Mi szkoda sandałów "moczyć"mefistofeles pisze:a ja właśnie klapków nie zabieram, więc sandały muszą byc także do tego.
Sandały wodoodporne
Czili rozumiem, że w góry zabierasz buty górskie, sandały i klapki. Sporo tego.magic pisze:Mi szkoda sandałów "moczyć"
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Przesadzasz. Wszak to jeszcze jest klejone w wielu miejscach. A kleje bywają różne...Jeśli sandały nie mają nic ze skóry to muszą być wodoodporne.
Co do grzybicy stóp...
Szlajam się od pół wieku po basenach, saunach, siłowniach, ściankach, schroniskach i wielu innych miejscach, gdzie bez prysznica żyć się nie da i jakoś nigdy niczego takiego nie złapałem, choć pod prysznic zawsze wchodzę na bosaka.
Codziennie natomiast kąpię się i przy okazji dokładnie myję stopy - mydło, szczotka itd. Zawsze, gdy tylko mogę, piorę skarpety - staram się nigdy nie zakładać ich powtórnie bez prania. Niczego więcej poza lekkim talkowaniem skarpet w sprawie stóp nie robię. Czyżbym miał aż tyle szczęścia, że nigdy nie trafiłem na zagrzybioną łazienkę?
Obawiam się, że grzybica wcale nie pochodzi spod pryszniców, a spod ich... nieużywania. Zdania dermatologów za bardzo od tego nie odbiegają, choć rzadko któremu pacjentowi mają odwagę powiedzieć tę brutalną prawdę.
Ostatnio zmieniony sob 26 maja, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Pewnie tak, ale jakoś nie muszę z tego korzystać. Wszystkiego może ze dwie reklamacje w życiu złożyłem, a i to nie na sprzęt turystyczny.mefistofeles pisze:wtedy musza ci uznac rekalmację jęsli się rozkleją.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
chodziło mi jednak o to, ze jak kupuję sandały to chce takie, zebym mógł je zamoczyć pod przysznicem czy przejśc przez potok (choć to się w polskich górach rzadko zdarza). Skórzane są moze wygodniejsze, ale wówczas musiałbym nosić dodatkowo klapki (a w praktyce sandałów bym nie brał w góry).
Przydają się tez np w kajaku.
Przydają się tez np w kajaku.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Wcale nie tak rzadko. Jest kilka stałych miejsc do przebrodzenia (Kalnica - wyjście na szlak na Smerek - zum Beispiel), ale przy tendencjach pozaszlakowych trafia się na taką konieczność bardzo często. Bywa, kilka razy dziennie. Wtedy bez dobrych sandałów, co to im woda nie straszna... daj Boże zdrowie!mefistofeles pisze:przejśc przez potok (choć to się w polskich górach rzadko zdarza
Jakby nie gadać, sandały przydają mi się zawsze, gdy ciężkie buciory nie są konieczne i nie chciałbym o nich zapomnieć przy pakowaniu. Zimą do schronisk też je zabieram, wszak regulowane paski umożliwiają zakładanie bardzo grubych skarpet.
Klapki... rzecz gustu i nawyków. Ja nie zabieram, ale wcale nie twierdzę, że tak właśnie jest najlepiej.
Skórzane sandały... o takich to ja już dawno zapomniałem. Poszperałem teraz w "gratach" i znalazłem jedne, kupione z pięć lat temu i w ogóle nie używane.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Upssss... Nie byłem tam z dziesięć lat!lucyna pisze:Przeca szlak wiedzie przez most.
Przepraszam za "muzealny" wtręt.
Może już nigdzie nie ma szlaków z koniecznością brodzenia - żalu nie odczuwam.
Na "siekierezadnych" wyprawach trafiam jednak na takie przeszkody nadal.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
No nie do końcamefistofeles pisze:Wiesz - to trochę tak, jakby vibramów żal było używać w górach.
Uważam, iż branie takich sandałów pod prysznic to nie jest dobry pomysł. Na pewno nie wyschną w 5 minut. Później chodzić w mokrych sandałach po schronisku?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tak to kiedyś określił mój syn: sto rzeczy, z których każda "nic nie waży", to cholernie ciężki plecak!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
A kto tu mówi o stu rzeczach?Zygmunt Skibicki pisze:Tak to kiedyś określił mój syn: sto rzeczy, z których każda "nic nie waży", to cholernie ciężki plecak!
Biorę tylko niezbędne rzeczy. Sprawdzę następnym razem, ale np. w przypadku wyjazdu 4 dniowegow w moim plecaku to zawsze najcięższe jest jedzenie i herbata w termosie w porównaniu do całej reszty.
Więc jeśli dołożę do plecaka te klapeczki ważące parę gramów to ciężar plecaka nie wbije mnie w ziemięmefistofeles pisze:Ale żeby wnosić te klapki na plecach to już mnie nie przekonasz.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Nie myślę sie spierać, ale policz może ile sztuk masz w plecaku. I wcale nie musisz liczyć każdej zapałki osobno.magic pisze:A kto tu mówi o stu rzeczach?
Biorę tylko niezbędne rzeczy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt Skibicki pisze:Codziennie natomiast kąpię się i przy okazji dokładnie myję stopy - mydło, szczotka itd. Zawsze, gdy tylko mogę, piorę skarpety - staram się nigdy nie zakładać ich powtórnie bez prania. Niczego więcej poza lekkim talkowaniem skarpet w sprawie stóp nie robię.
a na koniec pewnie lecisz do salonu kosmetycznego strzelic sobie "frencza"


