przeważnie pozytywnie reaguje na góry. Piszę to z perspektywy gór wielkości siedzącego jamnika ale nigdy jeszcze nie widziałam w Bieszczadach płaczących na szlaku małych dzieci. Nawet kilkumiesięczne bobasy jak w nosidełkach nie posypiają to ciekawie rozglądają się po okolicy. W tych buziach wiadać ciekawość i czasami wydaje mi się, że i zachwyt.chief pisze: wiesz o tym, że dziecko
-
Olusi i Ketjow pod rozwagę
jeśli płacze ze zmęczenia, czy nudów, jest to znak do akcji: nazadlucyna pisze:ale nigdy jeszcze nie widziałam w Bieszczadach płaczących na szlaku małych dzieci.
Ja widziałem, podczas majówki (3 latek) i to nawet płacz był dość mocny...hmm, o kurde chyba to było moje dziecko
2 lata temu widziałem wycieczkę ośmiolatków granią Banówki - trudności porównywalne z OP ,dzieci szły w szeleczkach i kaskach w lotnej asekuracji na linie trzymanej przez dorosłych (jeden co 3 dzieci) ,wśród których bycnajmniej 2 (a może wszyscy) vodców. Każda pociecha dźwigała swój wielki plecak ,miała porządne buty i na twarzy dumę zdobywcy Korony Ziemii. Aż miło było popatrzeć.
8 chyba już lat temu na OP w miejscu ,gdzie trzeba dać duży krok na drabinkę ,dwójka młodych Japończyków przerzuciła sobie dziecko na oko dwu-trzyletnie (tak tak ,ojciec stojący na krańcu zachodu rzucił malca matce ,która łapała go z drabinki).
Nie da się tego porównać ,nie da się powiedzieć ,od ilu lat można iść w Tatry ,widziałem pewnie stąpające ośmiolatki z ojcami ,sprawiające wrażenie bardziej doświadczonych od piętnastolatków ,niepotrafiących sobie poradzić w najprostszym turystycznym terenie.
8 chyba już lat temu na OP w miejscu ,gdzie trzeba dać duży krok na drabinkę ,dwójka młodych Japończyków przerzuciła sobie dziecko na oko dwu-trzyletnie (tak tak ,ojciec stojący na krańcu zachodu rzucił malca matce ,która łapała go z drabinki).
Nie da się tego porównać ,nie da się powiedzieć ,od ilu lat można iść w Tatry ,widziałem pewnie stąpające ośmiolatki z ojcami ,sprawiające wrażenie bardziej doświadczonych od piętnastolatków ,niepotrafiących sobie poradzić w najprostszym turystycznym terenie.
luknij na moje panoramy i galerie
Sprawność fizyczna (poruszanie się w terenie itd) to jedno a umiejętność przewidywania, logicznego myslenia, opanowania itd to cechy raczej ludzi dorosłych (choć są dość częste wyjątki) a nie dzieci. Np. Idzie ojciec z synem i tata zasłab lub był inny wypadek i dziecko jest zdane samo na siebie. I co wtedy? Typowe zachowanie to panika i bezradność. Może i prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest mniejsze niż np. wypadek drogowy ale istnieje. Napewną są też dzieciaki które poradziłby sobie w takiej sytuacji i każdy z rodziców jest pewnie o tym przekonany że tak będzie zabierając pocieche w góry tylko że będą to nie liczne wyjątki.
Jasne, że wstrząsnęły. gb chodzi mi o to, że umiescowione były nie w tym formacie oraz nie w tym miejscu. Dlatego wzbudziły mój sprzeciw.gb pisze:Ketjow...
Wstrząsnęły te zdjęcia - wstrząsnęły. Takie było zamierzenie osoby zamieszczającej. Może na przykład po ich obejrzeniu ktoś, kto zobaczył je przypadkowo, ale w dyskusji udziału nie wziął, powstrzyma swój zapał i zaczeka na kolejnej drabince a nie zacznie obchodzić bokiem?...
pozdrawiam
gb
Jeśli biorę do ręki wyspecjalizowaną literaturę opisujące górskie wypadki np. książki Żuławskiego czy Jagiełły to wiem, czego mam się po nich spodziewać i nie mam wątpliwości, po co makabryczne opisy a czasami fotografie się tam znalazły. Jeśli będę oglądał materiały z sekcji zwłok to nie będę się spodziewał zobaczyć ładnych krajobrazów. Janek napisał że oplułem również redaktorów DAV, ale oni na pewno znają się na rzeczy wiedzą w jaki sposób można społeczeństwo edukować i na pewno nie odważyłoby się umieszczać ich w takim miejscu. Niestety to nasze forum jest dostępne dla wszystkich.
Przyznam się szczerze, że zdjęcie z obrączką jest makabryczne, ale i tak to nie zmieniło faktu, że nie zdejmę mojej obrączki w czasie wędrówek po górach. Założyła mi ją moja żona już dawno temu i od tej pory nigdy jej nie ściągnąłem. Jest w tym coś więcej czego nie da się wyrazić w kilku słowach.
Więc nadal upieram się że foty owszem, ale nie w tym miejscu i nie w tej formie.
głęboko rozumiem ,szanuję ,nie popieramketjow pisze:od tej pory nigdy jej nie ściągnąłem
myślę ,że pora podpisać protokół rozbieżności i zakończyć tematketjow pisze: foty owszem, ale nie w tym miejscu i nie w tej formie
luknij na moje panoramy i galerie
racja, a w temacie "Kolejne wypadki w Tatrach" można się spodziewać "ładnych krajobrazów",zdjęcia z wypadków są zupełnie nie na temat. Mój Boże....ketjow pisze:Jeśli biorę do ręki wyspecjalizowaną literaturę opisujące górskie wypadki np. książki Żuławskiego czy Jagiełły to wiem, czego mam się po nich spodziewać i nie mam wątpliwości, po co makabryczne opisy a czasami fotografie się tam znalazły. Jeśli będę oglądał materiały z sekcji zwłok to nie będę się spodziewał zobaczyć ładnych krajobrazów.
będziesz się z nią(obrączką) wspinał to jest szansa,że Twoja ręka będzie wyglądała jak ta na fotach,które wstawiłam. No ale dalej będzie sielanka i romantyzm-obrączkę założyła ukochana żona a "ściągnęła" ukochana góra.Sory ale nie mogę czytać takich bzdur.Idę po melisę.ketjow pisze:nie zdejmę mojej obrączki w czasie wędrówek po górach. Założyła mi ją moja żona już dawno temu i od tej pory nigdy jej nie ściągnąłem. Jest w tym coś więcej czego nie da się wyrazić w kilku słowach.
Amen!dagomar pisze:myślę ,że pora podpisać protokół rozbieżności i zakończyć temat
Ostatnio zmieniony pn 14 maja, 2007 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
nikt ci nie kaze. to bardzo piekne i romantyczne, o malo co nie przelalam lez wzruszenia ale niestety, nie na temat. Pokazane zdjecia pochodza ze wspinu i gdybys sie wspinal i nie sciagnal tej ukochanej obraczki to bylbys romantycznym durniem a zona nie miala by juz pociechy z Twojego urwanego paluszka.ketjow pisze:Przyznam się szczerze, że zdjęcie z obrączką jest makabryczne, ale i tak to nie zmieniło faktu, że nie zdejmę mojej obrączki w czasie wędrówek po górach. Założyła mi ją moja żona już dawno temu i od tej pory nigdy jej nie ściągnąłem.
ketjow napisal
Przyznam ze po tej wypowiedzi zrobilo mi sie gorzej niz po obejrzeniu tych zdjec.Natomiast zamieszczanie tak drastycznych zdjęć na tak porządnym forum wykracza poza ramy dobrego smaku.
Wkurwiona
uszba
ketjow pisze:Przyznam się szczerze, że zdjęcie z obrączką jest makabryczne, ale i tak to nie zmieniło faktu, że nie zdejmę mojej obrączki w czasie wędrówek po górach. Założyła mi ją moja żona już dawno temu i od tej pory nigdy jej nie ściągnąłem. Jest w tym coś więcej czego nie da się wyrazić w kilku słowach.
To jest, kurcze, bardzo dziwne.
Czyli zdjęcie z obrączką lekko (nie będę mówić, że bardzo) wstrząsnęło, jest makabryczne, ale i tak nie zmienia toku myślenia? Cholera...
Dziwne, nadzwyczaj dziwne.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
ale to samo się może zdarzyć przy ruchliwej ulicy, czy nad jeziorem....czy dlatego ojcowie powinni z dziećmi siedzieć w domu ?Miro pisze:Np. Idzie ojciec z synem i tata zasłab lub był inny wypadek i dziecko jest zdane samo na siebie
ketjow pisze:Jeśli biorę do ręki wyspecjalizowaną literaturę opisujące górskie wypadki
przeca tamten temat też był poświęcony wypadkom w górachketjow pisze:Więc nadal upieram się że foty owszem, ale nie w tym miejscu
to tak jak zakonnice nie zdejmują w górach habitówketjow pisze:ale i tak to nie zmieniło faktu, że nie zdejmę mojej obrączki w czasie wędrówek po górach. Założyła mi ją moja żona już dawno temu i od tej pory nigdy jej nie ściągnąłem. Jest w tym coś więcej czego nie da się wyrazić w kilku słowach.
wczoraj oglądałem urywki filmu z Katynia, jak ekshumowano zwłoki.....czy był naruszony w tym filmie szacunek do zmarłych ?ketjow pisze:A szczucnek dla osób pokazywanych jako przykłady?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:






