W Murowańcu nie ma "gleby"!
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
No właśnie. Po raz nie wiem już który pojawiają się jakieś nerwowe relacje o pracy obsługi w Murowańcu.Kajooo pisze:jeszcze nie spotkałem się z odmową noclegu, ale o Murowańcu różne opowieści słyszałem, wiec... danger jest
Nocowałem tam mnóstwo razy i mnie sie tam nigdy nic przykrego nie przytrafiło. Tobie też nie...
A może problem leży wcale nie po stronie schroniska...?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Być może całe życie byłem sybarytą - nijak na żadnych dechach i tym podobnych karimatach nijak wyspać się nie jestem w stanie. Co ja mówię wyspać - zasnąć nie mogę. Do zwyczajów "spalniczych" w Morskim Oku zawsze miałem tak głęboki wstręt, że spędziłem tam może dwie, góra trzy noce, przedkładając nad nie łagodne rozkosze Roztoki (nawet za cenę dodatkowego spacerku). No i Murowaniec z "trumną". Kto nie spał w "trumnie" ten tak naprawdę to nigdzie nie spał. Bo "trumna" to nie była tylko wielka sala z iluś tam nie tyle łóżkami co tzw. "kanadyjkami" (wojskowe łóżko składane z demobilu armii kanadyjskiej) - 60 ich chyba było - ale ośrodek wyrafinowanego życia towarzyskiego pełnego niezwykłego czaru i wdzięku (choć buty nieraz fruwały). Do "trumny" trzeba było być "przyjętym" ale i "trumna" nobilitowała nowicjuszy - o ile oczywiście potrafili się przypodobać "starej gwardii". Można by tak godzinami... a teraz marność nad marnościami, nie "czar trumny" ale "czar podłogi", pod kiblem w dodatku. Świat schodzi na psy i upadają obyczaje...tomek.l pisze:a bo tam się śpi dodatkowo na karimacie smile
bo to nie łóżka tylko prycze z desek z kocem pod tyłek smile
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Mi też nie, ale zawsze miałem rezerwację. Natomiast pewnego razu byłem świadkiem takiego zdarzenia:Nocowałem tam mnóstwo razy i mnie sie tam nigdy nic przykrego nie przytrafiło. Tobie też nie...
Murowaniec, 29 grudnia, godzina 22. Do schroniska wchodzi zupełnie przemoczona i przerażona dwójka młodych ludzi. Błagają o nocleg, choćby na podłodze czy na schodach. Twierdzą, że nie są w stanie zejść do zakopca (nie mają czołówek). Odpowiedź obsługi: "zejdzie sie". (
Typowy efekt tzw. "zamknięcia kółka". Dawniej to byłoby nie do pomyślenia bo wystarczy spojrzeć (choć tak nawiasem - co takiego się stało, że koło 22-ej się tam znaleźli i jeśli nie mieli czołówek to jak radzili sobie do tej pory - 29 grudnia - warto to podkreślić). Teraz obsługa jest nawykła, że 99.9% tych "spóźnionych" już od 16-ej albo i wcześniej waruje pod schroniskiem - zeszli by do Zakopca cztery razy w tym czasie. I to znieczula.MIHNIK pisze:Odpowiedź obsługi: "zejdzie sie". (
No i jeszcze jedno - 29 grudnia 22 - godz. - czyli dwie doby od Sylwestra. Wystarczy się zaczepić i potem można pokombinować jakby tu zostać - a rezerwacje od pół roku zrobione. Eh, życie.
Jestem gorszego sortu...
No i chyba dlatego nie przyjmujesz do wiadomości, że nie wszyscy mają aż tak wysokie wymagania. Niektórym wystarczą dużo skromniejsze warunki, żeby się wyspać. I o tym pisze właśnie tomek.l, z którym jak najbardziej się zgadzam. Nie można stwierdzić, że jak ktoś nocował na glebie to od razu będzie prawdopodobnym sprawcą wypadku.Janek pisze: Być może całe życie byłem sybarytą - nijak na żadnych dechach i tym podobnych karimatach nijak wyspać się nie jestem w stanie. Co ja mówię wyspać - zasnąć nie mogę.
Co do samej kwestii bezpieczeństwa w schronisku i przepisów ppoż to trudno się nie zgodzić, że zapełnione korytarze powodują zwiększenie zagrożenia w wypadku pożaru itp.
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
To jest pewnie kwestia psychicznego nastawiania.Gdyby schroniska nie było, ludzie tak planowaliby wycieczki,by zejść na nocleg do Zakopanego.Nie oszukujmy się,tylko w skrajnych przypadkach(np.pogoda) noc zaskakuje nas w górach.Cały pic polega na logicznym planowaniu tras i odpowiednio wczesnej porze wyjścia w góry,by mieć komfortowy zapas czasowy na nieprzewidziane ewentualności.Jagiellonia w Tatrach pisze:Co takiego trudnego jest w zejściu do Zakopanego jeżeli jest się zdrowym, w sile wieku człowiekiem uprawiającym turystykę górską ?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Nie chodzi o problem z siłami na zejście, ale o to ze np docieram do Murowanca o 19:00, nie ma gdzie spać - lece do Zakopanego (schodze szybko wiec zajmie mi to około godziny). O 20:00 jestem w Kuźnicach, bus do centrum i ... co teraz.Jagiellonia w Tatrach pisze: Co takiego trudnego jest w zejściu do Zakopanego jeżeli jest się zdrowym, w sile wieku człowiekiem uprawiającym turystykę górską ?
Tylko proszę bez demagogii.
Jest prawie 21:00 i szukaj teraz noclegu, w każdej kwaterze mówią na jedną noc to nie, bo sie nie opłaca itd. Pozostaje hotel - baaaardzo drogi o ile wogole są miejsca.
Po 2 godzinach w końcu znajduję nocleg - głowa boli od szumu miasta (turystów, samochodów, spalin...) a przeciez jadę w góry żeby od tego właśnie odpocząć.
P.s. Na "skrajne przypadki " jak to napisała Iwona jestem przygotowany - nie raz spędziłem w Alpach noc przytulając się do krzaka jakiegoś.
Nawet wolę taki nieprzewidziany nocleg w górach i spotkanie z jakimś zwierzątkiem niż spotkanie z tłumem turystów na Krupówkach - ale... w górach nie wolno po zmroku
Ostatnio zmieniony śr 25 lip, 2007 przez Kajooo, łącznie zmieniany 1 raz.
Też lubię schroniska i nie jestem zwolenniczką haseł "spalić je"Kajooo pisze:Nie chodzi o problem z siłami na zejście, ale o to ze np docieram do Murowanca o 19:00
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Iw napisała
Jak się jest w Tatrach szkoda czasu na kwaterki - tak sądzę.
Pozdrawiam
Izabela
- ja też, ale nie takie jak są u nas. Lubie takie w jakim ostatnio byłam. Schronisko i z nazwy i z funkcji, a nie takie nie wiadomo co. Zresztą idzie chyba o to żeby tacy turyści jak Kajooo mogli tez funkcjonować. Jestem za kilkoma utulniami w miejsce tych wypasionych niby schronisk, i może dwoma schroniskami z prawdziwego zdarzenia. Zaraz by się lużniej zrobiłoTeż lubię schroniska
Pozdrawiam
Izabela
- tatromaniaczka
-

- Posty: 132
- Rejestracja: ndz 24 wrz, 2006
- Lokalizacja: okolice Łodzi
- diablak1223
-

- Posty: 615
- Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
- Lokalizacja: wawa
a ja wole "przewidziany" nocleg w gorach niz wsrod tlumu glebowiczow w schronie. pomimo ze lubie polskie schroniska (o ile sa w nich przyzwoite warunki) to tez bylabym za ich zamknieciem na czas letni. chca zarabiac - niech bedzie czynny bufetKajooo pisze:Nawet wolę taki nieprzewidziany nocleg w górach i spotkanie z jakimś zwierzątkiem niż spotkanie z tłumem turystów na Krupówkach
taaa zaraz kolejny stos bedzie przygotowany, nie dosc ze jestem za likwidacja gleby, to jeszcze spanie pod chmurka sugeruje
utulnie/szalasy slowackie fajne sa, ale nie widze ich w rejonie murowanca czy 5tki - tam za duzo ludziskow sie przewija i za blisko do zakopca jest. pomijam kwestie ewentualnego wandalizmu.



