Pierwszy czterotysięcznik - jak się do tego zabrać?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Giaur

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 13 lis, 2004
Lokalizacja: Rzgów
Kontakt:

Pierwszy czterotysięcznik - jak się do tego zabrać?

Post autor: Giaur »

Chciałbym się dowiedzieć, w jakis sposób trzeba się przygotować do wyprawy na pierwszą góre lodowcową. Czy trzeba wcześniej chodzić po skałkach? Jaki sprzęt potrzebuję. Wiem, że konieczne będą raki, czekany, liny, i kijki. Poza tym ciepłe ciuchy ;). Ale jak mam się do tego przygotować, od czego zacząć? Do tej pory chodziłem tylko po Tatrach :(, a strasznie mnie ciągnie wyżej i wyżej i wyżej.

Czy powinienem się zapisać do jakiegoś klubu wysokogórskiego, albo alpinistycznego. Czy moge sam troche poczytać, poćwiczyć, przygotować się na własną rękę? Nie chce się rzucać od razu na bardzo wymagające góry. Jakiś prosty czterotysięcznik by mi wystarczył.
Czytałem o Elbrusie, na początku wydawał się prosty, ale po wglębienu się w relacje z jego zdobywania, zrozumiałem, że absolutnie nie jest dla mnie. Później słyszałem o Kilimanjaro. Ta góra faktycznie wydaje się być łatwa do zdobycia, jednak koszt wyprawy zniszczył by dosyć mocno mój budżet. Pozostają Alpy. Na pewno znalazłbym jaką prostą górę dla mnie. Tylko czy właśnie moge tak z biegu, z Tatr od razu bez przygotowania wyruszyć?

W każdym bądź razie proszę o porady, jak mam się do tego zabrać. Nie znam niestety żadnej osoby, która chodziła po lodowcu, dlatego pytam tutaj. Nie mówie, że chce wejść gdzieś jutro, za tydzień, czy za pół roku. Marzy mi się to i chciałbym jakoś się za to zabrać.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: Pierwszy czterotysięcznik - jak się do tego zabrać?

Post autor: MiG »

Moje uwagi są czysto teoretyczne (bo byłem tylko na 2925), ale może pomogą :)
Giaur pisze:Czy trzeba wcześniej chodzić po skałkach? Jaki sprzęt potrzebuję. Wiem, że konieczne będą raki, czekany, liny, i kijki. Poza tym ciepłe ciuchy ;)
Chodzenie "po skałkach" i po lodowcu to dwie różne rzeczy, więc konieczne nie jest, aczkolwiek zasady asekuracji itp. mogą sie przydać. Sprzęt sam wymieniłeś.
Giaur pisze:Czy powinienem się zapisać do jakiegoś klubu wysokogórskiego, albo alpinistycznego. Czy moge sam troche poczytać, poćwiczyć, przygotować się na własną rękę?
Do klubu - niekoniecznie. Ale na ten czterotysięcznik jedź KONIECZNIE z kimś kto już był na takich wysokościach. Sam się nie nauczysz rozpoznawać rodzajów śniegu czy znajdować szczelin w lodowcu, poza tym w razie komplikacji jest duża szansa że spanikujesz :) albo będziesz podejmował złe decyzje :(
Giaur pisze: Czytałem o Elbrusie, na początku wydawał się prosty, ale po wglębienu się w relacje z jego zdobywania, zrozumiałem, że absolutnie nie jest dla mnie. Później słyszałem o Kilimanjaro. Ta góra faktycznie wydaje się być łatwa do zdobycia, jednak koszt wyprawy zniszczył by dosyć mocno mój budżet. Pozostają Alpy. Na pewno znalazłbym jaką prostą górę dla mnie. Tylko czy właśnie moge tak z biegu, z Tatr od razu bez przygotowania wyruszyć?
Elbrus jest podobno łatwy technicznie, ale 5300 z hakiem robi swoje...
Kili ma kilka łatwych dróg (bez lodowca), wchodzą tam także ludzie bez większego przygotowania.
Alpy - chyba na wszystkie 4000 idzie się przez lodowiec albo co najmniej po śniegu, co niewiele zmienia :)

MiG

PS. jakby ktoś chciał jechać na Kili to dajcie mi znać :) koszt zorganizowanej wyprawy (samemu by mi się chyba nie chciało za wszystkim biegać :) ) to ok. 1800 USD.
Giaur

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 13 lis, 2004
Lokalizacja: Rzgów
Kontakt:

Post autor: Giaur »

Dzięki. Czyli w sumie będę szukał kogoś kto pojedzie ze mną w Alpy :). Na Kili chętnie bym z tobą pojechał, tylko to 1800$ mnie mocno zniechęca. W Alpy myślę, że w koszcie 2000-4000 PLN powinienem bez problemu się zamknąć. To bierze górę.

Zobacz to: http://www.odyssei.com/pl/expeditions/kilimanjaro.php

Cena jest wyższa, ale za to masz już zorganizowaną grupe.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Cena 1800 USD jest z ofert "trekkingowych biur podróży", może bez dodatku typu safari :) A dolar coraz tańszy... :)
Ale ja mogę nie wcześniej niż w połowie 2006 roku, pozostaje czekać :(

MiG
Ostatnio zmieniony ndz 14 lis, 2004 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Giaur

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 13 lis, 2004
Lokalizacja: Rzgów
Kontakt:

Post autor: Giaur »

Ciągle dla mnie za drogo. Za tyle to bym sobie motocykl mógł np. kupić. Albo na całe wakacje w Tatry pojechać (na 2 miechy by starczyło). Zresztą co tu się zastanawiać na co by mi starczyło. Po prostu nie mam tyle kasy i tyle.
Można by kajakiem popłynąć, albo jakąś tratwą, taniej by wyszło. Albo na jakąś promocję linii lotniczych poczekać or sth...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

wyprawa w Alpy moze sie spokojnie zamknac w 1000 zlotych - biura kasuja cos kolo tego, a samemu (tzn w trojke - czworke samochodem, wlasne zarcie i spanie w namiotach) bedzie jeszcze taniej - tak przynajmniej wszyscy mowia.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Giaur

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 13 lis, 2004
Lokalizacja: Rzgów
Kontakt:

Post autor: Giaur »

No prosze. Właśnie coś takiego chciałem usłyszeć/przeczytać. Bardzo fajna, ekonomiczna opcja.
Wiadomo, że jest to raczej ten dolny pułap finansowy, który trzeba osiągnąć, żeby pojechać w Alpy, ale za 1500, 2000 to na luzaku się pojedzie. A na Kili... ehh, nieporównywalnie.

Tylko inna kwestia, to kosz sprzętu. Jak tak dzisiaj sobie policzyłem - masakra po prostu. To bardzo mnie podniszczy.
zgaga100

-#3
Posty: 242
Rejestracja: czw 29 sty, 2004

Post autor: zgaga100 »

Proponuję zastanów się, czy nie wyjechać z jakąś zorganizowaną grupą. Czasem wypożyczają sprzęt. Jest trochę agencji i biur ogłaszających się w necie. Może sie okazać, że suma kosztów bedzie niższa niż jakbyś miał kupywać: raki, czekan, kask, uprzaż a i tak powinieneś z kims jechać - samemu chodzić po lodowcu jest ryzykownie.
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Giaur pisze:w koszcie 2000-4000 PLN powinienem bez problemu się zamknąć
Mój znajomy był za tą sumę na trekkingu w Himalajach. Jechali w 3 osoby i sami wszystko organizowali.

Ale jak na pierwszą wyprawę Alpy są najlepsze. Ja nie byłam, ale wiem że można tam dostać porządnie w kość.
MiG pisze:jakby ktoś chciał jechać na Kili
Ja bym chciała....ewentualnie na jakąś inna afrykańską górę :)
Afryka marzy mi się od dawna i mam już zaplanowana trasę - co prawda w zachodniej części kontynentu - ale gdyby to jeszcze z Kilimanżdaro połączyć...
podobno jak człowiek chce to może wszystko :D
Giaur

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 13 lis, 2004
Lokalizacja: Rzgów
Kontakt:

Post autor: Giaur »

zgaga100 pisze:Proponuję zastanów się, czy nie wyjechać z jakąś zorganizowaną grupą [...] samemu chodzić po lodowcu jest ryzykownie.
Tak pewnie zrobię. Na razie chciałem się po prostu dowiedzieć jak to może w ogóle wyglądać. Żeby nie było tak, że pojdę do grupy, a oni mnie np. wyśmieją. Zabrałem się do tematu jako laik, nigdy nie byłem na górze lodowcowej i nikogo kto był nie znam. Byłem zielony w temacie. Teraz już troche wiem. Np. że wcale nie musze umieć chodzić po skałkach. Powoli rysuje mi się obraz tego jak to może wyglądać. Ale i tak jeszcze nawet nie wiem czy się wybiorę. Po prostu mi się to marzy i tyle ;)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

http://wyprawy.net/

Maja calkiem przyzwoite ceny - Alpy, Azja, Afryka
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
zgaga100

-#3
Posty: 242
Rejestracja: czw 29 sty, 2004

Post autor: zgaga100 »

ODPOWIEDZ