Zabili misia?
Nie chcąc wyrywać po kilka zdań z wypowiedzi każdej osoby proponuję tylko jedno krótkie przeliczenie:
1. Powierzchnia B.P.N. i T.P.N. w km2
2. Ilość osób odwiedzających rocznie oba parki ( łatwe do ustalenia na podstawie ilości sprzedanych biletów , ilość "lewusów" można przyjąć za podobną procentowo ). Przyjmijmy dla ułatwienia rok 2006.
3. Podzielić wartość 2 przez 1. Wyjdzie ilość osób rocznie odwiedzających każdy park na km2.
Te dane powinny być dostępne w sieci (a może Grzegorz je zna jeśli chodzi o TPN), a jak nie - to można zadzwonić do dyrekcji tych parków. Jak nikt tego do jutra nie zrobi zadzwonię i zapytam jako dziennikarz "npm".
I to jest jedyne adekwatne porównanie.
Moje obecnie całkowicie subiektywne odczucia (a jako zapewne jedna z nielicznych byłam w ostatnich 3-4 latach w obu parkach, w TPN 4-5 razy w roku, w BPN niestety tylko raz) są takie że niestety TPN jest dużo bardziej tłoczny.
Co zresztą mu chwały ani zaszczytu wcale nie przynosi.
Zupełnie nie rozumiem chwalenia się Lucyny ilością odwiedzających B.P.N. ???
Czy to jakiś zaszczyt i chwała, że w górach jest tłok ???
A może nie zrozumiałam ???
Jak jak mogę staram się tego "tłoku" unikać (chociaż niestety nie zawsze mam te możliwości)
Podnóży i miejscowości leżących "u stóp" obu parków w ogóle nie ma co porównywać - w Bieszczadach ilość przyjeżdżających rozkłada się na dwa powiaty o dużo większym obszarze niż sam powiat tatrzański. I góry też nie są tak "blisko" miejscowości jak dol. Strążyska od Zakopanego.
Wyjście z Soliny do BPN to już większa wyprawa niż spacer do Strążyskiej.
Pomijam wszelkie nieporozumienia związane z nickiem filanca.
Panowie, a w szczególności Zygmunt - chyba byliście już zbyt śpiący.
No i na koniec - porównanie przyrody B.P.N. i T.P.N. - jak można porównywać coś co jest absolutnie nieporównywalne ???
Oba parki narodowe są w Polsce absolutnymi unikatami. Gdyby tak nie było - nie były by parkami narodowymi.
Nie będę pisać o roślinności alpejskiej i jedynych w Polsce górach typu alpejskiego, o roślinności wschoniokarpackiej, o endemitach, o zespołach roślinnych itd.
Grzegorz i Lucyna napisaliby na pewno więcej ode mnie - Grzegorz o Tatrach, Lucyna o Bieszczadach.
Te zdania o fiaciku i BMW - jakież to głupie.
Ja tylko uważam ze porównywanie jakichkolwiek gór z innymi górami absolutnie nie ma sensu. Każde są piękne w swoim rodzaju i w swoim rodzaju najpiękniejsze.
Ja nie potrafiłabym powiedzieć które dla mnie są piękniejsze - Tatry czy Bieszczady (a także Gorgany, Czarnohora, Góry Rodniańskie, Mała Fatra, Góry Strażowskie, Karkonosze czy Góry Stołowe). Mogę mieć swoje osobiste preferencje - i mam (w zasadzie kilka). Bieszczady i Tatry też do tych kilku należą.
Każde z tych gór są też na pewno jedyne w swoim rodzaju.
Krzycząc "moje najpiękniejsze" niczego Lucyna nie reklamujesz.
(tak całkiem nawiasem i O.T. mówiąc, jak ja się w podobnie nachalny sposób starałam zareklamować artykuł Kuby, to ów o mało co się na mnie nie obraził
)
Natomiast myślę że złożoność problemów wynikająca z bezpośredniego sąsiadowania ze sobą gór (i żyjących w nich zwierząt) oraz dużego miasta jakim jest Zakopane jest bez porównania większa w T.P.N. Po ukraińskiej i słowackiej stronie Bieszczadów są ogromne przestrzenie całkiem dzikich gór, ciągnące się aż het po Rumunię, po słowackiej stronie Tatr mamy zurbanizowany Spisz i Liptów, brak połączenia Tatr z innymi górami za pomocą korytarzy ekologicznych dla dużych zwierząt jakimi są niedźwiedzie.
I tak dalej i tak dalej - tak moim zdaniem trzeba na to spojrzeć.
Pozdrowienia
Basia
1. Powierzchnia B.P.N. i T.P.N. w km2
2. Ilość osób odwiedzających rocznie oba parki ( łatwe do ustalenia na podstawie ilości sprzedanych biletów , ilość "lewusów" można przyjąć za podobną procentowo ). Przyjmijmy dla ułatwienia rok 2006.
3. Podzielić wartość 2 przez 1. Wyjdzie ilość osób rocznie odwiedzających każdy park na km2.
Te dane powinny być dostępne w sieci (a może Grzegorz je zna jeśli chodzi o TPN), a jak nie - to można zadzwonić do dyrekcji tych parków. Jak nikt tego do jutra nie zrobi zadzwonię i zapytam jako dziennikarz "npm".
I to jest jedyne adekwatne porównanie.
Moje obecnie całkowicie subiektywne odczucia (a jako zapewne jedna z nielicznych byłam w ostatnich 3-4 latach w obu parkach, w TPN 4-5 razy w roku, w BPN niestety tylko raz) są takie że niestety TPN jest dużo bardziej tłoczny.
Co zresztą mu chwały ani zaszczytu wcale nie przynosi.
Zupełnie nie rozumiem chwalenia się Lucyny ilością odwiedzających B.P.N. ???
Czy to jakiś zaszczyt i chwała, że w górach jest tłok ???
A może nie zrozumiałam ???
Jak jak mogę staram się tego "tłoku" unikać (chociaż niestety nie zawsze mam te możliwości)
Podnóży i miejscowości leżących "u stóp" obu parków w ogóle nie ma co porównywać - w Bieszczadach ilość przyjeżdżających rozkłada się na dwa powiaty o dużo większym obszarze niż sam powiat tatrzański. I góry też nie są tak "blisko" miejscowości jak dol. Strążyska od Zakopanego.
Wyjście z Soliny do BPN to już większa wyprawa niż spacer do Strążyskiej.
Pomijam wszelkie nieporozumienia związane z nickiem filanca.
Panowie, a w szczególności Zygmunt - chyba byliście już zbyt śpiący.
No i na koniec - porównanie przyrody B.P.N. i T.P.N. - jak można porównywać coś co jest absolutnie nieporównywalne ???
Oba parki narodowe są w Polsce absolutnymi unikatami. Gdyby tak nie było - nie były by parkami narodowymi.
Nie będę pisać o roślinności alpejskiej i jedynych w Polsce górach typu alpejskiego, o roślinności wschoniokarpackiej, o endemitach, o zespołach roślinnych itd.
Grzegorz i Lucyna napisaliby na pewno więcej ode mnie - Grzegorz o Tatrach, Lucyna o Bieszczadach.
Te zdania o fiaciku i BMW - jakież to głupie.
Ja tylko uważam ze porównywanie jakichkolwiek gór z innymi górami absolutnie nie ma sensu. Każde są piękne w swoim rodzaju i w swoim rodzaju najpiękniejsze.
Ja nie potrafiłabym powiedzieć które dla mnie są piękniejsze - Tatry czy Bieszczady (a także Gorgany, Czarnohora, Góry Rodniańskie, Mała Fatra, Góry Strażowskie, Karkonosze czy Góry Stołowe). Mogę mieć swoje osobiste preferencje - i mam (w zasadzie kilka). Bieszczady i Tatry też do tych kilku należą.
Każde z tych gór są też na pewno jedyne w swoim rodzaju.
Krzycząc "moje najpiękniejsze" niczego Lucyna nie reklamujesz.
(tak całkiem nawiasem i O.T. mówiąc, jak ja się w podobnie nachalny sposób starałam zareklamować artykuł Kuby, to ów o mało co się na mnie nie obraził
Natomiast myślę że złożoność problemów wynikająca z bezpośredniego sąsiadowania ze sobą gór (i żyjących w nich zwierząt) oraz dużego miasta jakim jest Zakopane jest bez porównania większa w T.P.N. Po ukraińskiej i słowackiej stronie Bieszczadów są ogromne przestrzenie całkiem dzikich gór, ciągnące się aż het po Rumunię, po słowackiej stronie Tatr mamy zurbanizowany Spisz i Liptów, brak połączenia Tatr z innymi górami za pomocą korytarzy ekologicznych dla dużych zwierząt jakimi są niedźwiedzie.
I tak dalej i tak dalej - tak moim zdaniem trzeba na to spojrzeć.
Pozdrowienia
Basia
-
mantoniusz
-

- Posty: 13
- Rejestracja: sob 05 maja, 2007
- Lokalizacja: okolice Gliwic
Janku przestać pieprzyć trzy po trzy o słoniach, czołgach itd. Poruszyłeś lawinę. Nikt, dosłownie nikt nie wie ile osób rocznie odwiedza Bieszczady. Znamy tylko dane dotyczące sprzedaży biletów w BdPN 300 000, w skansenie 100 000 + z 10 000 bezpłatnych, w Muzeum Historycznym 85 000. Tylko tyle. Zadałeś wielu osobom masę roboty. Przyjęliśmy za pewnik te 3 000 000 osób. Nie trzyma to się jednak kupy. Tyle może być odwiedzających. Turyści + osoby odwiedzający korzystający z produktu turystycznego, w tym jednodniowi turyści to szacunkowo 2 000 000 osób, ile turystów nie wiadomo. Wszystkie nasze założenia do strategii wzieły w łeb. Jutro kilka osób ze PROT, BdPN i starostwa zacznie liczyć.Janek pisze:Toż na tym linku wszystko jest. Poza tym BPN sprzedaje bilety. Chyba mają ewidencję sprzedaży? Momencik. Wszystko się liczy aże się komputer grzeje i świszczy. Muszę powiedzieć, że sam w kilku momentach byłem zaskoczony.
Lucynko - przejechał Cie kiedyś czołg albo TIR wzgl. może Ci się słoń przeleciał przez plecy. To będzie coś analogicznego.
GB powstają strategia rozwoju gospodarczego gmin, powiatów, województwa, strategie rozwoju turystyki. Nie wiem na jakiej podstawie skoro nikt nie jest w stanie stwierdzić ilu było odwiedzających, ilu turystów. Dane dotyczące monitoringu turystów w BdPN wydostałam dopiero od samego dyrektora.
Rozmawiałam z szefami PROT, Centrum Informacji i Promocji w 3 miastach powiatowych, z dyr d/s i nikt mi nie umiał podać konkretnej liczby. Rozrzut wyniósł ok.1 000 000 osób.
Nie wiem jak to zrobią. Ktoś za to bierze kasę więc mam nadzieję, że potrafią +/- policzyć. Nie kpię, jestem śmiertelnie poważna.
Rozmawiałam z szefami PROT, Centrum Informacji i Promocji w 3 miastach powiatowych, z dyr d/s i nikt mi nie umiał podać konkretnej liczby. Rozrzut wyniósł ok.1 000 000 osób.
Nie wiem jak to zrobią. Ktoś za to bierze kasę więc mam nadzieję, że potrafią +/- policzyć. Nie kpię, jestem śmiertelnie poważna.
Podejrzewam, że już wiem. Wystarczy poanalizować dane.lucyna pisze:Poruszyłeś lawinę. Nikt, dosłownie nikt nie wie ile osób rocznie odwiedza Bieszczady.
Ja??????????????lucyna pisze:Zadałeś wielu osobom masę roboty.
Kompletny absurd!!!! Na pewno nie trzyma się kupy. Bylibyście jednym z najbogatszych regionów w Polsce.lucyna pisze:Przyjęliśmy za pewnik te 3 000 000 osób. Nie trzyma to się jednak kupy.
Szacunek na poziomie 2 000 000 osób jest kpiną z staystyki.lucyna pisze:w tym jednodniowi turyści to szacunkowo 2 000 000 osób,
Nie tylko wasze. Niejaki Kaczyński obiecał 3 mil. mieszkań i bodajże 1200 km autostrad. Bzdura totalna.lucyna pisze:Wszystkie nasze założenia do strategii wzieły w łeb.
Poczekajcie spokojnie, postaram się pospieszyć. Mam na tapecie analizę ruchu turystycznego w górach całej Polski. Nie sądzę abym się wiele w niej pomylił. Prawdziwych cyfr nie zna nikt i znać nie będzie. Prawdziwe dane o ruchu turystycznym ludności były znane w Związku Radzieckim bo na wszystko była potrzebna przepustka.
Jestem gorszego sortu...
Tak sobie głośno myślę - czy moglibyśmy zaprzestać opowiadania bzdur?
Zgadzam się całkowicie z Basią, że jakiekolwiek porównywanie BdPN z TPN totalnie_nie_ma_sensu. W każdej mierze, czy to atrakcyjności, czy to obłożenia turystami na km kwadratowy, gęstości zaludnienia tudzież struktury ekosystemu.
W pewnym sensie zgadzam się również z tezą Janka - na tak śmiesznie małym obszarze izolowanej prawie zupełnie wysepki dziczy w morzu urbanizacji występowanie dużego drapieżnika w tak horrendalnej ilości jest jakimś dziwadłem biologicznym. Natomiast polemizowałbym z tezą, czy należy coś z tym zrobić. Wg mnie nie, samo się zrobi.
Zgadzam się całkowicie z Basią, że jakiekolwiek porównywanie BdPN z TPN totalnie_nie_ma_sensu. W każdej mierze, czy to atrakcyjności, czy to obłożenia turystami na km kwadratowy, gęstości zaludnienia tudzież struktury ekosystemu.
W pewnym sensie zgadzam się również z tezą Janka - na tak śmiesznie małym obszarze izolowanej prawie zupełnie wysepki dziczy w morzu urbanizacji występowanie dużego drapieżnika w tak horrendalnej ilości jest jakimś dziwadłem biologicznym. Natomiast polemizowałbym z tezą, czy należy coś z tym zrobić. Wg mnie nie, samo się zrobi.
Wracając nieco do tematu niedźwiedzi... napotkałem na stronie TANAP ciekawy artykuł dotyczący problemu "oswojonych" niedźwiedzi, tj. wykorzystujących za główne źródło pokarmu ludzkie odpadki. Wniosek nasuwa się sam - to tylko my, ludzie, jesteśmy temu winni.
Przy okazji - w artykule są drastyczne przykłady ludzkiej bezmyślności w czasie spotkań z niedźwiedziem (lub innymi zwierzętami).
http://www.tanap.org/novinky.php#kontajnerove-medvede
Przy okazji - w artykule są drastyczne przykłady ludzkiej bezmyślności w czasie spotkań z niedźwiedziem (lub innymi zwierzętami).
http://www.tanap.org/novinky.php#kontajnerove-medvede
Wreszcie ktoś to uznał, że to jest horrendalna ilośćtomtom pisze:występowanie dużego drapieżnika w tak horrendalnej ilości jest jakimś dziwadłem biologicznym.
Na razie robi się tak, że się zwiększa. Ma się zwiększać?????tomtom pisze:Natomiast polemizowałbym z tezą, czy należy coś z tym zrobić. Wg mnie nie, samo się zrobi.
A zresztą - róbmy hodowlę niedźwiedzi w Kampinosie, w Wielkoposkim Parku Narodowym, Puszczy Nadnoteckiej, Puszczy Niepołomickiej, Puszczy Jodłowej itd itd, każdym większym lasku. Wszędzie tam kilkaset lat temu były niedźwiedzie - w całej Polsce. Czas do tego wrócić.
Ostatnio zmieniony pn 28 maja, 2007 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Albo Project Grizzly:
Facet cudem przeżył bliskie spotkanie z misiem grizzly, od tamtej pory jego życiowym celem było stworzenie praktycznej zbroi "dla każdego" chroniącej przed pieszczotami misiów. Efekty na filmiku, no comments...
http://www.youtube.com/watch?v=Q3CzYw5-qdA
Facet cudem przeżył bliskie spotkanie z misiem grizzly, od tamtej pory jego życiowym celem było stworzenie praktycznej zbroi "dla każdego" chroniącej przed pieszczotami misiów. Efekty na filmiku, no comments...
http://www.youtube.com/watch?v=Q3CzYw5-qdA
2 razy pudło - po pierwsze, nie pochodzę z Makowa więc jakoś nie jestem lokalnym patriotą. Po drugie - większość jest w Szkocji. Ale jak tak dalej pójdzie to sie sam zalesi bo niewiele ludzi zostanie.Janek pisze:Maków zburzyć, teren zalesić, miejsce na hodowlę wymarzone. Większość ludności już pewnie w Anglii i Irlandii
razz
A co do misiów... wydaje sie mi że populacja w wysokości 17 sztuk ( czy tam 20) jest zbyt małą populacją żeby zapobiec degeneracji gatunku ( krzyżowanie wsobne i takie tam efekty genetyczne) - wyjdzie jak te dziki w koszalinie , szczecinie ( nie pamiętam gdzie )
Kiedy one właśnie jakoś tam się kontaktują z niedźwiedziami ze słowackich Niznich Tatr, tam jest ich więcej.oskar pisze: A co do misiów... wydaje sie mi że populacja w wysokości 17 sztuk ( czy tam 20) jest zbyt małą populacją żeby zapobiec degeneracji gatunku ( krzyżowanie wsobne i takie tam efekty genetyczne) - wyjdzie jak te dziki w koszalinie , szczecinie ( nie pamiętam gdzie )
Dlatego takie ważne są "korytarze ekologiczne".
Pozdrowienia
Basia
Bez przesady, aż tyle to ich tam chyba nie ma.Rafał pisze:Są przecież jeszcze niedźwiedzie po słowackiej stronie Tatr - około 70-80 sztuk.oskar pisze:A co do misiów... wydaje sie mi że populacja w wysokości 17 sztuk ( czy tam 20) jest zbyt małą populacją żeby zapobiec degeneracji gatunku
Chociaż ..
Ponoć na całej Słowacji jest tych niedźwiedzi około 800.
Pozdrowienia
Basia
Gdzieś tak czytałem, nie pamiętam gdzie, a teraz nigdzie nie mogę znaleźć żadnej liczby...Basia Z. pisze:Bez przesady, aż tyle to ich tam chyba nie ma.
Przy okazji niedawnego konfliktu w Cichej ekolodzy podawali liczbę 40 (!!!) niedźwiedzi w samym systemie Cicha/Koprowa. Pewnie jest ona przesadzona - przeciwnicy mówili o 20 sztukach, ale to tak czy siak dość sporo jak na obszar o tej wielkości.
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Janek się powinien ucieszyć...
Od dzisiaj mamy w Tatrach o jednego "ucywilizowanego" niedźwiedzia mniej... pojechał do zoo.
http://www.lesytanap.sk/09-uvod/
Od dzisiaj mamy w Tatrach o jednego "ucywilizowanego" niedźwiedzia mniej... pojechał do zoo.
http://www.lesytanap.sk/09-uvod/



