Wasza najdluzsza trasa w tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Janek pisze:No i ta Kondratowa mi nie pasuje, kto by tak wytracał wysokość.
Zejście na Kondratową po to żeby z powrotem wychodzić pod górę jest trochę bez sensu (chyba że ktoś lubi się zamęczać), natomiast od biedy da się to wszystko przejść w jeden dzień.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Hannibal pisze: wg mnie to nie jest żaden wyczyn
Wyczyn to jest, ale da się zrobić.
60 GOT, a czas każdy może dopisać swój.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

MiG pisze:Wyczyn to jest, ale da się zrobić.
Mantoniusz, zaraz, zaraz, coś słyszałem - ale to chyba był Marek Antoniusz. Mam taką koncepcję - chyba faktycznie możliwe ale tylko pod warunkiem, że uciekał przed Oktawianem a w Zakopcu czekała Kleopatra.
Next please!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

MiG pisze: (...) Wyczyn to jest, ale da się zrobić.
60 GOT, a czas każdy może dopisać swój.
nie twierdzę, że to mało, bo trochę łażenia jednak było; jednak dla mnie do wyczynu troszkę brakuje :)
natomiast inną sprawą jest raczej "zaliczeniowy" charakter wycieczek w wykonaniu montoniusza :think:
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

A mnie się wydaje, że to wcale nie jest żaden siedemnastolatek tylko dorosły dowcipniś, który ma teraz niesamowitą radochę na samą myśl ilu to poważnych ludzi siedzi teraz nad mapą i liczy w pocie czoła. 8)
Jestem gorszego sortu...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Hannibal pisze: natomiast inną sprawą jest raczej "zaliczeniowy" charakter wycieczek w wykonaniu montoniusza
To już skomentowałem.
Janek pisze: A mnie się wydaje, że to wcale nie jest żaden siedemnastolatek tylko dorosły dowcipniś, który ma teraz niesamowitą radochę na samą myśl ilu to poważnych ludzi siedzi teraz nad mapą i liczy w pocie czoła.
Może tak być. Na szczęście nie kosztowało mnie to wiele wylanego potu ;)
gb pisze: Tę akurat "dyskusję" traktuję czysto rozrywkowo
A ja bym powiedział: czysto teoretycznie.
mantoniusz

-#1
Posty: 13
Rejestracja: sob 05 maja, 2007
Lokalizacja: okolice Gliwic

Post autor: mantoniusz »

fajnie ze mi wierzycie, ale pokolei : wycieczka odbyla sie w polowie sierpnia, zeszlismy na kondratową nieco przez przypadek bo schodzac z Giewontu trzymalismy sie caly czas jednego szlaku (padalo i niechcialo nam sie wyciagac mapy) i tam az nas zaprowadzil, dopiero w schronisku obralismy plan powrotni do góry, i podobnie niechcielismy schodzic do doliny 5 stawów, pozatym mam foty, sprobuje je umiescic, a i co do cwiczen to cale zycie jeździmy na rowerach do gliwic ok 15 km.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

mantoniusz pisze: (...) zeszlismy na kondratową nieco przez przypadek (...) podobnie niechcielismy schodzic do doliny 5 stawów (...)
Chcesz powiedzieć, że dwa razy pobłądziliście? :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mantoniusz pisze:Witajcie forumowicze, jako ze to moj pierwszy post to prosze nie krzyczec, besztac itp, od razu chce zaznaczyc ze opisaną trase przebylem w 1 chłodny i mokry dzien i byl to moj pierwszy wypad w gory od 9 lat (kiedy to mialem 8 ) a więc z Zakopca na Giewont, z ktorego na Polanę Kondratową, nastepnie znowu pod górę na Suchy Wierch Kondracki, pozniej prosto na Kasprowy, z Kasprowego na Świnicę i Zawrat i do Doliny 5 Stawów (co nie było moim i taty celem). Z 5 Stawów do Doliny Roztoki i na droge z Morskiego Oka i prosto na parking, dobrze ze ostatni bus odjeżdzał do Zakopca o 9, ledwo zdążyliśmy. Następnego dnia na Rysy.
Aha, już rozumiem - do Kondratowej zeszliście bo jak sam piszesz, nie chciało się Wam wyciągać mapy a potem już sam szlak zaprowadził do schroniska. Potem zaszliście aż do Zawratu a stamtąd do Pięciu Stawów (co jak sam piszesz nie było Waszym celem). To wyjaw może bo mnie ciekawość zżera co było - Hala Gąsienicowa, co byłoby racjonalne ale na Zawracie znowu nie chciało się Wam mapy wyciągnąć albo tabliczki przeczytać i zamiast w lewo skręciliście w prawo (a może schodząc z Świnicy sądziliście, że Dolina Pięciu Stawów to właśnie Hala Gąsienicowa) czy też może (o Boże!!!!) Orla Perć i to aż do Krzyżnego (w tym wypadku czekałyby was na 100% uroki biwaku).
Podsumowując - nie mam zamiaru się nad Tobą znęcać ale muszę jednak powiedzieć, że stanowisz wraz z Swoim Tatą typ turysty za którym Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wprost przepada, bo takie eskapady jak Wasze, stanowczo zbyt długie oraz takie trochę bez celu a napewno bez elementarnej znajomości topografii (choćby z mapy) to świetny przyczynek do konieczności organizowania kosztownych i długotrwałych wypraw ratunkowych często kończących się znalezieniem zwłok. Ciebie, nie winię, masz zaledwie 17 lat i w dodatku poprzednio byłeś tam jako 9 latek ale Twój Tata dał wręcz popis nieodpowiedzialności. No i jeszcze jedno - naprawdę nie ma czym się chwalić, no chyba, że napisałeś to gwoli przestrogi dla innych.
Jestem gorszego sortu...
mantoniusz

-#1
Posty: 13
Rejestracja: sob 05 maja, 2007
Lokalizacja: okolice Gliwic

Post autor: mantoniusz »

Na Kasprowym ustalismy ze schodzac ze Swinicy nalezy isc bodaj niebieskim szlakiem, nie sprawdzajac dokladnie jaki kierunek bedzie wskazywala tabliczka i chyba pierwszym tym szlakiem byl prowadzacy do doliny 5, odpieram zarzuty o nieodpowiedzialnosci: na wakacje mielismy przydzielone 2 noce wiec trzeba bylo je wykorzystac, ojciec jest monterem (przy elektrowniach, kotłach itp.) i posiada dobra kondycje wspinaczkową, a ja cale wakacje od lat dorabiam u gospodarza i tez nabralem kondycji, poza tym musze dojeżdżać tam na rowerze do Gliwic-Ostropy. Czy zyczy ktos sobie fotek, niestety na wiekszosci jest ojciec a nie ja ale sadze ze mnie nie oprotestujecie.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

mantoniuszu - wierzymy Ci, bo to sie da zrobić. Jeden tutejszy forumowicz (nie ujawnie kto, bo on skromny i nie lubi się chwalić)przeszedł kiedyś jednego dnia z Chochołowskiej do Murowańca (idąc granią dookoła Chochołowskiej - przez Grzesia a potem przez Czerwone Wierchy) - trasę, która mi zajęła 2 dni, a samego marszu godzin 19 (choc kondychę miałem wtedy naprawdę dobrą) zrobił bodajże w 14.
A czego się czepiamy? Ano tego, ze nie używaliscie mapy, co w górach jest karygodne. Wyobraźcie sobie wypadek - dzwonicie potem do TOPR i nawet nie wicei gdzie jesteście. Poza tym moglicie popełnić bardziej groźną w skutkach pomyłkę (choćby przegapiając Zawrat i idąc dalej Orlą, co jak słusznie zauważył Janek w najlepszym wypadku oznaczałoby kibel (przymusowy biwak) w trasie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Mieliście świadomość, że się pogubiliście, bo jak napisałeś, nie byliście pewni dokąd szlak prowadzi? I nie chciało Wam się wyciągnąć mapy??? Śmierdzi mi to ściemą.
Awatar użytkownika
Piotrus

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 08 mar, 2007
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Piotrus »

mantoniusz pisze:odpieram zarzuty o nieodpowiedzialnosci: na wakacje mielismy przydzielone 2 noce wiec trzeba bylo je wykorzystac, ojciec jest monterem (przy elektrowniach, kotłach itp.) i posiada dobra kondycje wspinaczkową, a ja cale wakacje od lat dorabiam u gospodarza i tez nabralem kondycji, poza tym musze dojeżdżać tam na rowerze do Gliwic-Ostropy
Ludzie Kochane! Znacie takie powiedzonko internetowe: "nie karmić trolla"? Przecież gościu wkręca! Inna rzecz, że to całkiem zabawne :))
Scilicet scio qiud hodiernus dies! Modo ei non possum meminisse verbum Polonicum.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mantoniusz pisze:Na Kasprowym ustalismy ze schodzac ze Swinicy nalezy isc bodaj niebieskim szlakiem, nie sprawdzajac dokladnie jaki kierunek bedzie wskazywala tabliczka
No to już wiem wszystko: nie umiecie się posługiwać mapą bo przez Świnicę nie przechodzi żaden niebieski szlak. Przechodzi kawałek dalej, przez Zawrat no i jeszcze trzeba wiedzieć, że Zawrat to Zawrat i gdzie skręcić - w prawo czy w lewo. Poruszaliście się trochę jak facet, który wjechał do obcego kraju autem np. do Niemiec, zupełnie nie wie gdzie jest Berlin, gdzie Monachium i gdzie Frankfurt lub Kolonia i próbuje trafić do tego Monachium w dodatku nie wiedząc, że po niemiecku to Munchen.
Ale do rzeczy. Skończyło się szczęśliwie i to najważniejsze. Ale pora na wnioski. To się mogło skończyć fatalnie - gdyby tak nagle rozpętała się burza a potem grad i śnieżyca (to się zdarza i w sierpniu) to na tej Świnicy (wszędzie indziej też) i jesteście w pułapce. Pułapce, która mogłaby się skończyć szczęśliwie gdybyście mieli komórkę, znali numer do TOPR i umielibyście określić gdzie jesteście i w dodatku był zasięg bo z tym różnie bywa. Inna alternatywa to zgubienie trasy, krok w niewłaściwym kierunku, może w przepaść i Wieczne Odpoczywanie.
Jeśli masz ochotę jeszcze trochę pożyć i pochodzić w Tatry to doradzam - kup porządny przewodnik (najlepiej Józefa Nyki) i porządną mapę (dla Tatr Polskich najlepiej wydaną przez ExpressMap 1:27000, laminowana, nie zamaka) i przeczytaj to od dechy do dechy i to co przeczytasz konfrontuj z mapą. Wtedy, gwarantuje, nic podobnego co się Wam przydarzyło, już się raczej nie trafi. Może teraz już wiesz więcej ale wtedy, wybacz, byliście kompletnymi tatrzańskimi analfabetami.
Powodzenia na szlaku!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Piotrus pisze:udzie Kochane! Znacie takie powiedzonko internetowe: "nie karmić trolla"? Przecież gościu wkręca! Inna rzecz, że to całkiem zabawne
Nie, to nie troll, to analfabeta. Przeżyłem już coś podobnego. Schodziłem z Kasprowego do Murowańca, późnym popołudniem. Za mną szła taka parka, chłopak i dziewczyna, koło 21 lat, w sandałkach. Zmierzali do Zakopanego. Przy Murowańcu poprosili mnie o wskazanie drogi. Wyprowadziłem za schronisko, pokazałem drogę w górę i powiedziałem, że mają iść cały czas niebieskim, najpierw pod górkę a potem po równem aż dojdą do rozwidlenia z żółtym. Dalej do wyboru - żółtym szybciej ale mniej wygodnie, niebieskim dalej ale wygodnie. Poszedłem do jadalni zjadłem co nieco i siedliśmy do brydża, m.in. z ratownikiem, śp. Krzysztofem Berbeką. Potem z tym brydżem przenieśliśmy się do dyżurki bo stołówkę zamknięto. W międzyczasie rozpętał się deszcz, pluło żabami. O godzinie drugiej lub trzeciej w nocy, pukanie do dyżurki - jacyś faceci i ta parka - wyglądali jak kupka nieszczęścia z przewagą kupki. Ci faceci znaleźli ich na.... Krzyżnem. Berbeka ich pyta skąd się tam wzięli a oni pokazują na mnie i mówią, że ten pan im tak pokazał drogę. Berbeka wyciągnął mnie przed schronisko i się pyta czy ma mi od razu dać po mordzie czy też mam coś na swoje wytłumaczenie. No i nie dostałem po mordzie a potem obciągnęliśmy pół litra, oczywiście bez Krzysztofa bo on jednak był na dyżurze. Śmichu było na kilka dni ale to rzeczywiście mogło się głupio skończyć gdyby na tym Krzyżnem nie spotkali tych facetów.
Jaki z tego morał? Może ktoś podpowie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Janek pisze:Jaki z tego morał? Może ktoś podpowie.
Rady nic nie pomogą bo ci z wodogłowiem i tak skumają od dupy strony.
Bo to trzeba mieć wodogłowie, skoro wyprowadziłeś za schronisko, wskazując drogę. Zapytam, trzeźwi byli? Może jakieś dragi? Przecie tam się nie da się zgubić :think:
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Keczup pisze:Przecie tam się nie da się zgubić
jak widać da się
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

mefistofeles pisze:jak widać da się
Szlak jest bardzo czytelny, i nie ma gdzie nawet zboczyć. Najwidoczniej zawrócili, a i tak trafiliby do Murowańca. Pewnie coś przekombinowali kierując się ponad Czarny Staw, czy w przypadku szlaku na Krzyżne, w lewo, a z obawy przed ostrą zjebką zgonili na Janka
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

No to wyjaśnię bo z nimi rozmawiałem. Po pierwsze byli trzeźwi, po drugie o dragach wtedy nikt nie słyszał. Ale byli głodni a że niezbyt kasowi to się cofnęli do schronu i w bufecie kupili jakieś keksy. Nie widziałem ich bo siedziałem za zakrętem sali i w dodatku zajęty byłem żarciem - głodny byłem jak sam diabeł. Kupili te keksy i wyszli. No i wtedy nastąpiło zjawisko zwane modnie "szumem informacyjnym" - wszystko im się popieprzyło i zostało tylko że żółtym szybciej a im się cholernie spieszyło do Zakopanego i prawdopodobnie do wyrka bo jak schodzili z tego Kasprowego to co kilka kroków było "buzi" no i pewnie chcieli uzupełnić o "d****". A przy schronisku jest znak żółty i resztę już wiecie. Jaki z tego wniosek - jak jesteś kiepski w topografii i tęskno ci do seksu to trafiasz w nocy na Krzyżne.

PS.
Czy aby nie powinienem opatrzyć to ostrzeżeniem "UWAGA DRASTYCZNE" bo się jeszcze TomekI i Tomtom zgorszą a Zygmunt zażąda usunięcia bo jeszcze jakiś sześciolatek przeczyta i zapyta o ten seks i to Krzyżne.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Janek pisze:jak jesteś kiepski w topografii i tęskno ci do seksu to trafiasz w nocy na Krzyżne.
Jak tego nikt nie wstawi na Złote usta to ja zmieniam forum
:)) :)) :))
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ