staszek pisze:A gdyby ta miła pani wybrała się na trek lub rower np. w puszczę Augustowską ( są tam rejony gdzie nie działa komóra ) no i ma śmigła happy to co by było . Spotkałem kiedyś pod Kozią klienta który miał atak padaczki ( lekki ) na szczęście miał ze sobą leki . Ciekawe czy pani miała insulinę ?
Ustalono już chyba w tym wątku, że owa Pani, zachowała się nieodpowiedzialnie, prawda? To czy wzięła leki czy ich nie wzięła wiele nie zmieni....
staszek pisze:Na poziomie nie ?
A jeśli chodzi o poziom... to wszystko przed Tobą, nie zawsze będziemy się zgadzać, to normalne, ale zawsze będziemy się szanować
Korzystając z okazji, że wystąpił taki temat, warto żeby każdy miłośnik gór wiedział, że jeżeli spotka człowieka chorego na cukrzycę, który traci przytomność po wysiłku fizycznym to należy mu podać cukier w każdej dowolnej postaci, a nie insulinę obniżającą poziom glukozy. Ale miejmy nadzieję, że nikt nie będzie potrzebował się stosować do tej zasady .
Pzdr
Janek pisze:
No i proszę bardzo - nieprawdopodobna historia a się powtórzyła - przypomnijcie sobię historyjkę, którą tu niedawno opisywałem - o parce turystów, którym wskazałem drogę z Murowańca do Kuźnic i których znaleziono na Krzyżnem.
Potrafię zrozumieć, że można zabłądzić. Jednak nieodgadnione jest dla mnie to, co dzieje się w psychice ludzi idących kilka godzin ostro pod górę, chociaż zasady elementarnej logiki powinny podpowiadać im, że do Kuźnic z Hali Gąsiennicowej generalnie powinno się iść w dół...