rysy
-
marzenadamian
-

- Posty: 8
- Rejestracja: pn 18 cze, 2007
- Lokalizacja: Brzesko
rysy
razem z męzem wybieramy sie na rysy.w połowie maja bylismy na zawracie.szło sie cięzko.sporo sniegu.potrzebujemy inf.czy obecnie szlak na rysy jest w miare do przejścia.nadmieniam ze chodzimy po górach i wyruszjac na wedrówki w pełni zdajemy sobie sprawe co nas czeka ...
Mam zamiar razem z koleżanką zdobyć Rysy w przyszłym tygodniu. Na kondycję nie narzekamy, niestety nie dysponujemy sprzętem typu raki, czekan. Z tego co tu wyczytałam moga być one niezbędne. A moze juz nie? Dodam, ze jest to nasza pierwsza w życiu wyprawa na ten szczyt. I tu pojawia się pytanie, iść czy nie? może jeszcze poczekać?
Alicja23
jeszcze są płaty śniegu, trzeba uważać, zależy też czy już w ogóle mieliście jakieś wycieczki w TAtrach Wysokich, Rysy od polskiej strony to mimo wszystko dosyć wymagający szlakAlutka pisze:Mam zamiar razem z koleżanką zdobyć Rysy w przyszłym tygodniu. Na kondycję nie narzekamy, niestety nie dysponujemy sprzętem typu raki, czekan. Z tego co tu wyczytałam moga być one niezbędne. A moze juz nie? Dodam, ze jest to nasza pierwsza w życiu wyprawa na ten szczyt. I tu pojawia się pytanie, iść czy nie? może jeszcze poczekać?
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Nie no spokojnie już bez sprzętu wejdziecie. Wszystko tylko zalezy od tego co napisał Lukas. Czy to wasza pierwsza wycieczka w wyższe partie gór. Bo jesli tak to jednak od razu na Rysy bym sie nie pchała. One raczej nie uciekną
a może wcześniej trzeba zrobić jakiś "wieczorek zapoznawczy" z Tarami Wysokimi?
to Tatry Zachodnie, inny układ stoku, mniejsze ekspozycję - sam sprzęt to nie amulet jak już pisano tu nieraz - trzeba umieć się nim posługiwać - na te płaty śniegu od "wielkiego dzwonu" wystarczą kijki turystyczne. Raczej ważna jest odporność na ekspozycję.Alutka pisze:Wołowiec, Czerwone
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
niby tak, ja tylko napisałem, że Rysy są dosyć trudne - i że nie śnieg będzie tu problemem. Sama musisz ocenić - czy czujesz się na siłach.Alutka pisze:Ale Zawrat to już chyba podobny układ stoku?
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
No tak, ale o conajmniej polowę krótszy. Wielu w drodze na Rysy przeraża te kilka trawersowych kroków w ekspozycji pod sam koniec już po osiągnięciu Żabiej Grani przed szczytem. Wiem, ze nawet zawracano stamtąd, pomimo iż do szczytu jest stamtąd kilka minut... Inny to rodzaj trudności niż przez cały szlak poniżej, gdzie owszem jakas ekspozycja jest, ale raczej w żadnym miejscu nie rozwiera się pod nogami potężna przepaść...Alutka pisze:Ale Zawrat to już chyba podobny układ stoku?
Ale od Gąsienicowej? Miałaś jakieś problemy z ekspozycją na szlaku na Zawrat?Alutka pisze:Ale Zawrat to już chyba podobny układ stoku?
Jeśli nie to prawdopodobnie na Rysach też nie będziesz mieć. A jak jednak je poczujesz to zawrócisz. Na szlaku na Rysy jest tylko więcej tych łańcuchów i jest bardziej męcząco. Trudności technicznych większych nie ma. Ta podszczytowa grań (notabene już raczej nie Żabia) to kilkumetrowy trawers z łańcuchem po zachodniej stronie i kawałek trawersu z klamrą po wschodniej. Jeśli nie masz wielkich lęków, nie jest ślisko i będziesz ostrożna to nie powinno być problemów.
Jeśli chodzi o śnieg to ci co niedawno byli twierdzą, że jest kilka płatów, ale do przejścia. Sprzęt nie jest potrzebny. Kijki na pewno pomogą. Po prostu musisz ostrożnie stawiać nogi, najlepiej lekko wbijać buty w śnieg, a jak trzeba to zrobić butami stopnie w śniegu, takie lekko pod kątem, aby buty z nich nie wyjechały. Musisz po prostu być pewna, ze postawiony but nie będzie się ślizgał. Jeśli już czasem pojedziesz, to nie jedź na dupie tylko jak najszybciej odwróć się twarzą do śniegu i spróbuj stanąć tylko na nogach i rękach. Nie brzuchem po śniegu, ale tylko buty i dłonie mają kontakt ze śniegiem i hamują. Na tak zwanego kocura. To jedyny sposób na hamowanie w takim śniegu. Warto mieć wtedy rękawice na rękach.
Jak nie jesteś pewna czy boisz się ekspozycji to wejdź wcześniej na Kościelec i Świnicę. Tam już powinnaś się o tym przekonać. I jak tam nie będziesz mieć problemów to na Rysach raczej też nie.
Tak, szliśmy od gąsienicowej, problemów nie było. No nie, właściwie to nie do końca, bałam się, ze ktoś idący przede mną (a był spory koreczek) spadnie mi na głowę. Nie boję sie przepaści, nie chcę tylko, żeby się okazało w połowie szlaku, że nie mam sprzętu koniecznego do jego pokonania. Fakt, że nawet gdyby się okazało,że czekan jest niezbędny, to bym się tam nie pchała, bo moja wiedza na temat jego obsługi jest delikatnie mówiąc skromna:) Z powyższych wypowiedzi wynika jednak (bardzo za nie dziękuję), ze jesli jestem odporna na ekspozycje, to nie mam sie czego obawiać. Dziękuję za szczegółowy opis zachowania w razie jazdy, postaram się nie jechać na dupie:)Swoją drogą ciekawe czy to takie łatwe w praktyce?
Alicja23
To zależy. Jak ćwiczysz to łatwiej. A jak się nie spodziewasz to różnie. Jak kiedyś pojechałem to zatrzymałem się po kilku metrach. Ale nie było specjalnie stromo. A że nie miałem rękawiczek to zdarłem skórę na kostkach.Alutka pisze:Swoją drogą ciekawe czy to takie łatwe w praktyce?
Największe trudności na szlaku na Rysy to właśnie ten fragment na grani.
A wcześniej to tylko mozolne wchodzenie grzędą z łańcuchami.
Jak inni przechodzą te śniegowe płaty bez sprzętu to Ty pewnie też przejdziesz. No chyba, żeby były zlodowaciałe to wtedy na nie nie wchodź. Ale jak będzie mokry, zapadający się śnieg to raków nie potrzebujesz


