Sandały wodoodporne

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

mefistofeles pisze:a ja właśnie klapków nie zabieram, więc sandały muszą byc także do tego.
Mi szkoda sandałów "moczyć" 8) Wolę ich nie testować w ekstremalnych warunkach, bo mogły by się jeszcze rozpaść. Z tą wodoodpornością bywa różnie :P
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

magic pisze:Mi szkoda sandałów "moczyć"
Czili rozumiem, że w góry zabierasz buty górskie, sandały i klapki. Sporo tego.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

Agaar pisze:Czili rozumiem, że w góry zabierasz buty górskie, sandały i klapki. Sporo tego.
To wersja na lato. W zimie tylko klapki i buty. W lecie bierze się mniej rzeczy ciepłych więc się wyrównuje. ;)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

magic pisze:Mi szkoda sandałów "moczyć"
Wiesz - to trochę tak, jakby vibramów żal było używać w górach. Jeśli sandały nie mają nic ze skóry to muszą być wodoodporne.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Jeśli sandały nie mają nic ze skóry to muszą być wodoodporne.
Przesadzasz. Wszak to jeszcze jest klejone w wielu miejscach. A kleje bywają różne...
Co do grzybicy stóp...
Szlajam się od pół wieku po basenach, saunach, siłowniach, ściankach, schroniskach i wielu innych miejscach, gdzie bez prysznica żyć się nie da i jakoś nigdy niczego takiego nie złapałem, choć pod prysznic zawsze wchodzę na bosaka.
Codziennie natomiast kąpię się i przy okazji dokładnie myję stopy - mydło, szczotka itd. Zawsze, gdy tylko mogę, piorę skarpety - staram się nigdy nie zakładać ich powtórnie bez prania. Niczego więcej poza lekkim talkowaniem skarpet w sprawie stóp nie robię. Czyżbym miał aż tyle szczęścia, że nigdy nie trafiłem na zagrzybioną łazienkę?
Obawiam się, że grzybica wcale nie pochodzi spod pryszniców, a spod ich... nieużywania. Zdania dermatologów za bardzo od tego nie odbiegają, choć rzadko któremu pacjentowi mają odwagę powiedzieć tę brutalną prawdę.
Ostatnio zmieniony sob 26 maja, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zygmunt Skibicki pisze: Przesadzasz. Wszak to jeszcze jest klejone w wielu miejscach. A kleje bywają różne...
Tak, ale wtedy musza ci uznac rekalmację jęsli się rozkleją.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

mefistofeles pisze:wtedy musza ci uznac rekalmację jęsli się rozkleją.
Pewnie tak, ale jakoś nie muszę z tego korzystać. Wszystkiego może ze dwie reklamacje w życiu złożyłem, a i to nie na sprzęt turystyczny.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

chodziło mi jednak o to, ze jak kupuję sandały to chce takie, zebym mógł je zamoczyć pod przysznicem czy przejśc przez potok (choć to się w polskich górach rzadko zdarza). Skórzane są moze wygodniejsze, ale wówczas musiałbym nosić dodatkowo klapki (a w praktyce sandałów bym nie brał w góry).
Przydają się tez np w kajaku.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

mefistofeles pisze:przejśc przez potok (choć to się w polskich górach rzadko zdarza
Wcale nie tak rzadko. Jest kilka stałych miejsc do przebrodzenia (Kalnica - wyjście na szlak na Smerek - zum Beispiel), ale przy tendencjach pozaszlakowych trafia się na taką konieczność bardzo często. Bywa, kilka razy dziennie. Wtedy bez dobrych sandałów, co to im woda nie straszna... daj Boże zdrowie!
Jakby nie gadać, sandały przydają mi się zawsze, gdy ciężkie buciory nie są konieczne i nie chciałbym o nich zapomnieć przy pakowaniu. Zimą do schronisk też je zabieram, wszak regulowane paski umożliwiają zakładanie bardzo grubych skarpet.
Klapki... rzecz gustu i nawyków. Ja nie zabieram, ale wcale nie twierdzę, że tak właśnie jest najlepiej.
Skórzane sandały... o takich to ja już dawno zapomniałem. Poszperałem teraz w "gratach" i znalazłem jedne, kupione z pięć lat temu i w ogóle nie używane.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
lucyna

-#5
Posty: 555
Rejestracja: ndz 06 maja, 2007

Post autor: lucyna »

Zygmunt Skibicki pisze:
mefistofeles pisze:przejśc przez potok (choć to się w polskich górach rzadko zdarza
Wcale nie tak rzadko. Jest kilka stałych miejsc do przebrodzenia (Kalnica - wyjście na szlak na Smerek - zum Beispiel)
A po co? Przeca szlak wiedzie przez most.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

lucyna pisze:Przeca szlak wiedzie przez most.
Upssss... Nie byłem tam z dziesięć lat!
Przepraszam za "muzealny" wtręt.
Może już nigdzie nie ma szlaków z koniecznością brodzenia - żalu nie odczuwam.
Na "siekierezadnych" wyprawach trafiam jednak na takie przeszkody nadal.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

mefistofeles pisze:Wiesz - to trochę tak, jakby vibramów żal było używać w górach.
No nie do końca :think:

Uważam, iż branie takich sandałów pod prysznic to nie jest dobry pomysł. Na pewno nie wyschną w 5 minut. Później chodzić w mokrych sandałach po schronisku? :P No chyba, że masz jakieś szybkoschnące. Mnie jest moich szkoda. Każdy robi tak jak lubi. ;) Ja wolę sobie założyć plażowe klapki. :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

magic pisze:Na pewno nie wyschną w 5 minut. Później chodzić w mokrych sandałach po schronisku?
Tylko paski schną dłużej, ale ich jest mało.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

Jak napisałam wcześniej - każdy robi tak jak lubi.
Nie będę mam zamiaru Cię przekonywać, że lepiej pod prysznic iść w klapkach :)) Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

magic pisze:Nie będę mam zamiaru Cię przekonywać, że lepiej pod prysznic iść w klapkach
Że lepiej iśc to ja wiem i bez przekonywania. Ale żeby wnosić te klapki na plecach to już mnie nie przekonasz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Tak to kiedyś określił mój syn: sto rzeczy, z których każda "nic nie waży", to cholernie ciężki plecak!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

Zygmunt Skibicki pisze:Tak to kiedyś określił mój syn: sto rzeczy, z których każda "nic nie waży", to cholernie ciężki plecak!
A kto tu mówi o stu rzeczach? :P

Biorę tylko niezbędne rzeczy. Sprawdzę następnym razem, ale np. w przypadku wyjazdu 4 dniowegow w moim plecaku to zawsze najcięższe jest jedzenie i herbata w termosie w porównaniu do całej reszty.
mefistofeles pisze:Ale żeby wnosić te klapki na plecach to już mnie nie przekonasz.
Więc jeśli dołożę do plecaka te klapeczki ważące parę gramów to ciężar plecaka nie wbije mnie w ziemię ;) :)) 8)
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

magic pisze:A kto tu mówi o stu rzeczach?
Biorę tylko niezbędne rzeczy.
Nie myślę sie spierać, ale policz może ile sztuk masz w plecaku. I wcale nie musisz liczyć każdej zapałki osobno.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Zygmunt Skibicki pisze:Codziennie natomiast kąpię się i przy okazji dokładnie myję stopy - mydło, szczotka itd. Zawsze, gdy tylko mogę, piorę skarpety - staram się nigdy nie zakładać ich powtórnie bez prania. Niczego więcej poza lekkim talkowaniem skarpet w sprawie stóp nie robię.

a na koniec pewnie lecisz do salonu kosmetycznego strzelic sobie "frencza" :P ;) :D
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

Zygmunt Skibicki pisze:ale policz może ile sztuk masz w plecaku.
I do czego to? Robisz jakieś badania na ten temat? :P
Zygmunt Skibicki pisze:I wcale nie musisz liczyć każdej zapałki osobno.
:?

A powiedziałam, że liczę? :think:
ODPOWIEDZ