o swojej mamie też tak powiesz?RoleX pisze:No to gdzie się stara baba pchała...!!
Kolejne wypadki w Tatrach
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Wielicki
A ten stary dziad gdzie się pcha - kurde 57 lat i mu się zachciewa.
Oj, Rolex - pograłeś jak taki jeden z 321.
A ten stary dziad gdzie się pcha - kurde 57 lat i mu się zachciewa.
Oj, Rolex - pograłeś jak taki jeden z 321.
Jestem gorszego sortu...
-
Filanc
Bosh ....Wy to wzięliście na poważnie ?? Jak tak to nie macie poczucia humoru... Jeśli kogoś uraziłem a w szczególności takiego jednego Filanc i Janek to wielkie sorry. Bo ja młody szczy to ma wielki szacunek dla "starszych". PS ja jej wieku raczej nie dożyje...
JESZCZE RAZ WIELKIE SORRY !!!!!!
A już myślałem że chłopaki mają poczucie humoru.
JESZCZE RAZ WIELKIE SORRY !!!!!!
A już myślałem że chłopaki mają poczucie humoru.
Wiem zapomniałem ale powiem szczerz takich dwóch kawalarzy i dyskutantów jak Filanc i Janek dało się podpuścić to juz cośIwona pisze:Dałbyś przynajmniej jakiegoś emota na koniec to może łagodniej by się to odbierało.
Mam nadzieję żę będzie mi to wybaczone mea culpa, mea maxima culpa
-
Filanc
Poczucie humoru dojrzewa z wiekiem - jak wino.RoleX pisze:Bosh ....Wy to wzięliście na poważnie ?? Jak tak to nie macie poczucia humoru... Jeśli kogoś uraziłem a w szczególności takiego jednego Filanc i Janek to wielkie sorry. Bo ja młody szczy to ma wielki szacunek dla "starszych". PS ja jej wieku raczej nie dożyje...
JESZCZE RAZ WIELKIE SORRY !!!!!!
A już myślałem że chłopaki mają poczucie humoru.
Zapamiętaj to sobie.
Wcale nie trzeba tu być znowu tak poważnym. Gdyby wszyscy byli tak poważni jak (nie wymieniam...bo) to to forum byłoby nie do zniesienia (przykłady na numerycznym). Ale tej emotki na końcu zabrakło. Gdybym ja to napisał to mogłoby się bez tej emotki obejść bo śmiać się z samego siebie można. No ale nic - było, minęło.RoleX pisze:Tak jest -wykonać. Od dziś jestem poważny jak głaz....na buli...
Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Wokół wypadków na Orlej Perci
Narobiło sie sporo szumu wokół niebezpieczeństw Orlej Perci. Argumentem w dyskusji stały się liczne ponoć tragiczne w skutkach wypadki właśnie na tym konkretnie szlaku. Tak się jednak składa, że ostatnio przynajmniej "włącza" się do tej listy także wypadki z bliższego czy dalszego otoczenia Orlej Perci. A to ktoś wpadnie na pomysł by szlak ze Świnicy na Zawrat wliczyć do OP, a to zejście z Koziego do Piątki, a to zejście z Koziej Przełęczy do Dolinki Pustej...
Nie mam najmniejszego zamiaru deprecjonować znaczenia tych wypadków czy pomniejszać tragedii rodzin opłakujących ofiary. Uchowaj Boże!
Skoro jednak na podstawie "nieco sztucznie poszerzonej wyliczanki" wyciągane są daleko idące wnioski co do zabezpieczeń samej (stricte!) OP oraz organizacji ruchu turystycznego na tym szlaku, warto może dokładnie podliczyć, ile to tych tragicznych skutków wypadków było w ciągu ostatnich powiedzmy pięciu lat na czerwonym szlaku dokładnie pomiędzy Zawratem a Krzyżnem?
I drugie pytanie - ile takich wypadków było w tym samym czasie na szlakach dojściowych do OP?
Dlaczego pytam?
Otóż, chodzi mi od dłuższego czasu po głowie taka myśl, że wcale nie Orla Perć zbiera największe a tragiczne żniwo i nie ją należy "doubezpieczyć", a szlaki dojściowe do niej.
Żeby nie było tak, że wpakuje się potężną kasę w zabezpieczenia OP, bo akurat wokół niej robi się "medialne halo", a nadal ludziska będą spadać z wąziutkiej i na mokro strasznie śliskiej półeczki schodzącej z Koziej Przełęczy do Dolinki Pustej. To jest raptem kilkadziesiąt metrów od samej OP, ale w górach takich jak Tatry nie spada się "z okolic Zmarzłej Przełęczy", czy "z okolic szczytu Koziego Wierchu" - spada się dokładnie z jakiegoś konkretnego miejsca, bo ono akurat jest gorzej zabezpieczone, wyleciała kotwa łańcucha, kamienna lawina zerwała łańcuch albo ktoś tego akurat nie zabezpieczonego łańcuchem miejsca nie potrafił przejść bezpiecznie.
Jeśli nawet jest tak, że zwykła statystyka wypadków nie może być najważniejszym argumentem w sprawie, to zadaję trzecie pytanie - po co się takie "podpinanie" wypadków pod Orlą Perć robi?
Czy aby nie chodzi o to, że OP jest pojęciem powszechnie 'rozpoznawalnym" a taki na przykład Żleb Kulczyńskiego czy wspomniane zejście do Dolinki Pustej już... nie za bardzo?
No tak, ale po co w takim razie zdobywa się środki na takie cele tworząc ruch jednokierunkowy na odcinku Zawrat-Kozi Wierch? Czy tylko dlatego, że tworzenie ruchu jednokierunkowego na najbardziej groźnych szlakach dojściowych byłoby pozbawione jakiegokolwiek sensu? Ba! Stwarzałoby większe zagrożenia.
Może ktoś coś wie na ten temat?
Nie mam najmniejszego zamiaru deprecjonować znaczenia tych wypadków czy pomniejszać tragedii rodzin opłakujących ofiary. Uchowaj Boże!
Skoro jednak na podstawie "nieco sztucznie poszerzonej wyliczanki" wyciągane są daleko idące wnioski co do zabezpieczeń samej (stricte!) OP oraz organizacji ruchu turystycznego na tym szlaku, warto może dokładnie podliczyć, ile to tych tragicznych skutków wypadków było w ciągu ostatnich powiedzmy pięciu lat na czerwonym szlaku dokładnie pomiędzy Zawratem a Krzyżnem?
I drugie pytanie - ile takich wypadków było w tym samym czasie na szlakach dojściowych do OP?
Dlaczego pytam?
Otóż, chodzi mi od dłuższego czasu po głowie taka myśl, że wcale nie Orla Perć zbiera największe a tragiczne żniwo i nie ją należy "doubezpieczyć", a szlaki dojściowe do niej.
Żeby nie było tak, że wpakuje się potężną kasę w zabezpieczenia OP, bo akurat wokół niej robi się "medialne halo", a nadal ludziska będą spadać z wąziutkiej i na mokro strasznie śliskiej półeczki schodzącej z Koziej Przełęczy do Dolinki Pustej. To jest raptem kilkadziesiąt metrów od samej OP, ale w górach takich jak Tatry nie spada się "z okolic Zmarzłej Przełęczy", czy "z okolic szczytu Koziego Wierchu" - spada się dokładnie z jakiegoś konkretnego miejsca, bo ono akurat jest gorzej zabezpieczone, wyleciała kotwa łańcucha, kamienna lawina zerwała łańcuch albo ktoś tego akurat nie zabezpieczonego łańcuchem miejsca nie potrafił przejść bezpiecznie.
Jeśli nawet jest tak, że zwykła statystyka wypadków nie może być najważniejszym argumentem w sprawie, to zadaję trzecie pytanie - po co się takie "podpinanie" wypadków pod Orlą Perć robi?
Czy aby nie chodzi o to, że OP jest pojęciem powszechnie 'rozpoznawalnym" a taki na przykład Żleb Kulczyńskiego czy wspomniane zejście do Dolinki Pustej już... nie za bardzo?
No tak, ale po co w takim razie zdobywa się środki na takie cele tworząc ruch jednokierunkowy na odcinku Zawrat-Kozi Wierch? Czy tylko dlatego, że tworzenie ruchu jednokierunkowego na najbardziej groźnych szlakach dojściowych byłoby pozbawione jakiegokolwiek sensu? Ba! Stwarzałoby większe zagrożenia.
Może ktoś coś wie na ten temat?
Ostatnio zmieniony wt 10 lip, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
odpowiedź jest prosta - łatwiej atakuje się zdefiniowanego wroga - Orla jest znana z nazwy nawet największym laikom, a półeczka z Koziej już niekoniecznie przemawia do wyobraźni tym, którzy najblizej Tatr byli na głównej granii Krupówek.Zygmunt Skibicki pisze:po co sie takie "podpinanie" wypadków pod Orlą Perć robi?
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Odpowiedź może jest i prosta - wszak sam taką sugeruję, ale skutki mogą być całkiem "pokręcone" jeśli dalej będziemy realizować kolejne zabezpieczenia nie tam, gdzie one są rzeczywiście potrzebne.lukas_12 pisze:odpowiedź jest prosta - łatwiej atakuje się zdefiniowanego wroga - Orla jest znana z nazwy nawet największym laikom, a półeczka z Koziej już niekoniecznie przemawia do wyobraźni tym, którzy najblizej Tatr byli na głównej granii Krupówek.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
a to już inna sprawa - dlatego własnie jeśli mowa na forum o ferratach podkreśla się konieczność ferraty na innych trudniejszych odcinkach a nietylko na Orlej.Zygmunt Skibicki pisze:Odpowiedź może jest i prosta - wszak sam taką sugeruję, ale skutki mogą być całkiem "pokręcone" jeśli dalej będziemy realizować kolejne zabezpieczenia nie tam, gdzie one są rzeczywiście potrzebne.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Re: Wokół wypadków na Orlej Perci
Owszem - pan Adam Marasek z TOPR ma przygotowaną komputerową prezentację na 100-lecie Orlej Perci, gdzie miał w tabelkach ujęte wszystkie wypadki śmiertelne w rejonie Orlej Perci z podziałem na szlaki. Ogółem było tych wypadków w latach 1904-2004 około 100 (bodajże 112) z czego mniej więcej połowa na samej Orlej Perci.Zygmunt Skibicki pisze: I drugie pytanie - ile takich wypadków było w tym samym czasie na szlakach dojściowych do OP?
Dlaczego pytam?
Może ktoś coś wie na ten temat?
(Acha - co ważne - nie był tam zaliczony szlak Świnica - Zawrat, a tam tez było dość sporo wypadków).
Do tego w ostatnich dwóch latach (2005-2006) kolejnych chyba 9 wypadków śmiertelnych - też z podziałem na szlaki.
Inny podział też prezentował - ze względu na przyczyny wypadków.
Tak ze jeśli potrzebujesz ściślejszych danych - zwróć się do p. Maraska.
Pozdrowienia
Basia
P.S. Niektóre dane (zbiorcze) mam zapisane w notesie w domu.





