Pierwszy raz w Tatrach Zimą.

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Kamil

-#1
Posty: 12
Rejestracja: sob 25 mar, 2006
Lokalizacja: Lubelskie

Pierwszy raz w Tatrach Zimą.

Post autor: Kamil »

Hej.
mam małe pytanko w związku z chodzeniem po Tatrach w zimie.
w tym roku chcem pojechac tam pierwszy raz ,no i zastanawiam się nad jakimiś fajnymi trasami na dobry początek(tak zeby nabyć trochę obycia z tatrzanską zimą,rakami itp) aha...mam 21 lat,dobrą kondycje,jak dotąd chodziłem po górach tylko latem,i jesienią. byłbym wdzięczny za jakieś podpowiedzi. a póki co to chciałbym nabyć trochę informacji teoretycznych o tym jak,gdzie,kiedy w zimie w tatrach,znacie moze jakieś ciekawe książki do poczytania?. Jako "nowy" na forum proszę o pomoc starych wyjadaczy ;) z góry dziękuje
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Kamil pisze:małe pytanko w związku z chodzeniem po Tatrach w zimie.
To jest Kamilu taki temat, który był tu już wałkowany wiele razy i zapewne wiele osób odeśle Cię(mi się nie chce szukać ;) ) do archiwum...
Ja co prawda zacząłem z zimą troche szybciej niż Ty, ale w wieku 21 lat zaczynała moja dziewczyna, a powiem jeszcze, że tą wątłej budowy osóbka miała przedtem za sobą jedynie dwa sezony letnie i nie były to wcale jakieś ważne przejścia w jej wykonaniu no nie licząc kawałka(łatwiejszego) Orlej i Mięgusza Czarnego. Zimą radziła sobie dobrze, ale tylko do momentu, kiedy jej człowiek nie spuszczał z oka, bo jak to zrobił to od razu wybierała różne złe warianty, wpadała w panikę przy załamaniu pogody i generalnie wykazywała raczej tendencję "usiądę tu i będę płakać".
A piszę to po to, żeby Ci uzmysłowić, że warto jechać pierwszy raz wysoko w góry z osobą, która jest już w tej mierze doświadczona i wychwyci u Ciebie takie podstawowe błędy.
Oczywiście jest też masa kursów turystyki zimowej, które gorąco polecam, ale nie uważam, że bez nich nie powinno się zaczynać z górami zimą.

Druga uwaga jest taka, żebyś jednak wystrzegał się w pierwszym sezonie zimowym Tatr Wysokich a wybrał Zachodnie. Doskonale to pierwszego starcia z zimą nadaje się Dolina Chochołowska.

Uwaga trzecia-jeśli nie pojedzie z Tobą nikt doświadczony to w ogóle zrezygnuj z wysokogórskich wejść i ogranicz się do Grzesia, na którego można iść w zasadzie zawsze. Hamowania czekanem to tam za bardzo nie poćwiczysz, ale chodzenie w rakach owszem.
Jeśli ma to być zupełnie amatorski wyjazd, albo jedziesz sam to poza Grzesiem, Gęsią Szyją, Sarnią Skałą, drogami dojściowymi do schronisk(zależnie od zagrożenia lawinowego i raczej nie 5 stawów) i tzw. dolinkami reglowymi lepiej się nigdzie w pierwszym sezonie nie wybieraj.

Pozdrawiam!

Łukasz
Kamil

-#1
Posty: 12
Rejestracja: sob 25 mar, 2006
Lokalizacja: Lubelskie

Post autor: Kamil »

No właśnie przeglądałem teraz trochę dokładniej wczesniejsze tematy i rzeczywiscie było co nieco o zimie w tatrach. pisząc tego posta miałem właśnie na mysli raczej Tatry zach dlatego myśle ze chochoławska i tamte rejony bedą na początek najlepsze, zastanawiam się jeszcze nad wybraniem się do MO. Masz racje ze najlepiej pojechać z kims doświadczonym,ale narazie (to sie mam nadzieje zmieni) nie mam znajonych o podobnych zainteresowaniach :/
A teraz wracam to przeszukiwania Forum :)
Dzięki za pomoc
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Kamil pisze:zastanawiam się jeszcze nad wybraniem się do MO.
Chyba tylko po to, żeby Morskie Oko pooglądać z werandy schroniska,co? Bo jeśli chodzi o jakiekolwiek działania w tamtym rejonie to wg. mnie jest to już wyższy stopień wtajemniczenia.
Kamil

-#1
Posty: 12
Rejestracja: sob 25 mar, 2006
Lokalizacja: Lubelskie

Post autor: Kamil »

wiem o tym,dlatego ograniczyłbym sie do samego samego schroniska... znam swoje mozliwosci i umiejętnosci(a raczej ich brak w tym przypadku) dlatego nie bede sie pchał tam gdzie wiem ze nie dam sobie rady.Tatry poczekają na mnie kilka lat nim złapie troche doswiadczenia:)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

horolezec pisze: A piszę to po to, żeby Ci uzmysłowić, że warto jechać pierwszy raz wysoko w góry z osobą, która jest już w tej mierze doświadczona i wychwyci u Ciebie takie podstawowe błędy.
Najlepsza z możliwych rad.
horolezec pisze: Oczywiście jest też masa kursów turystyki zimowej, które gorąco polecam, ale nie uważam, że bez nich nie powinno się zaczynać z górami zimą.
Ja tam nawet uważam, że warto przed kursem trochę połazić zimą, choć niekoniecznie w Tatrach. Przynajmniej się człowiek dowie jak to jest łazić po śniegu, jak się z tym czuje, jak dużo (ew. jak mało) trzeba na siebie założyć itp.
Kamil

-#1
Posty: 12
Rejestracja: sob 25 mar, 2006
Lokalizacja: Lubelskie

Post autor: Kamil »

MiG pisze:jak dużo (ew. jak mało) trzeba na siebie założyć
a no właśnie... sprawa ubioru to kolejna rzecz nad którą spędze mnóstwo czasu..bo raczej nie chciałbym uczyć sie na błędach(przynajmniej swoich) apropos: gdzieś na forum był juz poruszany temat ubioru w zimie..tylko gdzie to było....(':think:')
think
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Ja tylko chcę tu przypomnieć swą całodzienną morderczą wyprawę z Małego Cichego do Murowańca zakończoną na - Kopie Sołtysiej. Po prostu było po załamaniu pogody troszkę więcej śniegu (tak powyżej głowy) i kilka zwalonych drzew (Pigmeje by się popłakali). Piszę morderczą bez cudzysłowiu - naprawdę byłem wycieńczony.
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Widać Kamil, że od samego początku chcesz być rozsądny.
To dobra cecha. Tak trzymaj. Słuchaj doświadczonych i zdobywaj doświadczenie teoretyczne i praktyczne. Oby więcej było takich ludzi jak ty /pierwsze wrażenie jest OK :) /Poczytaj trochę, do zimy masz sporo czasu, a później pytaj.
Również polecam najpierw Zachodnie /zresztą tak jak obmyśliłeś/.
Pozdrawiam.
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

horolezec pisze:Druga uwaga jest taka, żebyś jednak wystrzegał się w pierwszym sezonie zimowym Tatr Wysokich a wybrał Zachodnie. Doskonale to pierwszego starcia z zimą nadaje się Dolina Chochołowska.
Dobry pomysł na początek.
Kamil pisze:Masz racje ze najlepiej pojechać z kims doświadczonym,ale narazie (to sie mam nadzieje zmieni) nie mam znajonych o podobnych zainteresowaniach :/
W odpowiednim terminie daj znać na forum może ktoś się będzie wybierał to Ci pomoże. ;)

Koniecznie kijki. Nawet w Tatrach Zachodnich śniegi twarde jak beton, więc również Ci się przydadzą raki-możesz je sobie pożyczyć na próbę z wypożyczalni-wcześniej sobie poćwicz chodzienie w nich "na sucho".

O butach na zimę i ubiorze w pokoju sprzętowym.

Z mojego doświadczenia to na początek wybierz sobie łatwe trasy i KRÓTKIE. W warunkach zimowych chodzi się o wiele wolniej i trudniej, a dzień krótki.
Przebieg szlaków zimowych jest inny niż letnich. Nie wiem czemu, ale w górnych partiach zazwyczaj są bez trawersowania-po prostu w górę :P
Awatar użytkownika
ssib

-#1
Posty: 6
Rejestracja: pn 11 cze, 2007
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post autor: ssib »

Ja chetnie bym pojechal jak niemasz z kim, sprzetu mam sporo to nawet moglbym cos pozyczyc
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

ssib pisze:Ja chetnie bym pojechal jak niemasz z kim, sprzetu mam sporo to nawet moglbym cos pozyczyc
No i proszę :D już jest chętny i pomocny ;) :))
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

magic pisze:Nie wiem czemu, ale w górnych partiach zazwyczaj są bez trawersowania-po prostu w górę
A bo po co tracić czas na trawersowanie jak można sruu w górę :D
A jak nie można to sie trawersuje :)


Odnośnie początków chodzenia w zimie to są trzy sprawdzone metody czerpania wiedzy:
- ktoś doświadczony, musi tylko mieć czas i ochotę na podzielenie się wiedzą
- kurs turystyki zimowej - zapłacisz i się dużo dowiesz
- przewodnik - zapłacisz, sporo się dowiesz i jeszcze pochodzisz,

Oczywiście jest kwestia wybrania odpowiedniego instruktora na kurs i
odpowiedniego przewodnika.

Oczywiście możesz jeszcze spróbować uczyć się sam. Ale z książek i sam kombinując nie jesteś w stanie się wszystkiego nauczyć. Pewne rzeczy ktoś musi po prostu pokazać.
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

tomek.l pisze:A bo po co tracić czas na trawersowanie jak można sruu w górę
Tak, tak :P Idzie sie w górę - oczywiście po śladach poprzedników i nagle... ups ślad sie urywa. :? No to człowiek dalej się wspina w górę bo jest już w połowie i zamiast na Trzydniowiańskim wychodzi gdzieś pod Kończystym :)) :P Te skróty :))
Albo inny przykład: idzie się prosto w górę na Ornak (jakże by inaczej) i ni z tego ni z owego ląduje się w kosówce :x No ale ślady są. :P Prosto w górę... :D Człowiek myśli, że się zaraz skończy, a później klnie przez godzinę. :P
Awatar użytkownika
Piotrus

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 08 mar, 2007
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Piotrus »

A z innej mańki - idzie się po śladach jak po sznurku aż tu nagle ślady tak się rozgałęziają, że nie wiadomo po których iść. Wszystkie zdają się prowadzić w kosówkę, ale gdzieś przecież jest ten właściwy - do Murowańca.
Z życia wzięte. Mój pierwszy zimowy powrót z Krzyżnego, miejsce akcji - Dubrawiska.
Scilicet scio qiud hodiernus dies! Modo ei non possum meminisse verbum Polonicum.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

magic pisze:Idzie sie w górę - oczywiście po śladach poprzedników i nagle... ups ślad sie urywa.
A bo to trzeba patrzeć gdzie się idzie :)
Połowa z chodzących błądzi i potem zostawia złe ślady. I wszyscy potem ślepo po tych śladach :D
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

tomek.l pisze:A bo to trzeba patrzeć gdzie się idzie
A myślisz, że nie patrzyłam :P :))
tomek.l pisze:Połowa z chodzących błądzi i potem zostawia złe ślady. I wszyscy potem ślepo po tych śladach
Zgadzam się z Tobą.

Dlatego najlepiej wybierać się na te szlaki, które się dobrze zna z letnich wycieczek. Będzie łatwiej o orientację w terenie.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

magic pisze:A myślisz, że nie patrzyłam
To jak patrzyłaś skoro poszłaś w kosówkę? :D
magic pisze:Dlatego najlepiej wybierać się na te szlaki, które się dobrze zna z letnich wycieczek. Będzie łatwiej o orientację w terenie.
No niby tak tylko, że zimą często są inne przebiegi tras i dobrze się orientować którędy powinno się iść. Albo się korzysta ze starych sprawdzonych wariantów, albo kombinuje inne.
Zasadniczo wszystko zależy od warunków :)
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

tomek.l pisze:magic napisał(a):
A myślisz, że nie patrzyłam
To jak patrzyłaś skoro poszłaś w kosówkę?
8)
tomek.l pisze:No niby tak tylko, że zimą często są inne przebiegi tras i dobrze się orientować którędy powinno się iść. Albo się korzysta ze starych sprawdzonych wariantów, albo kombinuje inne.
Zasadniczo wszystko zależy od warunków
OK. :)
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

magic pisze:8)
Co to znaczy? Nic już nie napiszesz? A liczyłem na jakąś fajną sprzeczkę :D


A co do śladów to warto czasem zastanowić się czy ten ślad, który ktoś założył przed nami jest najlepszym i najbezpieczniejszym wariantem. Bo może warto założyć sobie nowy ślad.
Zwłaszcza, że coraz więcej jest takich co obierają złe warianty a potem inni ślepo za nimi idą.
ODPOWIEDZ