Już jutro, tj. piątek 20 lipca, wybieram się na pięć dni w Tatry Wysokie po stronie Słowackiej. W sobotę planuje przejście z Łysej Polany do schroniska Zbójnicka Chata przez dolinę Białej Wody i Rohatkę. Na niedzielę zaplanowałem przejście ze Zbójnickiej Chat do Chaty kap. Moravku, gdzie spędzę dwa dni. Powrót do Zakopca przez Rysy, jezeli pogoda dopisze
Słowacja - Tatry Wysokie
Słowacja - Tatry Wysokie
Hello,
Już jutro, tj. piątek 20 lipca, wybieram się na pięć dni w Tatry Wysokie po stronie Słowackiej. W sobotę planuje przejście z Łysej Polany do schroniska Zbójnicka Chata przez dolinę Białej Wody i Rohatkę. Na niedzielę zaplanowałem przejście ze Zbójnickiej Chat do Chaty kap. Moravku, gdzie spędzę dwa dni. Powrót do Zakopca przez Rysy, jezeli pogoda dopisze
Już jutro, tj. piątek 20 lipca, wybieram się na pięć dni w Tatry Wysokie po stronie Słowackiej. W sobotę planuje przejście z Łysej Polany do schroniska Zbójnicka Chata przez dolinę Białej Wody i Rohatkę. Na niedzielę zaplanowałem przejście ze Zbójnickiej Chat do Chaty kap. Moravku, gdzie spędzę dwa dni. Powrót do Zakopca przez Rysy, jezeli pogoda dopisze
a to co za czort?? ,nie możesz normalniej jakoś?Woland pisze:Chaty kap. Moravku
luknij na moje panoramy i galerie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
pójdź koniecznie na Koprowy i na Gładką - jeden dzień od Stawu ,ładna trasaWoland pisze:gdzie spędzę dwa dni.
Magistalą ,czy przez Wrota?Woland pisze:przejście ze Zbójnickiej Chat do Chaty kap. Moravku,
luknij na moje panoramy i galerie
Woland pozdrawia ze Słowacji. Wczoraj on i pewna tajemnicza dama zaliczyli Polski Grzebień. Dziś wybili się ze Śląskiego Domu i właśnie zmierzają do schroniska nad Popradzkim Jeziorem.
Jak donoszą, zmieniły się ceny "holowania" górołazów przez przewodników na Gerlach. Już nie 6000 SK od 5 osób, a 8000.
P.S. A mnie się wydawało, że ta wyższa cena już trochę obowiązuje

Jak donoszą, zmieniły się ceny "holowania" górołazów przez przewodników na Gerlach. Już nie 6000 SK od 5 osób, a 8000.
P.S. A mnie się wydawało, że ta wyższa cena już trochę obowiązuje
Sebastian "Woland" wraz z Magdą dziś przekroczyli granicę na Rysach. Jak zapewniają, po stronie słowackiej pogoda nawet galanta. Gerlach w całej okazałości. Jednak po polskiej stronie nadciągnęło "mleko", a na wysokości Czarnego Stawu dostali nieźle po łbach. Na tą chwilę suszą się w moku. Jeśli nie przestanie lać, nocleg czeka ich właśnie tam. Jednak mają ochotę jeszcze dziś na piątkę. Serdecznie pozdrawiają wszystkich forumowiczów.
P. S. Chyba nam przybędzie kolejna osoba na forum, i to całkiem zacna górołazka
P. S. Chyba nam przybędzie kolejna osoba na forum, i to całkiem zacna górołazka
Ja rowniez pozdrawiam z kafejki internetowej w Smokovcu. Nie wiem jak to jest, ale zawsze kiedy jestem w Tatrach Slowackich jest super pogoda, a bylem juz kilka razy po 5-6 dni, choc zwykle na przelomie wrzesnia i pazdziernika. I te pustki na szlakach, wczoraj pare metrow od mnie spokojnie przemaszerowaly dwie kozice gdy wracalem z Malej Wysokiej.
Udalo mi sie tez zalapac do grupy, ktora beda wciagac lina na Gerlach /za 2000 Sk/ przy okazji musze pochwalic bardzo mila i sprawna obsluge pani w kancelarii horskich vodcow. Zostawilem u niej nr komorki i nastepnego dnia mialem SMSa z propozycja dolaczenia do grupy. A probowalem tez w Slaskim domu, tam byli bardziej formalni i nie dawali duzych nadziei.
Udalo mi sie tez zalapac do grupy, ktora beda wciagac lina na Gerlach /za 2000 Sk/ przy okazji musze pochwalic bardzo mila i sprawna obsluge pani w kancelarii horskich vodcow. Zostawilem u niej nr komorki i nastepnego dnia mialem SMSa z propozycja dolaczenia do grupy. A probowalem tez w Slaskim domu, tam byli bardziej formalni i nie dawali duzych nadziei.
Witam wszystkich
W piątek (20.07) wieczorem wraz z koleżanką Magdą wsiedliśmy w autobus do Zakopanego. Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do Zakopanego na godzinę 7:00. W Zakopcu zjedliśmy śniadanie i kupiliśmy koron i po godzinie 8:00 byliśmy już w drodze na Łysą Polanę, gdzie dotarliśmy ok godz. 9:00 i przekroczyliśmy granicę, na przejściu niewielki ruch, niewielka grupa niemieckich emerytów
Po słowackiej stronie przerwa na piwko i dalej w drogę.
Ruszyliśmy niebieskim szlakiem (droga po prawej stronie za mostem granicznym) przez Dolinę Białki a następnie Doliną Białej Wody. Jest to najdłuższych dolina w Tatrach, widoki z niej są niesamowite w całej okazałości widać szczyty Tatr Wysokich polskich i słowackich, co rekompensuje dość długi marsz, według czasu przewodnikowego 4:30 godz. z Łysej Polany do Zmarzłego Stawu pod Polskim Grzebieniem.
Po drodze mijamy kilka polan, z których roztacza się piękna panorama na Tatry. W końcu docieramy do Polany pod Wysoką, po polanie została tylko nazwa, polane porasta las, ale bardzo Łatwo rozpoznać to miejsce gdyż na końcu polany znajduje się obozowisko taternickie. Od tego momentu kamienisty szlak zaczyna sie wić stromo w górę.
Dobrych kilka minut od obozowiska na pograniczu lasu i kosówki następuje załamanie pogody i od południa przez grań przetaczają się ciemne burzowe chmury. Burza rozszalała się na dobre i zmuszeni byliśmy przeczekać ją w lesie. padało dobra godzinę i jak tylko się przejaśniło ruszyliśmy dalej w górę doliny. Po drodze minęliśmy grupę schodzącą z Polskiego Grzebienia, którą burza złapała na wysokości Zmarzłego Stawu.
Nie długo nacieszyliśmy się piękna pogodą i widokami, znów pojawiły się chmury i przysłoniły szczyty, ale na szczęście nie padało i nie waliło piorunami.
W końcu docieramy do Zmarzłego Stawu, widoczność ograniczona do kilkunastu metrów. Tutaj roztaj szlaków, niebieski na Rohatkę, zielony na Polski Grzebień. Mimo wcześniejszych planów przejścia przez Rohatkę do Zbójnickiej Chaty, decydujemy się na zejście przez Polski grzebień do Śląskiego Domu.
Widoczność znacznie się poprawia poniżej Polskiego Grzebienia, ale chmury nadal zalegają nad szczytami i nie mieliśmy okazji zobaczyć Gierlacha w całej okazałości
, za to spotkaliśmy grupę świstaków

Dolina Białki

Dolina Białej Wody


Potok


Widoki na grań

Świstak

Ślązki Dom
W piątek (20.07) wieczorem wraz z koleżanką Magdą wsiedliśmy w autobus do Zakopanego. Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do Zakopanego na godzinę 7:00. W Zakopcu zjedliśmy śniadanie i kupiliśmy koron i po godzinie 8:00 byliśmy już w drodze na Łysą Polanę, gdzie dotarliśmy ok godz. 9:00 i przekroczyliśmy granicę, na przejściu niewielki ruch, niewielka grupa niemieckich emerytów
Ruszyliśmy niebieskim szlakiem (droga po prawej stronie za mostem granicznym) przez Dolinę Białki a następnie Doliną Białej Wody. Jest to najdłuższych dolina w Tatrach, widoki z niej są niesamowite w całej okazałości widać szczyty Tatr Wysokich polskich i słowackich, co rekompensuje dość długi marsz, według czasu przewodnikowego 4:30 godz. z Łysej Polany do Zmarzłego Stawu pod Polskim Grzebieniem.
Po drodze mijamy kilka polan, z których roztacza się piękna panorama na Tatry. W końcu docieramy do Polany pod Wysoką, po polanie została tylko nazwa, polane porasta las, ale bardzo Łatwo rozpoznać to miejsce gdyż na końcu polany znajduje się obozowisko taternickie. Od tego momentu kamienisty szlak zaczyna sie wić stromo w górę.
Dobrych kilka minut od obozowiska na pograniczu lasu i kosówki następuje załamanie pogody i od południa przez grań przetaczają się ciemne burzowe chmury. Burza rozszalała się na dobre i zmuszeni byliśmy przeczekać ją w lesie. padało dobra godzinę i jak tylko się przejaśniło ruszyliśmy dalej w górę doliny. Po drodze minęliśmy grupę schodzącą z Polskiego Grzebienia, którą burza złapała na wysokości Zmarzłego Stawu.
Nie długo nacieszyliśmy się piękna pogodą i widokami, znów pojawiły się chmury i przysłoniły szczyty, ale na szczęście nie padało i nie waliło piorunami.
W końcu docieramy do Zmarzłego Stawu, widoczność ograniczona do kilkunastu metrów. Tutaj roztaj szlaków, niebieski na Rohatkę, zielony na Polski Grzebień. Mimo wcześniejszych planów przejścia przez Rohatkę do Zbójnickiej Chaty, decydujemy się na zejście przez Polski grzebień do Śląskiego Domu.
Widoczność znacznie się poprawia poniżej Polskiego Grzebienia, ale chmury nadal zalegają nad szczytami i nie mieliśmy okazji zobaczyć Gierlacha w całej okazałości

Dolina Białki

Dolina Białej Wody


Potok


Widoki na grań

Świstak

Ślązki Dom
Dzień drugi
Po nocy spędzonej w Śląskim Domu, który przekształcony został ze schroniska na hotel, ceny również hotelowe za to warunki jak w schronisku, ruszyliśmy magistralą w kierunku Chaty kpt. Moravku.
Pogoda od rana była fantastyczna i utrzymała się przez cały dzień, na niebie niewielkie chmurki, z czasem znikają ale po południo pojawiają się ponownie.
Docieramy do Batyżowieckiego Stawu, gdzie zatrzymujemy sie na dłużej. Widoki znad stawu na ściany Kończystej, Batyżowieckiego szczytu i Gierlachu są niesamowite, zapierają dech w piersiach, aż nie chce się już nigdzie ruszyć i chciało by się zostać tu na stałe.
Po dość długim postoju nad Stawem w końcu ruszamy dalej magistralą i po ponad godzinnym marszu docieramy na Przełęcz pod Osterwą. Na przełęczy sporo osób, co nas zdziwiło bo na magistrali mimo niedzieli i pięknej pogody panowały pustki.
Z przełęczy roztacza się wspaniała panorama na Dol. Mięguszowiecką i Dol. Złomisk oraz na Popradzki Staw.
Do schroniska dzieli nas niecała godzina marszu ścieżką prowadząca długimi zakosami w poprzek stromego żlebu.
Schronisko nad Popradzkim Stawem jest bardzo ładne i nie przypomina budowli z wielkiej płyty jak Śląski Dom.
Ceny przyzwoite, choć wyższe od tych których się spodziewaliśmy,warunki o dużo leprze niż w "hotelu" Śląski Dom, ale najbardziej pocieszające jest to że cena piwa nie zmieniła się od ostatniej mojej wizyty na Słowacji i że smakuje ono wciąż wyśmienicie.
Zapraszam do mojej galerii, gdzie można zobaczyć pozostałe zdjęcia
http://picasaweb.google.pl/woland.sw/20 ... tryWysokie







Po nocy spędzonej w Śląskim Domu, który przekształcony został ze schroniska na hotel, ceny również hotelowe za to warunki jak w schronisku, ruszyliśmy magistralą w kierunku Chaty kpt. Moravku.
Pogoda od rana była fantastyczna i utrzymała się przez cały dzień, na niebie niewielkie chmurki, z czasem znikają ale po południo pojawiają się ponownie.
Docieramy do Batyżowieckiego Stawu, gdzie zatrzymujemy sie na dłużej. Widoki znad stawu na ściany Kończystej, Batyżowieckiego szczytu i Gierlachu są niesamowite, zapierają dech w piersiach, aż nie chce się już nigdzie ruszyć i chciało by się zostać tu na stałe.
Po dość długim postoju nad Stawem w końcu ruszamy dalej magistralą i po ponad godzinnym marszu docieramy na Przełęcz pod Osterwą. Na przełęczy sporo osób, co nas zdziwiło bo na magistrali mimo niedzieli i pięknej pogody panowały pustki.
Z przełęczy roztacza się wspaniała panorama na Dol. Mięguszowiecką i Dol. Złomisk oraz na Popradzki Staw.
Do schroniska dzieli nas niecała godzina marszu ścieżką prowadząca długimi zakosami w poprzek stromego żlebu.
Schronisko nad Popradzkim Stawem jest bardzo ładne i nie przypomina budowli z wielkiej płyty jak Śląski Dom.
Ceny przyzwoite, choć wyższe od tych których się spodziewaliśmy,warunki o dużo leprze niż w "hotelu" Śląski Dom, ale najbardziej pocieszające jest to że cena piwa nie zmieniła się od ostatniej mojej wizyty na Słowacji i że smakuje ono wciąż wyśmienicie.
Zapraszam do mojej galerii, gdzie można zobaczyć pozostałe zdjęcia
http://picasaweb.google.pl/woland.sw/20 ... tryWysokie







Widzę, że na Polskim Grzebieniu już Ci się nie opłacało wyciągać aparatu. Ja również zbyt dużej ilości fot z wyprawy w te okolice nie posiadam. Na Grzebieniu dostaliśmy nieźle po łbie. Jedyna zaleta to idąc od Wyżnych Hagów (chyba, a może od ZrubówWoland pisze:Po drodze minęliśmy grupę schodzącą z Polskiego Grzebienia, którą burza złapała na wysokości Zmarzłego Stawu.
Co do fot, widzę, że kolega ma ten sam problem co ja - brak filtrów. A za szóstą fotę ochrzań skanującego, jakby ktoś odrysował ołówkiem wierzchołki gór.
Ktoś jeszcze tę nazwę używa ?Woland pisze:ruszyliśmy magistralą w kierunku Chaty kpt. Moravku.
A to akurat to mnie nigdy nie dziwiło, widywałem tam nawet rozbite igloWoland pisze:docieramy na Przełęcz pod Osterwą. Na przełęczy sporo osób, co nas zdziwiło bo na magistrali mimo niedzieli i pięknej pogody panowały pustki.
Czy nadal 40 SK?Woland pisze:ale najbardziej pocieszające jest to że cena piwa nie zmieniła się od ostatniej mojej wizyty na Słowacji
Jak zwykle, brakuje mi zdjęć Wielickiego Ogrodu
Kiedy tak odmalowali kibelek przy schronisku pod Rysami?
Aha, na Przełęczy pod Osterwą jest zawsze dużo ludzi? Znaczy w miarę dobrych warunkach-czyt. latem, bez deszczu.
Kiedy tak odmalowali kibelek przy schronisku pod Rysami?
Aha, na Przełęczy pod Osterwą jest zawsze dużo ludzi? Znaczy w miarę dobrych warunkach-czyt. latem, bez deszczu.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
W zeszłym roku już taki był.Agaar pisze: Kiedy tak odmalowali kibelek przy schronisku pod Rysami?
Trudno się dziwić - świetny widok a dość blisko od schroniska (choć oczywiście trochę wysokości trzeba pokonać).Agaar pisze: Aha, na Przełęczy pod Osterwą jest zawsze dużo ludzi? Znaczy w miarę dobrych warunkach-czyt. latem, bez deszczu.





