Zagłada lodowców w Alpach

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Zagłada lodowców w Alpach

Post autor: Janek »

Tekst z Przeglądu (nr 34 str. 62)
Naukowcyszwajcarscy ostrzegli w obszernym raporcie, że zmiany klimatyczne zagrażają najwyższym górom Europy. Alpejskie lodowce kurczą się, odsłaniając nagie skały, które dotychczas nie były arakowanwe przez wodę i wiatr. Wieczny dotychczas lów w wyższych partiach gór teraz się topi i znów zamarza co niszczy skałe. Coraz częściej spadają głazy, trzeba więc zamykać szlaki turystyczne. Wielkie lawiny skalne mogą zagrozić miejscowościom górskim. Jeśli temperatury lata w Europie wzrosną o 3 stopnie, co wydaje się prawdopodobne, do końca obecnego stulecia Alpy stracą 80% swoich lodowców.

No to ja wreszcie rozumiem dlaczego niektórym się tak śpieszy. Trzeba zdążyć przed katastrofą. :)) :)) :))
_________________
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Alpejskie lodowce kurczą się, odsłaniając nagie skały
Podczas pobytu w Alpach często zastanawiałam się jak to wszystko będzie wyglądać za setki lat...wytopią się lodowce, pojawi się roślinność..będzie przytulniej ;) Mnie już wtedy nie będzie ale bardzo chętnie porównałabym moje obecne zdjęcia alpejskie z tymi za 40-50lat chociażby.
Na zdjęciach poniżej wyraźnie widać zanikanie lodowca:
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

A ja mogłem oglądnąć próbkę. Już podczas powrotu. Z Mestre (Wenecja) jedziemy na Udine i Vilach. Cały czas w deszczu i chmurach. Z Vilach jedziemy na Salzburg. Tunel pod przełęczą Katschberg Pass. Długi, chyba z pięć kilometrów. A na jego końcu pełne słońce, które będzie nam dalej towarzyszyć. Ale góry jakieś dziwne - skaliste, bez grama śniegu, lodowców też nie ma. Co dziwniejsze - za łąkami jak z reklamy Milki, trochę lasu a dalej nic, nawet kosówek, tylko takie gołe góry - zupełnie księżycowy charakter. Nie mam niestety zdjęcia bo jak to na autostradzie - gdy już wreszcie był parking to to wszystko już było za daleko. Ale te góry były jakieś smutne i zaryzykuję - brzydkie, mimo bardzo interesujących kształtów - coś im brakuje - i tego zielonego i tego białego.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Gdy siedem lat temu byłem na Marmoladzie, lodowiec główny zaczynał się około 500-1000 metrów ponad Pian Fiacconi. Lodowczyk pod Forcella Marmolada zalegał całą kotlinę, sięgając prawie pod ostrogę skalną. Jego przejście bez raków było prawie niemozliwe, bo w górnej częsci był szczery lód. Na grani szczytowej było sporo śniegu. Na tyle dużo,że znów musiałem założyć raki i iść w nich dobre 30 minut aż na sam szczyt......

W tym roku wychodząc na Forcella Marmoloda od południowej strony przerzyłem lekki szok. Zobaczyłem resztki lodowczyka zalegającego pod przełęczą, głównie po wschodniej stronie kotliny. Jego długość to mniej więcej połowa tego, co miał 7 lat temu. Na grani szczytowej na śnieg wszedłem na długości może 50 metrów..... Głowny lodowiec na oko stracił kilometr długości. W zejściu lodowczykiem załozyłem raki, ale na upartego mogłem sobie to darować. Dno kotliny, gdzie kiedys szło się w rakach, a nawet widac było po południu otwarte szczeliny, dziś zalega wstrętny rumosz skalny, po którym zejście jest istną męką.

Po powrocie do domu przestudiowałem zdjęcia, aby zobaczyć rozmiary pozostałech lodowczyków Dolomitów. I znów szok. W grupie Pala pod Cima Fradusta lodowczyk to historia. Przez 7 lat po prostu zniknął. W grupie Sorapiss lodowczyk wygląda, jak nasz w Bańdziochu pod Mięguszami.... Jeśli w takim tempie lód w tych górach bedzie sie wytapiał to za kilka lat większośc lodowczyków przestanie istnieć, a w lodowczyk zamieni sie dzisiejszy lodowiec Marmolady....

W tym roku śniegu w całych Dolomitach było bardzo mało, mniej niż w tym okresie (II połowa lipca) w naszych Tatrach. Dziwnie było patrzeć na Tofanę di Rozes bez choćby jednego, większego płata śniegu. Nie mogliśmy z żoną uwierzyć, że dokładnie rok wczesniej wchodzlismy na ten szczyt prawie że w zimowych warunkach, patrząc z góry, jak kolejni kandydaci do wejścia na szczyt, nie posiadający raków, rozsądnie rezygnują z zamiaru jego zdobycia......
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

ermen pisze:Po powrocie do domu przestudiowałem zdjęcia, aby zobaczyć rozmiary pozostałech lodowczyków Dolomitów.
mógłbyś wrzucić na forum? ...też chętnie porównam te zmiany :)
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Obrazek

Obrazek

2xLodowiec Marmolady

Obrazek

Lodowczyk pod Forcella Marmolada

Obrazek

"Bańdziochy" Sorapissu

Zdjęć sprzed 7 lat w wersji elektronicznej niestety nie posiadam.
Awatar użytkownika
dzikus

-#2
Posty: 80
Rejestracja: wt 23 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: dzikus »

Nir tylko w Alpach :(
Wlasnie wrocilismy z Kaukazu. Mielismy mapy strony Gruzinskiej sprzed 20 lat. Od tego czasu lodowce cofnely sie 400 m w pionie.
Przykrosc :(
Obrazek

http://www.goryidoliny.freehost.pl
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dzikus pisze:Przykrosc :(
hmm...mi tam nie jest przykro z tego powodu,wręcz przeciwnie 8)

Obrazek
lubię takie klimaty :)


Obrazek
właśnie-fujjj i brrr :x
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Ja jednak wolałbym oglądać lodowce w pełnej krasie. Czy Mer de Glace jest piękny?? Nie dla mnie...

Obrazek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

ermen pisze:Ja jednak wolałbym oglądać lodowce w pełnej krasie
oczywiście,z daleka wyglądają faktycznie ładnie ...z bliska natomiast ;)
Jerzas

-#2
Posty: 69
Rejestracja: czw 11 lis, 2004
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Jerzas »

Iwona pisze:Podczas pobytu w Alpach często zastanawiałam się jak to wszystko będzie wyglądać za setki lat...wytopią się lodowce, pojawi się roślinność..będzie przytulniej ;) .....
ObrazekObrazekObrazek
Zdaje się że nie tylko Ty się tak zastanawiasz a ktoś nawet poszedł dalej i wykonał futurystyczną mapę rejonu lodowca Gorner w sytuacji podniesienia lini wiecznego śniegu o 1000 m. To bardzo duża wartość, gdyż mniej więcej tyle podniosła się ta linia od maksimum zlodowacenia kiedy lodowce osiągały przedpole Alp. Kiedyś przypadkiem trafiłem na tą mapę i pomyślałem że jak nic pasuje do tematu :).
Obrazek
http://www.reliefs.ch/zermattanstieg.htm

Co do szybkiego topnienia lodowców to jest to fakt niezaprzeczalny. Szczególnie szybkie tempo ma miejsce od końcówki lat 90. Jednak trzeba zauważyć ze jest to tred długotrwały bo utrzymuje się od ponad 150 lat (na drugim Twoim zdjęciu po prawej widać 2 wysokie i ostre moreny z 1850 r.), kiedy przypada jeden z najwiekszych awansów lodowów w ostatnich 10 000 lat .
Trzeba też zaznaczyć że obecny zasięg lodowców nie jest czymś niespotykanym podczas tych 10 000 lat w Alpach. Na przedpolach lodowców lub bezpośrednio na wspóczesnych lodowcach szwajcarskich znajdowane są szczątki organiczne (np torfy a nawet fragmenty drewna) datowane metodą 14C. Szczątki te zostały odkryte przez ustępujące lodowce więc świadczy to, że były okresy w których lodowce znajdowały się jeszcze wyżej i to na tyle aby umożliwiona była wegetacja w miejscu ich odkrycia lub nawet powyżej jeśli lodowiec transportował te szczątki.
Można zaryzykować stwierdzenie że zasięg lodowców podczas Małej Epoki Lodowej (XVI-XIX w) był czymś nadzwyczajnym podczas holocenu (ostatnie 10 000 lat) i obecne topnienie lodowców przywaraca nam normalność.

Nasuwa mi się jescze jedna i troszkę szersza refleksja. Jeśli porównamy ewolucję człowieka i historię klimatu to na pewno nie umkną nam dwa istotne wydarzenia. Pierwsze to koniec ostatniego zlodowacenia i zarazem poczatek holocenu (10 000 lat temu), które to stanowi wyraźny impuls rozowju ewolucyjnego człowieka - rozwój wielkich cywilizacji i rolnictwo. Drugi także gwałtowny skok ewolucyjny to rewolucja przemysłowa, która rozpoczęła się z końcem Małej Epoki Lodowej skuwajacej umysł człowieka przez kilka stuleci.
mantoniusz

-#1
Posty: 13
Rejestracja: sob 05 maja, 2007
Lokalizacja: okolice Gliwic

Post autor: mantoniusz »

http://www.greenpeace.org/espana/photos ... gla?page=1
Troche fotografi i inforamcji na ten temat. I tak apropo to taka ciekawostka że ostatni raz Tamiza zamarzła w 1815r (nie dawno o tym przeczytalem i chcialem sie pochwalić).
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Niesamowite. Jak ten trend się utrzyma to za 50 lat relacje alpinistyczne z połowy XX wieku będą traktowane z niedowierzaniem.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Janek pisze:Jak ten trend się utrzyma to za 50 lat relacje alpinistyczne z połowy XX wieku będą traktowane z niedowierzaniem
masz pojęcie jaki to będzie lans? Coś jak wyprawa w Himalaje ;) :)) ...ale poważnie,trzeba robić foty,będzie co wspominać.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Janek pisze:Niesamowite. Jak ten trend się utrzyma to za 50 lat relacje alpinistyczne z połowy XX wieku będą traktowane z niedowierzaniem.
Panikujesz.
Schronisko Konkordia Hutte postawili 150 lat temu na poziomie lodowca. Dziś trzeba tam popylać 100m po drabinach. Ale nadal jest 900m do wytopienia :-)

Zresztą w Polse w IX-XII wieku hodowano winną latorośl a w IX wieku na Grenlandii rosły zboża. W latach XX tych potrafiło przez zimę nie być śniegu. Myślę, że natura robi se kolejny cykl mając w dupie przepowiednie i (jak zwykle) tzw. ekologów.

Kuba
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

KubaR pisze:Myślę, że natura robi se kolejny cykl mając w dupie przepowiednie i (jak zwykle) tzw. ekologów.
Dobrze prawi, polac mu :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Jerzas

-#2
Posty: 69
Rejestracja: czw 11 lis, 2004
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Jerzas »

A propos klimatu w szerszym kontekście niż "globalne ocieplenie"

Śmieszą mnie troszkę takie ideologiczne organizacje, które znają i głosno wyznają tylko jedną, swoją prawdę.
Hasła gazy cieplarniane i emisja dwutlenku węgla jest bezmyslnie powtarzane we wszytkim w mediach jako to, zło które sami stwarzamy i które nas unicestwi. Hasło "Globalne ocieplenie" ma wywołać poczucie winy u każdego laika.

Zauważcie jak mało słychać w mediach o dziurach ozonowych - dziury jak były tak są, natomiast to się przejadło, bo w latach 90tych temat ten został mocno wyeksploatowany w mediach.

Obecnie jak przejdzie burza pod Psią Wulką i wyrwie dach i przewróci bude psa to od razu w mediach jest odpowiedni komentarz specjalisty- klimatologa, z którego (zapewne długiej wypowiedzi) wycina się fragment, gdzie mówi magiczne zdanie "jest to efekt globalnego ocieplenia" i do tego automatycznie dołączany jest komentarz mówiący o gazach cieplarnianych i o tym jak to my wszystko jestesmy winni i obrazki z dymiącymi kominami i rurami wydechowymi samochodów, chociaz specjalista zapewne dodał, że globalne ocieplenie i jego duże anomalie klimatyczne głownie związane są z wyjątkową aktywnością Słońca (cykl magnetyczny Słońca), ale to za trudne i burzyłoby milionom telewidzów wyrobiony już dawno przez media pogląd.

Jakoś niektóre z goła odmienne zdania nie mogą przedrzeć sie do mediów, bo nie są chwytne - ludzie muszą sie bać, informacja musi być przerażająca i wywoływac emocje. Prawda jest taka że to naturalne procesy rządzą klimatem, człowiek może jedynie dolewac oliwy do ognia, ale nie jest głównym sprawcą.

Np. to, że rośnie zawartość CO2 to efekt ocieplenia klimatu, a nie powód - w cieplejszych oceanach rozpuszca się mniej gazów. Lodowce alpejskie przez pierwsze 100 lat od konca Małej Epoki lodowej topiły się w równie szybkim tempie, natomiast dopiero ostatnie 50 lat można uznać za okres wzmożonego oddziaływania człowieka. To co było wcześniej przez te pierwsze 100 lat?

Na stronie polskiego Greenpeaca mozna przeczytac jaki gaz jaki ma potencjał ocieplenia klimatu, natomiast nie jest tam w ogóle nic wspomniane o potencjale oziębienia klimatu jaki ma wzrost zachmurzenia wywołany zwiększeniem promieniowania kosmicznego w okresach minimów aktywności słonecznej, czy erupcji wulkanów. 2 krotne zwiększenie CO2 w atmosferze może być zniwelowane przez 1% zwrost zachmurzenia. Jeden porządny wybuch wulkanu może obniżyć temperature ziemi nawet o 3 st C, tak jak to miało miejsce po wybuchu wulkanu Tambora w 1815 r. (1816 r. okreslany jest jako "rok bez lata", jednak ochłodzenie tak wywołane nie trwa dzłużej niż 2-3 lata).

Czy człowiek odpowaida za optimum klimatyczne średniowiecza (IX-XIII w) kiedy nad Eurpą panowal lud z północny - Wikingowie, a w Angli i w Polsce rosły winnice?
Nie poprostu w tym czasie Słońce było aktywniejsze, tak jak ma to miejsce obecnie, na co jest ogromna ilość dowodów.

Motorem zmian klimatycznych o amplitudzie rzędu setek do dziesiątek lat to aktywność słońca, aktywność wulkaniczna i cyrkulacja północnego Atlantyku (to ostatnie tyczy się głownie Europy i N Ameryki).

Znalazłem też pewną informacje na stronie Greenpeaca o Golfsztromie, który zostanie zahamowany w wyniku ocieplenia klimatu (to akurat fakt), co ma wywołać "pewne negatywne skutki", natomiast nie ma tam dokończenia tej myśli, a mianowicie, że zwolnienie lub zatrzymanie tego prądu wywoła silne ochłodzenie klimatu w rejonie Północnego Atlantyku, ochłodzenie rangi Małej Epoki Lodowej (podczas tego okresu Golfsztrom był mniej aktywny). Mamy tu doczynienia z ujemnym sprzężeniem zwrotnym, który trzyma w ryzach nasz klimat. Więc o co się tu martwić wycinać drzewa i gaz do kominów, a klimat się oziębi:). Nie pociągnieto tego wątku, bo Greenpeace to ideologia a nie racjonalna nauka!

Obecnie jestesmy prawdopodobnie w okresie jednego z silnych ociepleń powtarzajacych się co kilkaset (do ok 1 tys. lat): optimum epoki brązu, optimum romańskie, optimum średniowiecza i obecne. Poprzednie ocieplenia następowały podobnie szybko i gwałtowne jak to obecne, po czym znowu przychodziły fale ochłodzenia. Późny holocen określa się mianem neoglacjału (ostatnie 3-4 tys. lat), kiedy to okresy zimne dominują nad ciepłymi. Wcześniej (optimum holocenu) było odwrotnie.

Żeby nie było nie jestem zwolennikiem wycinania lasów i totalnej industrializacji świata- wręcz przeciwnie, podziwiam przyrodę i staram się ją zrozumieć.

przepraszam za ten wykład - wymksnęło mi się:)
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Super, thx.
heathen

-#1
Posty: 3
Rejestracja: śr 20 cze, 2007

Post autor: heathen »

Jerzas pisze:A propos klimatu w szerszym kontekście niż "globalne ocieplenie" [...]
Dzieki, Jerzas. Milo przeczytac cos poza typowym wyrywaniem wlosow w popularnych mediach. Mozna by dorzucic do Twoich przykladow okres "Younger Dryas" (zwany tez Mlodszy Dryas), kiedy pod koniec epoki lodowcowej Pleistocenu nastapila gwaltowna zmiana klimatyczna i temperatury spadly na skale swiatowa od 5-7C niosac katastroficzne zmiany ekologiczne. To oziebienie trwalo ponad 1000 lat.

Twoj przyklad malej epoki lodowcowej jest rowniez znakomitym przykladem jak dewastujace spolecznie sa spadki temperatury - historycznie znacznie bardziej niz jej wzrost. Europa byla zniszczona nie tylko przez glod i plagi, ale przez zmiany w hierarchi spolecznej spowodowane wczesniejszym chaosem.

Sa rowniez przekonywujace teorie ze globalne ochlodzenie klimatu bylo przyczyna upadku Imperium Majow ktorzy nie byli w stanie pokonac problemow z dostawa swiezej wody spowodowanych zakloceniem cyklow opadow.

W porownaniu do wielu okresow w historii ziemi my ledwo wychodzimy z epoki lodowcowej. Pytaniem nie jest czy zmiany klimatyczne nastepuja - to jest fakt historyczny i to na skale przechodzaca nasze wyobrazenie. Pytaniem jest czy jestesmy w stanie zaadaptowac sie do tych zmian.
ODPOWIEDZ