Zakładam, że plecak ma służyć do tego samego, co Rockrunner, czyli szeroko pojęty trekking, z rowerem i wypadem po napoje w szklanych butelkach włącznie.
Polecać (lub nie) będę to co sam na plecach nosiłem.
Deuter Futura:
zalety - dużo praktycznych kieszeni, podział na dwie komory, pokrowiec
wady - bez pokrowca cieknie, a przede wszystkim system nośny, którego podstawą jest siatka przylegająca do pleców. wg
mojej opinii jest to koszmar z powodu zupełnego braku stabilności. Plecak z pasem biodrowym na poprawnej wysokości zupełnie nie nadaje się do ciorania po krzaczorach czy dreptania w kopnym śniegu, po prostu kręci się to w lewo, to w prawo. Można oczywiście ściągnąć paski krócej, ale wtedy oczywiście pas przestaje pełnić swoją funkcję, do tego lubi obcierać oponkę, a na rowerze ma brzydką tendencję do opierania się o spodnie.
Podstawowa zaleta tego tworu, czyli oddychalność pleców
jak dla mnie jest pomijalna.
Paski kompresyjne oczywiście króciutkie, nic się nie da stroczyć, pętla na dziabę i prześmieszna druga na kijki, zupełnie nie wiadomo po co.
Klapa nieregulowana, więc przy szczelnym wypełnieniu trzeba się trochę posiłować.
Deuter Guide 35+8
Jest duży. Bardzo duży, nawet bez wyjęcia komina dużo większy od Futury 38. Plecy bez bajerów, pancerny nieprzemakalny materiał. Wyjmowany stelaż, odpinany pas biodrowy. Trok niestety tylko górny, dolny jest dedykowany pod narty (dodatkowy trok dostępny w wersji 45). W zasadzie worek z szelkami. Wysoki, wąski i bardzo, ale to bardzo sztywny (przy włożonym stelażu), dzięki czemu świetnie się trzyma pleców, jednak niekoniecznie wygodnie się go taszczy na płaskich odcinkach. Jak dla mnie jest za duży na jednodniowe wycieczki i dlatego teraz ma go tomek.l

Oczywiście klapa regulowana. W modelu oczko większym (45) mamy prócz wspomnianych troków również dostęp od dołu no i podziału komory.
Vaude Asymmetric
rewelacja za śmieszne pieniądze
wersję 30l miałem ja, wersję 50l ma szalejąca ostatnio na forum Basia Z i podobno sobie chwali.
Podstawowa zaleta: całkowicie regulowany (poprzez sterowanie długością szelek) system nośny, co jest ewenementem w plecakach tego rozmiaru. Do tego dwie komory, sporo kieszeni, pokrowiec, materiał na pewno mniej przemakający niż w Futurze, plecy bardzo wygodne, z solidną gąbką. Paski oczywiście niestety krótkie, miejsce na kijki i dziabę jest.
Wada: Vaude oszukuje na rozmiarówce i dlatego teraz 30l ma Izabela

Asymmetric 50 jest nieco mniejszy od Guide 35 bez komina, czyli mniej więcej podobnego rozmiaru jak następny pacjent, czyli
Mammut Gritstone 35
podstawowa zaleta: nie posiada stelażu, jedynie sztywną karimatę na plecach, a można do niego zapakować 10 kg i pójść w teren bez strachu. Można też złożyć go na pół i spokojnie dotroczyć do dużego wyprawowca, ewentualnie włożyć do środka, przy czym karimata jakoś nie chce się złamać.
reszta podobna do Guide 35, ino trochę mniejszy, nie można pasa odpiąć, nieco mniej gąbki na plecach i pasie. Nie chce przemakać, mimo starań. Oryginalny acz wygodny system troczenia czekanów - ciężko się pomylić.
Jest jeszcze jeden plecak, który bym kupił ze względu na cenę, lans i szeroki wachlarz zastosowań, acz nie widziałem go na oczy:
https://www.polarsport.pl/index.php/skl ... 77/root,2/
Aha, disclaimer: moje uwagi o beznadziei systemu z siatką na plecach są subiektywne w 100%, znam takich co dadzą sobie za niego głowę uciąć.