hehe, a mi udało się tylko raz zapłacić za wstęp podczas ostatniego pobytu,budki pozamykane na trzy spusty....i wcale nie byłam o wczesnoporannych porachMariusz pisze:i codzień rano wyskakiwałem z kasy przy budce hotdogowej TPNu.
ograniczenie liczby turystów w Tatrach i plan ochrony TPN
Na to wygląda,bo załapałam się na kupno biletu ostatniego dna pobytu,kiedy to pozwoliłyśmy sobie z Asią na poleniuchowanie i w nagrodę poszłyśmy spacerowo do Kościeliskiej.Oczywiście pobudka tego dnia była obrzydliwie późno...(jak dla nas
)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Iwona pisze:Nie mioewam problemów z kolejkami poza pierwszymi latami - jeżdżę w czerwcu na Słowację ,a zimą w polskie ,jeśli jest trochę czasu po nartach.. Ludzi średnio 10 dziennie. Chodzi mi o dewastację przyrody bardziej ,niż o wygodę dla kogokolwiek. Sam też jadę w Tatry kilka godzin.dagomar pisze:Zakładamy,że zgłoszę chęć wejścia na Orlą i wyznaczą mi datę na 15 sierpnia,a jak wtedy będzie lało :aciu: i co mam czekać kolejny rok? Zauważ,że ja nie mam w górki rzutu beretem no i urlopu zawsze się nie dostaje wtedy ,kiedy nam pasuje.Byłeś w Taterkach we wrześniu-wtedy nie ma aż takich tłumów jak w pełni lata,może to pomoże Ci rozwiązać niejako problem czekania na łańcuchach.
..to zimą chodzisz po Orlej????dagomar pisze:jeżdżę w czerwcu na Słowację ,a zimą w polskie
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Oczywiście granitu nikt nie rozdepcze ,ale w jakim stanie są szlaki uważane do niedawna za raczej długie: podejście na Starorobociański ,zejście z Krzyżnego na stronę Buczynowej ,zresztą wiele innych. Pisałem zresztą ,że chodzi mi też w nie mniejszym stopniu o sprawę bezpieczeństwa ,jak i zwykłej pojemności tych gór .Nie mam recepty na konkretne posunięcia. Może trzeba by przywrócić Konwencję z przed wojny przy równoczesnym zwiększeniu gęstości szlaków u naszych południowych sąsiadów ,może rzeczywiście jakoś limitować wejścia na pewne szlaki. Wiem tylko,że sytuacja ,która jest obecnie ,niespecjalnie mi się podoba .Po orlej zimą nie chodzę tylko dlatego,że mi żona nie pozwala na podstawie niepisanego układu.
Pisaliście tutaj o zwiększeniu opłat za wejście na teren TPN. Myślę, że jak teraz budki są czynne od 08.00, to żadnego z nas nie dotyczyłyby te podwyżki. I jest to na pewno jakiś pomysł. Drugą sprawą jest stonka do Moka.Jak się dłużej zastanaowić to wolę, zeby ta stonka ( 15 tysięcy podczas jednego weekendu w 1999 roku !!! ) dochodziła do Moka i z powrotem na Krupówki, niż miałaby rozbiegać się po innych szlakach. Turyści idący sobie asfaltową drogą, podziwiający widoki osoby starsze, czy rodzice z małymi dziećmi nie przeszkadzają mi, natomiast irytują osoby bez względu na wiek, których zachowanie zupełnie nie ma nic wspólnego z szacunkiem do przyrody i do osoby idącej obok. Towarzystwo z puszkami piwa w ręku i w obłoku dymu papierosowego nijak nie pasuje mi do otoczenia, albo liczna rodzina, która zajmuje całą szerokosć drogi i niestety, słysząc, ze ktoś chce ich wyminąc nawet nie drgnie. A tak poza tym to nie jestem za ograniczeniami, bo nie chciałabym, aby w wyniku tych ograniczeń, pewniego dnia pani z budki zatrzasnęła mi szlabanik przed nosem 
Może dobrym pomysłem byłoby rezerwowanie wejściówki (biletu) na określony dzień, oczywiście za wcześniejszą opłatą. A jeśli po rezerwacji ktoś zrezygnowałby, to musiałby rezygnację zgłosic, w przeciwnym wypadku zapraciłby karę lub miałby zakaz wstępu do TPN przez jakiś czas. Oczywiście to tylko rozważania początkowe, ponieważ trzeba by jeszcz uwzgędnić jeżeli ktoś wyjeżdża w góry bez wcześniejszych planów.



