Miesięcznik "n.p.m"
Przesadzasz. Skakałem nie raz, z większej wysokości (np. ze smigłowca) i głowę mam.Zygmunt Skibicki pisze: Okładka... taka sobie. Ktoś skacze z wysoka do wody na "jebut!" i to w kasku na głowie - jak ktoś to skopiuje, to mu pewno kask łeb urwie i będzie po problemie. Bardzo pouczające.... bardzo.
Kuba
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Nie moja głowa, nie mój problem...KubaR pisze:Przesadzasz. Skakałem nie raz, z większej wysokości (np. ze smigłowca) i głowę mam.Kuba
Proponuję prosty eksperyment - wsadź kask odwrócony paskami do góry do wiadra z wodą tak, by cały był zanurzony i szarnij mocno za paski chcąc go natychmiast wyrwać spod wody...
Tak samo szarpią paski za podbrółdek, gdy wskakujesz do wody i nie jesteś w pełni wyprostowany, a tego wyprostu cię na pewno nauczyli przed skokiem, nie? Szybkość upadania z wysokości 10 metrów, to około 14 metrów na sekundę a z 20 metrów - 20 metrów na sekundę!
Jak myślisz, ilu ewentualnych naśladowców takiego skoku do wody będzie wiedziało, że trzeba być całkowicie wyprostowanym, a nie gapić się pod nogi?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tak sądzisz?mefistofeles pisze:Zygmunt - filozofujesz. Co innego pusty kask a co innego kask na łbie, który wpada w 'rozbitą' wodę jako ostatni.
Spróbuj...
W Mątwach masz basen z wieżą dziesięciometrową.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
w mątwach już nie, ale w Solankach owszem. Mimo wszystko wydaje mi się, ze skoro Kuba to robił i mówi, ze w niczym mu kask nie przeszkadzał to jego opinia jest bardziej wiarygodna niż teoretyzowanie.Zygmunt Skibicki pisze: W Mątwach masz basen z wieżą dziesięciometrową.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A skąd wiesz, że to jest teoretyzowanie?mefistofeles pisze:Mimo wszystko wydaje mi się, ze skoro Kuba to robił i mówi, ze w niczym mu kask nie przeszkadzał to jego opinia jest bardziej wiarygodna niż teoretyzowanie.
Skąd wiesz ile skoków do wody oddałem i w jakich warunkach?
Jak ci powiem, że na pewno ponad 10 000... uwierzysz?
Zresztą, po co tak?
Wleź na wieżę, zapnij kask i skocz na nogi...
Sam będziesz miał praktykę.
Proste?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Jak widać...tomek.l pisze:Jak oddałeś 10 000 skoków i nic Ci się nie stało to zapewne jest to sport bezpieczny
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Kilka setek.mefistofeles pisze:A ile w kasku?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Uff, wreszcie mam chwilę czasu to napiszę.Zygmunt Skibicki pisze: Więc wyszedłem... O! wreszcie coś do czytania! Ktoś ma wreszcie coś do powiedzenia o tym, czego się dowiedział. Jacyś ludzie tam byli, gdzie dotarł. Jakieś swoje wrażenia nam przekazuje... Zero martyrologii... Nie mogliście tego dać gdzieś na początku numeru?
Ale chyba tak generalnie to nie mamy o czym rozmawiać, bo mamy całkiem ale to całkiem inne gusty, a o gustach się nie dyskutuje.
Mi to opowiadanie podobało się najmniej z całego numeru.
Nie żeby było złe, ale ja ogólnie nie lubię górskiej beletrystyki (z bardzo małymi wyjątkami, o czym poniżej).
Dla mnie osobiście czasopismo powinno zawierać informacje, informacje i jeszcze raz informacje.
Bardzo lubię artykuły popularnonaukowe takie właśnie "kawał rzetelnej wiedzy" i te czytam w pierwszej kolejności.
"Płaj", "Magury", "Połoniny" i inne tego typu wydawnictwa czytuję również (aczkolwiek nie regularnie).
Ale tam są z kolei artykuły typu "przyczynkarskiego" opisujące jakieś konkretne zjawiska - monografię jednej wsi, opis historyczny dotyczący jednego zdarzenia.
Brak mi osobiście opracowań bardziej przekrojowych - np. czegoś w rodzaju "I wojna światowa na terenie Karpat", ale opisane w sposób popularnonaukowy, zrozumiały dla profana.
Tego typu wydawnictwa wydawały kiedyś Studenckie Koła Przewodnickie (sama mam ich ze dwie półki), obecnie zaprzestały.
Przypuszczam, że zainteresowanie czytelników jest zbyt małe.
W ten nurt wpisują się artykuły Urszuli Janickiej Krzywda i Kuby o cerkwiach i taki ja osobiście chciałam promować.
Artykuły poradnikowe czytam zwykle nie od razu, ale sięgam na półkę po "npm", kiedy coś konkretnego potrzebuję
Piszę tu o swoich upodobaniach i swojej wizji - nie twierdzę wcale że ona jest najlepsza.
Co do beletrystyki:
Trawię tylko następujących autorów:
1. Krygowski (opowiadania zamieszczone w kilku tomach)
2. Wilczkowski
3. Jagiełło, a zwłaszcza "Wołanie w górach"
Przeczytałam "Dotknięcie Pustki" i mocno mną wstrząsnęło.
I to w zasadzie wszystko z beletrystyki.
Pozostałe książki "wyprawowe" nie robią na mnie specjalnego wrażenia. A już osobiste wynurzenia osób po wypadach w Beskidy - wcale a wcale.
Ale to jak pisałam mój specyficzny gust.
Pozdrowienia
Basia
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Różnorodność poszczególnych osobników rodzaju ludzkiego stanowi o jego wartości.Basia Z. pisze:Ale to jak pisałam mój specyficzny gust.
Takie jest przynajmniej moje na ten temat zdanie.
No tak, ale nijak się to ma do stworzenia produktu sprzedającego się co najmniej dobrze. Jest nawet gorzej - ta różnorodność uniemożliwia wręcz łatwe i tanie wygenerowanie czegoś, co by się sprzedawało z przyzwoitym zyskiem...
Źle to wróży, ale... bądźmy dobrej myśli - w końcu moje zdanie nie jest na szczęście reprezentatywne dla większości.
Właśnie dlatego, że inaczej to widzimy, jest powód do wymiany poglądów. Wszak nie będziemy przekonywać się, czyje gusta są lepsze czy ważniejsze, a o tym że takie różnice istnieją i powinny pozostać. Tak myślę.Ale chyba tak generalnie to nie mamy o czym rozmawiać, bo mamy całkiem ale to całkiem inne gusty, a o gustach się nie dyskutuje.
O, widzisz! Tu na przykład mamy dużą zbieżność upodobań.Trawię tylko następujących autorów:
1. Krygowski (opowiadania zamieszczone w kilku tomach)
2. Wilczkowski
3. Jagiełło, a zwłaszcza "Wołanie w górach"
Przeczytałam "Dotknięcie Pustki" i mocno mną wstrząsnęło.
Pozostałe książki "wyprawowe" nie robią na mnie specjalnego wrażenia.
Ostatnio zmieniony czw 19 lip, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt jestes demagog i tyle w temacie. Liczyłeś te skoki, zapisywałeś w notesiku? czy pamięć masz fotograficzną ?Zygmunt Skibicki pisze:A skąd wiesz, że to jest teoretyzowanie?
Skąd wiesz ile skoków do wody oddałem i w jakich warunkach?
Jak ci powiem, że na pewno ponad 10 000... uwierzysz?
Zresztą, po co tak?
Wleź na wieżę, zapnij kask i skocz na nogi...
Sam będziesz miał praktykę.
Proste?
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Nie liczyłem, nie zapisywałem - to oczywiste.lukas_12 pisze:Zygmunt jestes demagog i tyle w temacie. Liczyłeś te skoki, zapisywałeś w notesiku? czy pamięć masz fotograficzną ?
Skoro chcesz konkretów, to teraz liczę:
Osiem lat treningów pływackich, po czterdzieści pięć tygodni treningowych w roku, w każdym tygodniu pięć treningów a bywało i dwanaście, na każdym treningu minimum dziesięć skoków, a bywało i ponad sto... Niech będzie średnio piętnaście.
8 x 45 x 5 x 15 = 27 000... jak obszył.
Te "z kaskiem" też mam ci wyliczyć?
No... to kto tu jest demagog?
I po jaką cholerę te przekomarzanki?
Do wody, zwłaszcza z większych wysokości nie skacze się z czymkolwiek, co może szarpnąć na brodę ku górze!
Też uważasz to za demagogię?
A może mam się tu wytłumaczyć publicznie, jaki jest mój pierwszy wyuczony zawód, co?
Ostatnio zmieniony czw 19 lip, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
i to jest właśnie demagogia, pieprzenie kotka za pomocą młotka. Z twoich wypowiedzi wynika, że jesteś Alfa i Omega, robiłeś już wszystko na skalę wyczynową, poznałeś wszystkie sporty, a jeszcze starcza Ci czasu na pisaninę, udzielanie się na 101 forach - ale to jeszcze jestem w stanie przełknąć ( mimo, że jest mało wiarygodne)- niestety stylu wypowiedzi i poziomu polemiki już nie.Zygmunt Skibicki pisze:Nie liczyłem, nie zapisywałem - to oczywiste.
Teraz liczę:
Osiem lat treningów pływackich, po czterdzieści pięć tygodni treningowych w roku, w każdym tygodniu pięć treningów a bywało i dwanaście, na każdym treningu minimum dziesięć skoków, a bywało i ponad sto... Niech będzie średnio piętnaście.
8 x 45 x 5 x 15 = 27 000... jak obszył.
Te "z kaskiem" też mam ci wyliczyć?
No... to kto tu jest demagog?
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A gdzie coś takiego napisałem?lukas_12 pisze:robiłeś już wszystko na skalę wyczynową, poznałeś wszystkie sporty
Nie. To jest konkretne wyliczenie jako odpowiedź na nieuzasadnione i obraźliwe w założeniu sugestie.i to jest właśnie demagogia
Co do znaczenia słowa demagogia... są odpowiednie słowniki.
A konkretnie? Mógłbyś je wyliczyć? Nie żebym chciał się tu pochwalić, ale skoro zarzucasz mi rzucanie czczych liczb dla poklasku, to pewnie sam dokładnie sprawdziłeś, zanim taką liczbę podałeś, nie?udzielanie się na 101 forach
No, zdecyduj się. Wiarygodność osiąga się konkretnymi danymi. Gdy je podaję, uznajesz to za demagogię, a sam rzucasz jako argumenty liczby wzięte z sufitu. Wychodzi na to, że ty sam siebie przełknąć nie możesz. Logika jest jedna!to jeszcze jestem w stanie przełknąć ( mimo, że jest mało wiarygodne)- niestety stylu wypowiedzi i poziomu polemiki już nie.
Bardzo solidny i nad wyraz rzeczowy argument. A... przepraszam, czego dotyczy?pieprzenie kotka za pomocą młotka
Z sensu zdania wynika, że to jest określenie tego co ja nieładnego robię komuś... Ty przełknąć nie możesz, więc chyba odbierasz to osobiście.
Poczułeś się młotkiem?
Czy może... kotkiem?
Zaręczam, że takich zamiarów nie miałem - ani co do młotka, ani tym bardziej kotka.
Że robiłem sporo i to na poważnie, to fakt.
Jak się ciekawie żyje ponad pół wieku, to i doświadczeń ma się sporo - różnych.
Piszę także na poważnie i... to może drażnić, wiem.
Tamte uwagi o zawartości "n.p.m." chciała Basia i to właśnie spontaniczne w poście publicznym. Napisałem, wyjaśniłem dlaczego to jest właśnie takie, ale oczywiście nie sens jest ważny, a jakieś mało znaczące dla całości szczegóły.
I to nie jest demagogia... absolutnie!
Punkt widzenia zależy widać głównie od miejsca siedzenia.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
stary, przenośnia, nie zaprzeczysz, że "występujesz" często w sieci.Zygmunt Skibicki pisze:A konkretnie? Mógłbyś je wyliczyć? Nie żebym chciał się tu pochwalić, ale skoro zarzucasz mi rzucanie czczych liczb dla poklasku, to pewnie sam dokładnie sprawdziłeś, zanim taką liczbę podałeś, nie?
Po pojęciem demagogii rozumiem, że lubisz swoimi odpowiednio z manipulowanymi przykładami udawadniać swoje tezy, jedno ze zdań w definicji demagogii brzmi "stosowanie nielogicznych, ale przekonujących argumentów." - i to było moją myślą przewodnią.
sam stosujesz kwieciste formy wypowiedzi a udajesz, że nierozumiesz o co mi chodzi, kotkiem się nie czuję, młotkiem tym bardziej.Zygmunt Skibicki pisze:Bardzo solidny i nad wyraz rzeczowy argument. A... przepraszam, czego dotyczy?
Z sensu zdania wynika, że to jest określenie tego co ja nieładnego robię komuś... Ty przełknąć nie możesz, więc chyba odbierasz to osobiście.
Poczułeś się młotkiem?
Czy może... kotkiem?
Zaręczam, że takich zamiarów nie miałem - ani co do młotka, ani tym bardziej kotka.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu



