Nawiąże jeszcze do palenia. Przyznam się, że tkwię sobie w tym nałogu, ale w górach nie palę- w ogóle mi papieros nie pasuje do tych pięknych gór. I jeszcze mnie irytuje jak ktoś pali na szlaku
Ja także jestem palczem. Jedna te wspaniałe powietrze wpływa na mnie tak, że nikotyna w górach do szczęścia nie jest mi potrzebna. Wystarczy piwko, ale oczywiście po zakończonej wędrówce......
po ukończeniu jakiegokolwiek szlaku człowiek ma ochotę na piwko bo nieźle orzeźwia, niestety mam odwieczne kłopoty z gardłem. Po wypiciu zimnego piwa, na drugi dzień mam już oznaki chrypy i inne jakieś tam....
Ja zeszłem raz ze szlaku. Gdy schodziłem z Giewontu to była długa kolejka. Wraz z towarzyszami przeszliśmy obok (5 metrów). Usłyszeliśmy od dwóch pań komentarze:
- ale mają odwagę, jak oni się nie boją?
- to nie jest odwaga tylko lekkomyślność
Za lekkomyślność tego nie uznaję. Dla porównania na OP są takie fragmenty bez zabezpieczeń.
Tasior, znam ten ból, jak raz dla jaj poszlismy z kumplem na Giewont idąc od Czerwonych i kolejka zaczynała się od przełeczy no i wysmigalismy się prosto po skałkach i na dół także prosto bez żadnych trudności
A'propos komentarzy, to mnie najbardziej drażnią takie:
-"a pani sama tak chodzi?" (w tym momencie słodki uśmiech na buzi)
-tak,sama
i wtedy następuje atak:
- " to nie wie pani,że samemu się po górach nie chodzi!"
no coment...
Kiedyś byłam m.in.
-na Wyżnim Żabim - prowadzi tam scieżka znakowana kopczykami;
-na Mnichu - drogą, którą schodzą łojanci, a którą "wspinał się" B. Linda (ktoś pamięta ten świetny program o sportach ekstremalnych z jego udziałem????)
-na Pośrednim Mięguszowieckim
-na Zamarłej Turni
-na Zadnim Kościelcu
-...
No pewnie,że pamiętamy program! Projekt X - oglądałam go chętnie. Przypomniał mi się artykuł, który czytałam kiedyś (wydaje mi się) w Górach odnoszący się do realizacji odcinka o wejściu na Mnicha. Ktoś zobaczył Lindę (może to była jakaś wycieczka) i oznajmił..."ludzie,tam na kamieniu siedzi całkiem żywy Linda"
czyli temat B. Lindy był tu już kiedyś wałkowany... Moim zdaniem, lepiej, żeby nie zabierał sie wiecej za tego typu projekty... Ciekawe czy odcinki, realizowane w Tatrach (było jeszcze huczne wejście do Jaskini Czarnej) nie odbiły się negatywnie na przyrodzie...
Tematu nie było.W każdym razie - nie przypominam sobie.
Każde tego rodzaju przedsięwzięcie może wypływać na przyrodę,a czy w tym przypadku rzeczywiście tak było - tego nie wiem. Poza tym nie był on pierwszym, który zawitał w Tatry z kamerą...
Jak wspomniałam,chętnie to oglądałam - zarówno tatrzańskie odcinki,jak i te relacjonujące wypady w inne części świata. Poza tym nie odniosłam wrażenia, by pomysłodawca czynił z siebie eksperta od sportów ekstremalnych - było raczej odwrotnie.
właśnie chodzi mi o te jego ekspertyzy... - każdy kto miał do czynienia z którąkolwiek dyscypliną pojawiającą sie w projekcie, mógł się po prostu dobrze bawić oglądajac te scenki...
Ciekawe, czy B. miał dublera???
A ja chciałem się zapytać: Co uprawnia do chodzenia poza szlakami?
Wiadomo, że będąc strażnikiem (czy jakkolwiek sie tam oni nazywają) TPN, można. Tak jak kolega student wyżej opisał - za zgodą TPN w celach naukowych.
A są jeszcze jakieś sposoby aby na legalu pójść sobie "gdzieś" ?