Ranking miejsc trudnych
Ranking miejsc trudnych
Nie chodzi o obiektywne trudności ,ale zdarza się ,że idzie się źle ,jakiś całoroczny płat śniegu w żlebie ,który nie wiadomo ,jak przejść ,śliska zawsze skała ,po której ledwo uniknęliśmy zjechania ,czy też płyta pod niepasującym nam kątem.
Inaczej mówiąc ,czy są takie miejsca ,których wyraźnie ,zupełnie subiektywnie nie lubicie.
Ja ,przyznam się ,nie lubię pewnego miejsca na Banówce ,gdzie trzeba przejść z jednej strony wąskiej grzędy na drugą i zawsze mam wrażenie ,że mnie przerzuci z plecakiem za daleko. Inni w ogóle nie rozumieją ,o co mi chodzi ,a je zawsze mam w tym miejscu opory.
Inaczej mówiąc ,czy są takie miejsca ,których wyraźnie ,zupełnie subiektywnie nie lubicie.
Ja ,przyznam się ,nie lubię pewnego miejsca na Banówce ,gdzie trzeba przejść z jednej strony wąskiej grzędy na drugą i zawsze mam wrażenie ,że mnie przerzuci z plecakiem za daleko. Inni w ogóle nie rozumieją ,o co mi chodzi ,a je zawsze mam w tym miejscu opory.
luknij na moje panoramy i galerie
Ale tylko w kierunku - od zadniego po skrajny. Zawsze mam wrażenie, że plecak mnie przeciąży i mi sie spadnieszczelina na granatach
Ostatnio, w 06 robiliśmy OP jednego dnia i przy trzęsących się łydkach doświadczyłem tego bodajże po raz 3, tym razem najintensywniej. Nie wiem od czego to zależy, ale boje się zamachnąć nogą na tą 2 stronę jakoś
hmm,jakoś nie mam takiego szczególnie nielubianego miejsca.Z początkowych lat górskiej zabawy pamiętam,że niebyt spodobały mi się łańcuchy na Świnicę od strony Kasprowego.Płyta +przejście przez ucho.
W specyficznych warunkach-płaty śniegu-nie kusi mnie Honoratka.
W specyficznych warunkach-płaty śniegu-nie kusi mnie Honoratka.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Mówiąc szczerze jak szedłem tam po raz pierwszy (jako 18-latek, praktycznie po raz pierwszy w Tatrach - chyba czwartego dnia) to w ogóle nie wiedziałem, że tam jet takie "mrożące krew w żyłach" miejsce. Moi koledzy również. No i nie zwróciliśmy na nie uwagi. Parę dni później, już na Hali Ornak pewna starsza pani zaczęła nas "egzaminować" i jak nie mogliśmy sobie jej, tej szczeliny, uświadomić i przypomnieć to nas "zlustrowała" i mianowała "kłamcami górskimi" co to mówią, że na Orlej byli jak nie byli. Do końca pobytu patrzyła na nas z obrzydzeniem.dawid91 pisze:szczelina na granatach cool
Jestem gorszego sortu...
Szczególnie na zniszczonych szlakach ,i szczególnie tam ,gdzie zna się dobrze okolicę ,bywa ,że dobrze wybierając drogę całkiem omija się miejsca ,zapisane w przewodnikach ,jako trudne i potem człowiek nie może się nadziwić ,gdzie zdjęli ten łańcuch ,albo gdzie się podziała ta nieprzyjemna skała.
Może być i na drugą mańkę ,że się zagadasz i znienacka na drodze ,którą zapamiętałeś ,jako nudną i prostą ,wyrastają jakieś wąskie zachody ,jakieś urozmaicone wspinaczki , strome żleby i.t.d.
Może być i na drugą mańkę ,że się zagadasz i znienacka na drodze ,którą zapamiętałeś ,jako nudną i prostą ,wyrastają jakieś wąskie zachody ,jakieś urozmaicone wspinaczki , strome żleby i.t.d.
luknij na moje panoramy i galerie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Mam tu coś takiego, szczeliny nie widać, ale przez nią przechodzę
Nic, kurcze, trudnego. Jak ktoś się boi, to można obejść dołem.

Mefisto, coś tam wyskakuje... wstawiłam miniaturke.
Nic, kurcze, trudnego. Jak ktoś się boi, to można obejść dołem.

Mefisto, coś tam wyskakuje... wstawiłam miniaturke.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Dzięki za szybką odpowiedź, aczkolwiek Twoje zdjęcie jakoś nie dodaje otuchy. Krok dosyć długi, a po Twojej prawej jakaś przepaść...
Generalnie chodzi o to, że martwię sie iż moja połowa może się troche przestraszyć. Czy w tym miejscu jest możliwośc, żeby podać rękę i pomóc przejśc (na zdjęciu wygląda to na wąski przesmyk). Zrezygnowałem juz z planów kontynuowania wycieczki od Zadniego na Kozi, nie chce odpuśić Granatów zupełnie
Sorki za drążenie takiej pierdółki ale widywałem ludzi którzy mieli opory nawet na pierwszym łańcuchu na Giewont
Sorki za drążenie takiej pierdółki ale widywałem ludzi którzy mieli opory nawet na pierwszym łańcuchu na Giewont
czasem się tam jakieś dziewczyny zacinają, ale
wąskie to jest ok. 1m
szczelina się zwęża więc nigdzie się nie spadnie co najwyżej zaklinuje
jest łańcuch
można podać rękę
można obejść dołem
szczelina nie warta omawiania
warta zapomnienia
trzeba napisać petycje do Józefa Nyki aby usuną fragment o szczelinie z przewodnika to może w końcu ludzi przestanie paraliżować myśl o tej szczelince
wąskie to jest ok. 1m
szczelina się zwęża więc nigdzie się nie spadnie co najwyżej zaklinuje
jest łańcuch
można podać rękę
można obejść dołem
szczelina nie warta omawiania
warta zapomnienia
trzeba napisać petycje do Józefa Nyki aby usuną fragment o szczelinie z przewodnika to może w końcu ludzi przestanie paraliżować myśl o tej szczelince
O ile dobrze pamiętam, Nyka pisze - "krok nad szczeliną"- i tyle, bez żadnych "straszności". Wątpliwości naszły mnie po lekturze forum
Dzięki Tomku za szczegółowy opis.
Jeśli moge jeszcze Was trochę wykorzystać, to podpowiedzcie czy pchać sie na Kozi (tu pewnie najtrudniej będzie przekonać do zejścia kominkiem). Dodam tylko, że naszym największym jak dotąd "wyczynem" jest Kościelec (sami rozumiecie - chciałoby się już coś ambitniejszego zrobić
)
Pozdro
Dzięki Tomku za szczegółowy opis.
Jeśli moge jeszcze Was trochę wykorzystać, to podpowiedzcie czy pchać sie na Kozi (tu pewnie najtrudniej będzie przekonać do zejścia kominkiem). Dodam tylko, że naszym największym jak dotąd "wyczynem" jest Kościelec (sami rozumiecie - chciałoby się już coś ambitniejszego zrobić
Pozdro







