Z tą nielegalnością to jest kwestia sporna - szlak w tym miejscu nie wiedzie wyraźną ścieżką, więc tak naprawdę nie wiadomo gdzie jest jego granica. Jeśliby tak po aptekarsku traktować kwestię gdzie jest szlak, a gdzie już nie to... okazałoby się, że praktycznie każdy turysta łamie przepisy, np. odpoczywając w czasie wędrówki na kamieniu metr czy dwa od właściwej ścieżki. Więc może nie przesadzajmy...
Zastanawia mnie naromiast czy środkowy wierzchołek rzeczywiście ma te 2503 metry... tak na oko to nie jest on aż o 4 metry wyższy od wierzchołka granicznego.
kisor pisze: ja bylem na naszych rysach, ludzi na szczycie moze z 10 i nie poszedlem na 2503. Frajer?
Ja też nie i jakoś nie cierpię z tego powodu.
Inna rzecz, że w czasie mojego pobytu na szczycie na ten najwyższy wierzchołek nie wszedł chyba nikt, a było trochę ludzi, którzy podchodzili zarówno od polskiej jak i słowackiej strony. Ciekawe ile z tych osób będzie twierdzić że było na 2503?
Moja najdłuższa chyba trasa w Tatrach to z Piątki przez Świstówkę do Morskiego stamtąd Szpiglasową znów do Pięciu Stawów, dalej na Zawrat i Świnicę, no i na końcu już mało sportowo zjechałem kolejką z Kasprowego (ale musiałem zdążyć na pociąg;) Suma przewyższeń to około 1500 m.
Najwyżej w Tatrach to od kilku dni 2655 (ale tam niecałe 1000 m przewyższenia, bo do Śląskiego Domu samochodem)
A najwyższy szczyt to około 3000 m, w okolicach Leukerbadu w szwajcarskich Alpach, ale stopień trudności zbliżony do Nosala