Najtrudniejsza trasa znakowana w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dagomar pisze:Myślę sobie:
Jeżeli tak słabo utrzymany jest szlak do Schroniska ,to co dopiero mówić o pójściu gdzieś wyżej (..)(nie wiem jak,chyba się zamyśliłem)
:)-dobre, ależ się ubawiałam ;).No cóż w Taterkach tak bywa...ja sama często mam tam odloty-bardzo przyjemne i pozytywne,na tym min.polega urok gór.:)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Ramparam

-#1
Posty: 37
Rejestracja: pn 12 lip, 2004

Post autor: Ramparam »

MiG pisze: OP mieści się w tej klasie co np. wejście na Grzesia? Przypominam, że mówimy o chodzeniu po górach, a nie wspinaczce/taternictwie.
Wg jakiejśtam_petetekowskiej_skali OP ma III stopień trudności (jako jedyna w Polsce), II stopień ma Perć Akademicka (na Babiej Górze), wejście na Kościelec, Rysy i parę innych. Pozostałe szlaki to I stopień trudności.
MiG
Przyznam, ze sie zagalopowalem. Faktycznie, szlakowo jest ona najtrudniejsza bez dwoch zdan. Jesli wziac wyzwania jakie stawia przed czlowiekiem to nie jest az taka trudna. Ot, pare razy trzeba sie zastanowic jak noge postawic. Klopot tylko z tym, ze w razie czego leci sie 10-15 metrow w dol. Tak samo chodzenie po krawezniku jest latwe ale jesliby z jednej strony kraweznika bylaby przepasc to robi sie trudno.

Bylem ostatnio w Karkonoszach. Jest tam taka skalka, Slonecznik sie zowie. Myslalem zeby wejsc na nia bo w miare latwo wygladala ale spietralem. Wyobrazilem sobie, ze przy schodzeniu odpadam i lamie sobie kark albo przybnajmniej nogi. Tak wedlug mnie jest z OP. Z drugiej strony nie polecalbym OP ludziom nie ruszajacym sie pewnie. Ale wlasnie nie dlatego, ze trudna ale z powodu ryzyka.

A jesli chodzi o trudnosc to jest jeszcze taka klopotliwa rynienka na Koscielcu. Za cholere nie wiedzialem co tam zrobic z plecakiem.

PS. Nie wspinam sie, nie potrafie wisiec na koniuszkach palcow. Nie bawi mnie to szalenie. Ale szkoda, ze tak malo w Tatrach jest szlakow typu OP. Uwielbiam taki trudny teren z pieknym widokiem.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ramparam pisze:Bylem ostatnio w Karkonoszach. Jest tam taka skalka, Slonecznik sie zowie.
No proszę, ktoś jednak dotarł pod Słonecznik! :D
Ja również tam dotarłem i wlazłem na górę - ale było to już dawno temu, nie pamiętam, czy było trudno.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

No to jest nas już trzech, co wspinało się na Słonecznik :) Na szczyt niestety nie wlazłem, ale może jeszcze kiedyś spróbuję?
Też żałuję, że nie ma więcej takich szlaków jak OP. Ale jakby były, to zupełnie byśmy Tatry zadeptali... I kozice nie miałyby się gdzie podziać.

MiG
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

Ja też byłem na Słoneczniku i to razem z dzieciakami...

Czyli jest nas czterech, a jak policzyć moje maluchy i Żonę, to jeszcze cztery osoby dochodzą.

pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Ramparam pisze:Ale szkoda, ze tak malo w Tatrach jest szlakow typu OP. Uwielbiam taki trudny teren z pieknym widokiem.
-mam identyczne odczucia
Mariusz pisze:No proszę, ktoś jednak dotarł pod Słonecznik!
-byłam w Karpaczu w lipcu 02r.Jeśli już mowa o Karkonoszach,to polecam powrót ze Śnieżki czerwonym szlakiem w kierunku symbolicznego cmentarza na skałach-piękne miejce,pomimo iż dane mi było oglądać je w mlecznej poświacie.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

W Karkonoszach nie podobało mio się ,szczególnie nadajnik wyglądający jak fabryka i asfaltowa droga na "grani" ,a już dobiła mnie odbyta w 35stopniowym upale i w towarzystwie owadów z całego Śląska droga ze Śnieżki na Okraj.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dagomar pisze:W Karkonoszach nie podobało mio się
.Jak ja byłam to w nocy lało,we dnie wiało(trzeba było zarządzić odwrót spod Śnieżki i zdibyć jej szczyt następnego dnia z innej strony),ogólnie też nie jestem pod wrażeniem tych okolic.Stwierdziłyśmy wtedy z mamą,że nie ma to jak Taterki.Hehe,ale w związku z tym,że tradycją rodzinną jest odwiedzanie Karpacza raz na 30 lat....to do następnej wizyty mogę nie dożyć ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Był kiedyś taki sezon w Tatrach, parę lat temu w czerwcu, kiedy miała miejsce plaga much. Pamiętam, że idąc z Kończystego już wpadaliśmy w panikę - nad każdą głową latały tysiące tego dziadostwa, siadały na twarzy, właziły do uszu, nosa. O siadaniu, czy kładzeniu się nie było mowy. Pomagało trochę nakrycie głowy białym materiałem. Albo inny patent - machanie nad głową jakąś bluzą coby rozpędzić towarzycho, a potem szybki bieg w dół. To trochę dezorientowało muchy, ale szybko się orientowały w nowej sytuacji i doganiało nas drugie tyle 20 metrów dalej...
To były czasy... bzzzzzz....
Ostatnio zmieniony pn 08 lis, 2004 przez Mariusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

A jak wygląda chodzenie po Alpach ? Czy to coć w rodzaju Tatr ,czy trzeba brać przewodnika ,czy ma swój urok ,a jeżeli tak ,to jakie ew. rejony wybrać?
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

dagomar pisze:A jak wygląda chodzenie po Alpach ? Czy to coć w rodzaju Tatr ,czy trzeba brać przewodnika ,czy ma swój urok ,a jeżeli tak ,to jakie ew. rejony wybrać?
To zależy jakie trasy wybierzesz. Przejscia miedzy schroniskami, szlaki długodystansowe, są zazwyczaj wyznakowane bardzo dobrze. Drogi w wyższych partiach prowadzące piargami, lodowcem, po śniegu wielokrotnie nie mają w ogóle oznakowania!! Trzeba samodzielnie wybierać drogę i mieć pojęcie o topografii!! Na drogach ubezpieczonych, via ferratach, same ubezpieczenia wskazują drogę.
Wielokrotnie znakiem jest ciapka na skale lub kamieniu, zamiast używanych u nas czy na Słowacji znaku trójpaskowego np. biały-niebieski-biały. W kluczowych miejscach można (to nie znaczy że zawsze są!)spotkać strzałki na skale wskazujące właściwą drogę lub napis informujący o początku drogi (np. ferrata, cima itp). Znaków jest jednak generalnie mało, a dla turysty którego szczytem możliwości jest pseudoferrata Orla Perć - zdecydowanie za mało.
Na początek polecam Dolomity. Różnorodność tras i jeszcze nie największa wysokośc jest chyba optymalnym przejściem z Tatr w Alpy.
Pozdrawiam all czytających te słowa.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

ermen pisze:Na początek polecam Dolomity
-czy to znaczy,że Dolomity nie są Ci obce?- w sensie praktycznym oczywiście ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Iwona pisze:
ermen pisze:Na początek polecam Dolomity
-czy to znaczy,że Dolomity nie są Ci obce?- w sensie praktycznym oczywiście ;)
Tak jest. Naprawde jestem zauroczony Dolomitami i w przyszłym roku zrobię wszystko aby znów tam pojechać.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

No a urok gór,zatłoczenie ,"rodzaj" turystów na szlaku i takie rzeczy ?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

ermen pisze:jestem zauroczony Dolomitami i w przyszłym roku zrobię wszystko aby znów tam pojechać.
ooooooo, a może szukasz kogoś na przyczepkę? ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

2,5 kg kurzu :D
Moim skromnym zdaniem w polskich Tatrach odcinek pod rynną i sama rynna pod Kazalnicą na zielonym szlaku na Przełęcz pod Chłopkiem. Szczególnie jak pada deszcz lub śnieg.
W Słowackich to chyba Czerwona Ławka od Terinki ( słowackie jak już kiedyś napisałem znam tak sobie ).
Peterix

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pn 21 lip, 2008
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Peterix »

Powinienem napisać, że najtrudniejszy jest szlak Doliną Starorobociańską na Starorobociański bo poddał mi sie za 4 (słownie: czwartą próbą !). :D Zawsze przeganiała mnie burza z piorunami lub grad.
A bardziej serio...
Chyba zejście z Koziej Przełęczy do Dol.Gąsiennicowej dało mi najbardziej w kość, więc preferuję kierunek odwrotny. Źle wspominam też zejście po rozsypujacym się szlaku z Bobrowca, ale dziś cieszę sie, że dane było mi go poznać przed zamknięciem.
Jedyny szlak na który na razie się nie porywam to przejście całej Cichej Doliny przez Zawory i Dolinę Koprową i to wcale nie ze względu na trudności. ;)
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

staszek pisze:Moim skromnym zdaniem w polskich Tatrach odcinek pod rynną i sama rynna pod Kazalnicą na zielonym szlaku na Przełęcz pod Chłopkiem. Szczególnie jak pada deszcz lub śnieg.
Szedłem tamtędy w lipcu, w dodatku waliło żabami i trudności nie zauważyłem. Ale to tylko moje odczucie. Ciekawe jest zejście z Koziej do Pustej Dolinki moim zdaniem.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Huczaj pisze:
staszek pisze:Moim skromnym zdaniem w polskich Tatrach odcinek pod rynną i sama rynna pod Kazalnicą na zielonym szlaku na Przełęcz pod Chłopkiem. Szczególnie jak pada deszcz lub śnieg.
Szedłem tamtędy w lipcu, w dodatku waliło żabami i trudności nie zauważyłem.
Za pierwszym razem przebiegłem i nie zauważyłem trudności, później się dowiedziałem od bezpośredniego świadka o śmiertelnym wypadku w tym miejscu ... taterniczki :O i następne razy przechodziłem z uwagą. Szlak jest tam wyjątkowy źle poprowadzony. Powinien omijaj tą rynne i tą wąsku półeczkę, zwłaszcza że są możliwości obejścia.
Huczaj pisze:Ciekawe jest zejście z Koziej do Pustej Dolinki moim zdaniem.
Ciekawe jest wtedy gdy schodzisz bezpośrednio żlebem ;)
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

Jurek pisze:zgadzam się z Łukaszem, wszystko zależy od pogody. Kiedyś schodząc z Giewontu zastała nas duża ulewa. W strugach deszczu szło się potwornie a droga wydłuża się wtedy znacznie. Człowiek staje się przemoczony do ostatniej nitki, ubranie klei się do ciała a do domu daleko....chce się być jak najszybciej w suchym miejscu.
czyz to nie piekne przynajmniej wiesz ze zyjesz
ODPOWIEDZ