Czy powinienem się zapisać do jakiegoś klubu wysokogórskiego, albo alpinistycznego. Czy moge sam troche poczytać, poćwiczyć, przygotować się na własną rękę? Nie chce się rzucać od razu na bardzo wymagające góry. Jakiś prosty czterotysięcznik by mi wystarczył.
Czytałem o Elbrusie, na początku wydawał się prosty, ale po wglębienu się w relacje z jego zdobywania, zrozumiałem, że absolutnie nie jest dla mnie. Później słyszałem o Kilimanjaro. Ta góra faktycznie wydaje się być łatwa do zdobycia, jednak koszt wyprawy zniszczył by dosyć mocno mój budżet. Pozostają Alpy. Na pewno znalazłbym jaką prostą górę dla mnie. Tylko czy właśnie moge tak z biegu, z Tatr od razu bez przygotowania wyruszyć?
W każdym bądź razie proszę o porady, jak mam się do tego zabrać. Nie znam niestety żadnej osoby, która chodziła po lodowcu, dlatego pytam tutaj. Nie mówie, że chce wejść gdzieś jutro, za tydzień, czy za pół roku. Marzy mi się to i chciałbym jakoś się za to zabrać.




