Zabili misia?

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

lucyna pisze:Dyrektorzy byli zainteresowani ale zawsze pojawiało się jakieś ale...
Ciekawym tych "ale..." Może wreszcie zrozumiem, bom butan-propan widać w tak prostej sprawie.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

lucyna pisze:W tym roku wprowadzono całkowity zakaz poruszania się na rowerze w BdPN.
Lucyna, naprawdę? Dzielny człowiek z tego dyrektora, odważył się stanąć kontra mafii rowerowej. To co odbywa się na drodze do Brancalki w Słowackich woła o pomstę do nieba. Rozumiem - na tych dróżkach poniżej Drogi Wolności - tam nikt nie chodzi, niech sobie chłopcy popedałują. Ale tam teraz nikt w pogodę nie jeździ bo las kalamita zwaliła i można się w słońcu ugotować.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

niektórzy grzeczne zwrocenie uwagi najwyrażniej olewaja. Miałam tego przykład w Gorcach na Lubaniu
Tomek L napisał
ja bym tam zakazał wstępu do parku i jednym i drugim
- ja bym zakazała turystom :) No, ale ja nie pracuję w TPN :D
Pozdrawiam
Izabela
Ostatnio zmieniony ndz 27 maja, 2007 przez Izabela, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:Zygmunt - możesz tą historyjkę skopiować i włożyć za frico,
A w tym Twoim Koszalinie są tramwaje?
To się może ich czep i powiewaj, co?
W końcu, do czegoś się nadasz...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
lucyna

-#5
Posty: 555
Rejestracja: ndz 06 maja, 2007

Post autor: lucyna »

Zygmunt Skibicki pisze:
lucyna pisze:Dyrektorzy byli zainteresowani ale zawsze pojawiało się jakieś ale...
Ciekawym tych "ale..." Może wreszcie zrozumiem, bom butan-propan widać w tak prostej sprawie.
Mały problem ale zawsze tych ale było tak dużo, że nie pamiętam już argumentacji. Jednym słowem świetny pomysł ale... po co coś zmieniać.
Nie mamy problemów z dotarciem do filanców. Z jednym wyjątkiem. Mamy problem z dotarciam do strażników, gdy nie chcemy do nich dotrzeć. Vide nowy regulamin BdPN, zakaz poruszania się po szlakach poza sezonem letnim. Na przejście musimy uzyskać zgodę konserwatora obwodu. Nie znamy konserwatorów, nawet wtedy gdy obok nas siedzą. :))
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

gb pisze:Czy dzwoniąc do TOPR - dzwonisz do konkretnego ratownika? Oni też noszą krótkofalówki...
Jasne, że nie, ale numery alarmowe TOPR-u, GOPR-u i WOPR-u są tak łatwo dostępne, że aż czasem denerwuje - ja mam je w komórce od razu, gdy ją biorę od sprzedawcy.
Odnoszę wrażenie, że zaczynasz ironizować i krytykować - dla samej tylko krytyki...
Stanowczo nie. Chcę tylko wiedzieć, na jaki numer mam dzwonić, gdy kolejny raz zobaczę kąpiących się w Czarnym Stawie Gąsienicowym - wszystko.
Pytam, ciągnę za języki, dostaję nawet jakieś odpowiedzi: sekretariat (do 15:00), potem Punkt Informacyjny przy Rondzie (czort wie w jakich godzinach), ale nikt nie chce podać konkretnego numeru. Czemu?
Ja je oczywiście już znalazłem i (odpukać!) sprawdzę w potrzebie, ale coś dziwnego jest w tej "tajemniczości" kontaktu, nie sądzisz?
To trochę wygląda tak, jak opisuje lucyna - niby wszyscy chcą, ale tak właściwie to, po co? Przecież dobrze jest tak jak do tej pory...
Chyba jednak dobrze nie jest, co?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
piotr35

-#5
Posty: 869
Rejestracja: wt 21 lut, 2006
Lokalizacja: jaslo

Post autor: piotr35 »

a może tak wrócić do miśków-o taka propozycja :D http://www.z-ne.pl/s,doc,pol,nowiny,153 ... dzia!.html
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Ja na widok śmiecących ( w górach czy gdziekolwiek) zawsze "grzecznie" pytam: W domu też tak robisz???
Odpowiedzi bywają różne :D


@Zygmunt - weź coś może na uspokojenie...
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

piotr35 pisze:a może tak wrócić do miśków-o taka propozycja :D http://www.z-ne.pl/s,doc,pol,nowiny,153 ... dzia!.html
Masz refleks :D viewtopic.php?t=3712&postdays=0&postorder=asc&start=20
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

andy67 pisze:Zygmunt - weź coś może na uspokojenie...
A innym też to samo radzisz? Bo... jakoś nie widzę porównywalnej troski.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt Skibicki pisze:A w tym Twoim Koszalinie są tramwaje?
To się może ich czep i powiewaj, co?
W końcu, do czegoś się nadasz...
Zygmusiu, nerwy Ci puszczają. Tramwaje były ale w 1945 Ruscy wzięli szyny do pochromowania i jakoś długo trwa ta usługa. Z braku laku uruchomiono wozy ciągnięte przez woły. Tylko ostatnio tych wołów brakuje i komunikacja szwankuje. Znasz może jakiegoś woła?
Zygmunt Skibicki pisze:Cholera, może przyjdzie się zgodzić z Jankiem, że TPN traktuje nas jak nierozumne bydełko i by im nikt nie przeszkadzał w opalanku nad stawem (mam zdjęcia!), mają "filtr" telefonów w centrali. Do dupy z taką organizacją!
Dojrzewasz Zygmunt, prawie w oczach. Nie tyle w tym, że przyznajesz mi rację ale w tym, że zaczynasz dostrzegać prawdy oczywiste.

Zygmunt Skibicki pisze:A do TOPR-u można 24 godziny na dobę i co? Dla żartów ktoś dzwoni?
Dzwonią, dzwonią i to z bardzo głupimi żartami. Chyba nigdy w życiu nie rozmawiałeś z żadnym TIOR-owcem.

Zygmunt Skibicki pisze:Turysta tatrzański, nawet ten głupawy ma tyle strachu przed filancami, że nie odważy się żartować, bo ten filanc może siedzieć tuż za skałą i skasować za wygłupy i... coś przecież znajdzie na miejscu.
No to żeś doładował! Przydałby się teraz Tomtom, on ma szczególny dar dyskusji z Tobą. Powiem prosto - aby się filanca bać trzeba filanca widzieć i to w akcji, z mandatem w garści za np. śmiecenie lub "prostowanie" zakosików. Najstarsi ludzie tego nie pamiętają.
gb pisze:Odnoszę wrażenie, że zaczynasz ironizować i krytykować - dla samej tylko krytyki...
To, Grzegorzu, Samoobrona. Zygmunt stworzył sobie swój fikcyjny światek w swoich szkółkach i książeczkach. A ponieważ jest bystrzejszu niż teksty tam umieszczone więc widzi, że to wszystko co wokół ni cholery się nie chce zgadzać z tym wyimaginowanym światkiem, w którym grupka osiemnastolatków w bucikach po dziadku i placeczku model "Chałubiński", pogryzając pogryzkę z płatków owsianych czerpanych z woreczka na obrok idzie grzecznie parami za swoim Wielkim Guru czyli Zygmuntem (z tyłu kroczy asystent Guru). Wchodzą sobie karnie i w milczeniu na jakiś szczycik, asystent podaje hasło i wszyscy skandują - "Ach jak tu pięknie, Guru". Potem asystent podaje komendę - "Do kontemplacji! Czas - 5 minut". I wszyscy kątem plują to znaczy "kontemplują". Po pięciu minutach - "Wstać, pogryzkę do buzi, wziąć (szmer gryzionych płatków), wodą z manierki (model Werhmacht I wojna światowa, filc trochę przegniły) popić, wracamy do bazy. Po powrocie prymusi mogą iść do strumyka połowić pstrągi. Na wędkę lub na lusterko.
Jestem gorszego sortu...
lucyna

-#5
Posty: 555
Rejestracja: ndz 06 maja, 2007

Post autor: lucyna »

Janek pisze:
gb pisze:Odnoszę wrażenie, że zaczynasz ironizować i krytykować - dla samej tylko krytyki...
w którym grupka osiemnastolatków w bucikach po dziadku i placeczku model "Chałubiński", pogryzając pogryzkę z płatków owsianych czerpanych z woreczka na obrok idzie grzecznie parami za swoim Wielkim Guru czyli Zygmuntem (z tyłu kroczy asystent Guru). Wchodzą sobie karnie i w milczeniu na jakiś szczycik, asystent podaje hasło i wszyscy skandują - "Ach jak tu pięknie, Guru". Potem asystent podaje komendę - "Do kontemplacji! Czas - 5 minut".
Oj Janku spasuj, bo przestanę Cię lubić.
:)) Jak możesz tak kpić sobie z przewodników. Dysonans poznawczy jest integralną cechą przewodnictwa. Jeżeli rzeczywistość nie zgadza się z wyobrażeniem to oczywiście zmieniamy rzeczywistość. Tak prościej. Grupa osiemnastolatków oczywiście często idzie grzecznie za przewodnikiem. Szczególnie, gdy jest to moja koleżanka. Sama byłam świadkiem. Ostatnio coś wspominała, że dzieciarnia jej coś nawalała więc wpadła na genialny pomysł. Przewodniczki będą nosić krótkie spódniczki. :))
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

gb pisze:I oczywiście - w przypadku redystrybucji - jeśli cokolwiek by z tego miało być - to tym zbieraniem, czyszczeniem i napełnianiem musiałaby się zajmować firma produkująca wodę - a nie jakaś inna. A po co im taki garb? (lokal na skup, normy czystości...itp...)
Nie wiem czy oby na pewno jesteśmy właściwymi osobami aby oceniać opłacalność takiego zamysłu. Przydałby się tu jaki fachura z biznesplanem ;)
Przypuszczam, że gdyby takie butelki były ujednolicone, to ich produkcją, skupem a może i myciem mogłaby się zajmować firma nie koniecznie produkująca napoje. Kaukcja niech sobie kosztuje ile chce,w końcu zwrotna, byle w granicach rozsądku. A i miejsc pracy może by jeszcze przybyło :D.
gb pisze:Na marginesie - w jakim to "innym" kraju są plastikowe butelki na kaucję? Masowo?
Hmm..., jeszcze nie tak dawno w Polsce mogłeś kupić napoje coca-coli w takich właśnie butelkach. Były one mocniejsze a co za tym idzie trudniejsze do zgniecenia i praktyczne - dłużej utrzymywały temperaturę. Nie wiem, czemu już ich nie ma. Opłacalność? Chyba nie ma związku. Mam kolegę, kierowcę TIR-a, który jeździ często do krajów na Zachód o PiS. Jak twierdzi w większości pija napoje w plastikowych butelkach z kaukcją. Pozdrawiam - Piotrek :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

lucyna pisze:Jak możesz tak kpić sobie z przewodników.
Ja kpię sobie z przewodników? Niby gdzie? Ja mam głęboki szacunek dla przewodników. Szczególnie dla tych co dosłownie wychodzą czasami ze skóry aby gromadzie drapichrustów w wieku 16 do 18 coś wtłoczyć do łba, mimo, że oni cholernie nie chcą. No i co najważniejsze - wyczuć co może ich zainteresować, co szczególnie ważne przy wycieczkach szkolnych. No bo np. jeśli w danej szkole jest cholernie nie lubiany biolog czy biolożka to wszystkie tematy botaniczno-faunowe nie chwytają a jeśli publiczność nienawidzi geografa to próżno cokolwiek gadać o geologii. Nie wiem jak to odkrywać - pewien doświadczony przewodnik tatrzański mi mówił, że trzeba patrzyć dzieciakom w oczy - jak blade i znudzone, takie nieobecne, to sygnał aby zmienić temat. Podobno najlepiej chwyta historia i sporo jej jest i w Tatrach - temat poszukiwaczy skarbów zawsze chwyta. Mój wnuk, Kuba, jako siedmiolatek dosłownie wydusił jak cytrynę przewodnika na zamku w Niedzicy a to co 3 lata później "wykonał" na Zamku Orawskim to tamtejsi przewodnicy będą pewnie do śmierci wspominać. Pani przewodnik ocierała pot z czoła, wzdychała pod nosem Jezis, Maria (to nie błąd ortograficzny, Słowacy tak mówią). Ale na koniec przy portierni Kuba dostał piekną książeczkę o zamku w prezencie.
Ja w Tatrach w życiu nie korzystałem z płatnego przewodnika ale zdarzyło mi się iść taką "bezszlakówką" z przewodnikiem towarzysko. No i on mnie nauczył poszukiwać drogi tam gdzie jej nie ma - choćby po innym "stanie i wyglądzie" porostów na kamieniach - nasze buty je jednak przez dziesiątki lat wytarły a tak to jest, że tam gdzie nie ma sztucznie zbudowanych ścieżek chodzimy nadal tak jak kiedyś zakopiańscy przewodnicy co to często ani pisać ani czytać nie umieli prowadzili dr Chałubińskiego..
Nie wiem, jak bym teraz szedł z przewodnikiem np na Gierlach to bym nie chciał aby mi po drodze o kwiatkach opowiadał.

Zygmunt to nie przewodnik, gdyby miał takie uprawnienia to by się tu nimi chwalił cztery razy na dzień. To typowy Guru, tylko coraz trudniej o podopiecznych pasujących do jego koncepcji.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

@gb
Co do opakowań - o ile mi wiadomo to np. w Niemczech (nie wiem czy we wszystkich landach) wprowadzono już kaucję za każdy rodzaj butelek.

Zresztą mamy tu na forum mieszkańców naszych zachodnich sąsiadów to niech się może wypowiedzą jak to jest naprawdę u nich z tymi plastikami.
Każdemu jego Everest...
lucyna

-#5
Posty: 555
Rejestracja: ndz 06 maja, 2007

Post autor: lucyna »

@ Janek
:))
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

zreszta odeszliśmy od sedna sprawy. Pusta butelka czy papierek po batoniku misia nie interesuje. Misia przyciągnie niedojedzona kanapka czy resztka hamburgera.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Filanc

Post autor: Filanc »

mefistofeles pisze:Pusta butelka czy papierek po batoniku misia nie interesuje.
Kto wie czy ten mały misiek nie zadławił się papierkiem po batoniku - bo ten mu ładnie pachniał...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:Co do tych butelek - uporządkujmy...
PET-y na zachodzie są w odwrocie. Nie można ich też tak umyć aby organa sanitarne dopuściły do ponownego zużycia. W dodatku wydatek energetyczny w mycie byłby większy niż ten na produkcję. Jest zastępowany z powrotem przez szkło lub karton. Kaucje być może są stosowane ale jedynie po to aby wróciły do sprzedawcy i z powrotem do przerobu. Tak nawiasem - jesteśmy straszliwie rozrzutni jeśli chodzi marnowanie ropy naftowej na takie g. jak wszelkie folie. Popatrzcie na filmach z czym wychodzą klienci z supermarketów w Ameryce - z PAPIEROWYMI torbami - drewno jest surowcem odnawialnym, ropa nie.
Inna bomba zegarowa to lekarstwa - wyrzucenie niektórych zbędnych do śmietnika może być niebezpieczne, tam się dzieci czasami bawią. W niektórych krajach apteki są zobowiązane przyjmować z powrotem i to nieodpłatnie i odsyłać do producentów, łatwo sobie wyobrazić ile to kłopotu dla apteki i kosztów, ale robią to - dedykuje to Zygmuntowi tak litościwie pochylonemu nad schroniskami w ich śmiesznych kłopotach ze śmieciami.

gb pisze:150 papierków po batonikach jest bardzo ale to bardzo interesujące dla "misia"...
jeszcze jak, jest co polizać.

Spróbujmy podsumować. To nie będzie próżna dyskusja - mamy tu kogoś zbliżonego do TPN (Grzegorz - przepraszam z TBN - to była prowokacja aby wyrwać Zygmunta z jego błogostanu naiwnych wyobrażeń że świetek wymyślony w jego książeczkach i podawany do wierzenia młodziakom w szkółce na Głodówce istnieje naprawdę. Nie mogę zrozumieć - sam podał link do sprawy tego Przemka et consortes - trudno o lepszy przykład! Czeho? Nie powiem, taka świnia to ja nie jestem (wbrew pozorom, wbrew pozorom
:D
@Grzegorz
Wiem, że to kosztowne. Ale czy w TPN zastanawiali się choć nad monitoringiem niedżwiedzi. Tatry to nie puste Gorgany. Tu jest tłoczno jak na Marszałkowskiej nieledwie. Podejrzewam, że w miejscu obecnej Marszałkowskiej też kiedyś były niedźwiedzie. No i co, reaktywujemy ich obecność, np. w Łazienkach? (tak nawiasem - są w Kampinosie?). To nie jest argument na ich wyprowadzenie z Tatr ale na ich monitoring. W ich interesie. Jeśli ten mały padł ofiarą kłusowników to poprzednie "wyczyny" Siwej na Krzeptówkach dały tym kłusownikom kolosalny prezent - wsparcie społeczne - znam taką opinię z Zakopanego, rodowitego podhalańca ale z cenzusem. Powiedział tak - "wiem, że tak nie powinienem mówić ale będę szczery - jeden mniej i oby tak dalej". Niedźwiedź na Podhalu zawsze robił za wroga publicznego nr 1 a ci co potrafili "Onego" upolować (choćby osławiony Sabała) mieli poczesne miejsce w środowisku. I to nadal w nim, tym środowisku, tkwi. To trochę jak w Kenii i Tanzanii z lwami. Pokazywanie lwów żądnym emocji białym ludziom to pokaźny procent dochodu narodowego Kenii i Tanzanii i dlatego część tamtejszych tubylców je toleruje. Ale gdyby tam odkryto nagle przebogate złoża ropy naftowej i lwy by przeszkadzały w jej eksploatacji, np. konsumując górników to by je wybito bez skrupułów, nawet przy największych łzach i oburzeniu ONZ.
Podejrzewam, że większość kolegów tak w głębi duszy myśli to samo co ja ale tzw. political correction nie pozwala im tego powiedzieć. Zapytuje wręcz - kto ma ochotę na spotkanko z misiem gdy spóźniony samotnie podąża z Palenicy do Moka. No kto?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:To nie jest argument na ich wyprowadzenie z Tatr ale na ich monitoring.
Tylko do tego potrzebne są
a) pieniądze - to nie jest akurat większy problem, a w każdym razie idzie go rozwiązać.
b) złapanie wszystkich misiów i zaaplikowanie im GPSa, w dodatku co parę lat trzeba wymieniać baterie. W dodatku aplikacja powinna być nie w postaci obroży (bo z tym misiu sobie poradzi, a jak nie misiu to kłusownik) a wszczepianego pod skórę czipu. - a to już jest problem większy bo misie nic sobie mają z granicy państwowej czy parkowej.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ