Górskie przesądy.
Górskie przesądy.
Znacie jakieś? Chyba najbardziej popularne jest to o widmie Brockenu ale jest też masa innych, np.za złowróżbny znak uważa się zobaczenie w górach czarnych motyli. Legenda głosi,że gdy w górach pojawi się taki motyl, zimą zginie ktoś,choć nie tylko ten,który zobaczył motyla
Po spotkaniu czarnego zwiastuna śmierci powinno się zaniechać dalszej wspinaczki
(wątpię,że ktoś się do tego stosuje,przy dogodnych warunkach wspinaczkowych
) Podobno koło Kazalnicy kręci się jakaś czarna dama....
itp. Znacie inne przykłady...chętnie poczytam 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Ten o wojsku śpiącym w giewoncie - pisalem w watku legedy tatrzańskie.....
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Re: Górskie przesądy.
Raczej koło Zamarłej Turni?Iwona pisze:Podobno koło Kazalnicy kręci się jakaś czarna dama....![]()
MiG
Ja mam jeden :
parzysta ilość zakonnic na szlaku ( a spotyka się je szczególnie latem często) to... następnego dnia lepiej pozostać w Zakopcu lub schronie
Liczba nieparzysta to kolejny dzień z pogodą na bank
sprawdzcie w praktyce to działa!
parzysta ilość zakonnic na szlaku ( a spotyka się je szczególnie latem często) to... następnego dnia lepiej pozostać w Zakopcu lub schronie
Liczba nieparzysta to kolejny dzień z pogodą na bank
sprawdzcie w praktyce to działa!
(nie)codziennie fota z Tatr - www
upsss, faktycznieMiG pisze:Raczej koło Zamarłej Turni
Dodane po 8 minutach:
Po Tatrach krąży wiele opowieści o duchach ludzi. Którzy zginęli podczas górskich wędrówek. Podobno widma zmarłych ukazują się zazwyczaj tuż przed śmiercią kolejnej ofiary.Brrr. Podobno na Kościelcu słychać pobrzękiwania haków Mieczysława Świerza, który zginął tu 5.07.1929r. Legenda głosi, że aby uniknąć tragedii trzeba zaprzestać wspinaczki zaraz po usłyszeniu dziwnych dźwięków wydobywających się spod skały. Sposobem na przychylność losu jest poklepanie(pogłaskanie) skały przed wspinaniem, działa tak samo jak rozsypanie pokruszonej części kostki cukru. Wiele fantastycznych opowiadań wiąże się z pierwszym zdobytym przez człowieka niedostępnym szczytem - Mont Aiguille . Wg legendy na początku naszego tysiąclecia zamieszkiwały tę górę nimfy. Jeden z pasterzy zapragnął dotrzeć do pięknych panien, wyruszył nocą, pokonał trudności i stanął na szczycie. Za karę został zamieniony w kozła, który miał odtąd straszyć wędrowców swym żałosnym bekiem w czasie burzy.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
dwa razy w Tatrach poczułem irracjonalny strach nie pozwalający mi kontynuować trasy zaplanowaną drogą ,musiałem zmienić trasę ,w jednym wypadku na znacznie trudniejszą ,ale do dzisiaj mam przekonanie ,że postąpiłem słusznie i że przeczuciom należy w Górach bezwzględnie ufać. Pamiętacie historię taternika ,który przez ostatnim w życiu pójściem na Kazalnicę napisał testament i list pożegnalny do żony ,a mimo to poszedł ,bo ,jak twierdził ,w przesądy nie ma co wierzyć
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ja ostatnio miałam przyjemność wędrować z zakonnicą. Spotkałam ją na drodze do doliny roztoki. Okazało się, że zmierzamy w tym samym kierunku czyli na Szpiglasowy więc dalszą część trasy szłyśmy już razem. Było bardzo sympatycznie, tylko straszna gaduła z niejKert pisze:Ja mam jeden :
parzysta ilość zakonnic na szlaku ( a spotyka się je szczególnie latem często) to... następnego dnia lepiej pozostać w Zakopcu lub schronie
Liczba nieparzysta to kolejny dzień z pogodą na bank
sprawdzcie w praktyce to działa!
Alicja23
Tylko na szczycie.tomek.l pisze:"Na szczycie nie robi się takiego zdjęcia na którym są wszyscy członkowie zespołu"
Przecież zdięcie może zrobić osoba postronna nie trzeba targać statywu nieraz ustawiało się na plecaku i też zdięcie dobrze wyszło.gb pisze:Bo jak ustawiasz aparat bez statywu - może zlecieć w dół. Aparat, albo ustawiający. A statyw ciężki i się dźwigać nie chce...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Re: Górskie przesądy.
Też czytałem to opowiadanie Długosza. Fakt, że sugestywne...Iwona pisze:Po spotkaniu czarnego zwiastuna śmierci powinno się zaniechać dalszej wspinaczki
Ostatnio zmieniony czw 19 lip, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Bo się nie chce statywu nosić...!Iwona pisze:wow, a dlaczego?tomek.l pisze:"Na szczycie nie robi się takiego zdjęcia na którym są wszyscy członkowie zespołu"
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Jeśli opiszesz to tak dobrze jak Długosz "czarnego motyla", na pewno zapamiętam na lata... Być może, uwierzę nawet.Iwona pisze:Raczej myślałam,że tu idzie o przesąd,że coś się może przytrafić w drodze powrotnej
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl




