jest mocno niekompletna - nie dość, że nowość, to jeszcze od razu z dokumentacją zdjeciową!
Na Kościelec wchodzi się bardzo trudno, jeszcze trudniej z niego zejść. W dodatku z góry nic nie widać, a już na pewno nie Granaty. chyba że ktoś sobie wniesie w plecaku.
Scilicet scio qiud hodiernus dies! Modo ei non possum meminisse verbum Polonicum.
arhi pisze:Witam. W sierpniu zamierzam się wybrać na Kościelec.
arhi jeśli będzie to w czymś przydatne to mogę zaproponować swój świeży film, m.in. z Kościelca, nagrany 15 lipca br, w trakcie którego widać trochę szlaku na sam szczyt oraz stopień ekspozycji trasy.
arhi pisze: W sierpniu zamierzam się wybrać na Kościelec.
Czy pchanie się na Kościelec w sierpniu, załóżmy, że skała będzie sucha, z dużym plecakiem (ok. 90 litrowym) ma sens? W zeszlym roku byłam byłam 5 dni w Gąsienicowej, zeszłam rejon od Liliowej do Krzyżnego, lecz nie zdążyłam pójść na Kościelec (deszczyk). Kondycje mam dobrą, łańcuchów się nie boję. Trzeźwo myśląca jestem jak najbardziej, dlatego pytam jak to wygląda w rzeczywistości? Tym razem będę szła sama i z dużym plecakiem. Opinie są różne na temat Kościelca, stąd sama już nie wiem co myśleć...
Hania pisze:Trochę spory ten plecak...nie dałabyś rady gdzieś go przechowć ??
Jeśli przeszłaś rejon od p.Liliowe do p.Krzyżne to technicznie suchutki Kościelec nie powinien Ci sprawić problemów
Właśnie nie bardzo chcę go przechowywać, jestem tylko 3 dni w górach, więc będę nocowała w różnych schroniskach.
Chodzi mi o względy techniczne, jakieś szczeliny, węższe miejsca, co bym się nie zaklinowała tam z nim no i te niby "ścianki 4 metrowe" (mam lekką traumę po zeszłym roku jeśli chodzi o gołe, pionowe, a szczególnie wilgotne!!! ścianki), czy przez nie da się przejść z takim plecakiem?
Po co chcesz się pchać na Kościelec z takim wielkim worem-nie lepiej w Murowańcu go przechować?
Jeśli przeszłaś OP (jak wynika z Twojego postu) to Kościelec nie będzie Ci straszny
Kolejna sugestia, żebym go jednak zostawiła ... może rzeczywiście... zdecyduję jak kupię nową mapę ( obecna jest z 1966 ! ). W każdym razie dzięki za odpowiedzi!
monne pisze:może rzeczywiście... zdecyduję jak kupię nową mapę
a co ma mapa do wora?
monne pisze:obecna jest z 1966 !
Wtedy to chyba jeszcze od Czarnego Stawu szlak prowadził jeszcze wprost żlebem na Karb. Jak spora grupa była w żlebie to lepiej było poczekać aby się nie dostać pod "prysznic" kamieni, brrr
monne pisze:Czy pchanie się na Kościelec w sierpniu, załóżmy, że skała będzie sucha, z dużym plecakiem (ok. 90 litrowym) ma sens?
Ja może tak trochę z innej beczki. Patrzyłam w kalendarz... i jedziesz chyba na 4 dni w Tatry, prawda? Jak na kobiete, to ten plecak spory... chyba nie wypełniasz go całego, tylko masz pełno wolnego miejsca?
monne pisze:Czy pchanie się na Kościelec w sierpniu, załóżmy, że skała będzie sucha, z dużym plecakiem (ok. 90 litrowym) ma sens?
monne pisze:jestem tylko 3 dni w górach
Zostaw go w przechowalni albo w kosówie pod Kościelcem lub na Karbie.
Na 3 dni zabierasz pleck 90l? Sorry ale w to nie uwierzę. Naładowany 70l potrafi ważyć ok 25kg a to już da się nosić,zwłaszcza kobiecie
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Z takim plecakiem proponuję wariant wejscia od Zielonego Stawu i zejście do Czarnego, czyli odwrotnie niż chodzi wsiększość. Zaraz nad Karbem jest koleba, ale nie da się tam zostawić plecaka, bo jest tuż przy szlaku . Trochę szkoda, - jednak ryzyko jest zbyt duże.