Samochód zimą

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Lekito

-#2
Posty: 55
Rejestracja: wt 10 sie, 2004
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Lekito »

Ja zakłądam zimowki na mojego klasyka sam, bo mam na osobnych felgach jak temperatura na dłuższy czas spadnie w okolice 7 stopni celsjusza. NA zimowkach jezdze juz 3 sezon i jest ogroma różnica. Z racji tego, ze moje klasyczne auto ma napęd na tył - zdecywoanie zalecane są zimowki zarówna na oś napedzająca (tył) jak i na oś sterującą (przód). Obecnie nie wyobrażakm sobie jazdy bez opon zimowych.

Z co do konserwacji to nawet nowe auto zarto zakonserwować - będzie służyło dłużej.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

A propos... może ktoś ma zimą... samochód do sprzedania jakiś?
Nie powiem, żebym się nie rozglądał. Szukam czegoś używanego, starszego niż 6-7 lat.
:)
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

brrr..jak patrze za okno i widzę mojego grata zasypanego śniegiem do połowy...to się zastanawiam,czy go odśniezać,czy poczekać na wiosenne roztopy.... :think: :think: :think:
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

Mariusz pisze:A propos... może ktoś ma zimą... samochód do sprzedania jakiś?
Nie powiem, żebym się nie rozglądał. Szukam czegoś używanego, starszego niż 6-7 lat.
:)
Ale podaj jeszce w jakich granicah $$$ szukasz, bo nie wiem, czy mój Jaguar ;) wchodzi w grę...

pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Mariuszu, znajomy, który zajmuje się renowacją zabytkowych samochodów, miał w zeszłym roku w renowacji Jaguara z Belgii. Cudo Biała skóra w środku, orzech i drzewo różane i do tego 12 cylindrów z 12 gaźnikami. Cena katalogowa to prawie 300 tyś euro , to była jakiś unikat z 49 roku. Po niego przyla\eciał z Brukseli samolot a znajomy z niejakim drżeniem serca dostarczył go na Okęcie. Nie bardzo jednak nadaje się na polskie drogi, jest niższy od mojej Lancii . Nie wiem jak jeździ, ale brzmiał baaaaardzo przyjemnie.Może jest do sprzedania.... AKA
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Brzmi bardzo interesująco.
Andrzej, a czy ten twój znajomy nie zajął by się renowacją mojego 14-letniego zabytku? Nie mówię, że od razu chce mieć orzechowe boki i różaną tablicę ze wskaźnikami - wystarczy jakieś porządne drzewo sandałowe. Acha - no i ile by to kosztowało?
;)
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

!4 lat to jeszcze nie zabytek , moja ma 13 i jeszcze jeździ. Syn miał 26 letnią beczkę, to był zabytek i jeździł całkiem , całkiem. Terz zamienił toto na Nissana Cerry - wisienką ma 20 lat i na wiosnę sami będziemy ją renimować. W zasazdie to jeżdzi i nic się nie dzieje ale wygląda na strasznie zapuszczoną.A propos remontu- w Pułtusku znalazło by się kilku niedrogich blaczarzy , a i silnikowców pewnie też, nie ma tu tylko elektyków, naprawdę, znajopmy z Nasielska wszedł na drogę spożycia i ostatnio sam musiałem się zajmować naprawą stacyjki (cena nowej powaliłaby bizona) a elektryki samochodowej to ja się zasadniczo boję. Robiłem już w życiy kapitalny Fiata125p. kilka blacharek, łącznie z malowaniem całego )jeden raz) ale elektryki wolę nie tykać. ]. Ale jak trzeba ...... Tak więc rzecz jest do zrobienia, trzeba się tylko zastanowić nad opłacalnościąAKA
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ja gadałem o remoncie blachy z kumplem Lukiego, który zajmuje się lakiernictwem w Zakopanem. Ale krzyknął mi 200 zł od każdego skorodowanego fragmentu (tzn. wycina chyba ten fragment, wspawuje nowy, gładzi, lakieruje całość itd). A mam takich elementów ze 4, więc łączny koszt wyszedłby zbyt wiele.
Kuzyn za to jest elektrykiem samochodowym, korzystam więc czasem z jego wiedzy (choć zajmuje się głównie komputerami samochodowymi w różnych markach GM i innych).
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

Zmieniłem kapcie na zimowe dzisiaj, stałem przed zakładem oponiarskim 2,5 godziny ale jestem już szczęśliwy. Miałem jechać po południu do Łodzi, jednak warunki pogodowe były niesamowicie ciężkie. Piotrkowskie było jednym wielkim śnieżnym kotłem, autostrada i liczne drogi były nieprzejezdne a tysiące pojazdów tkwiło w makabrycznych korkach.
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Tutaj sposób rozliczania jest trochę inny. Umawiamy sie co do ceny i po kłopocie, Albo dochodzimy do porozumienia albo nie. I wtedy szukamy następnego. Czasami zależy to od wielkości samochodu. Malowanie samochodu wielkości Citoena AX łącznie z prostowaniem i szpachlowaniem kilku miejsc wyniosło chyba ok 600 złotych plus farba . Polski akryl to ok 50 - 60 zł za puszkę. Mam kilku znajomych blacharzy i ceny sa podobne. AKA
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

takie poważne tematy w Hyde Parku...
a mrozik dzisiaj trzymał i znajoma blondi poprosiła czy nie mógłbym jej wymienić płynu w spryskiwaczu.... bo ma letni i jej zamarza, a nie wie jak się wymienia...
ehh troche pracki było haha, po godzince dostarczyłem kluczyki z info , ze powietrze w oponach tez wymieniłem z letniego na zimowe
ps . furka całkiem całkiem;)
(nie)codziennie fota z Tatr - www
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Kert pisze:po godzince dostarczyłem kluczyki z info , ze powietrze w oponach tez wymieniłem z letniego na zimowe
Kupiła to?
;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Kert & Mario a co to za złośliwości panowie? ;) Myślicie,że jak macie ciemne włosy,to Wam wolno? :P
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Mariusz pisze:Kupiła to?;)
Jasne, acz ze zdziwieniem bo nie kojarzyła wymiany powietrza w poprzednim roku;)
Iwona to niestety żadne "złosliwości" . W TVN nazywają to "Fakty"
A swoja drogą powietrze zimowe ma zapewne inny skład chemiczny niż letnie co widać po oddechu;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Wy mi lepiej powiedzcie dlaczego cieniaski nie lubią wilgoci,zimna i pluchy? Całe lato jeździ toto mało wiele,a jak już poczuje trochę jesiennej aury to zaczyna fochy stroić i nie chce palić na dwie świece tylko na jendą.Ileż ja się nastresowałam w tamtym roku :x Normalnie śmiało mogę nazwać się mistrzynią czyszczenia i wymiany świeć :))
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

A może by tak gaz w opony. POdobno lepsze toto od powietrza i wielosezonowe
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Iwona pisze:Wy mi lepiej powiedzcie dlaczego cieniaski nie lubią wilgoci,zimna i pluchy? Całe lato jeździ toto mało wiele,a jak już poczuje trochę jesiennej aury to zaczyna fochy stroić i nie chce palić na dwie świece tylko na jendą.Ileż ja się nastresowałam w tamtym roku :x Normalnie śmiało mogę nazwać się mistrzynią czyszczenia i wymiany świeć :))
ooooooo...kiedys miałem ciniasa 900.Był wyprodukowany we Włoszech.Kupiłem go od pierwszego właściciela a on z salonu.Był w stani eidealnym.Jeżdziłem nim dwa lata min wjechałem nim zimą na Krowiarki gdyz normalne duze samochody nie razdziły sobie z podjazdem.Zrobiłem nim zimą petle do okoła Tatr.Nigdy nie miałem z nim problemu.Byał niewiarygodnie ekonomiczny i niezawdony bez względu na pogode.Nie robiłem przy nim nic oprócz standardowego serwisu .To był świetny pojazd ;-)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Jacek Venom pisze:To był świetny pojazd
no ja generalnie na mojego też się nie skarżę.Ma kilka...naście minusów ale da się z tym żyć.Natomiast palenie tego rodzaju auta na jedną świecę podczas jesienno zimowej niepogody jest już słynne u mnie w okolicy.Podejrzewam jakąś ukrytą wadę ale jak to ominąć lub przeskoczyć (oprócz sprzedaży auta) nie wiem :(
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

znaczy sie 700 tak ?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dokładnie :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ODPOWIEDZ