Warszawa

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Mnie w Warszawie jakoś odpychaja te wszystkie centra handlowe...w Krakowie byłam w stanie dłuuugo łazić po GaleriiKrakowskiej i luz..a w Wawie...brrr..na samą myśl o wejściu do Arkadii robi mi się nie dobrze. Zakupy robię tylko na Wileńskim ;)
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

A ja już od urodzenia muszę się tu męczyć. :P
Ale mile wspominam takie miejsca jak BOLEK na Polach Mokotowskich, czy dawna BARYŁECZKA na Marszałkowskiej. Tej jednak wy nie pamiętacie. Marszałkowska róg Kruczej. To była speluna. :D Piwo z pianą wylewało się z kufli. Było głośno i pełno dymu. Miałem wtedy 18 lat. To były czasy.
Teraz już wolę Zieloną Gęś. Jakoś tm bardziej kulturalnie. Chyba się starzeję. :P

Co do Parku. Nadal lubię rock. Więc chyba mi pasuje. :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ruda pisze:GaleriiKrakowskiej
mi się najbardziej podoba to co obok - piętrowy dworzec autobusowy. Wyobrażasz sobie coś takiego w Wawie w miejscu bezsensownie wielkiej hali Dworca Centralnego? Ale nie ma inwestora co by to zrealizował.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Dworzec Autobusowy w KrK jest świetny i jak dla mnie to super zorganizowany...

W Wawie są plany, żeby coś zrobić z tym psakudztwem czyli Dworcem Centralnym...Złote Tarasy znajdujące się obok wyglądają jak kwiatek przypięty do kożucha. Plany planami a Dworzej pewnie długie lata będzie straszyć przyjeżdżających...do tego te przejścia podziemne..brr..ok. 5 rano jest tam ciekawie...chociaż interesująco jest praktycznie cały czas :P Człowiek na dodatek częściej się tam gubi niż odnajduje :P
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ruda pisze:W Wawie są plany, żeby coś zrobić z tym psakudztwem czyli Dworcem Centralnym...
widziałem - żadna rewolucja. A bez wyburzenia do poziomu gruntu nic to nie da.
A szkoda, bo dworzec kolejowy w ścisłym centrum miasta to coś czym mało które miasto tych rozmiarów może sie pochwalić. Większość europejskich stolic ma kilka dworców, za to na względnych obrzeżach.
Co z tego jednak jak dworzec wygląda tak jak wygląda.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

ruda pisze: Z dwojga złego wole Złote Tarasy
Złote Tarasy są najdroższe i najbardziej lanserskie :P
mefistofeles pisze: A Galeria Mokotów to już na mnie, człowieka z prowincji, za dużo.
Nie no, Galeria Mokotów jest jeszcze w miarę. A jak mam kupić prezent dla kogoś to jadę tam w ciemno, zawsze coś się znajdzie.
mefistofeles pisze: Moje ulubione miejsce w stolicy - lodziarnia Grycana obok placu Unii Lubelskiej.
Wciąż jeszcze nazywana "Zieloną Budką", choć obecnie prawa do tej nazwy ma kto inny. Olusia - polecamy to miejsce!
włóczęga pisze: czy dawna BARYŁECZKA na Marszałkowskiej. Tej jednak wy nie pamiętacie. Marszałkowska róg Kruczej. To była speluna.
Ekhm, a Marszałkowska to krzyżuje się z Kruczą? :think:
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

O rany!
Przecież miałem na myśli Hożą. :D A może to było róg Wspólnej???
Już trochę zapomniałem. Ale faktycznie nie przy Kruczej!!!!!!
:))
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

MiG pisze:Złote Tarasy są najdroższe i najbardziej lanserskie
cała warszafka jest przesiąknięta lansem :P
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

MiG pisze:Złote Tarasy są najdroższe i najbardziej lanserskie
tyle ze ja tam nie łaże po sklepach bo nie kupuje w takich miejscach...a tam gdzie ide posiedzieć nie ma sklepów, za to mało kto tam zagląda...ale prawda jest taka, że w Złotych Tarasach byłam ze trzy razy i to raz z tatą, bo chciał zobaczyć jak to wygląda od środka ;)
mefistofeles pisze: A bez wyburzenia do poziomu gruntu nic to nie da.
no ja właśnie czytałam o tym, że chcą wyburzyć dworzec, na jego miejsce postawić kolejną galerię a cały dworzec wrzucić do podziemi :P
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Salek pisze: cała warszafka jest przesiąknięta lansem
No ba! :D
ruda pisze:
MiG pisze:Złote Tarasy są najdroższe i najbardziej lanserskie
tyle ze ja tam nie łaże po sklepach bo nie kupuje w takich miejscach... a tam gdzie ide posiedzieć nie ma sklepów
Dobra, dobra - już my wiemy swoje.
Lans w czystej postaci - nawet bez robienia zakupów. :)
ruda pisze:
mefistofeles pisze: A bez wyburzenia do poziomu gruntu nic to nie da.
no ja właśnie czytałam o tym, że chcą wyburzyć dworzec, na jego miejsce postawić kolejną galerię a cały dworzec wrzucić do podziemi
Nie byłoby to głupie. Skoro PKP razem z PKO Development będzie domy budować to może i tutaj by się udało. Problem tylko może być z własnością gruntów...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

MiG pisze:Dobra, dobra - już my wiemy swoje.
Lans w czystej postaci - nawet bez robienia zakupów.
lans w czystej postaci- glany, sprany t-shirt i podarte spodnie...warszafka jak się patrzy :))
MiG pisze:Problem tylko może być z własnością gruntów...
no niestety tego to ja już nie wiem...ambitne plany są...ale zapewne z realizacją będzie baaaaaaardzo ciężko
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Miałem na myśli narożną knajpę. Nazywała się Baryłeczka. Później zrobiono z niej Żywiecką. Teraz nie wiem, co tam jest. Rzadko bywam w pobliżu.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Wiesz gb to jest tak, że są miasta, które sprzyjają kształtowaniu się choćby zachowań prospołecznych itd. ogólnie z badań wynika, że Warszawa nie jest dobrze postrzegana nawet przez jej rodowitych mieszkańców (choć oczywiście oceniali oni stolicę łagodniej niż przyjezdni- typowe- zawsze oceniamy wyżej miejsce, w którym mieszkamy). Niestety Warszawa ma więcej negatywów niż pozytywów i dla psychologii środowiskowej jest dobrym obszarem do badań ale również przykładem na to jak miasto nie powinno wyglądać.
To jakie jest miasto może przekładać się na to jak postrzegani są jego mieszkańcy. Idąc dalej tworzą się stereotypy- a jak to z nimi bywa jest w nich szczypta prawdy oraz szczypta fałszu...

A teraz taka ciekawostka.
Były przeprowadzane badania pt. Warszawa na tle innych stolic Europy ( Pragi, Budapesztu, Bukaresztu, Wiednia, Rzymu, Madrytu, Berlina, Paryża, Moskwy i Londynu). Pierwszym badaczem był Komorowski (badania z 1987r.) później powtórzone w 2000roku-niestety nie pamiętam dokładnie przez kogo.
W każdym razie brano pod uwagę:
-warunki geograficzne
-warunki naturalne
-zjawiska ludnościowe
-mieszkalnictwo
-infrastruktura i komunikacja
-udział procesu historycznego w rozwoju miasta
-strukture przestrzenną miasta
-formę urbanistyczną miasta
itp. itd.

No cóż po przeanalizowaniu wyników wnioski nasuwają się jednoznaczne- Warszawe czeka wiele pracy by dogonić niektóre stolice. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej to polecam przejrzeć sobie to:
http://hal.psych.uw.edu.pl/2006zalaczni ... 2_2006.pdf
Patrycja

-#3
Posty: 228
Rejestracja: pn 12 lut, 2007
Lokalizacja: W-wa, a w zasadzie ok. Grodziska Maz.

Post autor: Patrycja »

Apropo miejsc juz chyba nieistniejących a z klimatem...Studenci Politechniki mieli takie jedno miejsce- speluniastą pijalnie miodów pitnych na Pieknej !! Biesiadowalismy tam ramie w ramie z dziwnymi figurami wyglądającymi na bezdomnych oraz z wykladowcami PW..
8)

Co do wspólnego wyjścia do Parku - czemu nie ale najlepiej jakas jesienna porą, która nie zachęca do zajęc bardziej outdoorowych..
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Mieszkałem kilka lat ,znam (znałem ) dobrze ,kiedyś lubiłem ,teraz nie lubię ,jestem empatą ,męczy mnie w Warszawie wyczuwalna na ulicach agresja ,a z wiekiem coraz bardziej cenię spokój. Coraz mniej miejsc przytulnych ,z atmosferą ,z tradycją ,swojskich ,charakterystycznych ,coraz więcej sieciowych ,bezstylowych ,bezdusznych ,jednakowych.
Coraz bardziej zaczynam lubić Kraków ,Wrocław ,Łódź nawet ,której kiedyś nie lubiłem ,coraz mniej stolicę
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Baryłeczka była :O pod numerem 181. Do tego wykazu należy dorzucić równie kultowy lokal jak "Mewa"i pozostałe . A w Bolku spędzałem "wojsko" zamiast nudzić się na zajęciach na temat budowy lufy i zamka oraz teorii kroku defiladowego w terenie bagnistym urywaliśmy się na zajęcia do Bolka.
Co do współczesności , to tak jak Dagomar. liczę W-wę w rejony koszmaru. Nawet komisariat na Jezuickiej zamkniety. A siedziało się tam kilka razy na dołku, siedziało. :P Za sam fakt posiadania legitymacji studenckiej tudzież udział w nielegalnych zgromadzeniach.Z kultowych lokali został Karaluch. /słynny tekst: ruskie wyszły, leniwe zostały/ale też lumpowato wygląda. W dawnej Harendzie jakiś fast food, zresztą od śmierci Janka Himilsbacha to już nie to samo. :think:
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

mefistofeles pisze:Moje ulubione miejsce w stolicy - lodziarnia Grycana obok placu Unii Lubelskiej.
Miejsce moze i ulubione, ale dobre lody to są u Włocha na Hożej, po prawej stronie jak się idzie od Marszałkowskiej w kierunku Kruczej. Podobno są ciągle robione metodą tradycyjną, a nie przemysłową. W każdym razie nie ma to jak czekoladowe spumoni...

ruda pisze:Wiesz gb to jest tak, że są miasta, które sprzyjają kształtowaniu się choćby zachowań prospołecznych itd. ogólnie z badań wynika, że Warszawa nie jest dobrze postrzegana nawet przez jej rodowitych mieszkańców (choć oczywiście oceniali oni stolicę łagodniej niż przyjezdni- typowe- zawsze oceniamy wyżej miejsce, w którym mieszkamy). Niestety Warszawa ma więcej negatywów niż pozytywów i dla psychologii środowiskowej jest dobrym obszarem do badań ale również przykładem na to jak miasto nie powinno wyglądać.
Tu jest sporo racji. Miasto zostało rozjechane po Powstaniu. Odbudowane bez odtworzenia centrum. Ja np. gdyby mnie ktoś spytał, nie umiałbym jednoznacznie wskazać centralnego punktu miasta... Wiem, że odległości drogowe liczy się od Ronda Dmowskiego, ale czy to jest centrum? Do tego Warszawa po wojnie doznała kolosalnego spustoszenia jeśli chodzi o społeczeństwo. Wielu mieszkańców po 1944 roku już nie wróciło. Napłynął mocno zacofany element z Mazowsza. W normalnych miastach element napływowy stara się dostosować do lokalnej społeczności, ale tej w Warszawie było zbyt mało i to ona została zdominowana przez element napływowy...

pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

marcys pisze: Ja np. gdyby mnie ktoś spytał, nie umiałbym jednoznacznie wskazać centralnego punktu miasta...
to kolejny minus Wawy- brak określonego centrum. Dla jednych Centrum jest przy Pałacu Kultury...inni wskazują jako centrum Stare Miasto :think:
marcys pisze:W normalnych miastach element napływowy stara się dostosować do lokalnej społeczności, ale tej w Warszawie było zbyt mało i to ona została zdominowana przez element napływowy...
no to fakt...osobiście znam bardzo mało rodowitych mieszkańców Wawy- mogłąbym ich policzyć na palcach jednej ręki...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Mam na myśli osoby, które mieszkają w Wawie dłużej niż 5 lat, więc zostałeś dopisane do mojej listy znanych mi rodowitych warszawiaków :D
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Kiedyś mówiło się, że rodowity Warszawiak, to człowiek, którego rodzina mieszka tu od trzech pokoleń. Po II wojnie takich zostało naprawdę niewielu. Ja sam należałem do nich połowicznie. Teraz, dopiero moja wnuczka jest "Warszawianką". Ale mieszkam już tu prawie 54 lata. Może też jestem więc Warszawiakiem? :)
Pozdrawiam Warszawiaków.
Nie uprzedzam się do nikogo, więc pozdrawiam i wszystkich mieszkańców Warszawy.
Ps.
Naprawdę nie ma dla mnie znaczenia, kto kim jest i skąd pochodzi. Liczy się człowiek.
ODPOWIEDZ