tomek.l pisze:zasadniczo w okresie kiedy się nosi raki rzadko nosi się sandały
i o to chodzi ,głównie czerwiec ,w ostatnich latach więcej śniegu ,niż skały
Filanc pisze:A co z nią robisz, jeśli to nie tajemnica?
głównie nic ,ze dwa razy asekurowałem żonę ,jak się zapchaliśmy bez szlaku ,raz się asekurowałem na wyślizganym i nadtopionym stromym śniegu ,w sumie pewnie bym sobie i tak poradził ,ale było bezpieczniej.
To tak ,jak z telefonem ,leży wyłączony i nie używam ,ale czuję się pewniej ,jak mam.
Filanc pisze:Delikatniś - ja żłopię z potoka
nie potrafię się taką napić ,mimo to też żłopię ,ale zważ ,że chodzimy na Słowacji ,dużo po zachodnich ,a tam nie ma schronisk ,a na długich graniach nie ma również potoków
Filanc pisze:dużo jeżdżę na Słowacji elektriczką, jak zmienię buty na sandały
jadę w butach z powodów ,które raczyłeś podać ,natomiast ,gdy dojeżdżam samochodem ,najczęściej buty zapasowe mam ,ale i tak nie zmieniam ,gdyż mogły by nie przetrzymać tego krótkiego kontaktu z mymi skarpetami lub stopami ,a mycia się w potokach po zejściu ze szlaku jeszcze nie praktykowałem
mefistofeles pisze:Chyba, że ci grzybica nie straszna
nie nocuję w schroniskach (teraz) ,a w eleganckim pensjonacie mi to nie grozi