hairy pisze:Te 40 miejsc wolnych jest codziennie w sezonie o godzinie 10 rano.
Minimum 40 - taki podobno dostali nakaz od wyższej instancji.
Z tym że jak juz wspomniałem.
Przychodząc np. dzisiaj o 10 możemy przespać się do jutra, chcąc przenocować z jutra na pojutrze znowu musimy jutro czekać do 10.
Taka sytuacja ma miejsce tylko i wyłącznie w sezonie od połowy września mozna zostać na dłużej bez rezerwacji.(powyższe informacje uzyskałem telefonicznie do sekretariatu Murowańca)
Cholernie to wszystko nieprawdopodobne. Nakaz od wyższej instancji? Jakiej? Może Komitet Miejski PZPR w Zakopanem.
Rezerwacja w hotelach (schroniskach) jest czymś tak starym jak świat. Dziś komputer ją tylko znacznie ułatwia. Zasadniczy problemem w gospodarce miejscami hotelowymi jest to, że gość do określonej godziny ma prawo przedłużyć pobyt i miejsce dla niego musi być. Natomiast ilu to zrobi to diabli wiedzą. Jednak nie tylko diabli ale i pewne prawidłowości statystyki i "nos" szefa recepcji, który "wie" kto mu może taki numer zrobić. Jednak aby się ubezpieczyć tworzy się odpowiednią rezerwę. Poza tym są jeszcze łóżka dostawki itd. Podobała mi się kiedyś jedna dziewczyna z recepcji Murowańca, sporo czasu tam spędziłem i wiem jak ten interes działa a raczej powinien działać. Jeśli naprawdę jest tak jak pisze Hairy to znaczy, że siedzą tam partacze a nie hotelarze. A raczej zdemoralizowani hotelarze, bo hotelarz jak wie, że wszystko jest do sprzedania, nawet podłoga pod kiblem a może nawet w kiblu to staje się hotelarzem zdemoralizowanym tzn. takim, który ma gościa dokładnie w dupie. I jest to ZASŁUGA glebiarzy. Jak żeśta sobie pościelili tak teraz śpicie. Mam nadzieję, że te nowe zasady się utrzymają.
PS.
Nikt jakoś nie napisał ani słowa o problemach bezpieczeństwa. Nie tego w schronisku, tu wiadomo, że pożar może mieć tragiczne skutki. Tego w górach. No to się pytam czy facet (facetka), który spędził nockę w pociągu, czasami zatłoczonym, który następnego dnia wali w góry, potem spędza noc na karimacie pod kiblem NADAJE się tego drugiego dnia do pójścia np. na Orlą Perć? Żaden z tych "bohaterów" po takich dwóch nockach pewnie by nie usiadł za kierownicą bo życie miłe. To dlaczego w góry? Jaka różnica? Bo się do tej pory udawało? Nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka. Ja tam nie wiem ale cały czas mam ponure podejrzenie, że dość znaczna ilość polskich wypadków w Alpach jest w jakimś tam procencie spowodowana biedoleniem i żałowaniem każdego dnia na wypoczynek lub porządną aklimatyzację.
Na jednodniowe lub dwudniowe wypady w Tatry mogą sobie pozwolić mieszkańcy Krakowa i jego okolic a reszta po prostu jest nieostrożna. O ile wiem to stan torów nie jest jeszcze taki aby z Warszawy do Zakopanego w dwie godziny zajechać; autostrady też nie ma - ludzie, pomyślcie trochę!
Jestem gorszego sortu...