Nastepny 'przewodnik'

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Aby Manuela nie pisała, że znowu mącę i świnie podrzucam:

http://www.topr.pl/index.php?str=6,1&id_news=222
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:co za chuj. Powinni podać jego nazwisko publicznie.
No jeśli nazywa się np. Jan Kowalski to wiele nam to nie da.
Sam znam trzech... :D
Każdemu jego Everest...
lucyna

-#5
Posty: 555
Rejestracja: ndz 06 maja, 2007

Post autor: lucyna »

andy67 pisze:
mefistofeles pisze:co za chuj. Powinni podać jego nazwisko publicznie.
No jeśli nazywa się np. Jan Kowalski to wiele nam to nie da.
Sam znam trzech... :D
Przypomina mi się dyskusja z innego forum na temat odpowiedzialności przewodników za grupę. Wnioski nasuwają się same. Zero odpowiedzialności ze strony przewodników czy quasi przewodników. Z drugiej strony dodatkowy argument na to iż czasami zawodowi przewodnicy przydają się.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

lucyna pisze:Z drugiej strony dodatkowy argument na to iż czasami zawodowi przewodnicy przydają się.
Tak, racja. Ale zawodowy przewodnik nie pójdzie w złą pogodę i bez uprzedniej aklimatyzacji klienta. A to wymaga czasu. A czas to pieniądz. A nasz drogi rodak, któremu aż się pod tyłkiem gotuje aby wgramolić się na ten Mont Blanc chce to załatwić najtaniej. No i idzie do "lewusa". Stare jak świat. Niejaki Kopernik, który parał się też ekonomią ustalił, że kiepski pieniądz zawsze wypiera dobry pieniądz (jeśli władca na to pozwoli lub zaniedbuje pilnowania królestwa). Ekonomiści to znają jako Prawo Kopernika.
Jestem gorszego sortu...
lucyna

-#5
Posty: 555
Rejestracja: ndz 06 maja, 2007

Post autor: lucyna »

@ Drogi Janku w pełni zgadzam się z Tobą. Dziwne ale możliwe. :think:
Nie wydaje mi się aby to był przewodnik. Raczej amator łatwych pieniędzy. Na szczęście ta wyprawa zakończyła się w miarę szczęśliwie. Jak będzie z następnymi?
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A co w tym dziwnego Janku? 90% przetargów w Polsce rozstrzyga tylko jedno kryterium - cena.
W końcu "zawodowy przewodnik" też nie gwarantuje wejścia w każdych warunkach.A jaki drogi jest...
Każdemu jego Everest...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Znowu dyskusja o niczym :)
Bo tak naprawdę o owym "przewodniku" i jego kamandzie nic nie wiadomo :)
I jak płynnie z amatorskiego wejścia na MB dyskusja przeszła na himalajskie ośmiotysięczniki i dywagacje na poziomie "strefy śmierci" nijak się mające do położenia tych podblankowskich pechowców :)
lucyna pisze:Zero odpowiedzialności ze strony przewodników
O jakże jesteś w mylnym błędzie. Odpowiedzialność przewodnika jest szeroooka. Choćby dlatego, że to jego fach, zajęcie i źródło utrzymania i nie może sobie pozwolić na głupie wpadki :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

lucyna pisze:Nie wydaje mi się aby to był przewodnik.
Z całą pewnością! Aby być przewodnikiem z kwalifikacjami na MB to trzeba trochę pieniędzy wpierw wydać. A taki śmierdziel o którym mowa to pewnie był ze dwa razy i już sądzi, że wszystko wie.
andy67 pisze:W końcu "zawodowy przewodnik" też nie gwarantuje wejścia w każdych warunkach.
Ale raczej nie pozostawi Cię samego w nieklawej sytuacji. Piszę "raczej" bo coś tam było w jednym przypadku na rzeczy.
andy67 pisze:A jaki drogi jest...
Masz może jakieś uprawnienie do bezpłatnego pogrzebu? :))
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:
andy67 pisze:A jaki drogi jest...
Masz może jakieś uprawnienie do bezpłatnego pogrzebu? :))
Janek - opisałem tylko tok rozumowania tych nieszczęśników.
A co do pogrzebu to... żyj 100 lat - albo i dłużej.
Ja dam się skremować-podobno taniej jest :P
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tomek.l pisze:Znowu dyskusja o niczym smile
Bo tak naprawdę o owym "przewodniku" i jego kamandzie nic nie wiadomo smile
No i oczywiście te pieprzone żabojady go zamknęły do aresztu za niewinność. Tak Tomku!
tomek.l pisze:O jakże jesteś w mylnym błędzie. Odpowiedzialność przewodnika jest szeroooka. Choćby dlatego, że to jego fach, zajęcie i źródło utrzymania i nie może sobie pozwolić na głupie wpadki
Zawodowego przewodnika z papierami tak. Ale nie miglanca, który się np. ogłasza na Allegro (już raz widziałem takie ogłoszenie, jakiś były komandos)
tomek.l pisze:I jak płynnie z amatorskiego wejścia na MB dyskusja przeszła na himalajskie ośmiotysięczniki i dywagacje na poziomie "strefy śmierci" nijak się mające do położenia tych podblankowskich pechowców
Jest taka anegdotka. G.B. Shawa na przyjęciu zanudzała jakaś dama swoimi umizgami. Zdenerwowany GB zadaj jej pytanie - "oddałaby mi się pani za 100 tysięcy funtów?". Dama wyszeptała - "tak mistrzu". No to GB zapytał się - "a za 1 funta". Dama spiorunowała go wzrokiem i prawie wykrzyczała - " Mistrz mnie obraża, nie jestem kurwą". A GB na to - "to już ustaliliśmy, teraz ustalamy cenę".
Co to ma do rzeczy - kurestwo jest kurestwem, niezależnie od wysokości. Piotr Pustelnik zachował się jak człowiek i w Strefie Śmierci a ta gromada skurczybyków, która ostatnio przechodziła na Evereście koło konającego człowieka nie. Innego tak "skazanego" faceta, którego uznano za nieżywego dopiero jeden rosyjski przewodnik uratował. Poczytaj na stronie everestowskiej.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:Janek - opisałem tylko tok rozumowania tych nieszczęśników.
A co do pogrzebu to... żyj 100 lat - albo i dłużej.
A ja myślałem, że ich usprawiedliwiasz i sam masz ochotę na taniochę. No to Ci chciałem zwrócić uwagę, że Ty co prawda zaoszczędzisz ale Twoi spadkobiercy dołożą.
:)
Jestem gorszego sortu...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Janek pisze:No i oczywiście te pieprzone żabojady go zamknęły do aresztu za niewinność.
Nie wiem za co go zamknęły i czy w ogóle go zamknęły. Tak samo jak Ty. Słyszałem tylko krótkie info w jakimś komercyjnym, goniącym za sensacjami radiu :)
Janek pisze:Zawodowego przewodnika z papierami tak
Ja mówię o przewodnikach. Reszta mnie nie interesuje.
Janek pisze:Co to ma do rzeczy - kurestwo jest kurestwem, niezależnie od wysokości.
Podejścia są do tematu różne. Jak i różne są motywy i okoliczności. Jedni są w stanie coś zrobić inni nie. I jak czasem tego nie robią to nie jest zawsze kurestwo. Aby to w pełni zrozumieć to chyba trzeba na takiej wysokości być. Ja znam to tylko z książek no iż tego co mi opowiedziało kilka osób, które liznęło takie wysokości. Dlatego wiem, że to nie jest takie czarno białe jak kurestwo/niekurestwo.
I tą sytuację blankowską (prawdziwą czy nie prawdziwą) uważam że nijak nie można porównywać do sytuacji W. Rutkiewicz.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek - ja w ogóle nie mam najmniejszego zamiaru kiedykolwiek korzystać z usług "przewodników". Albo gdzieś daję radę wejść sam albo nie. Holownik mi niepotrzebny.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tomek.l pisze:Nie wiem za co go zamknęły i czy w ogóle go zamknęły.
p. Moszyński akurat jest rzetelnym dziennikarzem znanym od lat. No i podał, że policja francuska ujęła faceta i osadziła w areszcie. Tam są trochę inne zasady - jeśli będąc doświadczonym górsko namówisz nowicjusza na wspólne wyjście (nawet za darmo) i później ten nowicjusz zginie to możesz odpowiadać karnie. Podobnie jak go zostawisz samego. A ten facet będzie odpowiadać wg tamtejszego prawa.
tomek.l pisze:I tą sytuację blankowską (prawdziwą czy nie prawdziwą) uważam że nijak nie można porównywać do sytuacji W. Rutkiewicz.

Można i nawet trzeba. Jak wyżej napisał Filanc jest źle i będzie gorzej. Jak swego czasu P. zostawił tego operatora filmowego, który w wyniku tego umarł to jeszcze była awantura i P.niektórzy ręki nie chcieli podać. A teraz? Teraz obowiązuje zasada - każdy sam zapieprza do przodu a jak jest draka to spieprza w dół aż się kurzy. Oczywiście bywają wyjątki jak np. Piotr Pustelnik. Generalnie morale tego sportu znacznie się obniżyło.
Jestem gorszego sortu...
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Janek pisze:No i podał, że policja francuska ujęła faceta i osadziła w areszcie. Tam są trochę inne zasady - jeśli będąc doświadczonym górsko namówisz nowicjusza na wspólne wyjście (nawet za darmo) i później ten nowicjusz zginie to możesz odpowiadać karnie. Podobnie jak go zostawisz samego.
Nie do końca. Nie wiemy jak jest we Francji. Na pewno takie wyroki były np. w Austrii. Na pewno w ostatnim czasie (lipiec 2001 albo 2003 nie pamiętam) prawo we Francji się w sprawie wypadków w górach bardzo zaostrzyło).
A ten facet będzie odpowiadać wg tamtejszego prawa.
Ale za coś innego. Z tego:

Le Figaro

wynika raczej, że czepną się go za wykonywanie pracy przewodnika wysokogórskiego bez uprawnień. (choć mogłem coś popieprzyć bo francuskiego to się uczyłem gdy większości współforumowiczów na świecie nie było :-))

Nawiasem mówiąc czy czasem nie jest to Twój, Janku, ulubieniec? Fragment o 37 emerytowanym policjancie?

Kuba
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

KubaR pisze:choć mogłem coś popieprzyć bo francuskiego to się uczyłem gdy większości współforumowiczów na świecie nie było )
może wolisz angielski:

Le Figaro wer.ang
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

KubaR pisze:Nie do końca. Nie wiemy jak jest we Francji. Na pewno takie wyroki były np. w Austrii. Na pewno w ostatnim czasie (lipiec 2001 albo 2003 nie pamiętam) prawo we Francji się w sprawie wypadków w górach bardzo zaostrzyło).

Cytat:

A ten facet będzie odpowiadać wg tamtejszego prawa.


Ale za coś innego. Z tego:

Le Figaro

wynika raczej, że czepną się go za wykonywanie pracy przewodnika wysokogórskiego bez uprawnień. (choć mogłem coś popieprzyć bo francuskiego to się uczyłem gdy większości współforumowiczów na świecie nie było smile)
Nieistotne, Al Capone skazano i posadzono tylko za machlojki podatkowe. Inspirowania morderstw nie szło mu udowodnić.
Jestem gorszego sortu...
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

magic pisze: Trasy powinno się dostosowywać do możliwości wszystkich uczestników, a jeśli jest jakiś problem z przejściem to trzeba pomóc tej drugiej osobie i tyle, a nie zostawiać ją samej sobie.
To jest oczywiste. Niestety nie każdy zna swoje możliwości lub weryfikuje je życie w postaci np. Żlebu Kulczyńskiego.
Albo słynna sprawa Kaszniców z Doliny Jaworowej. Jak podaje Żóławski dojście z Terynki na Przełęcz Lodową zajęło im 3 godziny i żaden z czwórki doświadczonych taterników towarzyszących im od schroniska nie zastanowił się nad tym faktem. Nie chodzi tu nawet o to co nastąpiło w zejściu ale tylko o sam czas dojścia na przełęcz i warunki pogodowe jakie temu towarzyszyły.
Ciekawe co w takiej sytuacji zrobiliby współcześni herosi Tatr ?
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

andy67 pisze:Janek - ja w ogóle nie mam najmniejszego zamiaru kiedykolwiek korzystać z usług "przewodników". Albo gdzieś daję radę wejść sam albo nie. Holownik mi niepotrzebny.
Czyli na Wysoką wejdziesz albo nie wejdziesz, czy nie idziesz w ogóle ?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jagiellonia w Tatrach pisze:Ciekawe co w takiej sytuacji zrobiliby współcześni herosi Tatr ?
Co? Ja nie mam wątpliwości. Większość by powiedziała by, by i tyle by ich widziano.

PS.
Na marginesie - współczesnego łojanta na Lodowej nie uświadczysz. Bo niby poco. W tamtych stronach interesuje ich tylko i wyłącznie Żółta Ściana. A i ta coraz mniej, bo to jednak kawał drogi od elektriczki.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ