Kiedy skończy się drugi oddech ,a na trzeci nie ma siły

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

Zygmunt Skibicki pisze:Bo jest jeszcze trudniejsza do przyswojenia - większa zawartość "ciężkich" tłuszczów
czekaj, czekaj, cos mi swita...
a golonko?
golonko tez by bylo super na odchudzanie?
i boczus. mniaaam. boczus. i do tego setuchna alkoholu etylowego...
zygmunt, od dzis jestem Twoim fanem!
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Manuela pisze:jak zjem 2 tabliczki czekolady (2*100g*600kcal) to lezac przez dwie godziny przed telewizorem moj organizm wykona taka sama prace jakby w tym czasie przez 2 godziny (610kcal/h) rabal drzewo?
Jeśli uważasz, że organizm ludzki działa dokładnie tak samo jak bomba kalorymetryczna i wystarczy zwykłe "dodać - odjąć"...
Ja jestem przekonany, że fizjologia jest nieco bardziej skomplikowana i rzeczywiście nie rozumiem takich uproszczeń. Wybacz, ale nie dam się też nimi sprowokować.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

Zygmunt Skibicki pisze:Jeśli uważasz, że organizm ludzki działa dokładnie tak samo jak bomba kalorymetryczna i wystarczy zwykłe "dodać - odjąć"...
a gdzie ja pisze ze tak samo? to predzej Ty to napisales podajac te rewelacje.
pominmy cala komplikacje ludzkiej fizjologii. jest juz ona wliczona do tych 610 kcal podczas "wolnego rabania drzewa na swiezym powietrzu" czyli zawiera nie tylko machanie siekierka ale rowniez prace organow, oddychanie, trawienie, spluwanie, i co tam jeszcze chcesz.
ale najlepiej podaj zrodla, my to sobie poczytamy i znajdziemy w ktorym akapicie sie walnales.
czoper

-#1
Posty: 17
Rejestracja: sob 12 maja, 2007
Lokalizacja: EPKK

Post autor: czoper »

Chyba już wiem na co idzie te 600kcal :)
Jeżeli rzeczywiście zjedzenie czekolady powoduje podwyższenie temperatury o 0,02 - 0,05 stopnia ( niech będzie 0,02 ) oznacza to konieczność podgrzania wody w organizmie o te 0,02 stopnia ( niech będzie 50 litrów wody ) co daje w sumie 4200 kJ czyli około 1003 kcal :O :O :O

Kurka... nic tylko się czekoladą objadać :D
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

czoper pisze:Chyba już wiem na co idzie te 600kcal :)
Jeżeli rzeczywiście zjedzenie czekolady powoduje podwyższenie temperatury o 0,02 - 0,05 stopnia ( niech będzie 0,02 ) oznacza to konieczność podgrzania wody w organizmie o te 0,02 stopnia ( niech będzie 50 litrów wody ) co daje w sumie 4200 kJ czyli około 1003 kcal :O :O :O

Kurka... nic tylko się czekoladą objadać :D
hmm. to ile tabliczek czekolady musze zjesc zeby sie zagotowac?
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

nie dasz rady jeść tak szybko
czoper

-#1
Posty: 17
Rejestracja: sob 12 maja, 2007
Lokalizacja: EPKK

Post autor: czoper »

Manuela pisze:hmm. to ile tabliczek czekolady musze zjesc zeby sie zagotowac?
tylko 3170 8)
Awatar użytkownika
Piotrus

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 08 mar, 2007
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Piotrus »

Manuela pisze:hmm. to ile tabliczek czekolady musze zjesc zeby sie zagotowac?
A ile trzeba zjeść bananów żeby zamarznąć na śmierć? :D
Scilicet scio qiud hodiernus dies! Modo ei non possum meminisse verbum Polonicum.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Zygmunt no nie bądź taki, wytłumacz jak krowie na miedzy ten numer z czekoladą Manueli. Też chętnie posłucham, bo ni cholery się na tej fizjocośtam nie znam.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zygmunt, Wybawco! Gdyby Ciebie nie było to by trzeba Ciebie było wymyślić!

Kiedyś znalazłem taki stary tekst, już nie pamiętam przez kogo napisany, któregoś z pionierów - zalecał zabieranie w góry dużych ilości bigosu. Może w tym coś jest. :P
Jestem gorszego sortu...
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

Janek pisze:któregoś z pionierów
Stasio Zielinski?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Manuela pisze:Stasio Zielinski?
XIX wiek, chyba jeszcze przed Chałubińskim
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Z przewodnika Walerego Eliasza



Z pomiędzy żywności zabieranej zwykle na wycieczki, okazał się bardzo pożądanym przede wszystkim bigos. Odgrzany na popasie, syci pragnienie i głód, a zwłaszcza na forsownych wyprawach, gdy się traci apetyt do mięsnych potraw, jedynie bigos, a choćby sama kapusta wybornie smakuje. Potem dobry jest bulion i czarna kawa.

Zwykle ładują goście na wycieczki oprócz chleba i bułek, pieczone lub smażone kurczęta, huzarską pieczeń, kiełbasę, słoninę węgierską, szynkę, jaja, masło, ser owczy, ciasta różne, wędliny, a z napojów wódkę, wino, arak i najważniejszą herbatę, do której trzeba mieć cukier w kawałki drobne potłuczony. Praktycznymi okazały się na wycieczkach ozory, lub mięso zaprawiane w puszkach.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Janek pisze: pomiędzy żywności zabieranej zwykle na wycieczki, okazał się bardzo pożądanym przede wszystkim bigos
znam ,sobie nie polecam ,tak samo zresztą jak fasolki po bretońsku i słowackiej zupy z soczewicy.
Delikatnie mówiąc ,trochę konfuduje tak dosadne akcentowanie każdego mocnego kroku ,a na niektóre co bardziej strome miejsca naprawdę nie sposób wejść krokiem gejszy ;)
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Z tą czekoladą to może Zygmunt ma trochę racji ale tłumaczenie mętne. Niestety większość węglowodanów przyjmowanych z pożywienia nie jest od razu przyswajana i zamieniana na "energię"- są to cukry złożone i tłuszcze, które wymagają jeszcze większego wysiłku organizmu. Banan jest o tyle lepszy że zawiera fruktozę czyli cukier prosty stąd krótsza droga do jego wykorzystania. Zauważmy że wsyztkie napoje energetyzujące czy węglowodonany jakie może kupić jako suplementy dla ćwiczących na siłowni to cukry proste + kofeina, tauryna itp. Ale za to czekolada będzie nas "trzymać" troszkę dłużej niż ten rzeczony banan, który szybciutko zostanie "spalony". A leżąc przed telwizorkiem to czekoladkę zamienimy ale na oponke na brzuszku ponieważ te kalorie z czekolady napewno nie zostaną spalone.
Manuela

-#3
Posty: 171
Rejestracja: czw 01 cze, 2006
Lokalizacja: z daleka

Post autor: Manuela »

lukas_12 pisze:Z tą czekoladą to może Zygmunt ma trochę racji
w ktorym miejscu?
lukas_12 pisze:nie zostaną spalone.
buu. ale zygmunt obiecal ze wychodzi prawie na zero, to moze zapasowa oponke spali taka czekolada?
Filanc

Post autor: Filanc »

A idźcie wy do wszystkich diabłów z tymi teoriami, fizjologią i dietetyką. Trzeba żreć co smakuje (kabanosy), albo co się ma (suchy chleb dla konia).
A jak się jeden z drugim zmęczysz - to się połóż i odpocznij :P
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Filanc pisze:A idźcie wy do wszystkich diabłów z tymi teoriami, fizjologią i dietetyką. Trzeba żreć co smakuje (kabanosy), albo co się ma (suchy chleb dla konia).
A jak się jeden z drugim zmęczysz - to się połóż i odpocznij :P
Nareszcie ktoś co chodzi nogami po ziemi. Wg Eliasza najlepiej, prawda Filanc? :)
Jestem gorszego sortu...
Filanc

Post autor: Filanc »

Janek pisze:Wg Eliasza najlepiej, prawda Filanc? :)
Prawda. Zwłaszcza o napojach stary Eljasz prawdę prawi :D
czoper

-#1
Posty: 17
Rejestracja: sob 12 maja, 2007
Lokalizacja: EPKK

Post autor: czoper »

tomtom pisze:Zygmunt no nie bądź taki, wytłumacz jak krowie na miedzy ten numer z czekoladą Manueli. Też chętnie posłucham, bo ni cholery się na tej fizjocośtam nie znam.
Ja też się do prośby przyłączam, bo jakbym nie liczył to wychodzi mi, że po zjedzeniu czekolady schudnąć powinienem :D
ODPOWIEDZ