to prawda, powszechne nie jest, ale jednak występuje w przyrodzie
poza tym kobiety nie były by sobą, jakby nawet ubierając się w tym samym sklepie turystycznym nie zrobiły wszystkiego, żeby się od siebie potem różnić
przesiadując jakiś czas jednak w schroniskach nigdy mi się nie wydawało, że dziewczyny w schroniskowej jadalni wyglądają tak samo
poza tym przecież liczy się wnętrze a nie powierzchowność
Elegancja to wielkie słowo! Elegancja to juz sztuka. Nawet nie jestem pewna czy można się jej nauczyć - może ?Moja Mama zawsze powtarzała,że albo sie ją w sobie ma , albo nie. Nie sądzę,żeby za czasów PRL-u przykładano się do niej. W górach także. Oczywiście uogólniam. Natomiast było bardziej z inwencją, twórczo, pomysłowo, bo trzeba było samemu o to zadbać. Teraz są od tego ludzie - wystarczy naśladować, a i to wychodzi z różnym skutkiem, bo jak mawiała moja Mama, albo....
Pozdrawiam
Izabela
Izabela pisze:Elegancja to wielkie słowo! Elegancja to juz sztuka. Nawet nie jestem pewna czy można się jej nauczyć - może ?Moja Mama zawsze powtarzała,że albo sie ją w sobie ma , albo nie.
no właśnie ,poprosimy o zdjęcie z czerwonym szalem w tej zmysłowo wystudiowanej pozie ,jeśli łaska ,dla poparcia tezy
Izabela pisze:... a ja jednak w dużej mierze zgodze się z Jankiem. [...]
Najbardziej niezwykle, róznorodnie i z inwencją nadal wyglądaja dziewczyny ze szkół plastycznych i filmówek. Oczywiście poza nimi zdarzają się wyjatki, ale rzadko.
Pozdrawiam
Izabela
Ja także zgodziłabym się z Jankiem, gdyby napisał, że większość dziewczyn ubiera się tak samo, ale napisał, że wszystkie
Synteza to ogólnie akt budowy czegoś bardziej skomplikowanego z prostszych elementów
http://pl.wikipedia.org/wiki/Synteza
czyli rozumiem, że chciałeś zbudować z identycznych wizerunków każdego "prostego elementu" jeden wielki wizerunek "czegoś bardziej skomplikowanego" ... .e, żartuję.
A jeśli chodzi o apaszkę w góry to proponujesz jakiś konkretny model..., nie wiem... materiał, nadruk, wzór. No wiesz- chodzi mi o to, że muszę wiedzić jaką potem kupić, żeby wlepić się w tłum i nie wyróżniać spośród wszystkich "klonów".
Iskra pisze:A jeśli chodzi o apaszkę w góry to proponujesz jakiś konkretny model..., nie wiem... materiał, nadruk, wzór. No wiesz- chodzi mi o to, że muszę wiedzić jaką potem kupić, żeby wlepić się w tłum i nie wyróżniać spośród wszystkich "klonów".
Dziewczyno! To ma być TWOJA APASZKA. Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. Każda dziewczyna (no prawie każda) wie dobrze co ma być tym czymś co ją wyróżnia z tłumu. I to wcale nie musi być apaszka, to może być bluzka, przepaska na włosy, cokolwiek. Ale to musi być tak, że jak wejdziesz w tym np. do jadalni w Murowańcu, to po chwili w drugim kącie sali chłopak powie do kolegi - "ale laska" a ten odpowie "ta w tej apaszce?".
Janek pisze:tzw. lans bardzo rzadko ma coś wspólnego z elegancją. Natomiast z szykiem i indywidualnością to już w ogóle. Lans jest wręcz zaprzeczeniem szyku i indywidualności.
Bzdura - mylisz lans ze szpanem i podążaniem za modą
Lans zresztą w ogóle nie ma nic wspólnego z wyglądem. Możesz sobie mieć zielony plecak, czarną kurtkę, niebieskie spodnie i do tego wściekle czerwone Asolo na nogach i niezależnie od płci, wieku, figury, wyrazu mordy możesz się lansować lub wręcz przeciwnie. Nieważne jak to wygląda, ważne do czego to służy i jak się tym posługujesz.
Ostatnio w górach naliczyłem kilkanaście dziewcząt w IDENTYCZNYCH apaszkach (w różnych miejscach, z różnych grup - inaczej pomyślałbym, ze to jakiś element umundurowania)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
mefistofeles pisze:Ostatnio w górach naliczyłem kilkanaście dziewcząt w IDENTYCZNYCH apaszkach (w różnych miejscach, z różnych grup - inaczej pomyślałbym, ze to jakiś element umundurowania)
Dawniej by się powiedziało, że do PDT (Powszechny Dom Towarowy) "rzucili"