Szlak na Granaty - łatwy ?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
buubi

-#1
Posty: 26
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: buubi »

Jadzia pisze::? a może warto spytać kto ma być uczestnikiem poznawania gór Wysokich....???chcesz zabrać osoby z lękiem????
jeśli mowa o lęku wysokości- nie polega rzecz na niepatrzeniu w dół i braku pionowych przepastnych itd. - osoba z lękiem nie wejdzie wyżej i kropka, - mam doświadczenie w temacie....
a góry są dla takich którzy wiedzą co to rozwaga i wiedzą ze każdy krok jest ważny, a wtedy zabierz ludzików wszędzie tam, gdzie padły propozycje... ;)
Osoby z lękiem wysokości (przepaście pionowo w dół pod nogami) a nie z lekiem przestrzeni. Kiedys szedłem na rysy z gościem ktory już na wysokości buli szedł na czworakach - po prostu nie potrafił się wyprostować, gdy inni szli normalnie niczym na np. Krzyżne.

Wracając do tematu - dlatego chce ich zabrac na te szlaki, nie zaś na inne odcinki Orlej (Krzyżne - Granaty, Kozi - Kozia, Kozia - Zawrat, Zawrat - Swinica), które oceniam jako o wiele trudniejsze i najezone ekspozycją niż w/w omawiany szlak na granaty czy Koscielec.

Co do wearunków to deszcz, burza, śnieg czy wiatr potrafia każdy szlak, nawet na Kasprowy zmienić w piekło, więc nie ma co dywagować bo każdy kto nawet w słoneczny poranek rusza w góry ponosi ryzyko ewentualnego załamania pogody.
Awatar użytkownika
tatromaniaczka

-#3
Posty: 132
Rejestracja: ndz 24 wrz, 2006
Lokalizacja: okolice Łodzi

Post autor: tatromaniaczka »

Szedł z lękiem wysokości na Rysy...ok ale przecież strach odbiera radość z górskich wycieczek...

Masz racje szlaki na Granaty czy Kościelec są łatwiejsze niż Orla ale i tak są łatwiejsze na których można zobaczyć naprawdę dużo
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Jadzia pisze:nie polega rzecz na niepatrzeniu w dół i braku pionowych przepastnych itd. - osoba z lękiem nie wejdzie wyżej i kropka
Gorzej jak taka osoba na Kościelec wejdzie, a później przy schodzeniu w dół się "zablokuje". Zejście jest zawsze dużo gorsze, nawet jak się nie ma lęku wysokości. W moim przypadku szlak na Kościelec sprawił sporo emocji ludziom, którzy już trochę po Tatrach chodzili, również po teoretycznie trudniejszych, ubezpieczonych łańcuchami szlakach.
Agaar pisze:Rafał mnie wyprzedził
;)
Justka

-#3
Posty: 113
Rejestracja: śr 21 mar, 2007
Lokalizacja: TG/Londyn

Post autor: Justka »

Czy latwy to pojecie wzgledne. Dla jednego bedzie 'banalnie prosty', drugiemu sprawi trudnosc. Jesli jedziesz-tak jak piszesz-z ekipa slabo doswiadczona to moze lepiej wez ich na wycieczke w Zachodnie.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Rafał pisze:przy schodzeniu w dół się "zablokuje"
ha, gdyby tak się zablokowała przy schodzeniu w górę, to by był numer :P
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

buubi pisze: A na szczytach Granatów też wędrówka jest dosyc łatwa (za wyjatkiem rozpadliny ;) - nie przypominam sobie by tam były jakieś eksponowane momenty.
"rozpadlina" to w ogóle nie jest problem i nigdy nie byłem tam świadkiem opisywanych wielokrotnie dantejskich scen niemożności w tym miejscu.
To po prostu mała szczelina.

A same Granaty to jest jakiś tam problem. To problem podejścia na Skrajny, niedługo po wyjściu z kosówek przed trawersem tego dużego piarżyska, wiem że nie tylko mi ścieżka lubi ginąć z oczu (choć jest, oczywiście jest), i choć jest się tam 5 czy 10 raz, jest to miejsce w którym gubi się szlak (alternatywą jest mozolne włażenie po dużych głazach, za 5 minut zgubiona ścieżka sama się odnajduje, a biegnie dwa metry obok i metr wyżej) -wiem że podobne problemy tam są dość częste. Trzeba wtedy zachować spokój, zupełni nowicjusze w górach jak wiemy mogą mieć z tym kłopot.

To problem kilku miejsc na grani, wymagających jednak jakichś umiejętności (na pewno trudniejsze od najtrudniejszych miejsc na Kościelcu!).

To problem wreszcie jednego miejsca, które jak dla mnie jest jednym z najbardziej eksponowanych na całej OP -już to tu dyskutowaliśmy, i wnioski były takie, ze prawie nikt go nie pamięta, jest tam taka krótka pozioma klamra, idzie się po takim gzymsiku.
Przeszedłem całą OP i dla mnie jest to ewidentnie jedno z może 5 najbardziej eksponowanych miejsc na OP. A dla innych jest niezauważalnie banalne.
Czyli jak zawsze, rady dawane przez innych mają niepewną wartość.

A, no i tekst o "zupełnej łatwości" szlaku zielonego. Nie tak do końca.
Upierdliwe piarżysko, no i owszem, bardzo łatwy prożek na samym dole, ale coś za dużo ludzi widziałem już zawracających z tego prożka.

Po prostu, dla nowicjusza naprawdę nie wiadomo co może się okazać trudne. Podsumowując, Granaty na pewno nie są jakąś oczywistą propozycją, a ich "trudność" jest jak widac mocno dyskusyjna i jej odbiór jest silnie indywidualny.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: Szlak na Granaty - łatwy ?

Post autor: MiG »

buubi pisze: Jadę w Tatry z ekipą dość słabo doświadczoną jesli chodzi o zwłaszcza Tatry Wysokie i sprawy takie jak łańcuchy, ekspozycja itp.
To one sa "mało doświadczone" czy "z lękiem wysokości" - bo to jakby jest różnica.
buubi pisze: Sam złaziłem własciwie wszystko co można w Tatrach Polskich i sporo w Słowackich - ale dawno i sporo miejsc już nie pamiętam.
Po takim wstępie doradzanie wyboru szlaków uważam za farsę. A poza tym, jak widać po dyskusji, odczucie "trudności" jest mocno subiektywne i na podstawie tego ciężko uszeregować szlaki od najłatwiejszego do najtrudniejszego.
buubi pisze: chcę zorganizować im wycieczkę, taką by pokazać piękno i przyjemność łażenia w Tatrach Wysokich - szlaki o raczej małej trudności w obrębie Gąsienicowej.
Przepraszam, a nie można zrobić tak, jak normalnie. Tzn. najpierw Zachodnie, potem niżej połozone szlaki w Wysokich, przełęcze typu Krzyżne czy Zawrat a potem wyjścia na szczyty?
Ostatnio zmieniony sob 16 cze, 2007 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
buubi

-#1
Posty: 26
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: buubi »

Pzrecież pisałem wyżej że najpierw idziemy na granie okalające Chocholowską. Do tego bylismy w Bieszczadach w tym roku już dwa razy :)
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

komorfil pisze:To problem wreszcie jednego miejsca, które jak dla mnie jest jednym z najbardziej eksponowanych na całej OP -już to tu dyskutowaliśmy, i wnioski były takie, ze prawie nikt go nie pamięta, jest tam taka krótka pozioma klamra, idzie się po takim gzymsiku.
Przeszedłem całą OP i dla mnie jest to ewidentnie jedno z może 5 najbardziej eksponowanych miejsc na OP. A dla innych jest niezauważalnie banalne.
Nie przesadzaj. Tam ma być ekspozycja? To miejsce z klamrą można przejść dołem i to bez większych problemów. A po niżej jest Żleb Drege'a który akurat w tym miejscu eksponowany nie jest.
Awatar użytkownika
tatromaniaczka

-#3
Posty: 132
Rejestracja: ndz 24 wrz, 2006
Lokalizacja: okolice Łodzi

Post autor: tatromaniaczka »

Sama co prawda nie byłam w Bieszczadach-ale jednak wydaje mi się że Tatry Wysokie są "nieco"trudniejsze
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

tomek.l pisze:[Nie przesadzaj. Tam ma być ekspozycja? To miejsce z klamrą można przejść dołem i to bez większych problemów. A po niżej jest Żleb Drege'a który akurat w tym miejscu eksponowany nie jest.
Nie przesadzam, tylko komentuję. Słynna szczelina na Granatach była opiewana na forach dziesiątki razy, a przecież to jest "nic".
Chodzi mi o przypomnienie starej, a zapominanej prawdy o indywidualnym odbiorze.
Żleb Drege'a nie jest poniżej.
Fragment z klamrą jest między Zadnim a Pośrednim.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

komorfil pisze:Żleb Drege'a nie jest poniżej.
Fragment z klamrą jest między Zadnim a Pośrednim.
No to ktoś musiał w nocy przyjść ze sprzętem i klamrę przenieść :)
Nie chce mi się wklejać zdjęć ale:
- schodząc ze Skrajnego wchodzi się na Skrajną Sieczkową Przełączkę
- tam kawałek wyżej jest ten fragment z klamrą gdzie robi się mały trawersik biorąc skałę od zachodniej strony (lub omija dołem)
- potem kawałek dalej w górę i jest szczelinka z łańcuchem, którą przechodzi się jednym krokiem lub omija dołem

A poniżej tego wszystkiego jest górna część Żlebu Drege'a, która wygląda tutaj jeszcze niewinnie, a żleb podcięty jest dopiero znacznie niżej

Pomiędzy Pośrednim a Zadnim jedyne miejsce gdzie jest jakaś ekspozycja (ale już bez żadnych metalowych ozdóbek) występuje w miejscu gdzie w prawo odchodzi ścieżka omijająca Zadni i prowadząca do zielonego szlaku, a szlak czerwony omija grań od wschodniej strony (przez Pośrednią Siczkową Przełączkę) kawałek się obniżając i trawersując (tu jest ta ekspozycja w stronę Buczynowej Dolinki) a potem wchodząc na grań i Zadni Granat

To tyle w tym temacie :)
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

tomek.l pisze:No to ktoś musiał w nocy przyjść ze sprzętem i klamrę przenieść :)
Nie chce mi się wklejać zdjęć (...)

Pomiędzy Pośrednim a Zadnim jedyne miejsce gdzie jest jakaś ekspozycja (ale już bez żadnych metalowych ozdóbek) występuje w miejscu gdzie w prawo odchodzi ścieżka omijająca Zadni
topografia oczywiście OK. Może masz rację, ja prawie bym sobie dał głowę uciąć, że owa metalowa ozdóbka jest tam gdzie piszesz że jej nie ma, a nie ma jej tam gdzie piszesz że jest. Ale pamięć jest zawodna, mam po prostu w głowie wspomnienie owej klamerki niemal zaraz po przejściu kominka pod Czarnym Mniszkiem (idąc w kierunku od Koziego do Skrajnego oczywiście).
Ale - jak w reklamie - "teraz to już głowy nie daję"
Swoją drogą, wklej zdjęcia jak masz- wspomnienia się odświeżą.
Pozdrawiam.
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

Trza pamiętać,że Granaty są dość kruche. Nie polecałabym ich na wycieczkę krajoznawczo-zachęcającą
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

O, zushka się pokazała. :)

Teraz co do Granatów. Wiem, że to subiektywne odczucie, ale szlak tylko przez Granaty nie jest taki trudny nawet dla nowicjusza. Jest to jednak najłatwiejsza część OP. Widoki na dwie doliny ukazują Tatry Wysokie, więc wariant ten wart jest realizacji nawet dla mniej doświadczonych. Nie przesadzajmy z tym ostrzeganiem. W dobrych warunkach przejdzie to spokojnie każdy wmiarę sprawny człowiek, a jeśli w końcówce wejścia na Skrajny będą mieli jakiś problem, to po prostu zawrócą. Zejście zielonym jest już łatwiejsze. Dlatego lepiej jest chyba zacząć od Skrajnego do Zadniego.
Awatar użytkownika
buubi

-#1
Posty: 26
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: buubi »

Dokładnie - do tego zielonym lepiej schodzić niż wchodzić - bardzo mozolna i wręcz nudna droga pod górę
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

dlaczego chcesz schodzic zielonym ,lepiej idz dalej az na kozi wierch i zejdz czarnym do 5 tki bardzo latwo ,szczegolnie dla emerytow
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

ta
bardzo łatwo dla emerytów jest też w kominie w Czarnym Mniszku
nawet bardzo bardzo łatwo, to wprost idealny kominek dla emerytów :) ;)
Awatar użytkownika
buubi

-#1
Posty: 26
Rejestracja: sob 16 cze, 2007
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: buubi »

caatoosee pisze:dlaczego chcesz schodzic zielonym ,lepiej idz dalej az na kozi wierch i zejdz czarnym do 5 tki bardzo latwo ,szczegolnie dla emerytow
Problem w tym że plecaczki ostawiamy w Gasienicowej i tamże spimy. A zejscie z Koziego do Gasienicowej (czy to Żlebem Kulczynskiego czy przez Kozia Przełęcz) to już nie dla ekipki ktora prowadze - trzeba brac odpowiedzialność za "kotów" ;)
zushka

-#3
Posty: 192
Rejestracja: sob 09 lip, 2005
Lokalizacja: z Polski :)

Post autor: zushka »

[quote="włóczęga"]O, zushka się pokazała. :)

pokazała się :) cześć włóczęgo :)
Każdy wolny weekend spędzam w skałach :)

Próbuję na każdą trasę spojrzeć okiem kogoś kto nie ma obycia w Tatrach, więc z tymi ocenami różnie bywa. Nic na siłę, jeśli będzie za krucho, lub za ciężko to najlepiej wrócić się
ODPOWIEDZ