dawid91 pisze:przecież Tatry rożnią się od Dolomitów
metody asekuracji są takie same. a to jest bezpieczniejsze. A łańcuchom wierzyć nie można. Jak by Ci tak jak mnie kiedyś został kawałek łańcucha w ręku to byś do końca życia nie dowierzał łańcuchom. A to wcale nie jest przypadek jednostkowy.
Janek pisze:Obrona przed nimi to trochę tak jak by ktoś się zarzekał, że komórki nie będzie używał.
Wiesz co Panie Janku ja myślę, że to nie obrona tylko...hm wstyd?
Wiesz jak by się na mnie patrzyli ludziska z politowaniem jak bym w taki sprzęcie na OP lub Rysy właził...?? Wystarczy, że usłyszałem schodząc z Zawratu od dwóch takich co to k...ukradli, że moja żona się ociąga i jak się jej nie spieszy to niech w doliny wymiata. No mało ich tam nie pozrzucałem z tych skałek...a wracając do tematu... wiem jedno, że jak dla mnie to pomysł wprowadzenia obowiązku ferraty był by ok. I postanowiłem, ba nawet moją żonę do tego przekonałem, że jak będziemy na OP to tylko w "sprzęcie". Zaczniemy nowy "lans" w Tatrach
Ja tez bede uzywal sprzetu na Orlej. Nie uwazam tego za wstyd. Niech sie inni smieją i wytykają.
W Anglii np ludzie chodzą w kaskach na trekkingi po lasach - to dopiero by sie posmiali "prawdziwi" turysci z Orlej...przestaną sie smiac jak dostaną kamlotem w glowe, albo ktos z ich znajomych (równiez "prawdziwych" lojantow) poslizgnie sie i nie zdazy zlapac lancucha - czego oczywiscie nikomu nie zycze.
A co do ceny - bo to glownie chyba jest powodem takiego podejscia, to najwiecej moim zdaniem krzycza Ci, co to chodzą w butach za 800 PLN, plecaku za 400 PLN, kurtce za 600 PLN itd.. a szkoda im na kask za 200 i uprzaz za 100 PLN.
Kajooo pisze:W Anglii np ludzie chodzą w kaskach na trekkingi po lasach
Śmiech na sali, gratuluje wyobraźni.
Kajooo pisze:A co do ceny - bo to glownie chyba jest powodem takiego podejscia, to najwiecej moim zdaniem krzycza Ci, co to chodzą w butach za 800 PLN, plecaku za 400 PLN, kurtce za 600 PLN itd.. a szkoda im na kask za 200 i uprzaz za 100 PLN.
Dwa posty na forum i juz takie debilizmy Nie było im szkoda 800zł na buty a szkoda na kask?????? Weź się zastanów.
Tak to już pewnie jest na mocno rozbudowanych forach.
Widzę, że temat kasków na szlaki Tatr Wysokich wraca...
Jestem stanowczo - za!
Proponuję zajrzeć - viewtopic.php?t=3648&start=0
I może bez nadmiernych emocji, ok?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
mefistofeles pisze:horolezec - sam pomyśl zanim zaczniesz obrażać innych i przczytaj raz jeszcze o co chodziło Kajoo. Cos się ostatnio strasznie agresywny zrobiłeś.
Zygmunt Skibicki pisze:
Widzę, że temat kasków na szlaki Tatr Wysokich wraca...
Jestem stanowczo - za!
Jestem stanowczo za. W "wysokich górach' będę zakładać. Przekonałam się na własnej skórze w czasie kraksy rowerowej, że kask może uratować nas przed poważnymi obrażeniami głowy.
Zygmunt Skibicki pisze:
Widzę, że temat kasków na szlaki Tatr Wysokich wraca...
Jestem stanowczo - za!
Jestem stanowczo za. W "wysokich górach' będę zakładać. Przekonałam się na własnej skórze w czasie kraksy rowerowej, że kask może uratować nas przed poważnymi obrażeniami głowy.
Popieram w całej rozciągłości. Jeśli przyjrzeć się mojemu avatarowi, widać, że mam mocno podbite prawe oko - to zdjęcie zrobił mi syn w trzy tygodnie po tym, jak TIR zdmuchnął mnie z rowerem do rowu. Całą prawą stronę twarzy miałem w siniakach i strupach, bo ja wtedy zostawiłem kask na szafie...
Ostatnio zmieniony wt 10 lip, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl