Może za krótko je masz? Moje tez jeszcze nigdy nie puściły - ani w śniegobłocie ani idąc potokiem.dagomar pisze:no to dlaczego moje buty nijak nie namakają ,nawet po mokrej trawie i śniegowym błocku?
Buty,buty......
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie chciałem zanudzać wieczora22 detalami technicznymi - będzie miał takie marzenie to sobie w sieci znajdzie.
Dagomar, zróbmy to na chłopski rozum:
Na but cieknie woda. Napotyka na opór w postaci warstwy wierzchniej (skóra w róznych odmianach, cordura, jakieś siatki śmieszne, cokolwiek). Od jakości tej warstwy oraz jej impregnacji zależy, czy poleci dalej, tak? Przy butach bez membrany tu się kończy cała dyskusja - ma nie polecieć i koniec. Natomiast w butach z membraną woda co napotyka? Ano membranę. Powstaje pytanie, co membrana robi z wodą. Ano - albo puszcza dalej, albo zwraca na górę, ewentualnie jak u Filanca sobie woda na membrance leży. Teoretycznie powinna zawsze wracać, praktycznie zależy to od warunków typu temperatura powietrza, wilgotność i co tam jeszcze. Nie wdając się w szczegóły - im wyższa temperatura, tym mniejsza sprawność membrany. Przy minus dwa jest już idealnie.
Do wody z góry dochodzi też woda z dołu, czyli pot. Wyłazi ze skarpety, włazi na membranę, która ma teraz za zadanie wywlec to na zewnątrz. Pytanie moje brzmi - przez co woda łatwiej wylezie: przez skórę licową czy dajmy na to zamsz czy inną siateczkę?
Są takie sytuacje, kiedy membrana nie wyrabia zupełnie - woda spływa do buta, po czym schnięcie zabiera co najmniej dwa razy więcej czasu niż buta bez membrany.
Dalej - membrana się wyciera. Stopa się rusza, but się rusza, tarcie likwiduje w końcu bardzo cienką warstwę i z buta robi się kapeć.
Porównaj sobie konstrukcję buta z kurtką membranową. Kurtka jest w całości zrobiona z materiału, który z założenia jest wodoodporny ORAZ paroprzepuszczalny. But np. z licówki z gore w środku to tak jak kurtka membranowa z ortalionem z wierzchu.
Tak to widzę moim chłopskim okiem.
A teraz przyjdzie KubaR i mnie zjebie
Dagomar, zróbmy to na chłopski rozum:
Na but cieknie woda. Napotyka na opór w postaci warstwy wierzchniej (skóra w róznych odmianach, cordura, jakieś siatki śmieszne, cokolwiek). Od jakości tej warstwy oraz jej impregnacji zależy, czy poleci dalej, tak? Przy butach bez membrany tu się kończy cała dyskusja - ma nie polecieć i koniec. Natomiast w butach z membraną woda co napotyka? Ano membranę. Powstaje pytanie, co membrana robi z wodą. Ano - albo puszcza dalej, albo zwraca na górę, ewentualnie jak u Filanca sobie woda na membrance leży. Teoretycznie powinna zawsze wracać, praktycznie zależy to od warunków typu temperatura powietrza, wilgotność i co tam jeszcze. Nie wdając się w szczegóły - im wyższa temperatura, tym mniejsza sprawność membrany. Przy minus dwa jest już idealnie.
Do wody z góry dochodzi też woda z dołu, czyli pot. Wyłazi ze skarpety, włazi na membranę, która ma teraz za zadanie wywlec to na zewnątrz. Pytanie moje brzmi - przez co woda łatwiej wylezie: przez skórę licową czy dajmy na to zamsz czy inną siateczkę?
Są takie sytuacje, kiedy membrana nie wyrabia zupełnie - woda spływa do buta, po czym schnięcie zabiera co najmniej dwa razy więcej czasu niż buta bez membrany.
Dalej - membrana się wyciera. Stopa się rusza, but się rusza, tarcie likwiduje w końcu bardzo cienką warstwę i z buta robi się kapeć.
Porównaj sobie konstrukcję buta z kurtką membranową. Kurtka jest w całości zrobiona z materiału, który z założenia jest wodoodporny ORAZ paroprzepuszczalny. But np. z licówki z gore w środku to tak jak kurtka membranowa z ortalionem z wierzchu.
Tak to widzę moim chłopskim okiem.
A teraz przyjdzie KubaR i mnie zjebie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
tomtom - a nie jest tak, że skóra sama z siebie dość dobrze oddycha?
Ja mam buty z jednego kawałka nubku, pod tym jest niewiadomopoco jakiś gore, ale całość oddycha świetnie. Wydaje mi się, że w takich pełnych butach gore ni ziębi ni grzeje - po prostu nic nie zmienia we właściwiściach buta (poza efektem marketingowym)
Ja mam buty z jednego kawałka nubku, pod tym jest niewiadomopoco jakiś gore, ale całość oddycha świetnie. Wydaje mi się, że w takich pełnych butach gore ni ziębi ni grzeje - po prostu nic nie zmienia we właściwiściach buta (poza efektem marketingowym)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Czyli reasumując wątek - jeśli ktoś ( tak jak ja ) szuka butów na 4 pory to musi odłożyć kasę na butki Asolo TPS 535V i teoretycznie powinno być dobrze.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Działanie Gore-Texu opiera się na wprasowanej w tkaninę półprzepuszczalnej membranie, wykonanej z porowatego teflonu. Mikrootwory te są większe niż pojedyncze molekuły wody z jakich składa się wydzielany w postaci pary wodnej pot, a jednocześnie mniejsze niż wielocząsteczkowe pakiety z jakich składa się woda w stanie płynnym (np. deszcz). Różnica stężeń pary wodnej po dwu stronach membrany powoduje powstanie ciśnienia osmotycznego, co umożliwia transport pary wodnej z ośrodka o większym stężeniu do ośrodka o mniejszym, a jednocześnie membrana jest nieprzepuszczalna dla wody.
(źródło wikipedia)
Moje podsumowanie: jeżeli gore jest połączony z czymkolwiek to czy przypadkiem kondensacja pary wodnej po przejściu przez gore i natrafieniu na bariere w postaci skóry licowej lub czegokolwiek nie będzie duża ?
Jeżeli zasada działania ,a raczej jak Wy mówicie na to "oddychania" jest oparta na różnicy stężeń pary wodnej to przy małej różnicy efekt "oddychania" będzie znikomy.
Dlatego też noga w butach Trezeta Cyclone pływała mi po 12 godzinkach
i obecnie stosuję samą zawoskowana skóre licową. Peace .
(źródło wikipedia)
Moje podsumowanie: jeżeli gore jest połączony z czymkolwiek to czy przypadkiem kondensacja pary wodnej po przejściu przez gore i natrafieniu na bariere w postaci skóry licowej lub czegokolwiek nie będzie duża ?
Jeżeli zasada działania ,a raczej jak Wy mówicie na to "oddychania" jest oparta na różnicy stężeń pary wodnej to przy małej różnicy efekt "oddychania" będzie znikomy.
Dlatego też noga w butach Trezeta Cyclone pływała mi po 12 godzinkach
Myślami gdzie niebo z ziemią połączone...
No to tak ,moje buty tak jak mefista ,nienowe już ,mają z wierzchu nieprzepuszczalny i napuszczany skrupulatnie woskiem nobuk ,w środku miękką cielęcą skórkę i zamsz. Cholera wie ,gdzie to gore.
Faktem jest ,że nie namakają w żadnych warunkach . faktem jest też ,że nogi się pocą ,ale ,co chcę podkreślić ,nie pływają w pocie ,nie są mokre po wyjęciu ,a jedynie niespecjalnie pachnące ,ale tego żadna membrana nie zlikwiduje.
Na mój z kolei chłopski rozum ,po prostu nie należy pztrzeć ,co pisze producent ,a bardziej na cenę i pozycję butów wśród produktów danej firmy.
Jeżeli będą to "flagowe" łapcie super firmy ,to co by tam nie miały napisane ,na pewno będą w porząsiu.
Moje kosztowały ,o ile pamiętam ,kole 700 (kilka lat temu sprzęt był droższy) i może dlatego jeszcze się nie rozleciały i nie rozszczelniły
Faktem jest ,że nie namakają w żadnych warunkach . faktem jest też ,że nogi się pocą ,ale ,co chcę podkreślić ,nie pływają w pocie ,nie są mokre po wyjęciu ,a jedynie niespecjalnie pachnące ,ale tego żadna membrana nie zlikwiduje.
Na mój z kolei chłopski rozum ,po prostu nie należy pztrzeć ,co pisze producent ,a bardziej na cenę i pozycję butów wśród produktów danej firmy.
Jeżeli będą to "flagowe" łapcie super firmy ,to co by tam nie miały napisane ,na pewno będą w porząsiu.
Moje kosztowały ,o ile pamiętam ,kole 700 (kilka lat temu sprzęt był droższy) i może dlatego jeszcze się nie rozleciały i nie rozszczelniły
luknij na moje panoramy i galerie
żona ma hanwagi od kilku lat ,twierdzi ,że są jak kapcie w chodzeniu ,takie wygodne ,poza tym mocne ,nic się z nimi nie dzieje ,a to ładnych paręset kilometrów.
luknij na moje panoramy i galerie
[quote="dagomar"]żona ma hanwagi od kilku lat ,twierdzi ,że są jak kapcie w chodzeniu ,takie wygodne ,poza tym mocne ,nic się z nimi nie dzieje ,a to ładnych paręset kilometrów.[/quote
z moimi Meindlami jest identycznie
od pierwszego dnia łaże jak w najwygodniejszych kapciach
w tym roku szwendałem sie 2 tygodnie w kwietniowych-po południu b.mokrych sniegach ...i co ????
noga sucha
a wcześniej przerabiałem przez 10 lat różne typy topowych butów z gora-texem ...i co ?
przemakały , noga się pociła a o legendarnym smrodzie przemilczę
pozdrawiam
z moimi Meindlami jest identycznie
od pierwszego dnia łaże jak w najwygodniejszych kapciach
w tym roku szwendałem sie 2 tygodnie w kwietniowych-po południu b.mokrych sniegach ...i co ????
noga sucha
a wcześniej przerabiałem przez 10 lat różne typy topowych butów z gora-texem ...i co ?
przemakały , noga się pociła a o legendarnym smrodzie przemilczę
pozdrawiam
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Hanwag, Lowa, Volkl, Raichle, Meindl... ok, ale z mojego doświadczenia wynika, że im mniej słów w nazwie, tym lepiej. Może to i śmieszne, ale takie mam obserwacje.lucyna pisze:Spodobały mi się buty hadwag moutain light gtx, z zewnątrz light hide, wewnątrz gore-tex, podeszwa vibram
Poza tym lita skóra, jak najmniej szwów na cholewie - najlepiej tylko jeden na pięcie i to zakryty. Podeszwa z widocznym podwójnym szwem - otok.
Podeszwy antypoślizgowe, czy samooczyszczające się, to na warunki bieszczadzkie czy beskidzkie absolutnie nieprzydatne bajery - to się ślizga na mokrych trawach jak diabli!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Zazwyczaj podaję tylko informacje o doświadczeniach, których sam na własnej skórze doświadczyłem. To się ślizga na mokrych trawach, może nie? Natomiast zwykły nie specjalizowany bieżnik ostrokostkowy na tych trawach świetnie się czyści. Nigdy nie musiałem w nim dłubać, choć Bieszczady i resztę Beskidów zlazłem do imentu i to dużo wcześniej niż je pozamykano parkami.mefistofeles pisze:wybacz, ale pieprzysz. Chybaa, ze ktoś lubi co 20 metrów oczyszczać podeszwę z kilograma błota.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
obecnie ZTCW wszystkie modele Vibramu (poza zabytkowymi) się same oczyszczają (z innymi producentami jest gorzej - do niskich karrimorów wszystko się klei). Nie zauważyłem żadnych niedogodności ani w poprzednich ani w obecnych butach (różne wzory podeszwy). Natomiast fakt, że kilka kroków po wyjściu z błota podeszwa odzyskuje pełną przyczepnośc jest jaknajbardziej przydatny. Nie mówiąc o tym, że jak klei się błoto to będzie się też kleił mokry śnieg - a to już jest groźne.
Ostatnio zmieniony sob 02 cze, 2007 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
O kurczę dopiero jak to przeczytałam to zwróciłam uwagę na to, że do moich butów nie kleją się kilkogramy błocka. W naszych warunkach to duży problem. Podobnie jak poślizgi na błocie i trawie. Zauważyłam, że niektóre podeszwy są bardziej przyczepne np.w lafumach. Czy tak jest rzeczywiście? Prawie zakochałam się w tych hedwigach, nawet zabrałam się za pisaninę aby na nie zarobić.mefistofeles pisze:wybacz, ale pieprzysz. Chybaa, ze ktoś lubi co 20 metrów oczyszczać podeszwę z kilograma błota.Zygmunt Skibicki pisze:czy samooczyszczające się, to na warunki bieszczadzkie czy beskidzkie absolutnie nieprzydatne bajery
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tak, ale tylko w ściśle określonych warunkach i dlatego je odradzam do ogólnoturystycznych celów. Natomiast nie mówię, że są zupełnie nieprzydatne, bo to by była nieprawda.lucyna pisze:Zauważyłam, że niektóre podeszwy są bardziej przyczepne
A to nie chodzi przypadkiem o "Hanwag'i"?Prawie zakochałam się w tych hedwigach...
Ostatnio zmieniony sob 02 cze, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Absolutnie nie! Polecam jedynie te o nie specjalizowanym bieżniku. Po prostu te ogólnego turystycznego stosowania w górach. One są sporo droższe od dzisiejszej masówki i dlatego rzadko u nas spotykane. Mam takie w moich Volkl'ach, choć wcale nie "vbibram'a" a "skywalk'a".mefistofeles pisze:Czyli odradzasz wszyskie buty z podeszwą Vibram wyprodukowane tak po 1995 roku
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Ja mam "Planikę Plus" - tak się to dziwo nazywa ,ale niestety to jak opona zimowa - przyczepność znakomita praktycznie do wszystkiego ,ale w przyszłym roku będę musiał kupić nowe (te służyły 6 lat) ,bo już niewiele jej zostało ,a to ,co zostało ,zaczyna kruszeć
luknij na moje panoramy i galerie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:



